Kary cielesne i straszenie linijką przez nauczycieli w polskich szkołach to już przeszłość. Okazuje się jednak, że nie wszędzie tak jest. Dla niektórych rodziców list od szkoły z pytaniem o zgodę na wymierzanie klapsów uczniom nie jest niczym niezwykłym.



Rodzice wyrażają zgodę na bicie dzieci

Kary cielesne w szkołach w Stanach Zjednoczonych są legalne w dużej części kraju, bo aż w 20 Stanach. Choć trudno kontrolować, jak mocno uderzane są dzieci, dozwolone jest nawet bicie ich w sposób, w wyniku którego powstaje mały siniak. Zazwyczaj kary są wymierzane poza forum klasy, co jednak w pewnym stopniu również daje nauczycielom samowolę w egzekwowaniu posłuszeństwa tą przestarzałą i nieetyczną metodą.

Pedagodzy zapewniają, że pomimo panującego prawa, rzadko zdarza się, by uczeń, został w taki sposób skarcony. W niektórych szkołach rodzic, który nie zgodzi się na kary cielesne, musi się liczyć z tym, że kiedy ich pociecha coś zbroi, zamiast dostać klapsa, będzie na jakiś czas zawieszona w prawach ucznia. Wielu z nas nie wyobraża sobie, żeby ich dzieci były traktowane w taki sposób w szkołach, zaś w USA co trzeci rodzic wyraża zgodę na kary cielesne w placówkach edukacyjnych!

Zobacz też:

Kara ma uczyć, nie poniżać

Każdy ma indywidualne podejście do kar cielesnych, jednak lata badań pokazały, że wcale nie są efektywniejsze od tych słownych, a wręcz szkodzą dzieciom. Jak mówi dr Hanna Bogacka, psycholog i psychoterapeuta w wypowiedzi dla “Wyborczej”, często rodzice zakładają, że skoro sami nie raz dostali klapsa, to i ich dzieciom nie zaszkodzi kara cielesna:

Osobiste doświadczenie często ulega racjonalizacji-niemal każde dziecko bezwarunkowo kocha rodziców, więc gdy doświadcza przemocy, często ową przemoc gloryfikuje, myśli: „skoro mnie biją moi kochani rodzice, to z pewnością mają rację”.

Jak jednak dodaje psycholożka, kary cielesne mają duży wpływ na niektóre dzieci.

Właściwą skalę skutków bicia widać w szeroko zakrojonych badaniach, w których uwidacznia się związek między klapsami a spadkiem IQ, głębokimi zmianami osobowościowymi i problemami emocjonalnymi. Nigdy zaś nie zetknęłam się z podpartymi solidną metodologią badaniami, które jakkolwiek uzasadniałyby użycie klapsa.

Czy kary cielesne powinny być nadal dozwolone w placówkach edukacyjnych? Czy nie lepiej zamiast dawania dzieciom klapsów, jest kierowanie się myślą wspaniałego polskiego pedagoga Janusza Korczaka: Dziecko chce być dobre. Jeśli nie umie – naucz. Jeśli nie wie – wytłumacz. Jeśli nie może – pomóż?

[Zdjęcie główne: depositphotos.com]