I co począć z tym ukochanym smoczkiem. Poradźcie dziewczyny!!!!!!!!!!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #110762

    kizia83

    Hej dziewczyny, mój problem polega na tym, iż brak mi pomysłu na oduczenie Lenki od jej ukochanego smoka. Jakiś miesiąc temu przez 2 tyg była walka o smoczek, nie dawaliśmy go jej w dzień i w sumie nie pamiętała o nim, ale noce bywały koszmarem mimo, że juz 2 tyg go nie brała. Budziła się w nocy i za nic w świecie nie dawała się uspokoić. Próbowaliśmy to przetrwać ale po 2 tyg byłam wykończona. Płakała w nocy i do 2 godz. Sąsiedzi nawet wezwali policję. Złamałam się i dałam jej. Po tym stwierdziliśmy ze będzie tylko do zasypiania. Ale nowa niania dała jej parę razy w dzień i się zaczęło. Teraz nie chce go już wyjąc praktycznie z buzi. Ciągle musi być z nią obok. Córeczka zaraz skończy 2 latka. Odcinanie końcówki na nic się zdało. Nie wiem co robić, czy odczekać teraz jakiś czas i spróbowac na nowo? Dodam, ze teraz wychodzą jej piątki i to też dla niej dodatkowy dyskomfort. Bo ząbki bolą. Nie brak mi konsekwencji bo naprawdę próbowałam. Nie wiem czy powiinam sie tak spinać czy przyjdzie taki czas że sama się oduczy go brać, da sobie wytłumaczyć. Najgorsze są noce bo nawet po 2 tyg, pamiętała o nim i płakała nie dając się uspokoić.

    #4945790

    marboro

    Przepraszam, ale mi serce stanęło 🙁 Przez 2 tygodnie dziecko płakało do 2 godzin?? No to chyba trochę przesada…
    Poczekaj, dojrzeje i smoczek wyrzuci sama, albo przynajmniej daj jej trochę czasu i ponownie spróbuj, ale nie tak drastycznie…
    No tym bardziej, że jeszcze ząbki jej wychodzą… To chyba nie dobry na to czas…



    #4945791

    klucha

    Zamieszczone przez marboro
    Przepraszam, ale mi serce stanęło 🙁 Przez 2 tygodnie dziecko płakało do 2 godzin?? No to chyba trochę przesada…
    Poczekaj, dojrzeje i smoczek wyrzuci sama, albo przynajmniej daj jej trochę czasu i ponownie spróbuj, ale nie tak drastycznie…
    No tym bardziej, że jeszcze ząbki jej wychodzą… To chyba nie dobry na to czas…

    wcale nie przesada 🙂
    tylko konsekwencja
    taki 2-latek wie że najlepiej jest wymusić płaczem 🙂

    moja też tak ryczała
    po dwóch godzinach płakania, zasypiała umęczona
    potem sie budziła i znów płakała o picie w butelece ze smokiem.
    i o wiele innych rzeczy, np. że nie chciałm jej nieść na rękach

    dziecku krzywda się nie stanie

    a czy dojrzeje? Zależy od dziecka
    moja nie dojrzała do samodzielnej decyzji odstawienia flaszki z mlekiem 😀

    do autorki wątku.
    Spróbuj zawalczyć o tego smoka na razie w dzień
    nie wszystko od razu.
    małymi kroczkami, a niani zapowiedz że ma zakaz dawania uspokajacza.

    Ustalcie że na razie smok jest tylko do spania.
    Jak już zapomnij o smoku za dnia – tak za dłuższy czas – spróbujesz odstawić w nocy, np. na czas zasypiania.

    #4945792

    mimbla

    Klucha ma rację. My z O. jesteśmy na tym samym etapie. Łatwo nie jest ale walczymy dzielnie. W dzień staram się nie dawać. no chyba że już rzeczywiście uderzy się, spadnie z krzesła i bardzo płacze to i się zlituję. Smoka ciumi tylko do spania a właściwie tylko do usypiania bo po zaśnięciu wyjmuję mu z buzi. Kładę w rogu łóżeczka żeby mógł sobie znaleźć gdy nad ranem około czwartej, piątej rozbudza się i marudzi. Wtedy pośpi jeszcze trochę z tym smokiem.
    Ale rano po wstaniu zabieram i chowam. I zaczyna się płacz, marudzenie, szukanie, kwękanie. Ciągle słyszę rozpaczliwe wołanie o „didy”.
    Czekam do drugich urodzin bo po nich planuję urządzić okrutną akcję pt. „Koniec Didy”. Ciekawe kto polegnie ja czy on?!
    Choć chyba znam odpowiedź 🙁

    #4945793

    medeja

    Zamieszczone przez kizia83
    Hej dziewczyny, mój problem polega na tym, iż brak mi pomysłu na oduczenie Lenki od jej ukochanego smoka. Jakiś miesiąc temu przez 2 tyg była walka o smoczek, nie dawaliśmy go jej w dzień i w sumie nie pamiętała o nim, ale noce bywały koszmarem mimo, że juz 2 tyg go nie brała. Budziła się w nocy i za nic w świecie nie dawała się uspokoić. Próbowaliśmy to przetrwać ale po 2 tyg byłam wykończona. Płakała w nocy i do 2 godz. Sąsiedzi nawet wezwali policję. Złamałam się i dałam jej. Po tym stwierdziliśmy ze będzie tylko do zasypiania. Ale nowa niania dała jej parę razy w dzień i się zaczęło. Teraz nie chce go już wyjąc praktycznie z buzi. Ciągle musi być z nią obok. Córeczka zaraz skończy 2 latka. Odcinanie końcówki na nic się zdało. Nie wiem co robić, czy odczekać teraz jakiś czas i spróbowac na nowo? Dodam, ze teraz wychodzą jej piątki i to też dla niej dodatkowy dyskomfort. Bo ząbki bolą. Nie brak mi konsekwencji bo naprawdę próbowałam. Nie wiem czy powiinam sie tak spinać czy przyjdzie taki czas że sama się oduczy go brać, da sobie wytłumaczyć. Najgorsze są noce bo nawet po 2 tyg, pamiętała o nim i płakała nie dając się uspokoić.

    A moze skorzystac ze swiat. Opowiedziec, ze przyjdzie Mikolaj i przyniesie wspanialy prezent, ale bedzie trzeba za niego oddac smoka. tak zrobila kolezanka. u nas problem sam sie zalatwil dzieki przypadkowi. Dziecko zgubilo gdzies smoczek (bylo przyzwyczajone tylko do jednej niemieckiej marki i nie mozna bylo szybko kupic zastepczego). Wszyscy wlacznie z dzieckiem szukalismy i nic. Trzeba bylo funkcjonowac bez niego. Za niedlugi czas znalazl sie smoczek, ale my z m juz nie przyznalismy sie dziecku i utrzymywalismy wersje o bezskutecznych poszukiwaniach. Po jakims czasie juz nawet nie bylo pytan o smoczek. Kiedys dopiero, jak odwiedzila mnie kolezanka z maluszkiem ze smokiem, moja zazyczyla sobie smoczek. Powiedzialam, ze smoczki sa dla dzidziusiow i jak chce smoczek, prosze bardzo, ale wtedy (jak dzidzius) zadnych bajek, puzzli w komputerze, czekoladek-tylko mleczko, lozeczko i patrzenie w sufit. Taka zamiana okazala sie nieatrakcyjna.

    #4945794

    kasia26m

    ZZe starszą córką szybko poszło. 1 pogadanka wieczorem że smoczek oddajemy dla małej dzidzi. Maja coś w zamian dostała( jakąś zabawkę) Pogadanka że inna dzidzia potrzebuje smoka.
    Miała coś ok20 mc.
    Smok był tylko do zasypiania.

    Młodsza walczy o smoka :Fiu fiu:
    Ma w tej chwili 15 mc, jak rano wstaje to jest wymiana smok za butlę mleka :Hyhy:.
    Po drzemce w dzień biorę ja na rączki podchodzę do komody gdzie smok ma swoje miejsce i mówię ” Nikolka połóż smoka na jego miejsce”
    Czasami kilka razy mówi nie, ale i tak smoczek ląduje na swoim miejscu.

    W dzien nie daję smoka. Nieważne czy płacze, czy się uderzy, upadnie.
    Wtedy biorę na rączki i ją przytulam.



    #4945795

    eiffla

    naszego monia zabrał piesek (jakiś, nie wiadomo jaki :D) i zabrał do innych dzieci, ale na pamiątkę przyniósł swoją podobiznę. Pluszaka do spania i przytulania. Nazwaliśmy do Luluś 😀
    Płakał, w nocy sie budził ale tłumaczyłam, ze piesek zabrał i poszedł w świat 🙂 Ciężko było ale daliśmy radę.
    Za to teraz ma 2 lata i 9 mies i od 9 miesięcy tak pokochał Lulusia, że spania bez niego nie ma więc wszedzie wożę ze sobą przytulankę,no ale lepsze to niż smoczek jednak 😉

    #4945796

    agga-losiu

    Mój Wiktor też przez przypadek odstawił smoka bo go zwyczajnie zapodział. Były akurat święta majowe i pierwszego dnia jechałam do apteki całodobowej, zeby smoka zakupić, drugiego dnia pilnował go bardzo, ale trzeciego maja znów gdzieś go schował i znaleźć nikt nie mógł – uparłam się, ze po nowego smoka nie pojadę.
    Płacz był przez 3 tygodnie, wybudzanie się w nocy, tragedie takie się dziecku działy :Boje się: Jakoś wytrzymałam, i on też :Hyhy: Miał wtedy 1,5 l. Teraz jako dwulatek podaje smoka swojej siostrzenicy i nie dopomina się o niego 🙂

    #4945797

    klucha

    Zamieszczone przez Eiffla
    naszego monia zabrał piesek (jakiś, nie wiadomo jaki :D) i zabrał do innych dzieci, ale na pamiątkę przyniósł swoją podobiznę. Pluszaka do spania i przytulania. Nazwaliśmy do Luluś 😀
    Płakał, w nocy sie budził ale tłumaczyłam, ze piesek zabrał i poszedł w świat 🙂 Ciężko było ale daliśmy radę.
    Za to teraz ma 2 lata i 9 mies i od 9 miesięcy tak pokochał Lulusia, że spania bez niego nie ma więc wszedzie wożę ze sobą przytulankę,no ale lepsze to niż smoczek jednak 😉

    u nas smoczek od butelki do picia zabrała sroka 😀

    butla od mleka w całości była jeszcze długo
    Zu bardzo pilnowała aby sroka i z tej butelki smoka nie skubnęła 🙂

    #4945798

    qr-chuck

    Zamieszczone przez Klucha
    u nas smoczek od butelki do picia zabrała sroka 😀

    butla od mleka w całości była jeszcze długo
    Zu bardzo pilnowała aby sroka i z tej butelki smoka nie skubnęła 🙂

    U młodego smok od butelki się zepsuł – tzn obcięłam tak z pół nożyczkami, zeby nie był w stanie do buzi wziąć… No to do tego dziurawego smoka wkładana była rurka i tak pił z butelki :).
    Ale w nocy już się nie dało, bo co się próbował położyć, to mleko się wylewało :D…



    #4945799

    qr-chuck

    U mojego wystarczyło przecięcie smoczka i już go wyrzucił… Ale koleżanka obcinała córce po kawałku – w końcu jak zostało jakieś pół centymetra smoka, to w końcu wylądował w koszu…

    A co do niani – ja musiałam zmienić nianię, żeby odsmoczyć syna. Potrafiła kupić smoka, jak schowałam, żeby w dzień nie mamlał…

    #4945800

    klucha

    niestety ja nie mogłam tego zrobić
    musiała pić nutramigen
    a piła go tylko z butelki

    więc nie walczyłam z tym



    #4945801

    jaiza

    Ja wykorzystałam moment, kiedy Mila miała lekki katar (ona z tych „fajnie” chorujących,tj. bez marudzenia itp.) Z powodu kataru źle jej się ssało smoczek, więc na dobranoc opowiedziałam bajkę o mamie-myszce, która szukała smoczka dla swoich dzieci. Jak doszło do momentu: myszka spytała Mili, czy może dać malutkim myszkom jej smoczek- Milka sama odpowiedziała, że tak. Rano smoczek schowałam i przypominałam Mili, że to myszka wzięła smoczek.
    Poszło błyskawicznie, od ręki, ale Mila ssała smoczek tylko do spania, po drugie ona z tych „łatwych” w obsłudze dzieci (z wyjątkiem spania, ale to inna historia).
    Miała wtedy półtora roku, może trochę więcej, ale na pewno sporo przed ukończeniem 2rż.
    Mam wrażenie, że trzeba po prostu wyłapać dobry moment, gdy dziecko jest gotowe na pożegnanie, albo bliskie tej gotowości 🙂
    Życzę powodzenia!

    #4945802

    robrojka

    Z doświadczenia wiem, że zadziała tylko… żelazna konsekwencja.
    Nie wierzę w działanie super sposobów typu: daj coś w zamian, zrób dydkowi pa pa, schowaj go do magicznego pudełeczka itd.
    Julka była bardzo przywiązana do swojego dydusia. Chociaż dałam jej go w wieku ok.4 m-cy. Jednak po 5 m-cach przestałam niestety ją karmić i wtedy smoczek stał się jej „zamiennikiem”.
    Robiliśmy kilka podejść do pożegnania ze smokiem, ale zawsze Julki łezka czy niespokojny sen ans od tego odwodziły…
    Wreszcie krótko przed drugimi urodzinami powiedziałam: dość. Umówiliśmy się z mężem, że żadne z nas nie ulegnie, ale będziemy się starać pomóc Julce: uspokajać ją,zajmować czymś innym, przytulać.
    I wiecie co? Problem był przez 3-4 dni. Głównie z zaśnięciem wieczorem. Spodziewaliśmy się dramatu, a była tylko niewielka burza:)
    Smoczek został bardzo szybko zapomniany!:)

    #4945803

    edi26

    tez mam problem ze smoczkiem Marysia ma juz ponad 3 latka i jeszcze ze smokiem. W wakacje tez mielismy probe odstawienia i tez trwalam 2 tygodnie, niestety nie umialam juz wytrzymac marudzenia i sie zlitowalam:) teraz mam plan juz wczesniej przytoczony zwiazany z mikolajem. Mikolaj przyjdzie i w zamian za smoczka da cos innego – jeszcze nie wiem co ale musi byc lepsze badz tak samo „dobre” jak smoczek:)
    Ja podobno mialam smoczek do 5 roku zycia i jakos nic wielkiego sie stalo- zeby zdrowe i w miare proste:)
    Wyrosna z tego nasze dzieciaczki byle tylko takie problemy:)

    pozdrawiam

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close