Było o ogrodzie, a co z balkonem?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)
  • Autor
    Wpisy
  • #92900

    beamama

    Wreszcie mam swój balkon 🙂
    A ponieważ zielona jestem w temacie jak szczypiorek na wiosnę, poradźcie
    Co, kiedy i jak
    posiać, posadzić
    żeby latem mieć piękny, kolorowy i pachnący balkon.
    Mam trzy długie a wąskie skrzynki wzdłuż balkonu, na barierce, chciałabym, żeby coś zwisało na zewnątrz, ale nie tylko.
    Poradźcie ogrodniczki, będę wdzięczna.

    #1789095

    Anonim

    no ja tez jestem ciekawa, co prawda, kwiatow nie chce, bo za duzo os mialam:)
    ale tak myslalam,ze moze jest cos nie kwitnacego:(



    #1789096

    kiara

    ja zawsze kupuje na rynku petunie, chyba w maju:)Kupuje, przesadzam (tzn. maz, bo ja mam dwie lewe rece do kwiatow) i kwiatki ladnie rosna, na zewnatrz wlasnie, bo na balkonie tylko takie mi sie podobaja:)

    #1789097

    maduxia

    Zamieszczone przez beamama
    Wreszcie mam swój balkon 🙂
    A ponieważ zielona jestem w temacie jak szczypiorek na wiosnę, poradźcie
    Co, kiedy i jak
    posiać, posadzić
    żeby latem mieć piękny, kolorowy i pachnący balkon.
    Mam trzy długie a wąskie skrzynki wzdłuż balkonu, na barierce, chciałabym, żeby coś zwisało na zewnątrz, ale nie tylko.
    Poradźcie ogrodniczki, będę wdzięczna.

    ja na swoim blokowym balkonie miałam zawsze kocanki, rosły ogromne, na metr chyba się zwieszały i kwitły- mają żółte kwiatki- do tego np. ciemnofioletowe i różowe pelargonie, ładnie wyglądają z tymi srebrnymi aksamitnymi liśćmi kocanek. I już. Kiedyś kupiłam maleńkie dalie, surfinie i jakieś surfiniopodobne, ale mszyce się na nich pasły… nie bardzo mi pasowało robić opryski przy małym dziecku, więc wywaliłam. A z pelargoniami i kocankami problemu nie ma wcale 🙂 tylko trzeba pamiętać o tym, o czym wspominają w komentarzach w linku- kocanki są bardzo ekspansywne, więc do skrzynki nie więcej niż 1 szt. polecam i pożądny nawóz, a będzie pięknie. Ja swoje to nawet musiałam od wewnątrz przycinać, bo prawie na balkon nie można było wleźć 😉
    m.

    #1789098

    gacka

    Na balkonie podobają mi się surfinie i jednego roku je sobie na balkonie sprawiłam. Tylko to są kwiatki, które są dość wrażliwe na słońce, lubią dość dużo wody, a mój balkon praktycznie cały dzień w słońcu stoi i nie byłam w stanie (nie mam ręki do kwiatów) ich utrzymać w takim stanie, by pięknie wyglądały. Kiedyś widziałam cały balkon z pięknie zwisającymi surfiniami – pięknie to wyglądało.

    #1789099

    agaz

    ja zawsze sadze pelargonie zwisające ,surfinie i begonie ale w tym roku wykukałam milion bels (chyba dobrze napisałam )-cudo



    #1789100

    Anonim

    z innej beczki

    Zamieszczone przez maduxia
    ja na swoim blokowym balkonie miałam zawsze kocanki, rosły ogromne, na metr chyba się zwieszały i kwitły- mają żółte kwiatki- do tego np. ciemnofioletowe i różowe pelargonie, ładnie wyglądają z tymi srebrnymi aksamitnymi liśćmi kocanek. I już. Kiedyś kupiłam maleńkie dalie, surfinie i jakieś surfiniopodobne, ale mszyce się na nich pasły… nie bardzo mi pasowało robić opryski przy małym dziecku, więc wywaliłam. A z pelargoniami i kocankami problemu nie ma wcale 🙂 tylko trzeba pamiętać o tym, o czym wspominają w komentarzach w linku- kocanki są bardzo ekspansywne, więc do skrzynki nie więcej niż 1 szt. polecam i pożądny nawóz, a będzie pięknie. Ja swoje to nawet musiałam od wewnątrz przycinać, bo prawie na balkon nie można było wleźć 😉
    m.

    miło Cie widzieć 🙂

    #1789101

    maduxia

    Zamieszczone przez EwkaM
    miło Cie widzieć 🙂

    cześć, Ewa :-*
    a bo ja czasu WCALE nie mam na forumowanie 🙁 jak tylko młode w dzień zaśnie, to ja do łopaty, sekatora i obornika o zapachu waniliowym, hehe… a potem do pracy typu zarobkowego pędzę, a wogle to mąż miał meeega grypę i trza go było odizolować ( Ant. po 2 dniach sie pytał, kiedy tata do domu wroci, hihihi, a tata nieprzytomny w pokoju obok), Stach mi się zaraził i tak, 6 dup gorączka, nie chudnę wcale, Antek przywalił glową w przedszkole (biegł, kolega go zawołał, więc się odwrócił, ale zapomniał zatrzymać, rezultat- śliwa na pol dłoni nad prawym uchem). Kompa to staram się wcale nie włączać nawet wieczorem, bo tak jak dziś- siedzę juz długo, a sterta prasowania normalnie w oczach rośnie 🙁 muszę sie poważnie wziąść za szukanie pani do pomocy, bo sama nie daję rady 🙁 domu mi się zachciało, szlag by trafił
    m.

    #1789102

    Anonim

    Zamieszczone przez maduxia
    cześć, Ewa :-*
    a bo ja czasu WCALE nie mam na forumowanie 🙁 jak tylko młode w dzień zaśnie, to ja do łopaty, sekatora i obornika o zapachu waniliowym, hehe… a potem do pracy typu zarobkowego pędzę, a wogle to mąż miał meeega grypę i trza go było odizolować ( Ant. po 2 dniach sie pytał, kiedy tata do domu wroci, hihihi, a tata nieprzytomny w pokoju obok), Stach mi się zaraził i tak, 6 dup gorączka, nie chudnę wcale, Antek przywalił glową w przedszkole (biegł, kolega go zawołał, więc się odwrócił, ale zapomniał zatrzymać, rezultat- śliwa na pol dłoni nad prawym uchem). Kompa to staram się wcale nie włączać nawet wieczorem, bo tak jak dziś- siedzę juz długo, a sterta prasowania normalnie w oczach rośnie 🙁 muszę sie poważnie wziąść za szukanie pani do pomocy, bo sama nie daję rady 🙁 domu mi się zachciało, szlag by trafił
    m.

    a ja już wątek poszukiwawczy załozyłam 😉
    przezyć współczuję
    my też z lekka udupieni jesteśmy – dziec złamał obojczyk;
    a pogoda na rower się zaczyna 🙁

    #1789103

    kasiex

    Zamieszczone przez EwkaM
    my też z lekka udupieni jesteśmy – dziec złamał obojczyk;
    a pogoda na rower się zaczyna 🙁

    o kurka :eek:, jak to sie stalo??



    #1789104

    Anonim

    Zamieszczone przez kasiex
    o kurka :eek:, jak to sie stalo??

    spadł z łóżeczka w nocy

    #1789105

    maduxia

    Zamieszczone przez EwkaM
    spadł z łóżeczka w nocy

    w cholerę! z piętrowego??? Nam Staszek jakieś 3 tygodnie temu glebnął w nocy z naszego- przelazł przeze mnie przez sen i plasknął centralnie, aż mu się smoczek odgniótł…. no ale nic poza tym.

    biedny Krzyś 🙁 ja nigdy nie miałam nic złamanego, ale wyobrażam sobie, jak to strasznie boli 🙁
    m.



    #1789106

    kasiex

    Zamieszczone przez EwkaM
    spadł z łóżeczka w nocy

    oj bidok 🙁
    wysokie to łóżeczko?

    #1789107

    Anonim

    Zamieszczone przez maduxia
    w cholerę! z piętrowego??? Nam Staszek jakieś 3 tygodnie temu glebnął w nocy z naszego- przelazł przeze mnie przez sen i plasknął centralnie, aż mu się smoczek odgniótł…. no ale nic poza tym.

    biedny Krzyś 🙁 ja nigdy nie miałam nic złamanego, ale wyobrażam sobie, jak to strasznie boli 🙁
    m.

    łóżko standardowe raczej, może ciut wyższe niż ikeowskie, bo z szufladą

    (no dobra, byłam zmierzyć, niecałe 50 cm)

    musiał bezwładnie lecieć i na obojczyku wylądować 🙁

    mieszkamy tu już 5 mies. i jeszcze nie spadł (w starym mieszkaniu miał takie łózeczko, że wylecieć nie mógł – monsz po całości barierkę dokręcił – ale był problem z wchodzeniem, niewygodnie bardzo było górą); na początku pod łózeczkiem kladlismy mega grubą kołdrę, koc – żeby w razie czego dzieć miękko lądował; po miesiącu spokojnego spania i braku loniczych atrakcji odpuściliśmy; i po 5 mies. doczekaliśmy się lądowania – bolesnego 🙁

    #1789108

    jaewa

    Zamieszczone przez gacka
    Na balkonie podobają mi się surfinie i jednego roku je sobie na balkonie sprawiłam. Tylko to są kwiatki, które są dość wrażliwe na słońce, lubią dość dużo wody, a mój balkon praktycznie cały dzień w słońcu stoi i nie byłam w stanie (nie mam ręki do kwiatów) ich utrzymać w takim stanie, by pięknie wyglądały. Kiedyś widziałam cały balkon z pięknie zwisającymi surfiniami – pięknie to wyglądało.

    Ja mimo tego, że też mam balkon bardzo słoneczny to od kilku lat mam wzdłuż barierki surfinie. Przetestowałam już kilka kolorów i już drugi rok będę miała same białe (nie takie śnieżne, ale jaśniutkie- nie wiem jaki to kolor). W zeszłym roku takie miałam i były piękne.
    Fakt, ze miałam z nimi sporo pracy, dużo podlewania i codzienne skubanie tych przekwitłych kwiatków. Szczególnie to skubanie było męczące, ale efekt był przepiękny 🙂
    2 lata temu, kiedy były upały to podlewałam 2 razy dziennie- 1 butelka do szkrzynki i 1 po wierzchu po kwiatach- i tak na każdą skrzynkę. Dodatkowo miałam odżywkę do surfinii i je zgodnie z instrukcją zasilałam.
    Też nie bardzo mam rękę do kwiatów, ale się zawzięłam, a jak zobaczyłam efekty to dbałam (podlewanie i skubanie) i kwitły pięknie do jesieni.

    A na balkonowym parapecie mam zawsze pelargonie stojące i dla odmiany często je zaniedbywałam, ale one wszystko zniosą 😉

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close