Czy pozwalacie się babrać w jedzeniu?

A może Wasze dzieci się nie babrzą? Moja weszła w etap “jedzenia” rękami. Pakuje palce np. do kaszki a potem do buźki. Mniam, mniam, ale za chwilę wycieramy oczki… i nos… i trochę rozmażemy po rękawie… Wiecie, o co chodzi. Pozwalać? Zabraniać? No ale powinna sie uczyc “nowych doznań”? Jak to jest? Na razie nie bronie, i tak jest dobrze, na mnie nie pluje, he, he…


Iza i Julka – 8 miesiąc!!

11 odpowiedzi na pytanie: Czy pozwalacie się babrać w jedzeniu?

izuncia Dodane ponad rok temu,

Re: Czy pozwalacie się babrać w jedzeniu?

oj niestety znam to!! FAbian tez babrze w jedzeniu ale u mnie kuchnia potem wyglada jak po wojnie blotnej nie mowiac juz o mnie i o samym jedzacym!!! narazie nie zabraniam mu ale obawiam sie , ze moja cierpliwosc sie niedlugo skonczy…..

pozdrawiam
iza i fabianek (07.10.2002)

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: Czy pozwalacie się babrać w jedzeniu?

Pozwalać……ja nie pozwalałam i teraz Karol nawet nie tknie się łyżki……ja Go muszę karmić……………..

Julka i 14 miesięczny Karolek

basik Dodane ponad rok temu,

Re: Czy pozwalacie się babrać w jedzeniu?

Moze moja corka jest dziwna, ale ona mi lyzeczki nie wyrywa… jesli dostanie w zasieg raczek miseczke z jedzeniem to nie pakuje tam lapek tylko wywala miche na ziemie. Mimo ze wiem, ze dzieciaki w ten sposob ucza sie samodzielnego jedzenia to nie pozwalam jej na babranine w zupkach, kaszkach itp. Dostaje do lapek chlebek, ryz, kluseczki, owoce, czyli jedzonko “stale”, cos czego nie rozbabrze. A robie tak jedynie dla swojej egoistycznej wygody – i bez tego mam duzo sprzatania…

Basik i Tynia urodzona 3.10.2002

izab Dodane ponad rok temu,

Re: Czy pozwalacie się babrać w jedzeniu?

O łyżce jeszcze nie ma mowy, owszem, łapie, wsadza sobie do buźki nie tą stroną co trzeba i pakuje rąsie do talerzyka! A jaka przy tym zawzięta,mówię Wam!
Pozdrawiam!


Iza i Julka – 8 miesiąc!!

kura-domowa Dodane ponad rok temu,

Re: Czy pozwalacie się babrać w jedzeniu?

Nie tylko że nie zabraniać, ale się cieszyć! Że tak szybko taka dojrzała… 🙂 Bo jak inaczej ma się nauczyć??? Ubierz ją do jedzenia w ‘byleco’, dookoła rozłóż ceratę i … zamknij oczy! To minie, a za rok docenisz (i dumna będziesz), gdy Julka będzie sama jeść “jak stara”, a jej rówieśniczki będą nadal karmione przez mamuśki…. NO!

PS i zupełnie na marginesie… Moja dwulatka Weronika już nawet noża stara się używać… :)))) Marianna (14 miesięcy) na razie łychą operuje z wielką wprawą 🙂 A początki były trudne (… dla mamy…. brrrrrr)

Pozdrawiam!

Agnieszka zHelenąPrzyCycu

Dodane ponad rok temu,

Re: Czy pozwalacie się babrać w jedzeniu?

ja robię podobnie… daję pokrojone ugotowane warzywa, biszkopt, chrupki… to proszę bardzo, Krzys je sam;
a kaszka i zupka… na razie karmię sama, bo niestety Krzyś reaguje wyciem na próby mycia, wycierania buzi i przebierania ;(((

[i]Ewa i Krzyś (9 i 1/2 mies.)

izab Dodane ponad rok temu,

Re: Czy pozwalacie się babrać w jedzeniu?

Liczyłam na Ciebie, jesteś niezrównana, Mamo Dru! Po dzisiejszej kolacji musiałam tylko umyć łepetynę (ze szczególnym uwzględnieniem oczu), oczywiście rączki, no i zmienic śpiocha! Mówisz, że to mija? Ale przed 18 rokiem zycia? 🙂
Pozdrowienia


Iza i Julka – 8 miesiąc!!

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Czy pozwalacie się babrać w jedzeniu?

Moze poradzisz mi, kiedy zacząć wprowadzac te samodzielnosc?
Mateusz odkad tylko daję mu moje mleko z butli – łapał sie za nią… potem dowiedzialam sie ze bardzo wczesnie potrafi to robic – inne dzieci niekoniecznie to opanowuja – nie spodziewalam sie u niego bycia w czyms tak do przodu, bo rozwija sie spokojnie, raczej miarowo niz szybko.. ale faktem jest ze trzymac butelke a teraz i lyzeczke – chce… butle mu pozwalam, mial 4 miesiace i czasami sam sobie trzymał, ja tylko asystowałam, ale łyzeczke… trzyma ładnie, lecz wg mnie nie kojarzy za bardzo jak trafic do buzi, pol roczku to za mało chyba… wieczorny posilek zawiera kleik – dziecko jest umyte, ubrane do snu i nie chcę go brudzic, a on rece chce wkladac do kleiku… mąż trzyma go za raczki, ja karmie… dzis karmiłam sama – reka wyladowała w jedzeniu, w ustach… hm.. szybko musialam interweniowac
pewnie robie źle, kierując sie własna wygodą? ale moze faktycznie nie ma co przyspieszac samodzielnosci?

Lea i Mateuszek (14.03.03)

kura-domowa Dodane ponad rok temu,

mieszane uczucia

Ja Ci powiem tylko tyle… Kierowałam się wyłącznie własną wygodą, i zawsze “się spieszymy”, więc ja dziecko szybciej i lepiej ubiorę, i dlaczego dziecko ma jeść zimne, kiedy ja je szybko i sprawnie nakarmię (poza tym – jak to tak, żeby mama nie skontrolowała ile dzidzia zje, a ile rozbabrze po stole, przsecież maluch sam się nie naje!) No i efekt jest taki, że (poważnie!), Marcin lat siedem i prawie miesiac jest dokładnie na tym samym etapie rozwoju ruchowego (i ogólnej “zaradności” -ubieranie, jedzenie itp.) co Gabryś – wiek 3 lata 7 miesięcy… a obu depcze po piętach Weronika – wiek 2,5 roku…. Mówię serio! Żadnego z wyżej wymienionych dzieci nie “zaniedbywałam”,wręcz przeciwnie – dla każdego z nich byłam “najlepszą mamą”. Z tym że tę ‘najlepszość’ nieco inaczej pojmowałam…

To nie do końca “to”, co chciałam napisać…. Może wyczujesz, o co mi chodziło… jakoś dzisiaj bezpłodna umysłowo jestem po całodzienym lenistwie.
Cmoki!

Acha! Jeszcze mi coś przyszło do głowy! Za “młody” na samodzielność… To tak, jakbyś starała się mu wmówić, że jest za młody na siadanie/chodzenie/mówienie itp. Jednie dzieci mówią gdy mają rok, inne gdy dwa lata, tak? To znaczy, że te roczne trzeba powstrzymywać? Jeżeli dziecko coś robi, to znaczy że jest gotowe! I wtedy potrafi opanować różne ‘trudne’ umiejętności,. I tego czasu, tego entuzjazmu, już się potem nigdy nie nadrobi! Parę lat zajęło mi zrozumienie tej prostej prawdy…
Jak mawia moja znajoma – najpierw wychowujemy “grzeczne” dzieci, a potem narzekamy, że takie niezaradne życiowo…
A że to czasami to niewygodne? Jasne! Przygotuj się na więcej niewygodnych niespodzianek 🙂 Np. “babciu jesteś głupia i brudna” albo pełną piersią “dupa dupa dupa” na zjeździe ‘szeroko rodzinnym” a potem… szkoła, randki… późne powroty do domu, wyjazdy bez rodziców… Tak! ta samodzielność jest naprawdę BARDZO niewygodna!

Agnieszka zHelenąPrzyCycu

Edited by kura_domowa on 2003/09/20 22:40.

lea Dodane ponad rok temu,

Re: mieszane uczucia

chyba rozumiem… oczywiscie ze nei chce uwstecznic dziecka… dlatego spokojnie podchodze do zostawania synka z męzem – wiem, ze wtedy tez musi sie usamodzielniac i nie moge kontrolowac, co sie wtedy dzieje hihihihi
ale on ma tylko pół roku – ma sam jesc kleik? 😉

Lea i Mateuszek (14.03.03)

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Re: mieszane uczucia

Zdecydowanie popieram:-)
I w kwestii jedzenia (choć czasami trudno znieść pobojowisko:-) i we wszystkich pozostałych, odnoszących się do samodzielności.

Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)

Znasz odpowiedź na pytanie: Czy pozwalacie się babrać w jedzeniu??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
egzamin na mamę?
Czyżbym go w końcu zdała? ;-) Wstyd sie przyznac, ale pierwszy raz bylam całkiem sama z dzieckiem od rana, sama musialam odciągac pokarm, odgrzewac, podawac, bawić Dziobla i jednoczesnie sprzątać
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
przyszle mamy majowe
Jestem teraz w 7 tygodniu ciazy a wiec termin porodu na ca 12 maja 2004 . Zapraszam wszystkie majoweczki do pisania. Za 2 tygodnie mam USG i z wielka niecierpliwoscia
Czytaj dalej