czy ja wariuje???

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)
  • Autor
    Wpisy
  • #108752

    asik2808

    Dziewczyny jak radziłyście sobie w sytuacji kiedy w bliskiej rodzinie pojawiał się malutki dziecko (u rodzeństwa) i musiałyście słuchać ochów i achów teściowej. Nie wiem czy ze mną jest coś nie tak, czy ja wariuje (przecież sama mam małe dziecko) ale drażni mnie na sama myśl,że jak wróci do domu to innych tematów nie będzie tylko ten. miałyście podobnie?

    #4608845

    gosik

    nie, nie miałam podobnie

    a nad twoim nikt się nie rozczulał?



    #4608846

    piggy

    Nie mam tak 🙂
    Bardzo lubię słuchać o dzieciach.

    #4608847

    beamama

    Wariujesz :Fiu fiu:

    #4608848

    asik2808

    Hmm… to chyba pora odpocząć i nabrać dystansu! Dzięki

    #4608849

    medeja

    wlasnie to chcialam pisac-stres i przemeczenie-wtedy wszystko drazni i denerwuje



    #4608850

    asik2808

    i tak właśnie zrobię… wtedy na pewno na wszystko spojrzę z innej perspektywy! dfziekuje 🙂

    #4608851

    bep

    Zamieszczone przez asik2808
    i tak właśnie zrobię… wtedy na pewno na wszystko spojrzę z innej perspektywy! dfziekuje 🙂

    Asia! A ja mam podobnie… Serio. I nie zwalam tego na przemęczenie. Po prostu czasem tak bywa.
    Moja siostra ma 2 Synów i moja Mama nigdy nie robiła różnicy między dziećmi. Kocha każdego z osobna i wszystkich pojedynczo. Ze mną rozmawia tylko o moich dzieciach. Nie stwarza dziwnych sytuacji.
    Teściowa ma Wnuczkę i strasznie mi zatruwa Nią życie. Dziecko – cudowne. Fajne i w ogóle. Ale Teściowa traktuje Małą jak 8 cud świata, a moich chłopców po prostu toleruje. Najpierw było mi przykro, ale od kiedy „muszę” mieć swój udział w spełnianiu marzeń i potrzeb A jestem po prostu wściekła i już… Ot życie.

    #4608852

    asik2808

    Beatko ja mam własnie tak… Już sama nie wiem co zrobić…bo tylko się tym zadręczam. niestety tylko my na dodatek mieszkamy z teściowa 🙁

    #4608853

    Anonim

    Ja też tak nie mam.
    Może zazdrosna troszkę jesteś?



    #4608854

    bep

    Zamieszczone przez asik2808
    Beatko ja mam własnie tak… Już sama nie wiem co zrobić…bo tylko się tym zadręczam. niestety tylko my na dodatek mieszkamy z teściowa 🙁

    My na szczęście osobno i do tego daleko.
    Wiesz, ja na początku myślałam, że to moja wina i czułam się conajmniej niefajnie. Ale są osoby, które potwierdzają, że moje spostrzeżenia są trafne. Wcale to nie ułatwia sytuacji, ale moje samopoczucie jest nieco lepsze.

    Nie wiem co Ci poradzić, ale jakbym miała możliwość to bym się wyprowadziła – bo w przeciwnym razie bym zwariowała. Serio.
    Wiem, że nie chodzi tu o żadną zazdrość, czy brak zachwytu nad Twoim dzieckiem. Dokładnie czuję o co Ci chodzi… ale nie umiem znależć rozwiązania tego problemu. Sama się z tym męczę. Okropnie.

    #4608855

    asik2808

    Bep dziękuje Ci z całego serca :* Kochana dzięki Tobie jest mi naprawdę lepiej :)! A jeśli chodzi o wyprowadzkę to póki co nie ma szans nie stać nas na to – niestety takie życie! A na wynajem nie chce iść bo to pakowanie kasy komuś i nic z tego nie masz (takie mam zdanie i tyle)
    Nie jestem zazdrosna to wiem na pewno – kocham tego małego jak własne dziecko, mój synek tez jest zainteresowany nowym kuzynem 🙂 chodzi i woła niunia 🙂 kilka razy już byliśmy u nowego członka rodziny! Teściowa tez nie umniejszyła swojego zainteresowania moim Synkiem więc tu nie chodzi o jakaś zazdrość czy brak akceptacji! Hmm…może samo minie i wróci wszystko do normy.



    #4608856

    beamama

    Zamieszczone przez Bep
    My na szczęście osobno i do tego daleko.
    Wiesz, ja na początku myślałam, że to moja wina i czułam się conajmniej niefajnie. Ale są osoby, które potwierdzają, że moje spostrzeżenia są trafne. Wcale to nie ułatwia sytuacji, ale moje samopoczucie jest nieco lepsze.

    Nie wiem co Ci poradzić, ale jakbym miała możliwość to bym się wyprowadziła – bo w przeciwnym razie bym zwariowała. Serio.
    Wiem, że nie chodzi tu o żadną zazdrość, czy brak zachwytu nad Twoim dzieckiem. Dokładnie czuję o co Ci chodzi… ale nie umiem znależć rozwiązania tego problemu. Sama się z tym męczę. Okropnie.

    Bep spróbuj tak łopatologicznie wyjasnić, jak nie o zazrość to o co chodzi….tak z czystej ciekawości pytam, bo nijak nie kumam 😉

    Ps. Nie nakręcajcie się wzajemnie :Hyhy:
    Trzeba SOBIE w głowach poprzestawiać, a nie liczyć, że ktoś zmieni swoje zachowania dla naszego dobrego samopoczucia 🙂

    #4608857

    mimbla

    Heh, ja mam podobną historię tylko że muszę wysłuchiwać ochów i achów nad dorosłą już córunią teściowej.
    Całymi dniami tylko jaka jest piękna, mądra, przewspaniała.
    Zrozumiała bym gdyby naprawdę taka była. Dla mnie jako osoba jest nawet spoko. Ale to największy dziwoląg jakiego znam, rozpieszczona paniuśka wychowana w złotej klatce, wszyscy co chwila tłumaczą jej dziwne zachowanie, że to jeszcze dziecko (panna ma 23 lata) że nic nie musi. Dziewczyna nigdy w życiu nic nie sprzątała, gotowała, wszyscy jej usługują i się cieszą jeśli ona się cieszy. Wszystko podstawione pod sam nos. Zero zmartwień wszyscy u jej stóp. Mnie też zmuszają. To jest dopiero koszmar.
    I tylko ciągle słysze o wspaniałych sukcesach i oczywiście muszę się zachwycać.
    Rozumiem jeszcze zachwyty nad malutkim dzieckiem ale tojest już grube przegięcie zatruwające krew. I naprawdę- nie chodzi tu o zazdrość.

    #4608858

    bep

    Zamieszczone przez beamama
    Bep spróbuj tak łopatologicznie wyjasnić, jak nie o zazrość to o co chodzi….tak z czystej ciekawości pytam, bo nijak nie kumam 😉

    Ps. Nie nakręcajcie się wzajemnie :Hyhy:
    Trzeba SOBIE w głowach poprzestawiać, a nie liczyć, że ktoś zmieni swoje zachowania dla naszego dobrego samopoczucia 🙂

    Bea! Na pewno Ci wytłumaczę! Ale może nie na forum tylko face to face.
    Już i tak dużo napisałam, a nie chcę wyciągać jakiś rodzinnych spraw. Nie mam prawa! I nie chcę – szanuję moją Teściową – bo dzięki niej mam wspaniałego Męża. To naprawdę dobra kobieta…
    Ale żeby trochę przybliżyć to tak abstrakcyjnie. Jak byś się czuła gdyby ktoś Ci ciągle nadawał o swoim aucie, kocie psie. Miesiąc byś pewnie wytrzymała. Może 2. A potem miałabyś dość i wcale nie z zazdrości o auto, czy nie dlatego, że nie lubisz jakiegoś tam zwierzaka. Tu chyba jest analogicznie.
    No i to ostanie zdanie to mnie trochę dotknęło. Ale to już jakieś takie moje prywatne odczucie. Pewnie niesłuszne. Przewrażliwiona jestem :Fiu fiu:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close