Dlaczego?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #37113

    orlika

    Dlaczego mój mąż nie interesuje się naszym dzieckiem?Dlaczego?Więcej nie napiszę,bo łzy…

    Edited by orlika on 2004/01/15 23:44.

    #483476

    japanka

    Re: Dlaczego?

    oj widze że masz ogromnego doła :-((( przykro to chyba złe określenie. Zapytaj się go dlaczego?

    Ania mama 26 miesięcznego Michałka



    #483478

    kamelia

    Re: Dlaczego?

    Wiesz, wielu mężczyzn przeżywa taki moment, zwłaszcza przy pierwszym dziecku… Mój mąż taż miał (miewa nadal, ale duuużo rzadziej) takie chwile, że wydawało mu się, ze nie potrafi Miśka uspokoić, nie potrafi go trzymać odpowiednio… Dużo złego robiłam ja sama (robię nadal). Ciągle miałam wrażenie, że on coś robi nie tak, że ja sobie lepiej poradzę, strofowałam go, poprawiałam, a nawet zabierałam od niego synka… Teraz jest lepiej. Może Twój mąż potrzebuje więcej czasu… Pozdrawiam cieplutko.

    Kamelia i jej chłopaki

    #483479

    orlika

    Re: Dlaczego?

    On uważa,że skoro ON pracjej,to nie ma obowiązku…

    Ja nie potrzebuję pomocy, już przyzwyczaiłam się,że sama zajmuję się Małym….tylko…nie wiem…dlaczego jego nie rusza to,że np. May je pierwszą zupkę,ja krzyczę „zobacz…to jego pierwsza zupka!!”:A on..Jeszcze tyle zupek…Zdąże zobaczyć…

    Ja krzyczę…”Zobacz jak chwyta zabawkę!”On-„no i co?Myśłałem,że wszystkie dzieci w końcu chwytają, a Ty robisz z tego wielkie haloo”

    Jak można być tak nie czułym dla swojego dziecka, przecież obcy by się zainteresował i przyszedł zobaczyć …….jak …chwyta…Eh…

    Orlika&Patryś 19-08-03

    #483480

    orlika

    Re: Dlaczego?

    Jego już pytałam…Odpowiedź?Śmiałybyście się…

    Orlika&Patryś 19-08-03

    #483481

    kamelia

    Re: Dlaczego?

    Przykre… Może spróbuj spokojnie opowiedzieć mu jak się z tym czujesz… Że to wszystko co jest pierwsze powinno być równie ważne, ekscytujące i cementujące Waszą rodzinę dla Was obojga… Może zrozumie…
    Jeśli nie,to ciesz się tym sama i dziel się radością tu na forum. Podobno dzielona radość wzrasta w dwójnasób, a dzielone nieszczęście staje się dwa razy mniej dokuczliwe… (nie pamiętam dokładnie).

    Kamelia i jej chłopaki



    #483482

    marzena29

    Re: Dlaczego?

    Moze twoj maz jest tak wychowany na zimno,moze sam nie miał za duzo milości od rodziców i nie potrafi teraz okazac uczuc synkowi,przeciaz dziecko tak szybko rośnie i trzeba cieszyc sie każdym slowem,usmiechem itp.Jezeli twój maz tego nie potrafi zrozumiec to niech żałuje!!!!!
    Tyle pieknych i wzruszających momentow niewidzi,a Partyczek jest taki śliczny ,że cięzko mi zrozumiec jak tata nie umie tego zauwazyc,mam jednak nadzieję że to minie ,życze wam szczęścia i radości.

    Marzena z Julią 28.07.03

    #483483

    leszczynka

    Re: Dlaczego?

    A czy on wogóle chcial dziecko?
    A może jest zazdrosny,że zachwycasz sie małym a jemupoświęcasz mniej czasu.Faceci czasami tak mają.

    LESZCZYNKA I EMILKA (23.09.03)

    #483484

    Anonim

    Re: Dlaczego?

    Sylwia, może pogadamy o tym osobiście……

    Kaśka z Natusią (21 miesięcy 🙂

    #483485

    Anonim

    Re: Dlaczego?

    do takich rozmów potrzeba DWÓCH dojrzałych osób….

    Kaśka z Natusią (21 miesięcy 🙂



    #483486

    smoki

    Re: Dlaczego?

    Kochana …

    Bo jeszcze nie dorosł bo tego…

    I musisz go tego nauczyc bo nie wiadomo kiedy sam na to wpadnie 🙁

    smoki i Dawidek (16 miesięcy)

    #483487

    smoki

    Re: Dlaczego?

    A ZJADŁ? Patryk oczywiscie….

    PS> Wiesz co sobie mysle? Że moze piewsza choroba Patryka bedzie dla niego zimnym kubłem wody na łeb………

    smoki i Dawidek (16 miesięcy)



    #483488

    ewa250

    Re: Dlaczego?

    U nas przyzwyczajanie trwalo dlugo…., dopiero od jasiegos miesiaca moj maz tak naprawde zajmuje sie czasami Jasiem (czasami tez mu to nie wychodzi najlepiej…), pobawi sie z nim i mowi do mnie „popatrz jakiego mamy pieknego synka”, czasami tez zniecierpliwiony mowi zebym go wziela bo marudzi… no marudzi bo ida zeby… bo jest spiacy….itd, ale jest stanowczo lepiej niz bylo. I tak naprawde dopiero teraz widze ze czuje sie tata. Ale sporo sie nastaralam zeby taki stan rzeczy osiagnac… czasami zrzedzilam mu … czasami tylko wskazywalam i naprowadzalam i troszke sie udalo…. mimo ze miedzy nami (jako malzenstwo) uklada sie naprawde roznie….
    Zycze zeby i wam sie udalo.

    Ewa i Jaś – 6 miesięcy!

    #483489

    goha

    Re: Dlaczego?

    To o czym piszesz jest smutne, ale nie poddawaj się, musisz sie dokopać do niego i uświadomić jak wiele traci… z każdą zupką, z każdą zabawką… z każdym dniem…
    Może niech przeczyta nasze wypowiedzi z forum. Może wtedy dotrze do niego, że Twoje zdanie nie jest odosobnione…

    GOHA i Dareczek 9 m-cy (02.04.03)

    #483490

    lwica

    Re: Dlaczego?

    Postaram się Ciebie pocieszyć. Nie mogę powiedzieć, że mój mąż nie interesuje się dzieckiem ale napewno nie wykazuje tyle entuzjazmu co ja. Do tej pory np. nigdy nie przewinął małej, ani jej nie wykąpał. Mówi, że ją kocha i całuje czule w główkę ale szybko się znięchęca, gdy mała płacze w jego ramionach. Gdy ja szalałam ze szczęścia, gdy Natinka uśmiechnęła się po raz pierwszy mój małżonek spokojnie przyjął jej uśmiech.
    Ja całymi dniami i nocami zajmuję się Natalką i to jest najważniejsze co robię , reszta jak się uda. W związku z tym mąż przejął sprzątanie i gotowanie. Tu się może wykazać i pomóc mi. Może to właśnie o to chodzi? Że przy dziecku trudno mu się wykazać i być lepszym od Ciebie?
    Nie wymagam od męża by wstawał w nocy do dziecka, on chodzi dom pracy, a ona jest stresująca; ja sobie mogę dospać w dzień.
    Mój mąż twierdzi, że będzie miał lepszy kontakt z małą, gdy ona będzie trochę starsza, będzie mówiła itd ..
    Wiemy ile traci !!!!!!! Ale to jego sprawa.
    No … ale jutro będzie miał zaprawę – ja idę do fryzjera, a on po raz pierwszy zostanie z Natinką dłużej.
    Bardzo bym chciała, aby mała była dla niego „przychylna”.
    To by było na tyle, a tak jak któraś z nas napisała, radości i obawy możesz dzielić na forum , z rodziną , koleżankami.
    Ja często „wiszę ” na telefonie i rozmawiam z siostrą albo koleżankami ( wszystkie z małymi dziećmi). Temat naszych dzieciaczków nigdy nam się nie nudzi.
    Acha, postawa mojego męża nie budzi we mnie żadnych obaw ( ma dzieci z poprzedniego małżeństwa) i widzę jaki fajny ma z nimi kontakt i wiem, że zajmował się nimi dużo, gdy już nie były małymi niemowlaczkami.
    Pozdrawiam i nie załamuj się.

    lwica z Natalką (05.11.2003r)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close