Dziecko na smyczy

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)
  • Autor
    Wpisy
  • #49809

    figa

    Byliśmy nad morzem.
    Sporo ludzi, pogoda do luftu.
    Zuza energii ma za piętnaścioro, nie może usiedzieć na tyłku, włązi oczywiście właśnie tam, gdzie niebezpiecznie.
    Więc ją cyk – w szeleczki i na daleki, nadmorski spacer. Codziennie 2 razy.
    Wywoływaliśmy morze komentarzy – spektrum reakcji szerokie 😉
    Najbardziej rozbawiła mnie pani, która złapała wnuczka za fraki, postawiła przed Zuzą i wskazując na nią palcem, wrzasnęła – jak będziesz taki nieusłuchany (!), to też cię zapnę na smyczy! Jak psa!
    Co tu kryć, zaniemówiłam, hehehe… A Ptysior sprzedał pani śłiczny uśmiech :))))

    Prowadzacie dzieciaki na smyczy?
    I jak komentarze otoczenia?

    Beata i Ptysia (30.01.03)

    #641111

    mamaala

    Re: Dziecko na smyczy

    jeszcze nie, bo chodzi niecałe trzy tygodnie i sama trzyma się mojej reki (zobaczymy jak długo ;)), ale „smycz” leży przygotowana 🙂

    Aga i Ala (10.02.2003)



    #641112

    pikpok

    Re: Dziecko na smyczy

    Nie widziałam jeszcze dzieciaczka na smyczy, ale moja koleżanka opowiadała (rocznik 1975), że jak była mała to jej mama prowadzała ją na smyczy, bo była okropnie żywiołowym dzieckiem :D. Teraz jak teraz ale kiedyś, to musiało być dopiero sensacyjne zdarzenie Hi,Hi,Hi.
    Powiem szczerze, że sama nad tym myślałam, kiedy Olo wszedł w fazę znikania (tzn. takie dziecko celowo ukrywa się i czeka aż rodzice je odnajdą) i trenował znikanie np. w sklepach, na bazarze i innych niestosownych miejscach. Wystarczyło dosłownie puścić na sekundę jego rączkę i już dziecka nie było :-D. Mam wrażenie, że przeszłam z tego powodu już kilka zawałów. Za każdym razem marzyłam o smyczy na której mogłabym go prowadzać
    Całe szczęście, ze ten etap mamy już za sobą 😀

    Aga i Olo 11.01.2002

    http://wieland.webpark.pl/
    #641113

    krzemianka

    Re: Dziecko na smyczy

    A ja mysle, ze to jest dobra metoda, zeby miec energiczne dziecko na oku i pod kontrola. Moj syn jeszcze nie chodzi, ale smyczka czeka (zreszta bardzo lubi smycze:)), bo to tez bardzo energiczne dziecko.
    Rodzice mi do tej pory opowiadaja, jak poltoraroczna Ania (znaczy ja) podczas plazowania udala sie na piesza wycieczke wzdluz brzegu morza. Zostalam odnaleziona po kilku godzinach. Baaardzo chcialabym uniknac takiej sytuacji z moim synkiem. Juz lepsza uprzaz, nawet gdyby moj synek mial byc brany za psa 🙂


    A, Igor ( ROK!) i Adas (17.08.04)

    #641114

    raz-dwa

    Re: Dziecko na smyczy

    Oj tak, podczas wakacji w Polsce szelki na smyczy budzily ogolna sensacje: czasami usmiech, czesto zgorszenie. A te szelki sa naprawde swietne. Ja skrocilam sobie ta raczke tak na dlugosc ok. 60-70cm i dzieki temu moje dziecko nauczylo sie schodzic po schodach. Czesto tez zapobiegalo upadkom, bo gdy Natalia podczas szalenczego biegu leciala na twarz ja ja szybko na tej smyczy ciagnelam ja do gory. Mimo komentarzy, bardzo polecam.
    ps. czesto ludzie (a przewaznie kobiety z dziecmi) pytali sie mnie gdzie mozna cos takiego kupic, bo to swietna rzecz.


    Anetta i Natalia (26.01.03)

    #641115

    ciapa

    Re: Dziecko na smyczy

    A gdzie kupiłaś taką smycz – jestem bardzo zainteresowana :)))))

    Kaska i Mikołaj 18.09



    #641116

    paula26

    Re: Dziecko na smyczy

    my też przez jakiś czas prowadzaliśmy Młodego na smyczy jednak borysowi bardziej odpowiada chodzenei za jedna rączkę.

    Paula i Borysek

    #641117

    figa

    Re: Dziecko na smyczy

    Widziałam w wielu sklepach z art. dziecięcymi.
    My mamy dwa komplety – jeden klupiłam w świecie dziecka w W-wie (30 zł), a drugi w maleńkim miasteczku 100 km za Poznaniem (9 zł).
    To są szelki (jak do wózka) z pętlą do trzymania z tyłu.

    Beata i Ptysia (30.01.03)

    #641118

    figa

    Re: Dziecko na smyczy

    Spotkaliśmy się chyba ze wszystkimi możliwymi reakcjami 🙂

    Oburzały się najczęściej nastolatki (?) i starsi ludzie 🙂

    Beata i Ptysia (30.01.03)

    #641119

    raz-dwa

    Re: Dziecko na smyczy

    No to my mamy chyba troche inne. Kiedys robilam zdjecie zeby je komus pokazac:


    Anetta i Natalia (26.01.03)



    #641120

    figa

    Re: Dziecko na smyczy

    Idea ta sama 🙂

    Beata i Ptysia (30.01.03)

    #641122

    raz-dwa

    Re: Dziecko na smyczy

    no tak, rzeczywiscie to samo:) (jakos nie moglam sobie wyobrazic tej petli z tylu:))) ).


    Anetta i Natalia (26.01.03)



    #641123

    raz-dwa

    Re: Dziecko na smyczy

    A co to za kudlate lokowate dziecko na zdjeciu????:)))))


    Anetta i Natalia (26.01.03)

    #641124

    cait

    Re: Dziecko na smyczy

    Na nas też czasem dziwnie patrzą, ale zupełnie nie wyobrażam sobie np. jazdy metrem bez smyczy. Z resztą znasz Alkę, przy niej Ptysiula to aniołek .
    Najbardziej podobała mi się reakcja pewnej (na oko 60-letniej) pani, która zrobiła wielkie oczy i wykrzyknęła: „Czemu nie było czegoś takiego, jak moje dzieci były małe!?”

    Może by tak małe spotkanko? Bo ja jestem w tym tygodniu słomiana wdowa .


    Cait + Alka (15 stycznia 2003)

    #641125

    anastazja

    Re: Dziecko na smyczy

    Jeszcze nie prowadze , ale bede prowadzala

    Jagodzia01.08.03

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close