Media rzadko podają informację o tym, że kobieta została zatrzymana za pedofilię. Rzeczywiście do aresztowania kobiet za molestowanie dzieci nie dochodzi często, co jednak wcale nie oznacza, że ich nie ma. Ze względu na to, że jest to temat tabu, a służby wciąż ignorują przejawy pedofilii u kobiet, dochodzi do dramatów.



Kochająca matka czy wypaczona miłość

Kobieca pedofilia to temat rzadko poruszany przez specjalistów oraz media. Społeczeństwo wpaja u dzieci obraz kobiety jako osoby bezbronnej, delikatnej i niegroźnej. Jednak nieliczni psychologowie badający zjawisko pedofilii wśród kobiet obalają ten mit. Owszem, kobiety pedofile działają inaczej niż mężczyźni. Często są to matki wykorzystywanych dzieci. Ofiary ufnie i naiwnie podchodzą do tego, co mówi rodzicielka i zanim zauważą, przekroczona zostaje granica naruszająca ich strefy intymne. Jak mówi seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz w wypowiedzi dla natemat.pl, otoczenie nie zauważa czasem niepokojących sygnałów nadużyć ze strony matki wobec dzieci:

Jest cała klasyfikacja pedofilii. Począwszy od najłagodniejszych form, jak erotyczne rozmowy, które podniecają, po pieszczoty, dotykanie, wspólne spanie z ocieraniem, aż do pełnego zachowania seksualnego z penetracją. Najczęściej zachowania pedofilne są zawoalowane. Przykładem jest kobieta, która nakłania sześcioletniego synka, by ssał jej piersi. Są kobiety, które osiągają wtedy orgazm sutkowy. Gdyby ktoś zobaczył taką matkę, jak pozwala ssać piersi dziecku, powiedziałby: „Zwariowana matka, która przedłuża pociesze dzieciństwo”. Nie, to nie jest zwariowana matka – rodzicielka nie traktuje syna jak dwuletniego dzidziusia, tylko czerpie erotyczną satysfakcję.

Jak tłumaczy psycholog sądowy Teresa Jaśkiewicz-Obydzińska w rozmowie z „Dużym Formatem”ofiarami kobiet pedofili są najczęściej chłopcy 9/10-letni, którzy w momencie gdy dochodzi do wykorzystywania myślą, że wczesne doświadczenie seksualne to powód do dumy. Doznana trauma przynosi skutki po czasie.

Pedofilia wśród kobiet: problem rośnie po cichu

Brak nagłaśniania spraw kobiet pedofilii, pozwala im na bezkarne kontynuowanie wykorzystywania dzieci. Wiedząc, że i tak szanse na to, że zostaną skazane, są minimalne, dalej zaspokajają swoje potrzeby seksualne, jednocześnie krzywdzą nieletnich.

Dziecko na ogół nie wystąpi przeciwko matce. Zdarza się jednak, że czasem coś nie gra w związku małżeńskim, bo matka dziwnie się zachowuje, i dochodzi wówczas do spraw rozwodowych. Spotkałem się z przypadkami, gdzie mężczyźni zakładali kamery w mieszkaniach, i dopiero wtedy prawda o matkach pedofilkach wychodziła na jaw. No i teraz, która kobieta pójdzie siedzieć za zawoalowane zachowania seksualne? Żadna. Wszyscy uznają problem za lekkie wynaturzenie macierzyństwa i nie spojrzą na niego w kategoriach erotycznych. Tak samo pod pedofilię nie podciąga się ocierania o dziecko podczas wspólnego spania. Ponadto, trudno, by społeczeństwo widziało problem, który nie jest nagłośniony. O mężczyznach pedofilach słyszymy codziennie doniesienia w mediach, więc ludzie sądzą, że tylko ich dotyczy zjawisko- dodaje prof. Lew-Starowicz w rozmowie z natemat.pl.

O kobiecej pedofilii trzeba mówić głośno i otwarcie. Nie chodzi o bezsensowne piętnowanie czułych matek, bo nie można popadać ze skrajności w skrajność. Jednak nagłośnienie tematu pozwoli uchronić wiele wykorzystywanych dzieci albo pomoże dorosłym, którzy nigdy nie mogli zrozumieć czemu na wspomnienia kontaktu z mamą z dzieciństwa odczuwają pewien niesmak czy niepokój. Jeśli dorośli wolą unikać niewygodnych tematów, nawet jeśli zagrożone jest dobro nieletniego, to na jaką pomoc mogą liczyć wykorzystywane dzieci w pozornie zdrowych rodzinach?

Zobacz też:

[Zdjęcie: depositphotos.com]