Czy sa mamy…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #74470

    daglezja

    Wiem, ze byc moze naraze sie wielu kobietom na tym forum piszac o tym… Czy sa mamy na tym forum ktore od samego poczatku, narodzin dzidziusia wiedzialy, ze beda karmic je sztucznie??? Ja jestem na polmetku ciazy ale chodza mi po glowie rozne mysli. Przypominam sobie jak to bylo z Zosia i karmieniem i szczerze mowiac tesknie za wszystkim zwiazanym z posiadaniem dziecka poza… karmieniem piersia. Nie wiem jak mam Wam to wytlumaczyc… nie potrafie ale to co dla innym mam w tej czynnosci jest piekne dla mnie takie nie jest. Zosie karmilam do 4 miesiaca potem przeszlam na sztuczne i dobrze bylo mi z tym. Wiem, ze w prasie i internecie duzo pisze sie o karmieniu naturalnym troche mniej o sztucznym ale chyba tylko w kilku spotkalam sie odczuciach matki w tej kwestii i nie zawsze byly one pelne euforii. Nie zrozumcie mnie zle ja nie podchodze z gory, ze nie bede karmic pewnie bede ale chodzi mi tu o podjecie samego problemu jakie sa nasze odczucia czy „musimy” lubic karmienie piersia? chyba sie troche zamotalam chcac wytlumaczyc o co mi chodzi;-) Pozdrawiam i moze ktos zechce sie wypowiedziec.


    ZOSIA 27.03.2005

    #981206

    lilavati

    Re: Czy sa mamy…

    U mnie az takiego stanowczego podejścia nie ma no i jeszcze nie czekam na drugą dzidzię, ale moje podejście do chęci karmienia sie zmienilo.

    Będąc w ciąży z Matysiem (a nawet jeszcze przed ciążą) nie myślałam inaczej była tylko jedna możliwość będę karmiła piersią i koniec gadania, Dzięki bogu mały super jadł, laktacja ok, zero problemów no poza jednym MAteusz budził mi się po 3 razy w nocy do 14 miesięcy (wtedy przestałam go karmić bo wymiękłam), miałam serdecznie dosyć siedzenia w nocy i karmienia małego, w pracy byłam nieprzytomna, zmęczona.
    Jest jeszcze jeden problem który mnie bardzo męczy, MAti miał straszna atopię która zaczęła schodzić po zaprzestaniu karmienia piersia, bardzo się cieszę, ale w głębi mojej głowy cały czas siedzi pytanie czy oby na pewno to moje mleko mu nie szkodziło???
    Czy drugie dziecko chcę karmić?
    Nie wiem, za na pewno wygoda, zawsze wszedzie mleko pod ręką , na pewno za bedzie to że MAtiego karmiłam i nie chciała bym w jakiś sposób dzieci wyróżniać
    przeciw napewno moje straszne zmęczenie- butle zawsze może dać kto inny, no i ta atopia, zgodnie z zaleceniem alergologów miałam karmić małego do 2 lat, ja zwyczajnie nie dałam rady fizycznie i psychicznie,fizycznie nie miałam siły utrzymać rocznego, kręcocego się bobasa na ręku, psychicznie ciągły stres co go znowu wysypało

    Moim zdaniem karmienie piersią ma sens tylko wtedy kiedy tego chce zarówno matka jak i dziecko i jest to każdego indywidualna sprawa czy karmi, jak długo karmi, gdzie karmi

    Buziaki dla Was

    Ania i Mati



    #981207

    pasiasta

    Re: Czy sa mamy…

    Ja jestem całym sercem za karmieniem piersią, dla mnie to było na prawdę cudne, intymne… pewnie gdyby młoda nie zaczęła mnie gryźć, to bym ją dłużej karmiła … ale twierdzę też, że to jest dobre w sytuacji, gdy i matka i dziecko czerpią z tego przyjemność, bo jeśli matka ma się męczyć, ma się czuc niekomfortowo, to zupełnie bez sensu, po co ma się męczyć, w imię czego?!? Bo tak sie przyjęlo?!?

    Dorota 08.08.04

    #981208

    smoki

    Re: Czy sa mamy…

    Dawida karmilam butelka od samego poczatku a Michala piersia przez pierwsze 9 miesiecy.

    Jeden i drugi sposob na swoje plusy i minusy.

    Przy butelce byly wielkie stosy do mycia(nawet 12 butelek dziennie bo czasem Dawid pil lyk i odmawial wspolpracy), sterylizowania i nerwowka malucha zanim podgrzala sie butelka (nauczylam go pic mleko w temperaturze pokojowej – bez podgrzewaniai problem sie skonczyl).
    Fortuna zostawiana w sklepie za mleczko.
    Byly za to lepiej przesypiane noce (ale bez wielkiej roznicy),
    brak „uwiazania” w domu.
    Lepsze zasypianie (nie „przy piersi”).

    A piers?
    Wygodniej, taniej, jak dla mnie to calkiem fajnie.
    Ale z drugiej strony musialam sprintem wracac do domu np od lekarza bo Michal głodomorzył.
    Czesto zdarzalo sie, ze zasnelismy razem podczas karmienia a po pewnym czasie efekt byl taki ze maluch budzil sie po 5 minutach po tym jak piers wypadla z buzi (na szczescie zaczelam karmic na siedzaco -tak zeby nie zasypiac- a potem odkladac do lozeczka i problem zniknal).
    Odastawilam Michalka w wieku 9 miesiecy bo jadl juz tylko 2 razy dziennie i poszlo bezstresowo.

    Aha! jeszcze teoria, ze dzieci karmione piersia nie choruja…
    Dawid (ten „butelkowy”) pierwszy katar zlapal w wieku 8 miesiecy a drugi w wieku 18 miesiecy, natomiast Michal w wieku 4 tygodni mial juz ciezkie zapalenie pluc a pozniej jeszcze kilka razy ladowalismy na ostrym dyzurze w szpitalu 🙁

    To tak w skrocie. Swoje trzecie dziecko planuje karmic piersia ale zadecydowalo chyba to ze mnie sie karmienie podobalo

    smoki, Dawidek i Michał

    #981209

    qr-chuck

    Re: Czy sa mamy…

    Ja wręcz byłam pewna, że będę karmić butlą. Tu zostanę zapewne zlinczowana jeszcze szybciej niż Ty, ale przyznam szczerze, że widok matki karmiącej wywoływał (i wywołuje!) we mnie odruch wymiotny…
    No ale: nie mialam zadnych problemów z piersiami, było to wygodne (po pierwszych wygotowaniach butelek poddałam się), Aska nie chciała innego mleka, szybciutko zasypiała przy cycu… itd itp. W efekcie karmiłam przez półtora roku i pewnie karmiłabym dalej, ale brodawki mi zaczęły pekać i nie chciały się goić i bałam się że to mi zrakowacieje albo coś w tym stylu i odstawiłam…
    A czy lubiłam? – nie wiem, były to w jakimś sensie chwile szczególne, ale wspomnienia mnie jakoś bardzo nie rozczulaja – ot musiałam nakarmić i tyle.

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)

    #981210

    chilli

    Re: Czy sa mamy…

    Ja zakładam butelke od nowości albo po miesiącu- może mieszane na poczatku

    madzia i www (10.03.2004)



    #981211

    chilli

    Re: Czy sa mamy…

    Ja nie gotowałam butelek 🙂 zalewałam wrzatkiem tylko – a i to mi sie szybko znudziło 🙂

    madzia i www (10.03.2004)

    #981212

    magdasz

    Re: Czy sa mamy…

    Wydaje mi sie ze nie wszystkie „musimy” lubic karmic dzieci piersia.
    U mnie bylo tak: Chcialam karmic piersia i uwazalam ze bede bez wzgledu na cokolwiek. Okazalo sie ze zycie robi swoje. Daniel urodzil sie jako wczesniak i jakos nie szlo mu ssanie z piersi. Poza tym w szpitalu dostawal butelke, co prawda z moim mlekiem, ale leniuszek sie zrobil. Rezultat byl taki, ze przez dwa miesiace probowalismy, ja w tym czasie caly czas sciagalam mleko z piersi i to Daniel jadl. Po 2 mies. mialam dosc. Maly jadl co dwie godziny przez 40 minut (!!), sciaganie trwalo jakies 20 min, jak doda sie do tego przewijanie i poprzytulanie dzieciaczka, to nie starczalo czasu na nic innego (tzn.kapiel, jedzenie, itp.)
    Jesli chodzi o drugie dziecko (mam zamiar miec w przyszlosci) to sprobuje piers lub bede sciagac przez troche, ale napewno nie bede sie tak stresowac jak z Danielem. Bede dawac moje mleko chociazby przez krotki czas ze wzgledu na odpornosc, itp., ale jak wybierze butelke to bedzie butelka. Jesli nie bedzie mi sie „podobac” karmienie piersia to tez bedzie butelka.
    A tak na koniec „zadowolona mama=zadowolone dziecko”, wiec nic na sile. No, ale przygotuj sie na ewentualna krytyke jak bedziesz mowic, ze chcesz karmic butelka.

    Magda i Daniel (22.02.05) 9m
    [obrazek]…[/obrazek]

    #981213

    qr-chuck

    Re: Czy sa mamy…

    Ja gotowałam po kilka i trzymałam w lodówce… Co z tego jak moje dziecię i tak ich nie wykorzystywalo – jak wróciłam do pracy na 1/2 etatu to potrafiła nic nie jeść, ew kilka łyżeczek odciągnietego mleka i czekać 5 godzin na cyca… Na szczęście miała już prawie 6 miesięcy więc wprowdziłam zupki i te chętnie jadła.

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)

    #981214

    superbasiek

    eee, świat na cycu się nie kończy 🙂

    moze sie powtarzam, ale RZECZ GUSTU!!!! jedni wolą dać butlę inni cyca, a ja dawałam jedno i drugie i nie czuję się z tego powodu gorszą matką, choć w innym poście zostałam prawie zlinczowana za propagowanie rocznego karmienia cycem (rok i nie dłużej) no ale nie wszyscy muszą się ze mną zgadzać, ….

    Pozdrówki 🙂

    Człowiek uśmiechnięty jest bogatszy… o uśmiech 🙂



    #981215

    martynapinia

    Re: Czy sa mamy…

    JA karmię córcie 19 miesięcy a synka 5 miesięcy.
    Nigdy nie „potępiałam” tych mam które nie chciały karmić.
    Jeżeli źle się będziesz z tym czuła to nic na siłę…..
    Pamiętam że z Dominikiem też nie było karmienie dla mnie przyjemne bo i on nie chętnie do tego podchodził.
    Natomiast z córcią było inaczej i jest efekt
    Może z drugim dzidziulkiem u Ciebie też będzie inaczej

    Martyna Dominik 28,05,98 Kornelka 29,05,04

    #981216

    marchewkowa

    Re: Czy sa mamy…

    nie musisz lubić. to że większość kobiet to lubi, nie znaczy że ty też musisz.
    chyba dla dziecka lepsza jest zrelaksowana mama z butlą niż nerwówka z cycem.
    może z drugim dzieckiem będzie lepiej i polubisz karmienie?



    #981217

    beasia

    Re: Czy sa mamy…

    uważam, ze to powinna być tylko i wyłącznie decyzja matki, nikt nie powinien jej zmuszać do karmienia piersią, jeśli tego nie lubi czy też z innych powodów. Wkurza mnie to jak inni wywołują w takich kobietach poczucie winy, ze nie karmia piersia tylko butlą…
    Ja karmilam piersia 8 m-cy. Poczatki byly nielatwe, ale ponieważ po odstawieniu od piersi i przejsciu na modyfikowane u Ani ujawniło sie AZS i skaza białkowa, postanowiłam że drugie dziecko będę karmić rok, oczywiscie życie to zweryfikuje…

    **Anulka 19 m-cy**

    #981218

    eunike

    Re: Czy sa mamy…

    Ja Cię świetnie rozumiem, mnie karmienie piersią po prostu przerosło, i fizycznie i emocjonalnie… Naprawdę jestem pełna podziwu dla tych wszystkich kobiet, które niezłomnie karmią piersią, całe dnie i noce…

    #981219

    Anonim

    Re: Czy sa mamy…

    Ja byłam prawie pewna że będę Ninę karmić od początku mlekiem modyfikowanym. Kiedy się urodziła zmieniłam zdanie i postanowiłam spróbować karmić naturalnie, ale szybko przeszłam na karmienie mieszane a kiedy mała miała trochę ponad 2 m-ce wyłącznie na butelkę. Tak jak Tobie było mi z tym dobrze. Nie czuję się z tego powodu wyrodną matką 😉 Moje dziecko było najedzone, zdrowe ( do tej pory chora była tylko raz), zadowolone. Nie spędzałam też całych dni sterylizujac butelki i przygotowując mieszankę – to wcale nie jest ani takie czasochłonne ani skomplikowane jak czasem na forum można przeczytać .
    Przy drugim dziecku pewnie też trochę pokarmię ale jeśli nie będę się z tym dobrze czuć to zrezygnuję. Karmienie piersią ma sens tylko wtedy jeśli i matka i dziecko to lubią.. Nie każda mama musi chcieć karmić piersią. Moim zdaniem zmuszanie się do tego nie ma żadnego sensu.

    Monika & Nina (2 lata )

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close