Forum: Karmienie

Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Moja historia jest dosyć długa, akieruje ją do dziewczyn, które załamują się brakiem pokarmu.
Zaczęła się w szpitalu, kiedy to po cesarskim cięciu nie miałam zbyt dużo pokarmu a moja córka była strasznym głodomorem.
A wić krzyczała prawie cały czas, a ja nie wiedziałam co się z nią dzieję, aż w końcu miła pani ordynator oddziału noworodków zaprosiła mnie do laktatora i stwirdziła, że nie mam właściwie jej co dawać jeść. Co ja nie wyprawiałm, aby pokarm wrócił ( piłam wszystko co polecały babcie, prababcie, pilęgniarki, lekarze, znajomi), ale niesiety ciągle było mało.
Po powrocie do domu była zrozpaczona bo mijła już 10 doba, a tu nic dalej nie chce lecieć.
W końcu zadecydowałam, że kupię butelkę z chicco z anatomicznym smoczkiem i dokarmiałam sztucznie. Oczywiście nasłuchałam się ile to moje dziecko traci i co jeszcze powinnam robić. Na szczęście mój mąż stał przy mnie “murem” i to mi chyba najbardziej pomogło. Dio pierwszego miesiąca jeszcze dawałam cycusia, a potem już tylko mleczko sztuczne Bebilon.
W końcu jednak okazało się, że Dominika jest uczulona na mleko dostała Bebilon Papti.
Pije go do tej pory, choć uważam, że możnabyłoby jej podać np Bebiko, bo już je wszystko co dzieci nie mające AZS.
Ale dopiero teraz wiem, że sztuczne mleczko też jest ok.
W zeszłym tygodniu maiał gorączkę niewysoką 37,9, podalismy Apap i spadła do 36,8. Ale w czwartek miała wysypkę, więc poszliśmy do lekarza. I dowiedzieliśmy, że ona ma bardzo dobrą odporność, ponieważ dzieci przechodzą tego typu infekcje dużo ciężej.
I była w siódmym niebie. Pomyslałam: jednak miałam rację, że nie katowałam dziecka na siłę swoim pokarmem skoro go nie miałam.
I mam tylko jedno do powiedzenia dla lekarzy fanatyków karmienia piersią “Odwalcie się”!!!!!!
Więc dziewczyny nie martwcie się sztuczne karmienie też jest dobre.
Gabrysia Z Dominiką (27.12)

Gabrysia z Dominisią

48 odpowiedzi na pytanie: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

justik Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Ja też musiałam przejść na sztuczne mleko. Na początku nie miałam pokarmu, więc próbowałam go wywołać poprzez masaże piersi. W tym czasie synek był karmiony butelką. Mleko odciągałam laktatorem, 50-60 ml to było już dużo, później coraz mniej, więc musiałam dokarmiać. Też się nasłuchałam, że powinnam wszystko robić żeby dziecko jadło z piersi, bo urodził się z infekcją; tylko że on nie chciał, nauczył się już z butli. W domu też ściągałam mleko, ale pod koniec to tylko udawało mi się 2x dziennie po 20 ml. Bardzo malutko. Tak więc po prawie 2 miesiącach przeszliśmy całkowicie na mleko modyfikowane Bebilon. Wiem, że mleko matki jest najzdrowsze, zawiera przeciwciała i mam nadzieję że moje dziecko z powodu sztucznego karmienia nie będzie więcej chorować niż inne dzieci. Nie ja pierwsza i nie ostatnia nie karmię piersią i znam dzieci, które nie były karmione naturalnie i są zdrowe i ładne.

Justi & Mati (01.04.2004)

aga33 Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

U mnie było podobnie, chociaż rodziłam naturalnie. Bardzo chciałam karmic i wiele robiłam ale nic nie wyszło. Karmiłam niemal przez cały dzień i noc. Dziecko po 2 tyg spadło na wadze. Strasznie mnie to przygnębiło. Boże ja głodzę swoją córeczkę!! Zaczęłam dokarmiać i po tyg waga podskoczyła o 450g!. Teraz je już tylko Nan.
Moja starsza córeczka ponieważ urodziła sie chora równiez była karmiona mleczkiem sztucznym. Straszono mnie że bedzie częstym gościem w szpitalu. Nic z tego. Bije rekordy obecności w przedszkolu.
Pozdrawiam

Aga i Kaja 14.05.2004

kaccha Dodane ponad rok temu,

Re: Jak przeszłyście całkowicie na sztuczne?

Bo ja też dokarmiam – może inaczej – karmię mlekiem sztucznym. Alicja pije z piersi dwa razy. Wczoraj ściągnęłam pokarm bo nie chciała pić i było tego po 10 ml w każdej piersi. Mimo, że jest go tak mało to mimo wszystko się zbiera i w piersi robią mi się takie guzki z tym pokarmem. Do tej pory dziecko spijało bez problemu, a od 3 dni nie chce już za bardzo. I stąd moje pytanie: czy gdyby nie piła to pokarm sam zaniknie, czy trzeba brać jakieś tabletki?

Kasia i Alicja 12.05.2004

aga33 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak przeszłyście całkowicie na sztuczne?

mi sam zniknął, niczego nie brałam.
Pozdrawiam

Aga i Kaja 14.05.2004

krolis11 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak przeszłyście całkowicie na sztuczne?

Mnie pokarm zaniknął samoistnie, gdy przestałam karmić. Jeżeli robią się guzki to niestety musisz go ściągać. A dodatkowo masować piersi pod prysznicem, żeby nie tworzyły się nowe guzki.
Pozdrawiam

Gabrysia z Dominisią

magducha Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

To nie jest chyba dobry argument – moze gdyby byla karmiona piersia to moze w ogole nie mialaby tej infekcji?…
Jezeli rzeczywiscie bardzo chcialas karmic piersia, a karmienie sztuczne bylo konieczne – to nie czuj sie winna. Nikomu nie musisz sie tlumaczyc. Wszyscy doskonale wiemy, ze najlepiej jest karmic piersia, ale skoro mimo najlepszych checi i wysilkow – nie ma dosc mleka – to dziecko przeciez musi cos jesc, prawda?

Pozdrawiam

Magda i Konrad (02 kwietnia 2003)

bratek Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Hej! Spadł mi ten Twój post jak z nieba bo właśnie mam “piersiowego doła”. Moja historia jest też długa. Od początku miałam dużo pokarmu. Misiek jadł chętnie, załatwiał się systematycznie. Gdy miał 6 tyg. trafiłam z nim do szpitala (złe wyniki prób wątrobowych, refluks, zapalenie dróg moczowych). I gdy lekarka przyjmująca nas zobaczyła przypadkiem Miśka kupkę (akurat mu się przydarzyła) orzekła kategorycznie – “Nietolerancja laktozy”. Natychmiast Nutramigen i zero piersi na 3 dni. Ale okazało się, że Nutramigen nie był takim cudeńkiem jak lekarzom się wydawało- mój synek zareagował na niego kolką wszechczasów i absolutnym brakiem kupki. W międzyczasie wdrożono mu antybiotyk na okmoliczność bakteriiw moczu i …zaczęła się polka. Bo nie wiem czy wcześniej faktycznie nietolerował laktozy czy nie, faktem jest, że po antybiotyku zrobiła mu się hipernietolerancja. I było tak: dawałam Nutramigen- objawy jak wyżej, dawałam pierś- Misiek reagował biegunką doprowadzającą go na granicę odwodnienia w ciągu paru godzin, następnie głodówka i same kroplówki i zabawa od początku. I tak przez około 2 tygodnie. A wszystko przez to, że lekarze upierali się jak osły na Nutramigen (bo absolutnie nie może wywoływać alergii pokarmowej!!!) a ja upierałam się jak oślica na pierś (bo przeciwciała i więź emocjonalna!). W końcu osiągnęliśmy kompromis w wyniku którego ostatecznie wypuścili nas ze szpitala z zaleceniem mieszania odciągniętego mleka z Nutramigenem przy czym ten ostatni miał być stopniowo zmniejszany na korzyść mojego mleka. Minęło kolejne 10 dni i udało mi się z poczuciem dobrze wypełnionego matczynego obowiązku dojść do karmienia wyłącznie piersią. Miałam poczucie sukcesu – Misiek jadł moje mleko i nie miał biegunki! Ale po 4 dniach moja radość zmalała nieco bo okazało się, że co prawda biegunki nie ma ale nie ma też i żadnej innej kupy… Poratowałam synka termometrem- wypłynęła z niego absolutnie płynna kupka w hurtowych ilościach. I tak zaczął się kolejny 1,5 miesiączny okres naszych zmagań żywieniowych. Kupa tylko na termometr lub czopek- co 3-4 dni a na dodatek płynna i ze śluzem. Ale dalej upierałam się , że pierś jest dobra, popierała mnie w tym moja pediatra (specjalnie wyszukałam sobie taką, która też jest fanką piersi) a obserwowane problemy to efekt rozlegulowania po antybioytyku… Potem jednak powoli zaczęłam dojrzewać do myśli , że może może trzebaby wypróbować jakieś inne sztuczne mleko.
2 tygodnie temu poszłam do dentysty. Lekarka zaproponowała mi znieczulenie z pewną nieśmiałością gdyż wiedziała, że karmię piersią. A ja na to, że i tak chciałąm wypróbować to sztuczne mleko więc dobrze się składa. Zapytała mnie dlaczego, więc opowiedziałam jej o Misiowych zasr…. problemach. A ona zadała mi tylko 1 pytanie- czy ja mam skłonność do obstrukcji, bo ona miała i jej dziecko miało podobne problemy jak te ktróre opisałam i jak przeszła ma Humanę to przeszło. Cóż notoryczne zaparcia mam odkąd pamiętam, w ciąży przeżywałam pod tym względem horror, lewatywę przed porodem wspominam jako największą przyjemność:))) WIęc stwierdziłam, że też spróbuję dać małemu Humanę . I stał się cud! Piękna sucha kupka, zrobiona z łatwością! Przez 10 dni codziennie, o tej samej mniej więcej porze! Wyluzowałam się, miałam poczucie, że wszystkie problemy mam za soboą. Ale podtrzymywałam laktację, na wszelki wypadek, jakby Misiek odrzucił i to mnleko, poza tym chciałam żeby pediatra “zatwierdziła mi” koniec karmienia. Dziś poszliśmy do lekarza. Chwalę się jej tymi naszymi Humanowymi osiągnięciami. A ona ona wiecie co? Kazał mi stopniowo wrócić do piersi !!! Bo przeciwciała i kontakt!!!
No i teraz się łamię czy to zrobić czy nie. Prawdę mówiąc strasznie się boję że problemy powrócą. Już przestałam wierzyć w pierś. Z drugiej strony może faktycznie warto spróbować dla świętego spokoju. Chociaż wydaje mi się to w naszej sytuacji nieco idiotycznym eksperymentowaniem na dziecku. Tym bardziej, ze za miesiąc i tak będę musiała go odstawić od piersi bo Michał idzie do żłobka a ja do pracy.
OPisuję to wszystko bo w pełni zgadzam się z Twoim postem,- trzeba mówić o tym, że bez piersi też dziecko może żyć- gdybym wcześniaj nabrała takiego przekonanaia oszczędziłabym z pewnością paru tygodni kupowego dyskomfortu mojemu synkowi. I teraz może wteż wiedziałabym co zrobić….
Pozdrawiam- Bratek- Michałowa mama (01.04.2004)

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

jeżewli ma Ci to pomóc w podjęciu decyzji to pamiętaj o dwóch rzeczach
1. nietolerancja laktozy mija – tylko nikt nie wie kiedy…
2. Przedłużająca sie biegunka prowadzi do perforacji jelit.

Pozdowienia.


madzia i www (10.03.2004)

mimmi Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Nie tylko licza sie checi, ale tez polozne na ktore sie trafi w szpitalu. W tej chwili karmie piersia juz 9 m. chlopczyka, nie wprowadzam zadnego mleka, nigdy nie chorowal (ale to wydaje mi sie wynika bardziej z predyspozycji dziecka, bo i na piersi choruja- tego zmierzyc sie nia da). Na poczatku tez mialam problem bo po cc nie mialam pokarmu. W szpitalu byl nacisk na karmienie piersia, ale bez fanatyzmu- pielegniarki dokarmialy dzieci, ale warunkiem bylo najpierw przystawienie do piersi. Jezeli zaczynacie dokarmiac mlekiem sztucznym, to laktacja zaniknie i to jest przyczyna waszych problemow + stres wynikajacy z braku pokarmu (w sytuacji stresowej zmniejsza sie laktacja- przetestowalam to na sobie). Tu dziala zasada popytu i podazy- im dziecko czesciej je tym jest wiecej pokarmu. A po cc to dziewczyny roznie mialy- czasami nawet po 2 tyg. dopiero pojawial sie pokarm. Czasami jak czytam posty, to mam wrazenie, ze w szpitalach powinny dac sobie wiecej luzu, bo niepotrzebnie stresuja mlode mamy. Ja nie mialam pokarmu, ale nie denerwowalam sie tym- po godzinnej walce przy piersi, zanosilam dziecko do pielegniarek i byl spokoj- final byl taki, ze doczekalam sie nawalu, a potem to juz tylko piers. Mnie z kolei wkurza jak jakas stara malpa pyta sie czy karmie jeszcze piersia i bardzo sie dziwi jak tak mozna, bo ona kasze dziecku dawala i sie najadalo, a z piersi to pewnie tak nie bardzo. I pewnie takie duze dziecko sily nie ma na zabawe na pokarnmie z piersi!!!

aga i michalek

gusia2004 Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Mam do Ciebie pytanie – o co chodzi z tym termometrem??? Czy tak można pomóc dziecku zrobić kupę? I właśnie – jak to zrobić?

GUSIA2004 + Oskar (16.06.2004)

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

karmienie moim zdaniem to temat-rzeka.też przeszłam przez załamanie brakiem pokarmu i od pierwszego tygodnia życia mojego maluszka karmię bebilonem.laktacja sie nie wytworzyła ponieważ mój maluch został zarażony w szpitalu pleśniawką gardła i bolało go w czasie ssania przez co ssał mało .dziecko z dnia na dzień słabsze i lżejsze a całą dobę przy piersi – u mnie nie sprawdziło się to że im więcej i częściej ssie tym mleka więcej.męczyłam go tak 2,5 miesiąca.butelka przygotowana a on biedny tak ciągnął sutek że aż się ksztusił- bo nic nie leciało.skapitulowałam i pokarm sam zniknął bez żadnych specyfików,w ogóle nie czułam różnicy w piersiach .marcinek dwa dni temu skończtł pół roku ,chory jeszcze nie był ( nie licząc jednego kataru),rozwija sie dobrze ma super homor i jest bardzo spokojnym dzieckiem.mogę z czystym sumieniem podpisać sie pod tytułowym hasłem – wiem że jak mogłabym karmić to pewnie chwaliłabym pierś ale jest inaczej i butla jest ok .jedyny minus to cena mleka – pierś tańsza.

Monika i Marcinek (15.01.04)

kaccha Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Odpisuję bo właśnie przed chwilą zrobiłam dziecku ten zabieg. Zwykły termometr rtęciowy zanurzam w oliwce i wkładam do tyłka i zaraz wyciągam. Ala zaraz zaczyna pchać. Tylko uwaźaj, bo jest to trochę niebezpieczne – może pęknąć rtęć. Dlatego ja wkładam tylko troszeczkę, bo boję się włożyć głębiej.

Kasia

bratek Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Dokładnie tak jak odpisała Kaccha. Tyle, że zamiast oliwki używam linomag, a termometr mam elektroniczną minutówkę, więc nie obawiam się ,że pęknie. To jest taki domowy sposób , który stanowi namiastkę zabiegu pt. odbarczanie jelit, który serwowano mojemu Miśkowi w szpitalu, a który polegał na włożeniu do odbytu ok 10-15 cm cienkiej plastykowej rurki posmarowanej również linomagiem. Różnica pomiędzy tymi zabiegami polega też na tym, że termometr lekarze odradzają a rurkę zalecają:))
Pozdrawiam- Bratek- Michałowa mama(01.04.2004)

toeris Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Mam to samo do powiedznia fanatykom piersi i tylko i wylacznie piersi pomimo ze karmie do dzis. Sytuacja bardzo podobna do Twojej wlacznie z alergia i z przymusowymi wizytami w poradni laktacyjnej (mam w ksiazeczce wpis byl to warunek opuszczenia szpitala jakis koszmar).
Tak naprawde tylko dzieki mojemu mezowi matce oraz dziecku ktore nie tolerowalo sztucznych mieszanek (na Isomil wpadli pozno) a ja nie mialam serca jej katowac – pokatowalam siebie dieta – udalo sie polowicznie bo butelka min jedna zostala na zawsze 😉

Cale to konieczne karmienie piersia odmowy wydania mleka na oddziale….ech nie chce mi sie pisac w kazdym badz razie popadanie w skrajnosci w jakakolwiek ze stron nie jest dobre…

moim zdaniem nie powinno sie karmic piersia na sile niezaleznie od natury przyczyny tudziez strony ktorej ona sie tyczy

Toeris + Ala 14.09.2003

kamak Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

To rzeczywiście świetny sposób, ale niestety gdy używa sie tego zbyt często to maluch może mieć póxniej problemy z samodzielnym wypróżnianiem…
Pozdrawiam

Kama i Ola (17.04.04)

kotek1980 Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Ja karmiłam na początku piersią ale córka była cały czas głodna i zmierzła problem minąl gdy dałam jej sztuczne mleko jest spokojna wesoła i wreszcie najedzona

mmu Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Ja sciągałam pokarm, choć miałam skłonności do zapalenia piersi. Mała nie chciała ssać, co było następstwem podania butelki przez “wspaniałe’ położne w szpitalu, więc nie było wyjścia, bo bardzo zależało mi na karmieniu mlekiem. Byłam w poradni laktacyjnej, bo rozważałam przejście na sztuczne, i wiecie, czego się tam dowiedziałam? Że poprzez sztuczne karmienie narażę swoje dziecko na raka!!! Niby rozsądna ze mnie dziewczyna, ale pod naciskiem wszystkich “mądrych” wkoło dalej ściągałam. I co? I skończyło się cięciem piersi z ropniem. No to mówię lekarce, że ja już nie chcę karmić ściąganym mlekiem, mam dość katowania siebie, bo moje częste choroby odbijają się na dziecku. Na to ona mi, że cięcie piersi nie jest powodem do odstawienia dziecka…Cóż, jestem może wyrodną matką, ale dla mnie jest. Wolę, żeby Hania miała zadowoloną z życia mamę, cieszącą się macierzyństwem i każdą wspólnie spędzoną chwilą, niż smutne zombie, z wiecznym zapaleniem piersi, wysoką gorączką,wsiekłe na cały świat ale z laktatorem przy cycku!

Gosia z Hanią (20.05.2004)

Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

hmmmmm…. tak sobie od dłuższego czasu czytam posty o karmieniu sztucznym i naturalnym…. i właściwie cieszę się że za “moich” czasów (tuż po narodzinach Nati) nie miałam dostępu do forum. Dla mnie sprawa karmienia piersią była tak oczywista i naturalna, że w ogóle nie dopuszczałam do siebie myśli że mogę mieć problemy z laktacją (baaa, nawet nie kupiłam przed porodem ani jednej butelki!)… I nie miałam, choć na początku musiałam się nauczyć właściwego przystawiania Nati. Być może gdybym przeczytała takie wypowiedzi na forum – zaczęłabym się zastanawiać….
A.. takie mnie jakieś refleksje naszły…..

Kaśka z Natusią

mimmi Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Tez przed porodem nie kupilam ani butelki, ani laktatora, bo zakladalam, ze nie bede ich potrzebowac. Laktatora uzylam dopiero jak poszlam do pracy. Nigdy nie zalozylam nawet, ze bedzie jakis problem z karmieniem. Nigdy nie sluchalam zlotych rad od eksmatek (bo zazwyczac te najbardziej zlote byly od tych, co karmily krotko). Przed porodem warto troche poczytac na ten temat. Kupilam sobie “Warto karmic piersia” tak, ze nie zaskoczyl mnie nawal, ani guzki w piersi, ktore zaczely mi sie na poczatku robic. Karmie do tej pory bez problemow (to juz prawie 10m) i bedzie mi strasznie zal jak odstawie syncia.

aga i michalek

Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

otóż to – nastawienie jest bardzo ważne – ale takie nastawienie naturalne – a nie obsesyjne myślenie “muszę karmić piersią! muszę karmić piersią bo inaczej co ze mnie za matka!”

Kaśka z Natusią

magducha Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Swiete slowa – ja tez podeszlam do tego chyba naturalnie i bezstresowo. W sumie nawet do glowy mi nie przyszlo ze moglabym nie karmic – o prostu karmilam – zadnych laktatorow, butelek i smoczkow itp. I nadal karmie – juz prawie 16 miesiecy.

Magda i Konrad (02 kwietnia 2003)

bratek Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Ja też podeszłam naturalnie i bezstresowo. Pokarm miałam, poradziłam sobie i z nawałam i z guzkami i z krwawiącymi i ropiejącymi brodawkami. Wydawało mi się, że poradziłam sobie też z nietolerancją laktozy- po postawieniu diagnozy karmiłam jeszcze 1,5 miesiąca. I co?Jednak ostatecznie przegrałam z nietolerancją- teraz karmię sztucznie i uważam, ,ze była to jedna z moioch najlepszych decyzji w stosunku do mojego synka. ( jak chcecie to przeczytajcie poniżej moją historię).
I wiecie? Przed szpitalem też nie słyszałam nigdy, że istnieje nietoplerancja laktozy…. A jak już usłyszałam to wydawało mi się to nienormalne, że dziecko może się uczulić na własną matkę w pewnym sensie….
Dobra decyzję pomogło mi podjąć miedzy innymi wsparcie od innych forumowych mam.
Miałyście szczęście, że się Wam udało – ale nie bagatelizujcie proszę problemów tych z nas które mają naprawdę poważne powody by odstawić dzieciaczki.
Pozdrawiam- Bratek- Michałowa mama (01.04.2004)

Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Kasiu, dla mnie podobnie karmienie piersią było nturalne i oczywiste, nawet mi do głowy nie przyszło, że mogę nie karmić piersią. Wiedziałam, że mogą być problemy, ale uważałam, że sobie z nimi poradzę. Nie poradziłam sobie, a uważam, że jestem osobą wytrwałą (osoby, które widziały moje piersi dziwiły się, że karmiłam z takim ich stanem — w jednej piersi ubytek tkanki skórnej mam do dzisiaj – po prostu dziecko zjadło mi kawałek piersi).
Gdyby nie forum, gdybym nie zobaczyła, że inne mamy też armią sztucznie to całkiem możliwe, że skończyłabym w psychiatryku lecząc mega depresję.

Ola i Ula (24.03.2004)

magducha Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Nie smialabym powiedziec zlego slowa pod adresem mam, ktore chcialy karmic, ale sie nie udalo. Przeczytaj moja poprzednia wypowiedz w tym watku

Pozdrawiamy

Magda i Konrad (02 kwietnia 2003)

mamisia Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Nie zgadzam się że karmienie sztuczne jest lepsze od naturalnego i każdy logicznie myślący to powie. Kobiety często na własne życzenie nie mają pokarmu lub bardzo mało. Mało piją , rzadko przystawiają do piersi, nie walczą z kryzysami laktacyjnymi w 3-6 tyg.i 3 mies.i zbyt szybko siegaja po butle (bo to najłatwiej) i napewno gdybys karmiła to dziecko nie miało by tej temp.39 i wogóle by nie chorowało!

kulki Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

W odpowiedzi na:


Przed porodem warto troche poczytac na ten temat


Otóż to! Wydaje mi się to bardzo ważne (ciekawe, czy oczekujące tu zaglądają). Ja “niestety” miała dostęp do forum w ciąży 😉 i dzięki temu dowiedziałam się, że karmienie piersią to nie taka prosta sprawa, a co więcej sporo dziewczyn ma różne problemy, od których cierpła mi skóra (z krwawiącymi brodawkami na czele).

Tak się wystraszyłam, ze w te pędy kupiłam książkę “Sztuka karmienia piersią” La leche league, którą z całego serca polecam. Miejscami trochę nawiedzona 😉 ale techniki przystawiania, jak wygląda prawidłowe ssanie, jak go dziecko nauczyć dowiedziałam się właśnie stamtąd. Do tego zamęczałam doradców laktacyjnych w szpitalu.

Wynik – żadnych problemów z piersiami, żadnych problemów z karmieniem, Bogu dzięki.

A co do tematu wątku – karmienie sztuczne jest bardzo dobre, ale nie oszukujmy się, że jest lepsze od naturalnego pokarmu, bądź równie dobre. Jak się nie da, no to trudno, ale nie wmawiajmy nikomu, że to nie ma znaczenia. Po prostu nie przeginajmy w żadną stronę 🙂

Kinga i Łucyjka (03.02.2004)

Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Głupoty piszesz. Karmienie butelką łatwiejsze od karmienia piersią? Ciekawe. Czy Ty wiesz jak upierdliwe jest wstawanie w nocy, ciągłe mycie i wyparzanie butelek, sprawdzanie czy woda ma odpowiednią temperaturę, zastanawianie się ile mleka przygotować, wychodzą z domu zabierać wielką torbę z butelkami, mlekiem wodą w termosie….

I gdzie kto napisał, że karmienie sztuczne jest lepsze od naturalnego?? Każdy logicznie myślący wie, źże nie jest i nie zauważyłam, żeby ktokolwiek w tym wątku napisał, że jest.

a jeżeli chodzi o :
————————————————————-

i napewno gdybys karmiła to dziecko nie miało by tej temp.39 i wogóle by nie chorowało!
—————————————————————
to skąd to wiesz? czy dzieci piersiowe nigdy nie mają temp? nigdy nie chorują?

Ola i Ula (24.03.2004)

gusia2004 Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Brawo za inteligencję dostaje Pani ode mnie w prezencie zderzak na czoło coby więcej się Pani nie obijała w główkę bo to Pani zaszkodziło mocno. Warto jednak czasami pomyśleć (to nie boli) zanim się coś napisze.

GUSIA2004 + Oskar (16.06.2004)

mimmi Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Twoj przypadek jest rzadki w stosunku do ilosci kobiet karmiacych butelka. Moj maly tez ma alergie (slyszalam wielokrotnie ze na moje mleko- okazalo sie ze jednak na jedzenie) jestem w tej chwili na megadiecie i najgorsze jest to ze to najbardziej przeszkadza mojemu otoczeniu nie mi. Kazdy sie dopytuje do kiedy mam zamiar karmic przy takiej diecie- co to kogo interesuje? To jest moj wybor. NIE POPADAJMY W FANATYZM. To dotyczy zarowno tych karmiacych piersia i tych butelkowych. Najlepiej jest karmic piersia, bo co tu ukrywac nic nie zastapi kobiecego pokarmu- zreszta to jest wygodne i bezproblemowe- ale jezeli ktos ma z tego powodu jakiegos dola przez kilka miesiecy, to to sie dobrze na dziecku nie odbije. Z postow ktore czytam, to widze, ze czesc dziewczyn, moze pod naciskiem swoich mam (a wiem jak naciskaja, bo moja tez mi udziela rad rodem z lat 70-tych) popelnia bledy, ktore maja wplyw na obnizenie laktacji (dokarmianie, dopajanie) juz przy pierwszych problemach z laktacja. Po prostu brakuje im madrego doradcy, a nie zlej woli. Jak sie jeszcze nasluchaja od kolezanek, ktore tez mialy problemy jakie to jest straszne i meczace, to efektem jest negatywne nastawienie.
Jako ciekawostke podam, ze we Francji 95 % kobiet karmi sztucznie- u mnie w pracy Francuzka urodzila w Polskim szpitalu i od razu zrezygnowala z karmienia piersia- o malo nie zostala zlinczowana przez pielegniarki.

aga i michalek

milosc Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Nie przejmuj sie ja te karmila krotko,plakalam ,ale coz,mala jeszcze bardziej bo nie lecailo,wypozyczylismy na porad sciagarke i przez tydzien nie zebralam tyle mleka by dziecku starczylo na pelne karmienie.Ja mieszkam w Usa tu sa mleczka,ktore zawieraja skladniki co sa w kobiecym mleku.Ta durna dziewczyna,ktora sie wymadrza ponizej,jest tak pusta jak pisze.Wies zja tez bylam rok czasu karmiona piersia i co w 13 roku zycia dostalam astme.Moja chrzesniaczka byla karmiona do 4 roki(przesada) i jest gorzej chora niz mozna by przypuszczac.Daletego nie przejmuj sie durnymi wypowiedziami/Kazdy z nas chce najlapiej dla swojego dziecka.Poszukaj mleczka ze skladnikami ktore sa w obiecym mleczku napewno w Polsce tez sa takie mleczka.Pozdrwaiam

milosc Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Wiesz ,chyba nie wiesz co piszesz,karmienie piersia jest bardzo zdrowe dla dziecka,ale nie kazdy moze.Zycze by Twoje dziecko nigdy nie chorowalo,ale jak ci zacznie chorowac przypomnij sobie slowa ,ktore napisalas do kolezanki.Po drugie zamiast dziewczyne podtrzymac na duchu to ja dolujesz,bardzo to zle swiadczy o Tobie i nie zabieraj glosu,jesli nie potrafisz sie wypowiedziec.

magducha Dodane ponad rok temu,

Mity na temat mleka

Nie masz racji. A jakie skladniki mleka kobiecego sa najistotniejsze dla dziecka wedlug Ciebie? Bo to sa przede wszystkim bardzo latwo przyswajalne dla dziecka bialka – LUDZKIE bialka. A jeszcze nikomu na swiecie (nawet w USA) nie udalo sie zsyntetyzowac zadnego bialka… Immunoglobuliny obecne w mleku kobiecym to tez bialka. Zostaje laktoza – ona jest taka sama, to wszystko. Nawet zelazo, ktore jest w mleku matki jest wielokrotnie latwiej przyswajalne niz to w mleku krowim.
Nie oszukujmy sie – nikt nie jest w stanie “podrobic” pokarmu kobiecego jeszcze przez wiele, wiele lat. I dla wszystkich oczywiste jest, ze mleko matki jest dla dziecka najlepsze. Podajac z koniecznosci modyfikowane mleko krowie wybiera sie lepsze rozwiazanie (gorsze byloby przeciez zaglodzenie dziecka). Matki, ktore dobrowolnie rezygnuja dla swojej wygody , urody czy kaprysu z karmienia naturalnego sa godne potepienia, ale kiedy to jest jedyne rozwiazanie nikt nie ma prawa powiedziec im zlego slowa. Ale fakt pozostanie faktem – mleko kobiece jest jak na razie chronione patentem natury .

Magda i Konrad (02 kwietnia 2003)

milosc Dodane ponad rok temu,

Re: Mity na temat mleka

jednymi z najwazniejszych skaldnikow mleku kobiecym sa skladniki DHA&ARA,nie kazdy moze karmic,dlatego robia takie mleczka by te dzieci co nie maja cycusia nie tracily tych skladnikow ,ktore zdobeda pijac cycusia.Dobrze,ze mozesz karmic.Ale nie ma sensu ciagnac dalej tej dykusji.
Pozdrawiam

mamisia Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Do miłości i Gusi 2004!
Glęboko niepoważne są odpowiedzi zwłaszcza Gusi 2004 ( wręcz obrażliwe i na poziomie”podwórkowym” a ja kieruje swoje rady i uwagi tylko do kulturalnych i poważnych dziewczyn. Inne niech ich lepiej nie czytają. Tak bedzie lepiej dla obu stron.
A jeśli już ktoś mnie czyta to proszę uważnie. Pisałam o dziewczynach które cytuje: “na własne życzenie” czyli takich które nie podjeły żadnego trudu aby miec pokarm tzn. nie czytały nic na ten temat w poradnikach, nie zgłaszały się do doradcy laktacyjnego itp.tylko od razu oddawały się myśląc, że są 1/4 kobiet bez pokarmu (z ogromnym szacunkiem dla nich, bo wiem że takie kobiety też są). Wiem, że zbyt szybko wiele kobiet sobie wmawia np. że pokarm mają za mało treściwy a każdy pokarm jest wartościowy tylko potrzeby dziecka się zmieniają a organizm żeby się dopasować potrzebuje kilku dni a my musimy dziecko jak najczęściej przystawiać aby ssało i pobudziło laktacje. Ja w czasie kryzysów laktacynych 3/4 dnia spędzałam przy cycku.Dziękuje też mojej lekarce która mnie o tych kryzysach uprzedziła. Kilka lat wstecz moja siostra o takim kryzysie nic nie wiedziała
i w 3 tyg. nagle z dnia na dzień stwierdziła że ma mało pokarmu i odstawiła dzidie od piersi. Więc swoje uwagi kierowałam do dziewczyn leniwych-tylko!!!
A naszym dzieciaczkom najwięcej potrzeba teraz miłości i życzliwości więc uczmy się my jej również.

magducha Dodane ponad rok temu,

Re: Mity na temat mleka

Tutaj to przeczytalas?
[Zobacz stronę]
Czy na innej podobnej stronie?
Nie widzisz, ze to jest gigantyczny system na ktorym ktos zarabia kolosalne pieniadze?! Wmawiaja kobietom, ze sztuczne mleko moze byc tak dobre jak naturalne, a to bzdura. Czy Ty wiesz co sa za zwiazki chemiczne, czy rzucasz nazwami zeby mnie postraszyc? To sa po prostu wielonienasycone kwasy tluszczowe. Maja glownie wplyw na rozwoj ukladu nerwowego dziecka. Bardzo dobrze, ze je dodaja, ale czy naprawde uwazasz, ze podstawowym skladnikiem czyjejkolwiek diety sa tluszcze? Jak mozesz pisac, ze to najwazniejszy skladnik . Nie masz racji. Dlaczego nie przyznasz, ze mleko kobiece jest najlepsze na swiecie? To jest fakt oczywisty dla wszystkich. Nie upieraj sie, ze mleko modyfikowane dorownuje kobiecemu – to nieprawda! Nawet wielkie koncerny nigdy nie napisza, ze ich mleko jest tak dobre jak mleko matki, tylko, ze jest “Teraz bardziej podobne do mleka matki niz kiedykolwiek” .
Piszesz, ze nie mozesz karmic – jesli jest wazny powod dlaczego tego nie robisz – to po co sie wzburzasz? A jesli zrezygnowalas dobrowolnie i bez waznego powodu – to musisz sobie sama poradzic z poczuciem winy – prawda jest niestety taka, ze jeszcze bardzo bardzo, bardzo dlugo nie kupisz dla swojego dziecka mleka w puszce, takiego jakie sama moglabys mu dac.

A ja chetnie jeszcze podyskutuje o innych skladnikach mleka
Pozdrawiam

Magda i Konrad (02 kwietnia 2003)

gusia2004 Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Droga koleżanko,
Pisząc odpowiedź staram się dorównać poziomowi swojego rozmówcy…
A mój post był odpowiedzią na Twoje stwierdzenie – cytuję:
“napewno gdybys karmiła to dziecko nie miało by tej temp.39 i wogóle by nie chorowało!”
Pozdrawiam Ciebie i Twoje zdrowe dzieciątko – życzę z całego serca żeby nigdy nie chorowało,

GUSIA2004 + Oskar (16.06.2004)

mmu Dodane ponad rok temu,

Dziekujemy za “dobre rady”…

Jestem osoba wykształconą, znam zalecenia lekarzy, wiem, że dla dziecka najważniejsze jest mleko matki i nic tego nie zmieni. Bardzo dziękuję za dobre rady mam, którym karmienie przyszło łatwo i przyjemnie. Ja czytałam wspomnianą książkę o karmieniu piersi, byłam przygotowana przed porodem do karmienia i wszystkich problemów, jakie za sobą niesie, po porodzie zasięgałam porady lekarza, starałam się jak najczęściej przystawiać dziecko do piersi, byłam w poradni laktacyjnej parę razy (tam właśnie pani powiedziała, że dziecko nie będzie ssało!), były u mnie różne położne i inne kobitki, które próbowały nam pomóc. W moim odczuciu zrobiłam wszystko co mogłam, żeby karmić dziecko piersią!
Cieszę się, że niektóre z Was nie miały tego problemu, bądź są dumne z przezwyciężenia drobnych problemów. Ale wkurza mnie pouczanie i lekceważenie nas, karmiących butelką. Nie czuję się od Was gorsza a może i są rzeczy, które robię lepiej. Macierzyństwo to nie tylko karmienie, Drogie Panie, na to składa się szereg różnych rzeczy…
A opowiadanie, jak to sie nie ma problemów z karmienie w tym wątku, to tak jak mówienie kalece bez rąk, że jego obrazy, rysowane ustami, są gorsze od malowanych tradycyjnie…
Pozdrawiam Was i zastanówcie się, że czasami możecie zrobić komuś wielką przykrość (jeżeli Was to w ogóle obchodzi!).

Hania 20.05.2004

tora Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

wiesz mamisia? mnie wlasnie cale to karmienie przebiega latwo, milo i przyjemnie, wlasnie konczymy 5 miesiac ale do glowy by mi nie przyszlo zeby wypisywac takie rzeczy. to ze mi poszlo swietnie, wcale nie znaczy ze tak maja wszyscy. niektore kobiety nie maja mleka, albo maja go malo i kropka. i co im proponujesz w takiej chwili? maja trzymac placzace, glodne dziecko i nie dac im jesc? w imie czego maja je glodzic? czy nie jest to znecanie sie w imie jakiejs fanatycznej idei?
zgadza sie, mlako matki jest najlepsze, ale i bez niego mozna wychowac szczesliwe, zdrowe dziecko.
mysle ze tutaj chodzi o wsparcie, a nie wpedzenie w wieksze doly, mysle ze wystarczajaco kiepsko sie z tym czuja dziewczyny ktore nie maja wystarczajaco duzo mleka i nie musisz dodatkowo je obrazac.
nastepnym razem zanim nazwiesz kogos leniwym i zanim napiszesz, ze ktos sam jest winny choroby swoego dziecka, zastanow sie dobrze nad tym.
gratuluje wyczucia i taktu….

kasia

kata Dodane ponad rok temu,

Re: Dziekujemy za “dobre rady”…

dobrze to ujęłaś Gosiu, poza tym w tej całej dyskusji gdzieś ktoś powiedział że padło tu stwierdzenie ze mleko sztuczne jest lepsze od matczynego, a to nie prawda, nikt nigdzie tak nie powiedział, tylko że też jest dobre.

BO NAJWAŻNIEJSZE SĄ NASZE ZDROWE ŁADNIE PRZYBIERAJĄCE NA WADZE, ZADOWOLONE DZIECI!!!!!

Kasia i Dorianek 23.05.04

Dodane ponad rok temu,

Re: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!

Moje dziecko je bebiko odkad skonczylo 8 tyg., nie mialam sily meczyc siebie i ja walka o pokarm, byla glodna wiec dalam jej butelke zeby sie wreszcie najadla! Nie rozumiem po co trzymac glodne dziecko w imie walki o pokarm….A karmienie butelka wcale nie jest najlatwiejsze-wrecz przeciwnie, latwiej dac cyca….nie ma problemu z butelka, smoczkiem, mlekiem ktore trzeba kupic, podgrzewaniem itd. I watpie ze dzieci karmione piersia wcale nie choruja. Na marginesie dodam ze moje dziecko nie mialo nigdy nawet kataru .

Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

Znasz odpowiedź na pytanie: Karmienie sztuczne też bardzo dobre!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Jak tojest z paskami do glukometrow?
Pozyczylam od kolegi glukometr i mierze sobie cukry (wychodzi mi bardzo ladnie), ale zastanawiam sie czy ich waznosc ma takie znaczenie? Czy one sie przeterminowuja? Producenci niby pisza, ze tak,
Czytaj dalej
Dla starających się
prolaktyna 16,4 ng/ml ?
dziewczyny, robiłam badanie PRL w 3 dc i wynosi 16,4 ng/ml. Tarczycowe OK, czy przy takim wyniku mam szanse na zajście, bez leczenia. Czy czeka mnie zbicie jej do poziomu
Czytaj dalej