cholera zaliczylam glebe ;)

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #69804

    shady

    jasny gwint…wywalilam sie jak boga kocham wywalilam sie jak dziecko…..stalam z psem na smyczy ten mnie lekko pociagnal, poszlam za nim i nie zauwazylam wystajacego konara i runelam….na szczescie na kolana i na rece, brzucholek nawet nie drgnal….nic mnie nie boli ale rece mam zdarte…..musialam sie wyzalic na moja nieproradnosc 😉
    pozdrowionka
    Ania

    #898045

    silvius

    Re: cholera zaliczylam glebe 😉

    oj sierotko
    uwazaj na siebie!!!wiem co mowie, bo ja tez co chwile o cos sie potykam i tylko dlatego jeszcze nie zrobilam krzywdy sobie i juleczce, ze zawsze w poblizu jest ktos, kto mnie w pore zlapie.w przeciwnym razie…nawet o tym nie mysle, taka ze mnie sierota
    kolorowych snow.sylwia i juleczka(4.09.?)



    #898046

    bibitka

    Re: cholera zaliczylam glebe 😉

    Oj Aniu uważaj na siebie. Z każdym dniem jesteśmy coraz cięższe i o brak równowagi nie jest trudno. Ja też miałam kilka sytuacji, gdzie całowałabym ziemię. Gapa ze mnie też jest. Dobrze, że nie runełaś na brzuszek. Skoro ciężar poszedła na kończyny to on na pewno jest bezpieczny.
    Życzę twardego stapania po ziemi i żadnych gleb
    Pa Małgosia

    #898047

    kati1

    Re: cholera zaliczylam glebe 😉

    Najważniejsze, że brzusio cały. Ale uważaj na siebie-teraz wiem, że masz psa więc musisz być wyjątkowo ostrożna na spacerach. Ja też cały czas się potykam i strach mnie ogarnia co by było gdybym upadła – odpukać. Całuski

    Kasia i kwietniowa perełka

    #898048

    kamuszka

    Re: cholera zaliczylam glebe 😉

    Ja też bym zaliczyła ostatnio … i to jak :} Byliśmy z mężem w Tesco, podreptałam na serki i jogurty, a tam akurat podłogę myli na mokro, bo to było pózno, tak koło 23.00. Nie zauważyłam, że ta podłoga mokra, dosłownie kałuża, zrobiłam zamaszysty krok naprzód i … przez upiorne kilka sekund manewrowałam na 1 nodze, odchylona dziwacznie do tyłu, rabnęłabym jak nic na tyłek :} Mąż mnie złapał, ale w sotatniej chwili, byłby numer, chyba mogłabym Tesco skarżyć 😉 Dupsko co prawda niczego sobie, więc miałąbym miękkie lądowanie, jednak nie wiem, co na to powiedziałabym moja córcia … 🙂

    UWAŻAJMY, bo wszędzie czycha niebezpieczeństwo 😉

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    #898049

    shady

    Re: cholera zaliczylam glebe 😉

    hihii dzieki 🙂
    wiesz mam psa i to giganta, ale on tylko chcial isc w inna strone wiec ja poszlam za nim, gdyby mnie szarpnal to bym chyba poleciala pare metrow naporzod a tak….to tylko moja nieporadnosc….nie zobaczyc wielkiego konara, no ale co sie dziwic jak sie ma -1,5 dioptrii i nie nosi sie okularow 😉
    buzka
    Ania



    #898050

    pasiasta

    Re: cholera zaliczylam glebe 😉

    Ja w ciąży rypnęłam ze schodów, piruet był pierwsza klasa – a tymczasem zwaliłam się ze stopnia co ma 3cm wysokości ale śródstopie skręciłam i byłam posiniaczona, za to z ubezpieczenia miałam na połowę wózka

    Dorota 08.08.04

    #898051

    ania27

    Re: cholera zaliczylam glebe 😉

    Witaj !!
    Na pocieszenie powiem, ze nie tylko Ty jestes „sierota”. Ja osttanio tez zaliczyłam glebe i taka konkretną. Nie mogłam wstac z ziemi i byłam cała brudna. feee…
    Mój kochany piesek (doberman) miał ochote na figle i biegając sobie po lesie postanowił, ze bedzie biegł do mnie i nie zatrzyma się no i… Z takiem rozpędem wleciał na mnie. miał przeogromna zabawe gdy ja leżałam. Całe szczescie poleciałam na tyłek i plecy. Ale swoje się wystraszyłam. A tak w ogóle to ja ogólnie lubie sie potykac. Tak sobie myslę, ze raczej dobrze jest, ze nie bede chodzic z brzusiem zimą bo… aż starch pomysleć.
    Pozdrawiam wszystkie „sierotki” oraz te co twardo stoja na ziemii
    Ania 36 tc

    #898052

    marlencia

    Re: cholera zaliczylam glebe 😉

    hehe
    ja szłam po schodach i stracilam równowage ;] i z 3 schodków „spłynełam” 😛

    #898053

    basik77

    Re: cholera zaliczylam glebe 😉

    Podobno najbardziej niezdarnymi osobami są kobiety ciężarne 🙂
    Ja tydzień przed rozwiązaniem – a był to luty – potknęłam się o krawężnik i bokiem runęłam na chodnik. Byłaby czołówka, ale człowiek jakoś samoistnie osłania brzuch i upadłam bokiem. Skutki: podarty płaszcz, golf, obdarty – później posiniaczony łokieć i kolano. Rzecz jasna przestraszyłam się o dziecko, ale czułam ruchy więc wszystko było w porządku.
    Lekarze uspokajają ciężarne, że dziecko w macicy jest dobrze chronione i nie jest łatwo porzez upadek zrobić mu krzywdę.

    Basia i Mateusz (11.02.2005)



    #898054

    shady

    Re: cholera zaliczylam glebe 😉

    dlatego wlasnie od razu nie polecialam do szpitala….jednak forum to wspaniala rzecz…czytalam kiedys na ten temat i tylko dlatego nie spanikowalam (w przeciwienstwie do mojego meza) bo wiedzialam ze juniorowi nic nie grozi 🙂

    #898055

    joassia

    Re: cholera zaliczylam glebe 😉

    Nie przejmuj sie, nieporadnosc to teraz nasza cecha rozpoznawcza . Dobrze, ze nie wyladowalas na brzuchu!
    Ja sie na razie moze nie wywalilam, ale wszystko mi leci z rak, a jak wiadomo schylac sie teraz ciezko. A szlag mnie trafia najbardziej, jak ta sama rzecz mi wypada z reki kilka razy pod rzad!!! Co sie niestety zdarza niemal codziennie. Na szczescie juz niedlugo tego niezdarstwa. Dwa tygodnie i bedzie lepiej (ha ha ha).

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close