Alergik na kolonii

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)
  • Autor
    Wpisy
  • #114048

    basiogroszek

    Stas jest zdiagnozowanym alergikiem (roztocza i astma) od niedawna. Przyjmuje Singulair 5, ale w czerwcu ma odstawic.
    Byłam z nim u kontroli we wtorek. Pani doktor nas powypytywała o wakacje i zaordynowała określony sposób postepowania (Symbicort w razie potrzeby).

    Jednak wczoraj postanowilismy zapisac go jeszcze na kolonię do Białki Tatrzańskiej. Zapisałam go, ale dopiero potem pomyslałam, czy nie ma przeciwwskazań. I jak to jest z lekami?

    Zadzwoniłam dzis do alergolozki, powiedziała, ze trzeba mu dać Ventolin (na wszelki wypadek) i sie nie przejmować. Do tej pory mielismy ten lek w domu, ale nie było potrzeby stosowania go. Nie wiem czy Stas sobie poradzi w razie czego.

    Wy wysyłacie swoich alergików z lekami? Radza sobie?
    Staś ma 9 lat

    #5205312

    lilavati

    pierwszy raz wysyłam swojego i jestem dobrej myśli
    Mimo, że młody wie co i kiedy brać rozpiskę z lekami najprawdopodobniej dam wychowawcy: po pierwsze nie wiem czy roztrzepany młody w nowych warunkach będzie o lekach pamiętał, po drugie nie mam pewności czy leków młodego inne dziecko by nie ruszyło :Niepewny:.
    dostanie leki te co bierze na stałe i pewnie wsadzę też te „awaryjne”



    #5205313

    basiogroszek

    Staś stałych nie bierze (bo singular odstawiamy), tylko ew. ten Ventolin. Ale chyba wlaśbnie wolałabym, zeby brał cos stałego, a nie doraźnie. Bo kto w razie czego zdecyduje czy mu to podać??? Boję sie troche, ale nie moge przeciez dzieciaka trzymać pod kloszem.
    Jeszcze kilka miesiecy temu w ogóle nie myślałabym, ze jakies leki powinien brać. Wysłałabym bez zabezpieczenia… No nic chyba ryzyk-fizyk… mam nadzieje, ze nic się nie będzie działao latem

    #5205314

    lilavati

    Zamieszczone przez basiogroszek
    Staś stałych nie bierze (bo singular odstawiamy), tylko ew. ten Ventolin. Ale chyba wlaśbnie wolałabym, zeby brał cos stałego, a nie doraźnie. Bo kto w razie czego zdecyduje czy mu to podać??? Boję sie troche, ale nie moge przeciez dzieciaka trzymać pod kloszem.
    Jeszcze kilka miesiecy temu w ogóle nie myślałabym, ze jakies leki powinien brać. Wysłałabym bez zabezpieczenia… No nic chyba ryzyk-fizyk… mam nadzieje, ze nic się nie będzie działao latem

    lekarz, ewentualnie osoba którą upoważnisz
    nie można dać się zwariować – niealergiczne dziecko tak samo może się nagle rozłożyć i leków/lekarza/szpitala potrzebować – oddajemy dzieci pod opiekę (tak jak co dnia do placówek puszczamy), trzeba zaufać, że są pod dobrą opieką

    #5205315

    kodo

    Kuba bierze codziennie rano i wieczorem Seretide dysk i jeszcze rano tabletkę- Xyzal
    Na kolonie nie chce jechać, może pojedzie za rok
    Na pewno dałabym leki i rozpiskę opiekunowi

    Miłych wyjazdów 🙂

    #5205316

    monikachorzow

    mój marcin bierze zyrtec (albo aerius) wieczorem i jak był na zielonym przedszkolu to panie prosiły o wpisanie na listę dzieci które biorą jakieś leki i o dostarczenie leku w opisanym woreczku z dawkowaniem i to one tego pilnowały.jak pojedzie w tym roku na kolonie to będzie pewnie tak samo:)



    #5205317

    klucha

    jadąc na kolonie wypełniasz kartę
    tam wpisujesz na co dziecko choruje i jakie leki dostaje

    ja od siebie osobno robię rozpiskę leków w dwóch egzemplarzach
    1. dla dziecka (choć pamięta na pamięć) 🙂
    2. dla wychowawcy aby miał czarno na białym

    do tego dziecko ma przy sobie komórkę, więc zawsze mogę zadzwonić i skontrolować
    poza tym na do widzenia biorę telefon do wychowawcy grupy, aby mieć z nim kontakt.

    Moja rok temu pojechała na obóz i leki to były pikuś w porównaniu ze szczepionka odczulającą doustną, która w trakcie transportu była w turystycznej lodówce, a potem w lodówce w kuchni.
    Opiekun Zuzanki grupy był powiadomiony co i jak, Zuzanka przeszkolona.
    Codziennie rano Zanka pod opieką wychowawcy szła do kuchni i brała szczepionkę.

    W tym roku będzie tak samo, tyle że kolonie większe 🙂

    #5205318

    basiogroszek

    Zamieszczone przez Klucha
    jadąc na kolonie wypełniasz kartę
    tam wpisujesz na co dziecko choruje i jakie leki dostaje

    ja od siebie osobno robię rozpiskę leków w dwóch egzemplarzach
    1. dla dziecka (choć pamięta na pamięć) 🙂
    2. dla wychowawcy aby miał czarno na białym

    do tego dziecko ma przy sobie komórkę, więc zawsze mogę zadzwonić i skontrolować
    poza tym na do widzenia biorę telefon do wychowawcy grupy, aby mieć z nim kontakt.

    Moja rok temu pojechała na obóz i leki to były pikuś w porównaniu ze szczepionka odczulającą doustną, która w trakcie transportu była w turystycznej lodówce, a potem w lodówce w kuchni.
    Opiekun Zuzanki grupy był powiadomiony co i jak, Zuzanka przeszkolona.
    Codziennie rano Zanka pod opieką wychowawcy szła do kuchni i brała szczepionkę.

    W tym roku będzie tak samo, tyle że kolonie większe 🙂

    Klucha, fakt tą szczepionką mogłaś się stresować, bo nie dosć, że dawać, to wcześniej dobrze przewieźć. Co tam leki, rzeczywiście 😉
    Gdyby u Stasia chodziło o ten singular, to bym mu zaufała, ale ventolinu jeszcze nie brał, więc nie wie co z tym robić i kiedy.
    Ja stąd chyba mam stresa, bo nie do końca wierzę w porządna opiekę.
    Sama nigdy na kolonii nie byłam, jeździłam na namiotowe obozy harcerskie. Tam z założenia chodzilismy samopas i nikt się żadnymi lekami nie przejmował.
    Mam nadzieję, że czasy się zmieniły.

    #5205319

    klucha

    masz kogoś znajomego który bierze ten lek
    może by mu wytłumaczył kiedy psik i kiedy wdech

    w sumie dla dzieciaka taki lek to najlepiej przez aerochamber
    wtedy nie trzeba koordynacji psiku i wdechu

    musisz syna uczulić że jak dostanie ataku kaszlu, czy będzie czuł trudność w oddychaniu, wytłumaczyć mu że to tak jakby mu ktoś usiadł na klacie 🙂 to musi zaraz poinformować opiekuna.

    I w sumie ten lek opiekun grupy powinien mieć cały czas przy sobie (syn lepiej niech nie nosi w kieszeni bo wiadomo jak to dzieciaki, lek wyleci i nawet nie zauważy).
    Uczul aby opiekun ten lek brał ze sobą przede wszystkim jak będą wybierać się gdzieś w teren.

    ale jeżeli do tej pory nie musiał używać takiego typu leku, to miejmy nadzieję że tylko na matczynej „panice” się skończy :).

    co do obozów harcerskich jeździłam jako uczestnik i później jako opiekun.
    Kto kiedyś słyszał o alergiach :).
    Ale samopas to raczej nie chodziliśmy i nie pozwalaliśmy chadzać, w sumie był luz ale opieka była nalezyta. Zależy jakie obozy i jakie harcerstwo :D.

    #5205320

    lilavati

    Zamieszczone przez Klucha
    co do obozów harcerskich jeździłam jako uczestnik i później jako opiekun.
    Kto kiedyś słyszał o alergiach :).
    Ale samopas to raczej nie chodziliśmy i nie pozwalaliśmy chadzać, w sumie był luz ale opieka była nalezyta. Zależy jakie obozy i jakie harcerstwo :D.

    Słyszał, słyszał – pamiętam doskonale jak mnie na kolonii zmogło
    Leki na wyjazdach zorganizowanych to nie tylko alergicy, dzieciaki leczone są przewlekle z wielu różnych powodów i o ile wzięcie antyhistaminy czy przeciwzapalnego o określonej porze nie ma znaczenia są leki dla których obsuwa może diabła narobić.



    #5205321

    basiogroszek

    Zamieszczone przez Klucha
    masz kogoś znajomego który bierze ten lek
    może by mu wytłumaczył kiedy psik i kiedy wdech

    w sumie dla dzieciaka taki lek to najlepiej przez aerochamber
    wtedy nie trzeba koordynacji psiku i wdechu

    musisz syna uczulić że jak dostanie ataku kaszlu, czy będzie czuł trudność w oddychaniu, wytłumaczyć mu że to tak jakby mu ktoś usiadł na klacie 🙂 to musi zaraz poinformować opiekuna.

    I w sumie ten lek opiekun grupy powinien mieć cały czas przy sobie (syn lepiej niech nie nosi w kieszeni bo wiadomo jak to dzieciaki, lek wyleci i nawet nie zauważy).
    Uczul aby opiekun ten lek brał ze sobą przede wszystkim jak będą wybierać się gdzieś w teren.

    ale jeżeli do tej pory nie musiał używać takiego typu leku, to miejmy nadzieję że tylko na matczynej „panice” się skończy :).

    co do obozów harcerskich jeździłam jako uczestnik i później jako opiekun.
    Kto kiedyś słyszał o alergiach :).
    Ale samopas to raczej nie chodziliśmy i nie pozwalaliśmy chadzać, w sumie był luz ale opieka była nalezyta. Zależy jakie obozy i jakie harcerstwo :D.

    No właśnie nie mam takich znajomych w poblizu. (Jakies takie zdrowe towarzystwo mi sie trafiło). Staś potrafi sie obsługiwać Fixotide dyskiem, ale Ventolinu nie było trzeba. Pokaże mu ulotke, przećwiczymy na sucho ;-).
    Oby to była tylko moja panika :Stres:, zeby nie trzeba było go uzywać.

    Co do obozu, to… mam nadzieję, że tylko moje były takie bez kontroli nad dziećmi. Wtedy patrzyłam na ten luz jako zalete, teraz, gdy jestem z drugiej strony… to jako matka wolałabym, zeby moej dziecko było dopilnowane.

    Pocieszam się, że Stas trafi na odpowiedzialnego wychowawce. Mój brat jako student pojechał na kolonię za opiekuna i zdarzyła mu się dziewczyna z atakiem wyrostka… skończyło się na operacji… Brat dał rade, to mam nadzieje, że opiekun Stasia stanie na wysokości zadania.

    #5205322

    lilavati

    Zamieszczone przez basiogroszek
    No właśnie nie mam takich znajomych w poblizu. (Jakies takie zdrowe towarzystwo mi sie trafiło). Staś potrafi sie obsługiwać Fixotide dyskiem, ale Ventolinu nie było trzeba. Pokaże mu ulotke, przećwiczymy na sucho ;-).
    Oby to była tylko moja panika :Stres:, zeby nie trzeba było go uzywać.
    .

    Basiu A Vento nie macie w tej samej postaci co flixo-dysk? Samo zażycie leku nie było by wtedy żadnym problemem – jedyne co ja bym miała wątpliwości to czy dziecko samo będzie w stanie ocenić czy mu tego leku trzeba, tym bardziej, że nigdy nie było takiej potrzeby:Niepewny:
    Trzeba być dobrej myśli – nie było to i nie będzie, bo niby dlaczego ma nagle być gorzej:Kciuki:



    #5205323

    basiogroszek

    Zamieszczone przez lilavati
    Basiu A Vento nie macie w tej samej postaci co flixo-dysk? Samo zażycie leku nie było by wtedy żadnym problemem – jedyne co ja bym miała wątpliwości to czy dziecko samo będzie w stanie ocenić czy mu tego leku trzeba, tym bardziej, że nigdy nie było takiej potrzeby:Niepewny:
    Trzeba być dobrej myśli – nie było to i nie będzie, bo niby dlaczego ma nagle być gorzej:Kciuki:

    Flixo jest dyskiem, vento takim sprayem (sama nie wiem, może to podaje się tak samo, ale po prostu skoro nie było potrzeby, to nie rozpoznawałam tematu – koniecznie musze poćwiczyć).

    A obawy mam dlatego, że
    1. Stas miał duszności tej zimy w Alpach (nie było mnie z nim, był tylko z mezem, który trochę spanikował i pojechał do szpitala ze Stasie, gdzie potraktowali go troche z grubej rury Od tego zaczęła się nasza „przygoda” z alergią). Nie wiem, więc czy to nie ma związku z wysokością (co prawda Tatry, to nie Alpy) – to obawa o ew. astmę
    2. ponieważ jak wyszło w testach ma uczulenie na roztocza… a hmmm… nie wiem jak jest w tych kolonijnych pokojach z kurzem… – mam nadzieje, że to panika na wyrost.

    #5205324

    lilavati

    Zamieszczone przez basiogroszek
    Flixo jest dyskiem, vento takim sprayem (sama nie wiem, może to podaje się tak samo, ale po prostu skoro nie było potrzeby, to nie rozpoznawałam tematu – koniecznie musze poćwiczyć).

    To może dla własnego spokoju poproś lekarza na ten czas o ventolin w dysku? zdaje się większa dawka ale też można ją dzieciakom

    Pocieszające, że roztocza choć całoroczne problemy głównie w okresie zimowym(sezon grzewczy) sprawiają.

    Wiara w sukces to połowa sukcesu – będzie dobrze – nasze dzieciaki dadzą radę!

    #5205325

    basiogroszek

    Zamieszczone przez lilavati
    To może dla własnego spokoju poproś lekarza na ten czas o ventolin w dysku? zdaje się większa dawka ale też można ją dzieciakom

    Pocieszające, że roztocza choć całoroczne problemy głównie w okresie zimowym(sezon grzewczy) sprawiają.

    Wiara w sukces to połowa sukcesu – będzie dobrze – nasze dzieciaki dadzą radę!

    O, dobry pomysł (przyznam, ze nie wiedziałam, że jest taka postać Ventolinu). Ciagle wiele jeszcze nie wiem, bo alergia wyszła niedawno
    Jakos nie moge sie pogodzić z ta alergia i astma Stasia – choć to nie dramat przeciez.

    Masz racje co do tego kurzu w sezonie grzewczym, ale troche sie zestresowałam, jak p. Alergolog zapiała nam dodatkowe leki na Cypr, i ostrzegła, że Stas moze miec dusznosc w samolocie (w zeszlym roku nie miał)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close