Personel kliniki aborcyjnej zadzwonił pod telefon alarmowy wzywając pomoc. „Płód (po aborcji) oddycha. Potrzebujemy pomocy, by zapewnić mu opiekę.” Dyspozytor spytał, czy płód został w jakikolwiek sposób uszkodzony. Osoba z kliniki odpowiedziała, że nie.



Do zdarzenia doszło w Phoenix w Arizonie. Ciążę usunięto w 21 tygodniu. Z raportu KPNX 12 News wynika, że pielęgniarka podczas ważenia dziecka zauważyła, że oddycha i się porusza. Miało problemy z oddychaniem.

depositphotos

Osoba dokonująca aborcji twierdzi, że przed podaniem leków poronnych kilkakrotnie sprawdzała bicie serca dziecka, którego nie wykryła. Była zszokowana, gdy po urodzeniu dziecko żyło.Przewieziono je natychmiast do szpitala, ale niestety nie udało się go uratować. Nie wiemy, czy było chłopcem czy dziewczynką.

Jak podaje portal lifenews.com matka dziecka ma 27 lat i 5 innych dzieci. Policja zamknęła śledźtwo stwierdzając, że wszystkie procedury medyczne zostały przeprowadzone prawidłowo i zgodnie z prawem.