inny świat, czyli … PIASKOWNICA

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #42496

    Anonim

    zapoczątkowaliśmy sezon łopatkowy
    moje dziecię wpuszczone pośród gromadę starszych dzieciaczków radziło sobie nieźle… co chciał, to wywalczył
    babki go nie interesowały, ale za to wszelkie pojazdy: koparki, betoniarki (widać, że facet:)))
    dziś muszę zakupić akcesoria do piaskownicy (na razie brak), więc wiem już, czym się kierować;

    patrząc z boku na wyczyny dzieci trochę ogarnia mnie przerażenie;
    jak się zachowywać w pewnych sytuacjach?
    czy pozwalać dziecku na zabawę zabawkami innych ? dotyczy to porzuconych zabawek (właściciele bawią się czymś innym), a nie wyrwanych komuś z ręki;
    czy pozwalać na poprowadzenie przez moment czyjegoś jeździdełka?

    sama nie miałabym nic przeciwko, gdyby inne dziecko wzięło sobie zabawki Krzysia i się nimi trochę pobawiło; podobie z jeździdełkiem… jak chce trochę pojeździć, to prosze bardzo; w tłumie dzieci i rodziców trudno jest mi znaleźć właściciela i dopytywać się czy nie ma nic przeciwko; a może to błąd? może nie powinnam Krzysiowi pozwalać dotykać zabawek innych bez zgody opiekunów???
    zgłupiałam
    nie chce wychować potwora, przed którym wszystkie dzieci uciekają, chcę żeby potrafił się dzielić swoimi zabawkami, żeby grzecznie oddawał czyjeś, jeśli ten już idzie do domu…
    ale z moim diabełkiem będzie to trudne;(((

    dziś wynosiłam go z płaczem z placu zabaw; i chyba będzie tak zawsze ! nawet jak zmęczony to sam do domu nie chce wracać; dziś usnął mi w windzie !!! nawet nie zdążyłam dotaszczyć go do domu !!!

    chaotycznie trochę, przepraszam

    [i]Ewa i Krzyś (15 mies.)

    #556372

    Anonim

    Re: inny świat, czyli … PIASKOWNICA

    hihihi u nas w piaskownicy panuje prawo dżungli 🙂 czasem trzeba interweniować. Ale generalnie – niech Nati radzi sobie sama – oczywiście interweniujemy (niania albo ja) tylko gdy dochodzi do rękoczynów

    Kaśka z Natusią (już dwuletnią 🙂



    #556374

    lea

    Re: inny świat, czyli … PIASKOWNICA

    Bardzo ciekawe pytania.. chetnie posłucham odpowiedzi, choc ja bede długo unikac piaskownicy…. Mateusz jest niecywilizowany 😉 zartuje, wiem, ze unikanie byloby bledem – ale sie boje… dzis sobie fajnie spacerowal na sloneczku zbabcia i tatą, a ja robilam obiad i.. zdjecia przez okno 🙂

    spodobało mi sie sformułowanie „porzucone zabawki” hihihi

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #556375

    anet

    Re: inny świat, czyli … PIASKOWNICA

    no dobrze tylko jak wytlumaczyc Agniesi zeby sie podzielila zabawkami? nie da rady! ona nawet nie swoje traktuje jak swoje i jesli zobaczy ze dzieci maja zabawki i jesli te dzieci sa b grzeczne i sie z nia podziela to ona wszystko wysepi a potem raz ze nie da swoich to i jeszcze ich zabawek tez!!!
    Mowie tlumacze nic nie dziala, jak tylko przyjdzie oddac zabawke to jest taki placz i ryk jakby ja ze skory obdzierali CO ROBIC????????????? Inne mamy patrza na nas z politowaniem i dla uspokojenia sytuacji dodaja ze tak to jest w tym wieku – no ale widze po innych dzieciach ze chyba nie zawsze!!!!!!!!!!!!!!!! Boje sie ze bede zmuszona nie dopuszczac jej do innych dzieci – no ale spacer to tylko wlasnie inne dzieci!

    Aneta + Agniesia (7.07.02) + Adrianek(3.01.04)

    #556376

    klucha

    Re: inny świat, czyli … PIASKOWNICA

    plac zabaw, piaskownica – dżungla :)) podczas zabaw w piaskownicy zawsze jestem blisko Zuzanki, dlatego że w tamtym roku pewien chłopiec (ok. 4 latka) o mało co nie kopnąłby Zu w główkę – dlatego póki jest mała i nie ma siły odepchnąć starszego dziecka wolę stać na straży. Jak bedzie w tym roku zobaczymy 🙂
    Jeżeli chodzi o pożyczanie zabawek to zawsze Zuzance tłumaczę że to nie jest nasze i nie możemy sobie tak po prostu zabrać – jeżeli właściciel: mama lub dziecko wyrażą zgodę to wtedy sobie pożyczamy na małe 15 minut :))

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)

    #556378

    kleeo

    Re: inny świat, czyli … PIASKOWNICA

    ja wlasnie sie dzis snulam po placu bez „sprzetu” , natalka znalazla jakas lopatke, od razu jej powiedzialam ze to dzidzi i jednoczesnie rozejrzalam sie za wlascicielem i napotkalam wzrok mamy, powiedziala, ze mozemy wziac lopatke bo oni maja dwie. I zawsze tak robie w takich sytuacjach, zreszta powiem ci,z e zazwyczaj jak cos ruszyc „bezpanskiego” to zaraz wlasciciel sie odzywa, albo przybiega :))

    dzieci sa bardzo rozne, jedne pozyczaja inne nie, niektore wyrywaja zabazki – swoje czy nie swoje, trudno nad tym zapanowac, bo kazdy rodzic inaczej do tego podchodzi. W zeszlym roku zabieralam do piaskownicy te kubeczki z ikei, w piaskownicy natychmiast byly rozchwytywane przez inne dzieci i czasem bylo mi glupio, bo niektorzy rodzice nic nie mowili swoim dizeciom, a bywalo ze Natalka zostawala bez swoich zabawek! Musialam wtedy sama je prosic, ale to troche trudne, jak sie dziecka nie zna… Dlatego teraz chyba zadbam, zeby zawsze w wozku miec jakas zabawke, zeby Natalka nei musiala brac od kogos, albo zeby miala na co sie „wymieniac” 🙂

    jestem za tym, ze jakas cywilizacja musi byc! Natalka na razie jest grzeczna (tfu tfu!), oddaje zabawki jak ja o to prosze, nie bije dzieci. Ale wiem, ze to sie moze zmienic, a moze juz sie zmienia, bo jak dzis chcialam wracac do domu, to najpierw powiedziala nie-a, a potem wziela garsc piasku i mnie obsypala… lobuz jeden 🙂

    a w tesco byly ostatnio fajne zestawy z wiaderkiem, sitkiem i bajerami po 2.99


    kleeo, Natalia 20m i Milosz 12l.



    #556379

    o-d

    Re: inny świat, czyli … PIASKOWNICA

    Ja pozwalam dzieciom bawić się zabawkami innych, ale zawsze proszę, żeby najpierw zapytali czy można. Zwykle jest to formalność, ale i tak „wypada”. Ale to dzieci starsze – takie smyki jak Krzyś czy Basia niestety muszą wyręczać się nami i to my powinnyśmy zapytać, albo zagaić „pobawimy się chwileczkę, dobrze?”, czy choćby skinąc głową… dzieci uczą się przez naśladowanie… no i to wszystko zależy od stopnia znajomości mam w piaskownicy…
    jeśli sa to zabawki porzucone – czasem z takowych korzystamy, ale jak nadchodzi włsściciel to pytamy itd.
    co do pożyczania własnych zabawek – tak, ale nie na siłę. Zawsze trzeba zapytać dziecko, czy pożyczy zabawkę temu czy owemu, bo to są jego zabawki a nie rodziców i on ma decydować. Możemy przekonywać, ale jeśli napotykamy zdecydowany opór to nie nalegajmy. Dziecko ma prawo odmówić i nie wymaga to komentarza „jesteś samolubem” -najwyżej można wytlumaczyć, że dziś Ty pozyczasz jutro ktoś pożyczy tobie.
    Podobnie z oddawaniem – to nie Twoje, pożyczyliśmy a teraz musimy oddać… czasem jednak zdarza nam się pozyczyć coś do domu – ale za zgodą własciciela (ale my mamy małe osiedle i praktycznie codziennie spotykamy się w tym samym składzie)… dobrzejest mieć w zanadrzu coś atrakcyjnego, żeby nie było jakichś strasznych awantur… aczkolwiek nie zawsze da się ich uniknąć.

    Mnie z kolei dziwią mamy, które uparcie nie pozwalają niemal dotykać cudzych czy „porzuconych” zabawek… jakby pażyły… lepiej chyba powiedzieć – teraz nikt się nimi nie bawi, to pobawimy się my i potem oddamy.

    Generalnie to mi się podoba, że piaskownica to taka wielka pozyczalnia zabawek, gdzie niby wszystkie zabawki sa wszystkich, ale prawo pierwszeństwa ma własciciel.

    Ola+Staś+Tadzio+Basia

    #556381

    o-d

    Re: inny świat, czyli … PIASKOWNICA

    no tak… masz rację… przykre to, ale to się zdarza…
    tylko co wtedy powiedziec dziecku? -szkalowac kobiete czy raaczej „pani jest dzisiaj bez humorku, moze innym razem nam pozyczy”?

    ja generalnie nie mam nic przeciwko, jeśli jakies dziecko zaopiekuje się nasza zabawką. Ale niektóre dizeci niestety nie szanują cudzych zabawek i je po prostu rozwalają (widziałam, jak u nas starsi chłopcy po prostu zrobili sobie piłkę z czyjegoś samochodziku – rzucali, kopali, po prostu celowo rozwalali). ALbo druga rzecz – nie odstawiają na miejsce – bo jeśli ta zabawka nawet nie stoi obok mnie to wiem, gdzie jest, a jak tak każdy sobie pozycza o w pewnym momencie musisz biegac po całym placu zabaw w poszukiwaniach. I o ile jestem jeszcze w stanie zrozumieć małe dziecko (zostawia tam gdzie skonczy sie bawic), o tyle nie rozumiem matki, ktora przy tym dziecku jest – powinna przeciez powiedziec – chodź odstawimy tam skad wzielismy.

    No tak… jednak plac zabaw to wielka niewiadomo… ale na szczęście dobra zabawa przeważa nad „trudnymi” sytuacjami, a jeśli jest odwrotnie – trzeba zmienić plac zabaw 🙂

    Ola+Staś+Tadzio+Basia

    #556382

    kiuik

    Re: inny świat, czyli … PIASKOWNICA

    ciekawe spostrzezenia :))

    kiuiczycaZjasiemUboku(21.02)

    #556383

    Anonim

    Re: inny świat, czyli … PIASKOWNICA

    Ja postępuję podobnie, Julcia może bawić się zabawkami innych dzieci, ale musi zapytać czy może, oczywiście „po swojemu”, bo jeszcze nie umie.
    Z dzieleniem się swoimi zabawkami na razie nie mamy problemu, bo sama daje wszystko innym dzieciom… na razie… ale jeśli nie miałaby na to ochoty, to ma do tego prawo.
    A na placu zabaw dzieci się jej obawiają, bo ona podchodzi do wszystkich i je „kocha”, czyli obejmuje i przytula się, a dzieci nie wiedzą, o co chodzi.

    [i] Asia i Julia (19 m-cy)



    #556384

    ania-p

    Re: inny świat, czyli … PIASKOWNICA

    taaaak…jakbym czytała o mojej Martusi. To też taki mały „postrach” piaskownicowy. Nie dość, że rozstawia po kątach inne dzieci, zwłaszcza młodsze lub mniej dynamiczne, to jeszcze „częstuje” się cudzymi zabawkami bez jakichkolwiek zahamowań. Oczywiście nie ma też mowy o pożyczeniu swoich, bo kiedy inne dziecko się nimi zainteresuje, właśnie Martusi też przychodzi ochota na zabawę nimi. No i co? Może to jednak „taki wiek”. Ja się tym pocieszam, a na razie nie ustaję w wysiłkach, żeby choć trochę ucywilozować moją dzikuskę. Tłumaczę, nie pozwalam zabierac zabawek, zabieram z rączki, jeśli już jakąś dorwała…. Nie wiem jak długo to jeszcze potrwa, ale mam nadzieję, że przyjdzie moment, że będę mogła spokojnie posiedzieć na ławce obok piaskownicy, poobserwować ją i tylko na picie czy „am am” będzie przybiegała do mnie.

    Ania, Martusia (10.09.02) i Maleństwo

    #556385

    anet

    Re: inny świat, czyli … PIASKOWNICA

    a u nas dochodzi jeszcze to ze Agniesia musi miec wszystko tzn i swoje i nie swoje zabawki i efektem potrafi utrzymac w rekach i wogole wokol siebie wszystkie zabawki jakie akurat sa i nie pozwoli innym niczego nawet dotknac!!!!!!!!!!!!!
    Jesli odbieram to jest RYK jak nie wiem co I nie pomaga prosba i grozba A mnie wstyd przed innymi

    Aneta + Agniesia (7.07.02) + Adrianek(3.01.04)



    #556386

    pluto

    Re: inny świat, czyli … PIASKOWNICA

    Ja też jestem koło Lolka w piaskownicy jak są inne dzieci……..A co do zabawek, to nie pytamay się za każdym razem czy możemy pozyczyć „porzuconą” zabawkę…….wychodzę z założenie,że wszystkie zabawki w piaskownicy są współne……………oczywiście tylko te „porzucone”……….inna sprawa z pozyczaniem jeździdełka czy rowerku.wtedy zawsze się pytam………..

    Julka i prawie 21 miesięczny Karolek

    #556387

    Anonim

    Re: inny świat, czyli … PIASKOWNICA

    no fakt – przykładu to one nie dają!

    Kaśka z Natusią (Dwulatką 🙂

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close