byłam na usg brzuszku malego jest jakis pecherzyk

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #61103

    martys26

    bylam dzis na usg szczesliwa ze wszystko jest ok badanie super rozwarcia nie mamy szyjka”” piekna”” tak mowi moj dr i zaczeło sie zrobil mi moj gin usg a tam serduszko puka wszystko super i nagle patrzymy a w brzuszku czarna dziura tak wygladało to na usg!!!!zaczelismy sie dopytywac lekarz badal jezdzil a mnie w tym czsie zaczelo robic sie słabo duszno prawie zemdlalam od nacisku macicy na przepone !!!diagnoza albo powietrze w zoładku albo powiekszona dwunastnica!!!!!!!!!mamy sie nie denerwowac i 10 lutego na kolejne usg !!!!co ja mam robic cala droge do domu ryczalam juz tak blisko koniec i takie wiesci niby dobrze ale jestem strzepkiem nerwow nie jestem lekarzem nie znam sie na tym!!!do tej pory bylo wszystko super!!!!!!boje sie niesamowicie a 10 nie wiem jak wejde do gabinety w koncu jak by bylo cos powaznego dostałabym chyba leki lub polozyl by mnie u siebie na oddziale!!!!prosze napiszcie czy znacie taki przypadek!!!!!!pomocy

    martyna

    #779063

    jane

    Re: byłam na usg brzuszku malego jest jakis pecherzyk

    niestety nie znam i pocieszyc nie potrafie, ale trzymam kciuki, zeby bylo ok. Na pewno bedzie! 🙂

    Jane, Małgosia 20,5m i



    #779064

    trojeczka

    Re: byłam na usg brzuszku malego jest jakis pecherzyk

    martys! nie martw sie….rzeczywiscie…gdyby to bylo cos powaznego lekarz by tego nie ukrywal przed Wami….bo macie prawo wiedziec…A rzeby juz calkiem Cie uspokoic,posluchaj……Moja kolezanka bedac w ciazy….przezyla cos bardzo podobnego..:))))))) tez USG wykazalo jakis blizej niezidentyfikowany pecherzyk najprawdopodobniej z plynem…w miejscu gdzie go absolutnie nie powinno byc….nie musze Ci opowiadac co Oni przezyli….sama o tym doskonale wiesz…:))))) i wiesz co….przy porodzie czekalo dwoje pediatrow…specjalistow od noworodkow…..bo nie wiadomo bylo co sie dzieje..(rodzina lekarsko-pielegniarska wiec wiadomo…ze nie bylo problemu ze zorganizowaniem takiego „sztabu kryzysowego” …. ) chlopak sie urodzil….szybko i sprawnie…zabrano Go odrazu na badania….i co…? i figa!!!!! zadnego pecherzyka! jesli nawet byl….to sam sie wchlonal..:))))))).. dzieciak zdrowy,duzy i piekny..:)))) szaleje teraz gdzies na wyspach brytyjskich..:))))) Zobaczysz…u Ciebie tez wszystko dobrze sie skonczy..:)))))))) glowa do gory..pozdrawiam..:))

    #779065

    anula24

    Re: byłam na usg brzuszku malego jest jakis pecherzyk

    Witaj!
    Przedewszystkim głowa do góry, nie płacz bo jak Ty źle się czujesz to i Twoje maleństwo, a pozytywne myslenie naprawde pomaga. Jeszcze nic nie wiadomo więc nie panikuj. Na pocieszenie opowiem Ci moja podobną sytuację tylko z „innej beczki”
    Dwa tygodnie temu byłam w najlepszym szpitalu w Poznaniu, w związku z badaniami poziomu cukru, ale jak juz wypadało kobieta w ciąży to zrobimy USG – sprzęt super wysokiej klasy – ciesze się jak nie wiem zaraz zobacze mojego skarbika na monitorku ba to był wielki monitor wszystko super widziałam. Pan doktor ( słyszałam, że to na tym oddziale najlepszy spec od USG ) jeździ mi tym sprzętem po brzuchu, podaje pielęgniarce wymiary, które wskazują na odpoiedni wiek ciązy, wage itp. Pielęgniarka zapisała i pyta się go czy to wszystko? Lekarz odpowiada, że tak, ale badanie kontynułuje, Ja patrze co on tam tak ogląda a on non stop ogłąda twarzyczkę dziecka – trwało to może nawet z dobre 5 minut. Potem nagle woła 2 lekarzy na konsultację, Ja się ubieram, oni podchodzą aten lekarz do nich chwileczkę! – nie chciał nic przy mnie powiedzieć i kazał mi wyjść. Ja w szoku nie wiem co sie dzieje, dlaczego wezwał tych lekarzy na konsultację, przecież wszystko było ok – załamana wróciłam do pokoju nadal nic nie kojarząc. W tym szpitalu na szczęście miał akurat dyżur mój lekarz prowadzący więc zawołałam go opowiedziałm o całej sytuacji i obiecał mi dowiedzieć się o co chodzi. Wrócił za jakieś 15-20 minut i powiedziła, że nie podoba sie lekarzowi podniebienie dziecka, ale jeszcze powtórzymy USG i mam się nie martwić.
    Skojarzyłam fakty – podniebienie, a sama widziałam, że mój synuś na tym USG miał takjakby otwartą buzię – wyszło mi ZAJĘCZA WARGA – i wielki strach. Całą dzień i noc martwiłam się, ale starałam się myśleć pozytywnie chociaż bałam się bo mówię taki dobry sprzęt i lekarz specjalista nie mogą się mylić.
    Rano po śniadaniu poproszono mnie na USG – znów ten sam lekarz-specjalista, tym razem od razu 2 lekarzy na konsultację, moment kiedy położono mi aparat na brzuch był bardzo nerwowy – pierwsze moje spojrzenie na buźkę dzidzi i co się okazało MA ZAMKNIĘTĄ – lekarze popatrzyli jeszcze kilka minut i stwierdzili, że wszystko jest w porządku.
    Jak widać czasami nawet super sprzęt, ani super specjalista nie jest w stanie postawić prawidłowej diagnozy.

    Dlatego moją radą jest abyś zaczekała na to powtórne badanie i może tak jak to było w omim przypadku będzie ok – TEGO WAM Z CAŁEGO SERCA ŻYCZĘ.

    Trzymajcie się i głowa do góry będzie dobrze
    Pozdrowionka
    Ania

    #779066

    gonia23

    Na pociesznie

    Znam tą sytuację z własngo doświadczni – tydzień tmu poszłam na usg bez nerwów, a wyszłam pełna płaczu, bo Pani prof. ni widziała nrk i dodatkowo pomyliła pęcherzyk żółciowy z żołądkiem. na drugi dziń pojechałam do Roszkowskigo, który obejrzał dokładnie nerki i stwirdził, ż nic im ni brakuje,a co do pcherzyka żółciowgo to powiedział, że taka uroda dzicka i koniec. Trzba myśleć pozytywnie, czego Ci z całegho serca życzę, choć wim, że jst trudno.

    Gosia i Zuzia 17m i ktoś 6.05.05

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close