Jesetm wściekła

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #14560

    gosiagl

    Nie wiem jak wy , ale ta wiosna jest dla mnie katuszą. Wszędzie widzę kobiety w ciąży albo z malymi dziećmi- chce mi się wyććććć! Rany jak ja im zazdroszcze ! Jeszcze dzisiaj przyszla do pracy kolezanka ktora 2 tygodnie temu urodzila dziewczynke, strasznie się ciesze ale rownocześnie nie mogę sie pozbyć zazdrosci, tak bardzo bym pragneła być na jej miejscu. Mialam ochotę uciec, wejść do mysiej dziury.Do tej pory czuje w gardle „gule” i nie moge sobie dzisiaj poradzic z tym wszystkim. Czy kiedykolwiek bede miała szanse?
    Gosia

    #216589

    ika

    Re: Jesetm wściekła

    Wiem co czujesz.
    Pamiętam, jak zaraz po tym,kiedy okazało, się że moje drugie maleństwo jest martwe wszędzie zaczełam widziec kobiety w ciąży.
    Tak jak nigdy.
    To był wrzesień, więc jeszcze nie ubierały się w tony kurtek i płaszczy.
    Byłam rozżalona , że i ja nie należę do tych szczęsliwych.. Ze smutkiem odwracałam wzrok widząc szczęsliwą rodznkę z maleństwem w wózku..
    Teraz już nie reaguję aż tak.. czasem nadal zaboli.. tak jak wczorajszy film o cudzie miłości – błogo i koszmarnie… ale już nie jestem tak rozżalona. Może i Tobie troszkę przejdzie za jakiś czas…
    Życzę Ci by Twoje marzenia o posiadańu maleństwa rychło się spełniły.
    Pozdrawiam cieplutko
    ika



    #216590

    -edyta

    Re: Jesetm wściekła

    Gosiu!
    Doskonale Cie rozumiem. Ja jestem bardzo „świeża” w tym temacie. Moja najlepsza przyjaciółka zaszła w ciążę miesiąc po mnie. Oglądałyśmy razem łóżeczka, wózki, marzyłyśmy jak to będzie…………. Moje marzenia rozwiały sie 28 marca.
    Bardzo jej zazdroszczę, ale ciesze sie razem z nią. Zazdrość to normalne uczucie, a w naszym przypadku nawet bardzo uzasadnione. Tak uważm. Ale od zazdrości do zawiści jest malutki kroczek. Pamiętaj o tym. A na zawiśc nie możemy sobie pozwolić, bo nasze cierpienia nigdy sie nie skończą.
    Choć nie moge sie jeszcze do końca pozbierać, to zaczynam mieć nadzieje, że będzie dobrze.
    Przejdziemy przez to razem.
    Trzymaj sie, dbaj o siebie i przede wszystkim – myśl pozytywnie!!! ( ja powoli zaczynam).
    Bardzo gorąco Cie pozdrawiam.

    Edyta

    #216591

    gosiagl

    Re: Jesetm wściekła

    Wiesz Ikkunia, na mnie to splywa tak falami. Jestesmy w podobnej sytacji. Moja druga ciaża obumarła również we wrześniu. Czasami wydaje mi się , że jestem bardzo silna, że sobie z tym świetnie radzę. Nikt i nic nie jest w stanie mnie wyprowadzić z równowagi.. a czasem wytarczy jakaś iskra żeby wybuchnąć. Dochodzi jeszcze do tego presja znajomych , rodziny która jest nie wtajemniczona ( napewno to znacie- ” jak tam , powiększa sie rodzina?) okropność.
    Ja wiem że trzeba myśleć pozytywnie , tylko to tak cholernie trudno!
    Dzieki dziewczyny za wsparcie, dzieki takim wiadomoscią czlowiekowi się robi cieplej na serduchu, gdy moze to wszystko wykrzyczeć do tych którzy doskonale wiedza o co chodzi.
    Pozdrawiam serdecznie
    Gosia

    #216592

    violes

    Re: Jesetm wściekła

    Doskonale cie rozumiem,mnie też przesladuja wózki,ciąże,małe dzieci.az mi sie coś robi ze złości zalu ,zazdrośći, gdzie nie spojrze jest tego pełno!!!.nawet mój mąż to zauwazył.ogladałam tez ten film wczoraj i kurcze szczerze mówiac nawet nie miałam siły płakac,taka obojetność,bezsilność mną zawładneła.ale cały czas staram sie myslec pozytywnie bo idzie zwariowac. .pocieszm sie ze moze za rok ja wystartuje z wózkiem (nawet mam upatrzony model :-)) i malutkim bobaskiem (a moze dwoma??) oraz moim mężulkiem na spacerek :-))) Gosiu nie trac nadzieji, bedziesz miec swoja szanse tak jak każda z nas! Trzymaj sie 🙂

    violes

    #216593

    ika

    Re: Jesetm wściekła

    O jak ja dobrze wiem o czym mówisz, też jestem przewrażliwona, a czasem taka dzielna ( jak mówią inni)
    A we mnie kłebą się wielkie uczucia, jaka ja byłam obrażona na cały świat, jak bardzo gniewałam się na Boga, za to, że się i to przydażyło, a ja tak wierzyłam w szczęśliwe zakończenie.
    Teraz więcej we mnie spokoju , ale czasem wystarczy drobiazg by pękła tama. Denerwują mnie ludzie, którzy uważają, że powinni za innych decydować kiedy założyć rodzine i kiedy mieć dzieci, bo czasem niechcący mozna trafić w szczegulnie wrażliwą strunę.
    Ale kiełkuje we mnie nadzieja, że będzie dobrze.. i że ja też niedługo pomaszeruję z wózkiem i maleństwem
    Trzymajcie dziewczyny za mnie i mygdu kciuki w środę, idziemy robić badania kariotypu
    pozdrawiam serdecznie
    ika



    #216594

    kasiafl

    Re: Jesetm wściekła

    Dam ci radę – widząc kobietę z brzuszkiem pomyśl sobie że ona może też była kiedyś w takiej sytuacji jak Ty. Skąd wiesz – może też jest po kilkukrotnym poronieniu? Może starała się o tą ciążę lata? Może teraz całymi dniami drży aby tym razem się powiodło?…..
    Też poroniłam we wrześniu, też mam przyjaciółkę która niedługo potem zaszła w ciążę i barrrdzo jej zazdrościłam! Do momentu kiedy w 15 tygodniu poroniła……. :(((( Wiesz jak mi było cholernie głupio i wstyd ????? Oczywiście że jej tego nie życzyłam ale z zazdrością patrzyłam na rosnący brzuszek….
    Teraz inaczej patrzę na ciężarne. Cieszę się że im się udało! Bo każda z nas zasługuje na takie szczęście. I mam nadzieję że wkrótce dołączę do ich grona.

    Pozdrawiam i uszy do góry!!
    Nie bądź egoistką!

    Kasia

    #216595

    gosiagl

    Re: Jesetm wściekła

    Dzięki za otrzeźwienie. Twoja wypowiedź zadziałała na mnie jak wiadro zimnej wody. Masz 100% racje. Przecież widać po naszym forum ile tych tragedii jest wokoło. Tak jestem omotana swoim bólem , że nie dostrzegam że innych też to moglo spotkać. Tak, jestem egoistką i muszę to zmienić.
    Wielkie dzięki jeszcze raz. Naprawdę jest mi bardzo wstyd.
    Pozdrawiam
    Gosia

    #216596

    gosiagl

    Re: Jesetm wściekła

    Ikkunia, napewno badania kariotypu wyjdą dobrze. Na wyniki trzeba troche poczekać ale nic się nie bój. Wady w kariotypach sa rzadkością.
    Pozdawiam i trzymam kciuki
    Gosia

    #216597

    violes

    Re: Jesetm wściekła

    Przeczytałam twojego posta i zmieniłam po czesci zdanie.Dzisiaj wypróbowałam ten sposób i było o wiele wiele lzej ale i tak czułam zazdrość mała bo mała ale no nic na to nie poradze.Doszłam do wniosku ze wolałabym wogóle niemóc zachodzić w ciaze bo przynajmnie nieweidziałaby jak to jest niż być nieudane dwa razy.ale ma wisielczy humor,pewnie dlatego ze jestem przed okresem i chyba mam jakieś napiecie.w kazdym badz razie jestem dobrej mysli i bede stosowac twoja radę :-))))) pozdrawiam

    violes

    Edited by violes on 2003/04/02 19:26.

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close