Co z tą Olą?

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #55544

    doki

    Chodzi o córeczkę mojej koleżanki. Ola ma połtora miesiąca. W dzień w zasadzie nie spi. Jesli uśnie to po godzinie lub dwóch godzinach lulania na rękach a całe spanie trwa 10-15 minut. Lulania Ola nauczyła się przez kolki- niestety to dziadostwo przechodziła już odkąd skończyła tydzień…
    Największy horror jest podczas wyjść z domu. Nie ma mowy żeby włożyć Ją do wózka bo jest wrzask nie do opisania. Później usypia ale czasem zdarza jej sie podczas spaceru obudzić i znowu to samo- wrzask!!!!! Trzeba brać Ją na ręce. Ostatnio tak krzyczała że aż zesztywniała i przestała na moment oddychać. Mama wdmuchiwała jej powietrze do ust i się ockneła. Nie musze Wam chyba mówić co ta biedna dziewczyna przez to przezyła…
    Dodam jeszcze że Ola karmiona jest piersią. Pokarmu jest duzo, raczej się najada, dobrze przybiera na wadze.
    Lekarka stwierdziła że NIE WIERZY że taki maluch przez cały dzień nie śpi i że jest zdrowa….
    W domu w łóżeczku też nie poleży sama, chce być noszona. Nie pomagają zabawki, grzechotki, karuleza nad łóżeczkiem, kolorowe obrazki.
    Co robić? Ratujcie!!!!

    Doki i Martusia ur. 03.04.2004

    #709486

    Anonim

    Re: Co z tą Olą?

    hmmm nie wiem czy pomoge Wam, ale moge tylko podac przyklad siostry mojego meza. Ma trojke dzieci i wszystkie, cala trojka, do ukonczenia roku prawie nie spala i darla sie… Pryz pierwszym dziecku byla przerazona: rozni lekarze, szpitale no horror. Az wreszcie trafila na pediatre, ktora stwierdzila, ze ten typ tak ma i przejdzie w wieku ok. 10-12 mc-y. I rzeczywiscie przechodzilo jak reka odjal.

    Bylo to 18-12 lat temu, kiedy jeszcze nie bylo tylu alergii itp., bo to moglo byc uczulenie na cos, ale rownie dobrze i takie po prostu byly Maluchy…

    Wspolczuje bardzo… no i nie wiem co mam doradzic, ale moze ktos inny sie odezwie

    Jaś11m + Ktos 8.02.05



    #709487

    anulawawa

    Re: Co z tą Olą?

    No cóż……chyba trzeba nosić! Ja tak nosiłam mojego Kubka do 4go miesiąca życia. Miał koszmarne kolki i wył non-stop. W ciągu dnia spał tylko na spacerze – 1,5 godziny….całe szczęście na dworzu nie płakał!!!! W domu może ze 3 razy po 15, 20 minut max!!!!! Nigdy jednak nie miał „bezdechu” podczas płaczu bo chyba bym umarła ze strachu. Pogadałabym z lekarzem o tym bo podobno to trzeba kontrolować…niech koleżanka przy najbliższej okazji koniecznie zbada ile czasu dziecko nie oddycha, czy to jest 5 sekund czy dłużej??!!?
    Dzieciaczki muszą się przystosować do życia ” na zewnątrz” – niektóre szybko dochodzą do siebie, inne – tak jak mój Kubek, przez kilka miesięcy. Profilaktycznie zrobiłabym np badanie moczu – być może jakaś infekcja powoduje że dziecko strasznie płacze….kurcze, ciężko coś doradzić. Najlepiej pogadać z pediatrą ! No i oczywiście nosić, tulić i być cierpliwym…wiem, że to może być koszmar, ale uwierz mi, że Kubek z powodu kolek był na rękach non-stop przez prawie 4 miesiące i teraz nie jest rozbestwiony! Potrafi sam się sobą zająć, nie WYMUSZA notorycznego noszenia na rękach. Myślę, że takie malutkie bobasy bardzo potrzebują naszego ciepła i nie ma co im miec tego za złe…..
    życzę powodzenia i cierpliwości

    Ania& Jakub (5-12-2003)

    #709488

    kokos

    Re: Co z tą Olą?

    znam to z autopsji, u nas było dokładnie to samo, wzywaliśmy lekarzy, jeździliśmy na badania przeróżne i wszyscy lekarze twierdzili, że mała jest zdrowa tylko ma taki charakterek, bo dzieci są różne. Co niektórzy uważali że to wynik kolki, która przecież nie jest groźna dla życia i zdrowia dziecka a jedynie uciążliwa dla jego rodziców. W końcu mała po pół roku wyszła z tego amoku, ale nadal jest bardzo wrażliwa na wszelkie hałasy, nawet na kaszlnięcie czy kichnięcie domownika natychmiast wstaje do pionu i już jest całkowicie obudzona, jak by wcale nie spała. Budzi ją nawet spłuczka w toalecie. Męczarnia z nią jest ogromna, ale co zrobić, jak to takie dziecko…. Swoją drogą to miło słyszeć, że nie jestem sama z takim upiorkiem….

    #709489

    lidias

    Re: Co z tą Olą?

    Wiatam, na to rzeczywiscie nie da sie nic poradzic (przynajmniej tam sie nie udalo) i ktos tu wczesniej napisal ze ten typ tak ma: to prawda i prawdopodobnie jest to jedyny powod. Jak patrze na to z perspektywy czasu (moja pierwsza dzidzia ma juz 2 latka) to w tej chwili jestem pewna co bylo przyczyna takiego zachowania (nie chciala jedzdzic w wozku, lezec w lozeczku, tylko rece): takie maluchy potrzebuja baaaaaaaaaardzo duzo ciepla mamy (lub taty, babci…), dlatego ciagle chca byc na rekach i to nie wolno z nimi siedziec tylko chodzic, inaczej odrazu protestuje. To minie w pierwszym roku (a co to jest jeden rok w porownaniu do calego zycia). Ja znalazlam sobie na to taki sposob: kupila nosidelko na brzuch, tym sposobem moglam wszystko robic, dzidzia byla caly czas przy mnie, rece nie bolaly i bylo lepiej. Zycze duzo cierpliwosci i serdecznie pozdrawiam.

    lidia i weronika

    #709490

    bea-bea

    Re: Co z tą Olą?

    ano własnie dołączam do wypowiedzi innych, tzn kolki + ten typ tak ma, nasz synek też od początku głównie na rączkach i też z tych prawie nie śpiących, a co do spacerów to było to samo jak nie spał to na raczkach bo ryk okrutny był, dopiero od niedawna uczymy go siedzenia w wózku na spacerze, tzn w pozycji półsiedzącej żeby coś widział, ja kilka dni temu pierwszy raz byłam z nim sama na spacerze z wózkiem! wczesniej go wzięłam kilka razy w nosidle bo ciężko nosić Radka który waży prawie 9 kg i pchać też nie lekki wózek, niepokojacy jest ten bezdech, kurcze nam się na szczęście takie coś nie przytrafiło choć też miałam wrażenie czasem, że coś się stanie jak Radek na pocz. tak wrzeszczał jak opetany podczas kąpieli i robił się buraczkowy, aha darł sie o wszystko – przy zmienianiu pieluchy, przebieraniu dosłownie o wszystko

    pozdrawiamy, życz koleżance wytrwałości i trzeba nosić, ja tez kiedyś napisałam takiego posta odnośnie noszenia bez przerwy na rękach i mnie dziewczyny pocieszyły że nie tylko Radek taki 🙂

    Beata i Raduś



    #709491

    bratek

    Re: Co z tą Olą?

    Witaj Doki!
    Opis który przedstawiłaś, to jakby żywcem opisane pierwsze 2 miesiące życia mojego Miśka. Z tym, że u niego było tak, że przez pierwszy tydzień był w miarę spokój, a potem z dnia na dzień gorzej. Doszliśmy do 16-18 godzin wrzasku na dobę! I zanoszenia się też znam- mój synek ma je do dziś.
    Z tym, że u nas ten horror miał konkretną przyczynę, która wyjaśniła się dopiero wtedy, gdy trafiliśmy z MIśkiem do szpitala. Okazało się, że ma ostrą infekcję dróg moczowych. Może niech koleżanka zrobi na wszelki wypadek posiew moczu….? U nas po podaniu antybiotyku dożylnego przeszły krzyki jak ręką odjął. No i mały zaczął spać jak normalne dziecko. Wcześniej nie mógł bo bolały go nerki.
    Pozdrawiam- Bratek- Michałowa mama (01.04.2004)

    #709492

    naanaaa

    Re: Co z tą Olą?

    Wiesz, ja mialam stycznosc z podobnym przypadkiem … Niby u wielu dzieci to przechodzi ale czasami inna jest tego przyczyna… Kolezanki coreczka tez tak przerazliwie krzyczala, prezyla sie, wyginala, zanosila… Pediatra stwierdzila ,ze wszystko jest ok,ten typ tak ma i trzeba czekac … Dla mnie to bylo troche zastanawiajace … Mam trojke dzieci i wiem ze jeden krzyk nie rowna sie drugiemu … Za moja namowa kolezanka poszla z corcia do mojej lekarki prowadzacej (jest ordynatorem w CZD). Dostala skierowanie na USG brzuszka … i … okazalo sie , ze ma problemy jelitowe … Cos czego nie mozna bylo stwierdzic w zwyklym badaniu … Moja pediatra twierdzi , ze dziecko rzadko placze bez powodu … choc oczywiscie sa wyjatki (cos o tym wiem 😉 Jesli jednak Twoja kolezanka ma jakies watpliwosci , to moze niech skonsultuje to z innym pediatra… Jednak mimo wszystko wierze w to i „zycze” , by jednak to byl „ten typ „.
    Pozdrawiamy bardzo serdecznie
    Ania z Bartusiem
    GG421363

    Ania z Bartusiem

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close