kryteria wyboru szkoly

jestem ciekawa, czym kierujecie sie wybierajac szkole dla swojego pierwszaka. dla mnie najwazniejsze byly:
1. bezpieczenstwo – w miare mozliwosci oddzielona czesc dla pierwszoklasistow, toalety i swietlica blisko klasy, opieka nauczyciela i przekazywanie dzieci “z rak do rak” /czyli do swietlicy dzieci sa odprowadzane przez nauczyciela, a nie puszczane samopas, bo nauczycielka lekcje skonczyla/
2. godziny otwarcia swietlicy – co najmniej do 16,30, tak, bym zdazyla spokojnie odebrac dziecko po pracy.
3. mozliwosc wykupienia obiadow
4. roznorodnosc zajec dodatkowych
5. lokalizacja

no i niedawno zjamoma mi powiedziala, ze sie nie znam i odbieram dziecku szanse na lepszy rozwoj, bo najwazniejsze jest to, na ktorym miejscu szkola uplasowala sie w rankingu… i ze szkola z najwyzsza lokata jest niemal gwarantem, iz dziecko bedzie omnibusem :Hyhy:
szkola, ktora wybralam, lokate ma pewnie jedna z nizszych, ale jest absolutnie bezpieczna, kameralna, ze swietlica do 16,30 i obiadami na miejscu – jak dla mnie w zupelnosci wystarczy.
a co jest dla was najwazniejsze w wyborze szkoly?

26 odpowiedzi na pytanie: kryteria wyboru szkoly

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez AniaOS:jestem ciekawa, czym kierujecie sie wybierajac szkole dla swojego pierwszaka. dla mnie najwazniejsze byly:
1. bezpieczenstwo – w miare mozliwosci oddzielona czesc dla pierwszoklasistow, toalety i swietlica blisko klasy, opieka nauczyciela i przekazywanie dzieci “z rak do rak” /czyli do swietlicy dzieci sa odprowadzane przez nauczyciela, a nie puszczane samopas, bo nauczycielka lekcje skonczyla/
2. godziny otwarcia swietlicy – co najmniej do 16,30, tak, bym zdazyla spokojnie odebrac dziecko po pracy.
3. mozliwosc wykupienia obiadow
4. roznorodnosc zajec dodatkowych
5. lokalizacja

no i niedawno zjamoma mi powiedziala, ze sie nie znam i odbieram dziecku szanse na lepszy rozwoj, bo najwazniejsze jest to, na ktorym miejscu szkola uplasowala sie w rankingu… i ze szkola z najwyzsza lokata jest niemal gwarantem, iz dziecko bedzie omnibusem :Hyhy:
szkola, ktora wybralam, lokate ma pewnie jedna z nizszych, ale jest absolutnie bezpieczna, kameralna, ze swietlica do 16,30 i obiadami na miejscu – jak dla mnie w zupelnosci wystarczy.
a co jest dla was najwazniejsze w wyborze szkoly?

Ja brałabym pod uwagę jednak i lokatę w rankingach szkoły….
Pracowałam w szkole słabej, pracuję która jest najlepsza.

No i po tym doswiadczeniach będę zapisywać dzieci do lepszych szkół.
Dlaczego…
U nas jest rygor, nauczyciele też są mocno zdyscypinowani, przykładają się o wiele bardziej, znacznie bezpieczniej jest. Każde małe przewinienie jest karalne, zarówno u nauczycieli jak i uczniów.
W tej szkole, której uczę, nawet w żartach nie można się przepychać na przerwach, w tamtej lali się na przerwach, na poważnie.
Papierosy nieobecne, przynajmniej na terenie szkoły.

No i ciśniemy uczniów. Są rankingi klas, więc wiadomo który nauczyciel slabo wypadł.:)
Każdy naprawdę się stara.

Ja piszę o gimnazjum, ale w podstawówkach pewnie podobnie

ulaluki Dodane ponad rok temu,

A jeśli dziecko niezdolne, to i w najlepszej szkole nie będzie omnibusem.

Szkoły te najlepsze, szczycą się że są najlpesze w rankingach, ale to nie tylko zasługa nauczycieli. Wybierani są z poza regionu najlepsi uczniowie.

U nas jedno prywatne gimnazjum jest najlepsze, chyba nawet w Polsce. Przyjmuje dzieci ze śrdenio grubo powyżej 5.

edysia Dodane ponad rok temu,

Lokalizacja, nic poza tym

Dodatkowo szkoła ma obiady, świetlice do 17:00 i inne takie ale najwazniejsza była lokalizacja

kotagus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez AniaOS:jestem ciekawa, czym kierujecie sie wybierajac szkole dla swojego pierwszaka. dla mnie najwazniejsze byly:
1. bezpieczenstwo – w miare mozliwosci oddzielona czesc dla pierwszoklasistow, toalety i swietlica blisko klasy, opieka nauczyciela i przekazywanie dzieci “z rak do rak” /czyli do swietlicy dzieci sa odprowadzane przez nauczyciela, a nie puszczane samopas, bo nauczycielka lekcje skonczyla/
2. godziny otwarcia swietlicy – co najmniej do 16,30, tak, bym zdazyla spokojnie odebrac dziecko po pracy.
3. mozliwosc wykupienia obiadow
4. roznorodnosc zajec dodatkowych
5. lokalizacja

no i niedawno zjamoma mi powiedziala, ze sie nie znam i odbieram dziecku szanse na lepszy rozwoj, bo najwazniejsze jest to, na ktorym miejscu szkola uplasowala sie w rankingu… i ze szkola z najwyzsza lokata jest niemal gwarantem, iz dziecko bedzie omnibusem :Hyhy:
szkola, ktora wybralam, lokate ma pewnie jedna z nizszych, ale jest absolutnie bezpieczna, kameralna, ze swietlica do 16,30 i obiadami na miejscu – jak dla mnie w zupelnosci wystarczy.
a co jest dla was najwazniejsze w wyborze szkoly?

Ja szczerze mówiąc miałam szczęście – wybrałam szkołe taką “za rogiem”, normalną rejonową podstawówkę … szczesliwie o dobrych wynikach w rankingach 🙂

dominicaa Dodane ponad rok temu,

kierowałam sie lokalizacją i właściwie nic innego mnie nie interesowało. Dlaczego?
program ten sam wszędzie,
dobrzy i gorsi nauczyciele wszędzie,
opinii o każdej szkole tyle ilu rodziców,
rankingi? nawet jak dobre to jak ktoś się nie chce uczyć, brak mu pomocy, motywacji itp… to dobrze nie będzie,
zajęcia dodatkowe, pozaszkolne – zawsze można na własną rękę organizować itd…
Szczęśliwie w interesującej mnie lokalizacji egzemplarz trafił sie nienargorszy:) Jak będzie? zobaczymy…Jak młodej bedzię sie podobać i bedzie Jej tam dobrze to mi też:)

aniaos Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dominicaa:kierowałam sie lokalizacją i właściwie nic innego mnie nie interesowało. Dlaczego?
program ten sam wszędzie,
dobrzy i gorsi nauczyciele wszędzie,
opinii o każdej szkole tyle ilu rodziców,
rankingi? nawet jak dobre to jak ktoś się nie chce uczyć, brak mu pomocy, motywacji itp… to dobrze nie będzie,
zajęcia dodatkowe, pozaszkolne – zawsze można na własną rękę organizować itd…
Szczęśliwie w interesującej mnie lokalizacji egzemplarz trafił sie nienargorszy:) Jak będzie? zobaczymy…Jak młodej bedzię sie podobać i bedzie Jej tam dobrze to mi też:)

u mnie akurat wozenie po zajeciach na dodatkowe zajecia raczej odpada z braku czasu… 🙂

ale tak a propos tych rankingow – gdzie ich szukac? sa jakies ogolnodostepne? bo tak z czystej ciekawosci chcialabym zobaczyc, jak wypada ta wybrana przeze mnie szkola… no i kto owe rankingi robi i na jakiej podstawie? pytam serio – ja tego po prostu nei wiem :Wstyd:

vinga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dominicaa:kierowałam sie lokalizacją i właściwie nic innego mnie nie interesowało. Dlaczego?
program ten sam wszędzie,
dobrzy i gorsi nauczyciele wszędzie,
opinii o każdej szkole tyle ilu rodziców,
rankingi? nawet jak dobre to jak ktoś się nie chce uczyć, brak mu pomocy, motywacji itp… to dobrze nie będzie,
zajęcia dodatkowe, pozaszkolne – zawsze można na własną rękę organizować itd…
Szczęśliwie w interesującej mnie lokalizacji egzemplarz trafił sie nienargorszy:) Jak będzie? zobaczymy…Jak młodej bedzię sie podobać i bedzie Jej tam dobrze to mi też:)

Się podpiszę i dodam od siebie…
ja moich poślę do szkoły, która jest najbliżej domu, już drugi rok wożę ich do przedszkola autobusami, koszmar… marzy mi się spokojny poranek… Co do rankingów, to ja jestem sceptyczna… u nas jest świetne liceum, najlepsze być może w Polsce… wszyscy uczniowie siedzą na korepetycjach, by sprostać wymogom tego liceum, czy naprawdę tak powinno być? Sama pochodzę z niewielkiej wioski, kończyłam miejscową podstawówkę, liceum najbliżej domu (na prowincji) i skończyłam mimo wszystko bardzo dobre studia…
To co mi spędza sen z powiek, to to, bym umiała dzieci nauczyć poczucia własnej wartości, by nie dały się wciągnąć później w jakieś dziwne grupy…

rena12 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dominicaa:kierowałam sie lokalizacją i właściwie nic innego mnie nie interesowało. )

ja tez mam zamiar tak zrobic
do gimnazjum niech idzie gdzie chce, do podstawowki za rog a raczej siatke:Wow!:

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Vinga:Się podpiszę i dodam od siebie…
ja moich poślę do szkoły, która jest najbliżej domu, już drugi rok wożę ich do przedszkola autobusami, koszmar… marzy mi się spokojny poranek… Co do rankingów, to ja jestem sceptyczna… u nas jest świetne liceum, najlepsze być może w Polsce… wszyscy uczniowie siedzą na korepetycjach, by sprostać wymogom tego liceum, czy naprawdę tak powinno być? Sama pochodzę z niewielkiej wioski, kończyłam miejscową podstawówkę, liceum najbliżej domu (na prowincji) i skończyłam mimo wszystko bardzo dobre studia…
To co mi spędza sen z powiek, to to, bym umiała dzieci nauczyć poczucia własnej wartości, by nie dały się wciągnąć później w jakieś dziwne grupy…

Vinga, to nie chodzi o grupy, ani prestiż, że to najlepsi uczniowie, w ogóle naj.
W najlepszych też są niezdolni uczniowie, to nie jest tak, że uczniowie wywyższają się.
Kiedyś jak sama nie uczyłam, myślałam podobnie.

Najlepszy uczeń poradzi sobie i w przeciętnej szkole.
Ja zdecydowanie jestem za wysłaniem dziecka do lepszej szkoły, zwlaszcza gimnazjum, wtedy kiedy chłopcy przechodzą najgłupszy wiek.

Wiem, że w takiej szkole jest mniejsze ryzyko prześladowań przez innych chłopców. Mam trzech synów, wiem że będą mieli głupie pomysły. A ta nasza naprawdę nie pozwala na realizowanie ich;)
Wiem, że za każdy występek poniosą karę, nie będzie im się chciało na następny:)

Chcę ich posłać do szkoły z rygorem, dodatkowo z wysokim poziomem nauczania. Wiem, że jak nie będzie się uczył, to nie zda, a nie będzie przepychany z klasy do klasy.

No i nie jest tak, że szkoła nasza (piszę na przykładzie naszej) jest elitarna, dla najlepszych. Porównując ze szkołami z którymi miałam do czynienia, jest bezpieczniejsza, jest wieksza dyscyplina na lekcjach, przerwach, wyższy poziom nauczania.

uważasz, że przy nauce np matematyki 30 osób, wszyscy super zaczają i nie będą potrzebować korepetycji? Ja nie widzę nic złego, jeśli uczeń ma korepetycje, rodzice w mamie gimnazjalnej nie radzą sobie, nie potrafią pomóc dziecku. Zajęcia wyrównawcze są, ale chodzą bardzo słabiutcy uczniowie.

Mam ucznia, który ma rodziców wykształconych. On jest bardzo mało zdolny. Nie ma szans na zrozumienie matmy na samych lekcjach szkolnych. Rodzice załatwili jakąś terapię, z zajęciami matematyki. Wychodzi powoli na prostą, czuje się pewniej.

AniaOs, rankingy są w necie, wygoogluj sobie.
Zajęć dodatkowych teraz jest o wiele więcej, nauczyciele mają godzinę do samodzielnego zrealizowania, więc kółek jest dużo, to w każdej szkole.
Ale pewnie wam nie o takie zajęcia chodzi.
Gorzej z chęciami uczniów.

vinga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Vinga, to nie chodzi o grupy, ani prestiż, że to najlepsi uczniowie, w ogóle naj.
W najlepszych też są niezdolni uczniowie, to nie jest tak, że uczniowie wywyższają się.
Kiedyś jak sama nie uczyłam, myślałam podobnie.

Najlepszy uczeń poradzi sobie i w przeciętnej szkole.
Ja zdecydowanie jestem za wysłaniem dziecka do lepszej szkoły, zwlaszcza gimnazjum, wtedy kiedy chłopcy przechodzą najgłupszy wiek.

Wiem, że w takiej szkole jest mniejsze ryzyko prześladowań przez innych chłopców. Mam trzech synów, wiem że będą mieli głupie pomysły. A ta nasza naprawdę nie pozwala na realizowanie ich;)
Wiem, że za każdy występek poniosą karę, nie będzie im się chciało na następny:)

Chcę ich posłać do szkoły z rygorem, dodatkowo z wysokim poziomem nauczania. Wiem, że jak nie będzie się uczył, to nie zda, a nie będzie przepychany z klasy do klasy.

No i nie jest tak, że szkoła nasza (piszę na przykładzie naszej) jest elitarna, dla najlepszych. Porównując ze szkołami z którymi miałam do czynienia, jest bezpieczniejsza, jest wieksza dyscyplina na lekcjach, przerwach, wyższy poziom nauczania.

uważasz, że przy nauce np matematyki 30 osób, wszyscy super zaczają i nie będą potrzebować korepetycji? Ja nie widzę nic złego, jeśli uczeń ma korepetycje, rodzice w mamie gimnazjalnej nie radzą sobie, nie potrafią pomóc dziecku. Zajęcia wyrównawcze są, ale chodzą bardzo słabiutcy uczniowie.

Mam ucznia, który ma rodziców wykształconych. On jest bardzo mało zdolny. Nie ma szans na zrozumienie matmy na samych lekcjach szkolnych. Rodzice załatwili jakąś terapię, z zajęciami matematyki. Wychodzi powoli na prostą, czuje się pewniej.

AniaOs, rankingy są w necie, wygoogluj sobie.
Zajęć dodatkowych teraz jest o wiele więcej, nauczyciele mają godzinę do samodzielnego zrealizowania, więc kółek jest dużo, to w każdej szkole.
Ale pewnie wam nie o takie zajęcia chodzi.
Gorzej z chęciami uczniów.

Hmm… jak tu napisać, żeby być dobrze zrozumianym…
Ja nie mówię, że wybierając szkołę z wysokiego rankingu jest się “snobem”, rozumiem Twoje argumenty o bezpieczeńśtwie i większej dyscyplinie. Bo widzę, że w gruncie rzeczy chodzi nam o podobną sprawę, o bezpieczeństwo naszych dzieci. Z tym, że Ty masz doświadczenie pracy w szkole i widzisz większe poczucie bezpieczeństwa w szkołach z wyższym rankingiem, ja bazuję tylko na swoim własnym doświadczeniu.

No i zupełnie innym tematem dla mnie jest wybór gimnazjum, a innym wybór podstawówki.

A jeśli chodzi o korepetycje, to ja nie mam nic przeciwko, jeśli chodzi o nadrobienie materiału, dokształcenie się… ale wiem, że w niektórych szkołach korepetycje stają się głównym miejscem zdobywania wiedzy, bo w szkole nadal jest 30 uczniów w klasie, a wyniki muszą być bardzo wysokie, bo to szkoła prestiżowa. A… i też mam doświadczenie w uczeniu matematyki i wiem jak to jest z tą przyswajalnością wiedzy 🙁

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Vinga:Hmm… jak tu napisać, żeby być dobrze zrozumianym…
Ja nie mówię, że wybierając szkołę z wysokiego rankingu jest się “snobem”, rozumiem Twoje argumenty o bezpieczeńśtwie i większej dyscyplinie. Bo widzę, że w gruncie rzeczy chodzi nam o podobną sprawę, o bezpieczeństwo naszych dzieci. Z tym, że Ty masz doświadczenie pracy w szkole i widzisz większe poczucie bezpieczeństwa w szkołach z wyższym rankingiem, ja bazuję tylko na swoim własnym doświadczeniu.

Tak sobie pomyślałam, że to nie musi być wysoko w rankingach, aby szkoła miała dobrą opinię.
[quote]

No i zupełnie innym tematem dla mnie jest wybór gimnazjum, a innym wybór podstawówki.
[/quote]
To fakt, aczkolwiek szkoła podstawowa uczy m.in. dobrych nawyków, jeśli lekcje prowadzone są z lepszą dyscypilną tym lepiej:)

[quote]
A jeśli chodzi o korepetycje, to ja nie mam nic przeciwko, jeśli chodzi o nadrobienie materiału, dokształcenie się… ale wiem, że w niektórych szkołach korepetycje stają się głównym miejscem zdobywania wiedzy, bo w szkole nadal jest 30 uczniów w klasie, a wyniki muszą być bardzo wysokie, bo to szkoła prestiżowa.
[/quote]
Rozumiem i podzielam zdanie.
[quote]
A… i też mam doświadczenie w uczeniu matematyki i wiem jak to jest z tą przyswajalnością wiedzy :([/QUOTE]
Wiem, wiem.:)

vinga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Tak sobie pomyślałam, że to nie musi być wysoko w rankingach, aby szkoła miała dobrą opinię.

No to tutaj się zgadzam w pełnej rozciągłości 🙂

A tak z innej strony, to trochę zazdroszczę dzieciom mojej siostry małej kameralnej podstawówki na wsi, gdzie w klasach jest co najwyżej 20 dzieci, gdzie nauczyciel może ich ogarnąć w całości, gdzie łatwiej utrzymać dyscyplinę, przypilnować dzieci… nawet wyłapać braki łatwiej, ech…

nusiak Dodane ponad rok temu,

chcialabym zapisac Majuta do mojej bylej podstwowki, jest najlepsza w miescie pod wzgledem roznorodnosci zajec dodatkowych, nastawiona na ekologie, nie polaczona budynkiem z zadna inna szkola.
lokalizacja nie ma dla mnie znaczenia, mieszkamy poza miastem i i tak wszedzie dowozimy, mamy na miejscu dwie babcie i dwoch dziadkow, rodzicow chrzestnych, nie bylo problemu z odbiorem z przedszkoala nigdy jesli nie moglismy.

nusiak Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Vinga:No to tutaj się zgadzam w pełnej rozciągłości 🙂

A tak z innej strony, to trochę zazdroszczę dzieciom mojej siostry małej kameralnej podstawówki na wsi, gdzie w klasach jest co najwyżej 20 dzieci, gdzie nauczyciel może ich ogarnąć w całości, gdzie łatwiej utrzymać dyscyplinę, przypilnować dzieci… nawet wyłapać braki łatwiej, ech…
no u nas jest tez fajna podstawowka na wsi, jesli Majut nie dostanie sie do tej w miescie o ktorej pisalam powyzej, pewnie zapisze ja tam.

aniaos Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:

AniaOs, rankingy są w necie, wygoogluj sobie.

Ula, szukalam, ale niczego sensownego nei znalazlam. moze zle szukam – nie wiem. co wiecej – zadzwonilam dzis z tym pytaniem do gorzowskiego kuratorium i wiesz, co uslyszalam? ze takich rankingow nie ma… ze owszem sa, tworzone przez lokalna prase, ale jako taki ranking oficjalny i oswiatowy nie istnieje. kiedys bylo cos w formie rankingu na stronie gorzowskiego kuratorium,ale dawno to zlikwidowali, bo bylo niemiarodajne 🙂 co wiecej – pan stwierdzil, ze ow “ranking” to bylo tylko zestawienie wynikow egzaminow szostoklasistow – nijak nie byla oceniana praca nauczycieli, “jakosc” szkoly – chocby pod wzgledem poziomu nauczania /wynik egzaminu to nie to samo/, ilosci i jakosci zajec dodatkowych, etc. zreszta teraz kryteria ulegly zmianie i w ocenie szkoly bedzie teraz brany pod uwage czynnik pod tytulem “wartosc dodana” :Hmmm…:. nie wiem, co to oznacza, ale podobno dopiero takie oceny beda robione i maja byc w wiekszym stopniu wiarygodne i miarodajne.

mnie bardzo zalezy na tym, o czym piszesz – na bezpieczenstwie, dyscyplinie, jakosci nauczania. przede wszystkim obawiam sie szkolnej agresji pomiedzy dziecmi, gnebienia maluchow i slabszych przez uczniow starszych klas. boje sie jednak tez wyscigu szczurow, ciaglej, bezustannej rywalizacji. chce, by moje dziecko chodzilo do szkoly, ktora polubi i w ktorej bedzie bezpieczne, stad tez moje dlugie poszkiwania dobrej podstawowki.
koniec koncow od kolezanek dowiedzialam sie, ze jednak to, co ja uwazam za istotne, tak naprawde nie ma znaczenia, bo najwazniejsze jest “miejsce w rankingu”. ale do cholery gdzie sa te rankingi, kto je tworzy i na jakiej podstawie?! jedyny,jaki udalo mi sie wygooglac, to ranking z GW, w ktorym nie wszystkie szkoly podaly srednie wyniki testow. moja akurat nie podala, ale nie podala tez wynikow ta szkola, ktora ma opinie najlepszej z najlepszych 🙂

rena12 Dodane ponad rok temu,

tylko czy to nie jest tak ze w tych elitarnych szkółkach są po prostu lepsze tzn. zdolniejsze dzieci i to dlatego te szkoły maja takie wyniki?
dla bardziej wtajemniczonych w gimnazjach liczy sie teraz EWD i to jest dopiero obraz tego, co reprezentuje sobą szkoła
nie jest sztuką osiągnąć dobre wyniki majac super uczniów, ale wycisnąć coś z tych słabych

dominicaa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Vinga:Się podpiszę i dodam od siebie…
ja moich poślę do szkoły, która jest najbliżej domu, już drugi rok wożę ich do przedszkola autobusami, koszmar… marzy mi się spokojny poranek… Co do rankingów, to ja jestem sceptyczna… u nas jest świetne liceum, najlepsze być może w Polsce… wszyscy uczniowie siedzą na korepetycjach, by sprostać wymogom tego liceum, czy naprawdę tak powinno być? Sama pochodzę z niewielkiej wioski, kończyłam miejscową podstawówkę, liceum najbliżej domu (na prowincji) i skończyłam mimo wszystko bardzo dobre studia…
To co mi spędza sen z powiek, to to, bym umiała dzieci nauczyć poczucia własnej wartości, by nie dały się wciągnąć później w jakieś dziwne grupy…

a ja kończyłam bardzo nisko stojącą w rankingach, krakowską SP – większość populacji szkoły wyszła na ludzi:)

dominicaa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Vinga:
To co mi spędza sen z powiek, to to, bym umiała dzieci nauczyć poczucia własnej wartości, by nie dały się wciągnąć później w jakieś dziwne grupy…

Mi też to spędza sen z powiek:( Niestety te grupy, grupki i grupeczki bez względu na lokatę w rankingu spotkać można w każdej szkole i dziecko tak czy inaczej trzeba na to przygotować…martwi mnie to…

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rena12:tylko czy to nie jest tak ze w tych elitarnych szkółkach są po prostu lepsze tzn. zdolniejsze dzieci i to dlatego te szkoły maja takie wyniki?
dla bardziej wtajemniczonych w gimnazjach liczy sie teraz EWD i to jest dopiero obraz tego, co reprezentuje sobą szkoła
nie jest sztuką osiągnąć dobre wyniki majac super uczniów, ale wycisnąć coś z tych słabych

Fakt, tylko ci nasi słabi też są ciśnięci bardzo mocno, tak jak pisałam gdy się nie uczą nie zdają.
W tamtej, poprzedniej szkole każdy zdawał, a słabych było o wiele więcej.
Sama po sobie wiem więcej przykładam się do tej pracy, aczkolwiek tam też starałam się.
Ja zdecydowanie poślę swoje dzieci do lepszej szkoły, bez względu jak daleko będą mieli. Uważam, że warto. Wiem to od podszewki.
A wy zrobicie jak uważacie:)
Wiele naszych absolwentów bardzo chwali ten rygor, potem łatwiej im w liceum

Są rzeczywiście oceny szkół przez kuratorium, szkoła np sukcesu, itp.
Ale dokładnie o tym nie wiem.
Zamieszczone przez dominicaa:a ja kończyłam bardzo nisko stojącą w rankingach, krakowską SP – większość populacji szkoły wyszła na ludzi:)
Oczywiście. Ja też kończyłam np ogólniak kiepskiej jakości.
Ale lekkie zawirowania miałam, jeśli by mnie więcej cisneli osiagnęłabym wiecej.
A tak nie ucząc się nic, orócz matematyki, przechodziłąm z klasy do klasy, wcale z nie najgorszymi ocenami.

Zamieszczone przez dominicaa:Mi też to spędza sen z powiek:( Niestety te grupy, grupki i grupeczki bez względu na lokatę w rankingu spotkać można w każdej szkole i dziecko tak czy inaczej trzeba na to przygotować…martwi mnie to…

Mniejsze prawdopodobieństwo.
U nas jest jedna super klasa, sama z czerwonymi paskami.
No i to rzeczywiscie robi się jak elita. Czasem się wywyższają.
No ale to już rola też rodzica.

AniaOs.
Rzeczywiście te rankingi tworzy się na podstawie egzaminów, u nas po prostu się wie, które są dobre gimnazja, podstawówki, pocztą szeptaną też.

lawinia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Vinga:A tak z innej strony, to trochę zazdroszczę dzieciom mojej siostry małej kameralnej podstawówki na wsi, gdzie w klasach jest co najwyżej 20 dzieci, gdzie nauczyciel może ich ogarnąć w całości, gdzie łatwiej utrzymać dyscyplinę, przypilnować dzieci… nawet wyłapać braki łatwiej, ech…
Mam możliwość puszczenia Niko do takiej szkoły. w klasie około 8 dzieci. Niby dopilnowane,ale… praktycznie nie ma boiska, w szkole jest kilka komputerów z zeszłej epoki, nie przykładają większej wagi do nauki języka. Jest angielski, ale możliwe, że nie będzie od pierwszej klasy (chociaż słyszłam że to jest standard)
Wolę puścić do dużej szkoły w mieście, gdzie będzie znał kolegów z przedszkola. Szkoła ma swój basen, różne kółka zainteresowań, dobrze wyposażoną pracownię komputerową… Nie patrzę ogólnie na raking szkół, chociaż ta akurat jest w pierwszej 10-ce. Zwracam uwagę też na to, że nie zawsze ja będę mogła go odebrać ze szkoły, a tu bez problemu zaopiekują sie nim dziadkowie.

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:

No i nie jest tak, że szkoła nasza (piszę na przykładzie naszej) jest elitarna, dla najlepszych. Porównując ze szkołami z którymi miałam do czynienia, jest bezpieczniejsza, jest wieksza dyscyplina na lekcjach, przerwach, wyższy poziom nauczania.
Tak, ale takich rzeczy nie wyczyta się z rankingu. Uważam ponadto, ze takie sprawy nie są hm… stałe…
jak by to ująć…
Przez dwa lata w szkole wiele się potrafi zmienić, czasami wystarczy zmienić dyrekcję i paru nauczycieli i masz po dyscyplinie.

Zamieszczone przez ulaluki:uważasz, że przy nauce np matematyki 30 osób, wszyscy super zaczają i nie będą potrzebować korepetycji? Ja nie widzę nic złego, jeśli uczeń ma korepetycje, rodzice w mamie gimnazjalnej nie radzą sobie, nie potrafią pomóc dziecku. Zajęcia wyrównawcze są, ale chodzą bardzo słabiutcy uczniowie.
Zaczają w większości, jak ktoś ma podejście do uczniów i tłumaczenia. Byłam wychowawcą nieprzeciętnie słabej klasy, w której przez trzy lata co roku zmieniał się matematyk. Mam porównanie – ocen, opinii uczniów, opinii rodziców oraz wymiernych wyników w czasie nauczania przez różnych nauczycieli. Na korepetycje chodził jeden uczeń z tej grupy – wg mnie z własnego wyboru – przysługiwały mu zajęcia wyrównawcze i z nich nie korzystał, a korepetycje brał o zgrozo u innego nauczyciela z mojej szkoły.

Co do zajęć dodatkowych – jak wspomniałaś, jest teraz 19. godzina do realizacji przez nauczycieli. Poza wyrównawczymi i innymi kółkami (płatnymi dla nauczycieli) oraz różnymi grantami. Za jakiś czas będzie i 20. godzina. To się przelicza na kilkadziesiąt kółek (dla przykładu – w szkole, gdzie pracuje 40 nauczycieli musi być co najmniej 40 kółek plus kółka płatne np. 20 + zdw np. 10 – wg mnie nie ma siły, by nie było tam opcji dla średniego ucznia, dobrego i słabego – uczę w przeciętnej szkole i mamy po kilka kółek z każdego przedmiotu na różnych poziomach – od wyrównywania po utrwalanie, przez ćwiczenia do takich, gdzie wybiega się ponad program – plus oferta darmowych korepetycji od nauczycieli – ochotników).

Zamieszczone przez ulaluki:Mam ucznia, który ma rodziców wykształconych. On jest bardzo mało zdolny. Nie ma szans na zrozumienie matmy na samych lekcjach szkolnych. Rodzice załatwili jakąś terapię, z zajęciami matematyki. Wychodzi powoli na prostą, czuje się pewniej.
Są przypadki, że naprawdę trzeba. Nic złego, jak są to przypadki wyjątkowe, pojedyncze. Gorzej, gdy w szkole korepetycje są na porządku dziennym, a pobierający je uczniowie nie robią nic, by przyswoić materiał na lekcji. A takie szkoły też są. Czy raczej powinnam powiedzieć – nauczyciele, którzy do tego dopuszczają. Bo w każdej szkole może się trafić ewenement 😉
Widziałam już katastrofalnych nauczycieli ulokowanych w świetnych szkołach – nauczycieli w dodatku ze świetną opinią w kuratorium, bo działali tu i tam, mieli dokonania z młodzieżą, ale na lekcji… no np. wpisanie 6 na koniec roku z przedmiotu za to, że uczeń napisał jeden referat.
Są też polokowani w szkołach krewni i znajomi królika. Czasami efekt jest groteskowy.

Zamieszczone przez ulaluki:
AniaOs, rankingy są w necie, wygoogluj sobie.
Zajęć dodatkowych teraz jest o wiele więcej, nauczyciele mają godzinę do samodzielnego zrealizowania, więc kółek jest dużo, to w każdej szkole.
Ale pewnie wam nie o takie zajęcia chodzi.
Gorzej z chęciami uczniów.

A o jakie zajęcia chodziło Ani?
Oferty kółek w wielu szkołach są przeróżne. Nie tylko “tradycyjne” siedzenie w szkolnej ławie.
Gorzej z chęciami uczniów…? Może i tak… ale uczeń wszechstronny i otwarty na różne propozycje, ma u mnie w szkole codziennie jakieś zajęcia po lekcjach i nie ma sił na kolejne. Jest tego bardzo dużo, często nie sposób uczestniczyć w ciekawych zajęciach, ponieważ się nakładają na siebie, bo nie da się tego inaczej ułożyć bez dołożenia zajęć nocnych.
Nie mam pojęcia, jak się wyrobimy, kiedy będzie kolejna dodatkowa godzina dla każdego nauczyciela. W sumie ja już ją realizuję, bo mam 3 kółka, ale kiedy każdy nauczyciel będzie musiał mieć po tyle – gdzie to upchnąć w czasie? Ponad 100 kółek na szkołę – nawet przy dobrych chęciach uczniów to będzie trudne do zrealizowania.
W ogóle z tymi dodatkowymi (19.) godzinami jest bałagan. Co szkoła to inne podejście do realizacji 🙁

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez AniaOS:Ula, szukalam, ale niczego sensownego nei znalazlam. moze zle szukam – nie wiem. co wiecej – zadzwonilam dzis z tym pytaniem do gorzowskiego kuratorium i wiesz, co uslyszalam? ze takich rankingow nie ma… ze owszem sa, tworzone przez lokalna prase, ale jako taki ranking oficjalny i oswiatowy nie istnieje. kiedys bylo cos w formie rankingu na stronie gorzowskiego kuratorium,ale dawno to zlikwidowali, bo bylo niemiarodajne 🙂 co wiecej – pan stwierdzil, ze ow “ranking” to bylo tylko zestawienie wynikow egzaminow szostoklasistow – nijak nie byla oceniana praca nauczycieli, “jakosc” szkoly – chocby pod wzgledem poziomu nauczania /wynik egzaminu to nie to samo/, ilosci i jakosci zajec dodatkowych, etc. zreszta teraz kryteria ulegly zmianie i w ocenie szkoly bedzie teraz brany pod uwage czynnik pod tytulem “wartosc dodana” :Hmmm…:. nie wiem, co to oznacza, ale podobno dopiero takie oceny beda robione i maja byc w wiekszym stopniu wiarygodne i miarodajne.

Wszystko prawda.
Edukacyjna wartość dodana (EWD) to wartość obliczana co roku w oparciu o inne współczynniki, zależnie od konkretnych egzaminów. Krótko mówiąc, nie liczy się wynik egzaminu w sensie sumy punktów, tylko postęp, jaki się zrobiło. W gimnazjum porównujemy wynik egzaminu końcowego ze sprawdzianem z 6. klasy. Ale nie polega to na porównaniu punktów, głębsze obliczenia i wskaźniki co roku inne są potrzebne.

W szkolach, przynajmniej niektórych, liczy się to od kilku (2?) lat, ale niestety tego nikt nie publikuje, przynajmniej u nas.
A efekty są wymowne, choć nie jest to imho sposób idealny, bo pokazuje tylko to, co sprawdzano w konkretnycm roku na egzaminie – a przecież to malutki wycinek, w dodatku porównany do czegoś sprzed 3 lat, czyli do innego malutkiego wycinka.
W jakiś sposób jednak daje to pojęcie, przynajmniej w zakresie powiedzmy polskiego i matematyki – bo inne rpzedmioty wg mnie sprawdzane są bardzo szcątkowo i co roku w innych proporcjach.

I tak np. w mojej szkole egzamin w klasie III najlepiej napisała inna klasa, a wskaźnik EWD miała najwyższy zupełnie inna klasa, jedna z najsłabszych. Miała ten wskaźnik na wysokości +8 (skala obejmuje od + 9 do – 9 chyba, choć nie jestem pewna czy minusy są też do 9) czyli świetny. Ale sam w sobie wynik tej klasy był słaby, gdy się spojrzało na punkty. Tak więc nauzyciel(-e) wykonali świetną pracę, ale medialnie wygladało to na kiepski wynik.
Inna sprawa, że ten sam nauczyciel uczył 3 klasy.
Jedna z nich miała najwyższe w szkole EWD, druga środkowe, a trzecia – najsłabsze w szkole.
To znaczy że ten sam nauczyciel przyłożył się do pracy z jedną klasą, a inną klasę olał? Oczywiście że nie – przynajmniej ja wiem, że nie, bo znam nauczyciela i metody jego pracy. Więc dla mnie nawet takie wskaźniki nie powiedzą wszystkiego.

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez rena12:tylko czy to nie jest tak ze w tych elitarnych szkółkach są po prostu lepsze tzn. zdolniejsze dzieci i to dlatego te szkoły maja takie wyniki?
dla bardziej wtajemniczonych w gimnazjach liczy sie teraz EWD i to jest dopiero obraz tego, co reprezentuje sobą szkoła
nie jest sztuką osiągnąć dobre wyniki majac super uczniów, ale wycisnąć coś z tych słabych

Oj tak…
a naprawdę trudno jest wypracować wysokie EWD z trudną młodzieżą, która na dodatek przechodzi ciężki okres w swoim życiu
w nauce ogromnie liczy się motywacja
wielu ludzi w gimnazjum chciałoby już pracować
będą mieli naprawdę mniejszą motywację ci, którzy chcą tylko skończyć szkołę i zacząć zarabiać i wiedzą, że nauka chemii i fizyki nigdy im się nie przyda

a wynik egzaminu potrzebny im jak… 😉
dlatego te osoby będą się uczyć tyle, by po prostu zdać
a z egzaminu wyjdą po 15 minutach, bo po co im to
dla rankingu szkolnego? :Fiu fiu:

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Fakt, tylko ci nasi słabi też są ciśnięci bardzo mocno, tak jak pisałam gdy się nie uczą nie zdają.
W tamtej, poprzedniej szkole każdy zdawał, a słabych było o wiele więcej.
Sama po sobie wiem więcej przykładam się do tej pracy, aczkolwiek tam też starałam się.
Ja zdecydowanie poślę swoje dzieci do lepszej szkoły, bez względu jak daleko będą mieli. Uważam, że warto. Wiem to od podszewki.
A wy zrobicie jak uważacie:)
Wiele naszych absolwentów bardzo chwali ten rygor, potem łatwiej im w liceum

Rygor, konsekwencja w szkole – wydają mi się najważniejsze. Szkoda, że – jak już wspomniałam – to nie jest wartość trwała. Zależy od kadry, szczególnie tej na górze. Już zmiana jednej osoby na stanowisku potrafi sporo zmienić – widziałam z bliska dwie takie szkoły… Jednej udaje się jeszcze skusić dzięki wyrobionej przez lata dobrej opinii, ale już teraz sporo traci na rzecz innej szkoły – niby molocha, ale z jaką bazą i jakim rygorem!

A teraz jeszcze weszły fakultety z wf. i coraz bardziej wybór szkoły zależy od bazy sportowej. Uczniowie wybierają szkołę, kierując się tym, co będą mieli do wyboru na wf., bo to 2 godziny tygodniowo tych samych zajęć. Chce się mieć wybór czegoś fajnego… Dla ucznia nieciekawy wf. potrafi być katorgą i śmiem twierdzić, że częściej kieruje się wybierając szkołę ofertą sportową niż zapleczem bibliotecznym czy informatycznym.
Zależność jest dość prosta – słabsza baza = więcej zajęć z piłki nożnej i biegania, co często wybierają niestety uczniowie słabsi lub po prostu uczniowie, którym jest wszystko jedno. Basen, koszykówka, siatkówka – tego szukają uczniowie i rodzice z ambicjami.
Efekt taki, że w szkole z lepszą bazą sportową będą ci, którzy dokonują świadomych wyborów.

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Lea:Tak, ale takich rzeczy nie wyczyta się z rankingu. Uważam ponadto, ze takie sprawy nie są hm… stałe…
jak by to ująć…
Przez dwa lata w szkole wiele się potrafi zmienić, czasami wystarczy zmienić dyrekcję i paru nauczycieli i masz po dyscyplinie.


Oczywiście, że nie. Ale dochodzą do tego opinie szeptane, ja bynajmniej wiem,które szkoły mają dobre opinie. Także ja raczej byłabym skłona do stwierdzenia, że wyślę dziecko do szkoły z dobrą opinią, nie musi być na szczycie rankingu(moja szkoła ma trzecie miejsce), aczkolwiek to się wiąże ze sobą.

Oczywiście, że wartości są nietrwałe, ale nie zdarza się aż tak często, że w ciągu dwóch lat, nagle dobra szkoła staje się słabą szkoła(bez dyscypliny, bez osiągnięć)
Dyrektor ma kolosalne znaczenie, moja p. dyr jest twórcą sukcesu tej szkoły.
Nie dość, że jest w miarę bezpiecznie, wysoki poziom, to na dodatek pracownicy, nauczyciele są zadowoleni. A to już dużo. Nie wiem ile lat już “rządzi”, od momentu założenia gimnazjum

[quote]
Zaczają w większości, jak ktoś ma podejście do uczniów i tłumaczenia. Byłam wychowawcą nieprzeciętnie słabej klasy, w której przez trzy lata co roku zmieniał się matematyk. Mam porównanie – ocen, opinii uczniów, opinii rodziców oraz wymiernych wyników w czasie nauczania przez różnych nauczycieli. Na korepetycje chodził jeden uczeń z tej grupy – wg mnie z własnego wyboru – przysługiwały mu zajęcia wyrównawcze i z nich nie korzystał, a korepetycje brał o zgrozo u innego nauczyciela z mojej szkoły.
[/quote]
Oczywiście, że nauczciel a nauczyciel to nie to samo;)
Wiem z własnego doświadczenia, z obserwacji, ile daje dobry nauczyciel.

Jednak uważam, że i dobry nauczyciel pewnych rzeczy nie przeskoczy. Nie uwierzę, że nauczy matematyki ucznia 1 gimnazjum, który nie potrafi czytać, pisać, nie wie co to jest trójkąt bez indywidaulnej z nim pracy.
Pierwsza trudność liczebność klas, druga zróżnicowanie(o wiele bardziej wolałabym słabą klasę niż zróznciowaną do nauki), no i problemy domowe uczniów i ich brak motywacji.
Są uczniowie, którzy bez systematycznej pracy, powtarzaniu nie nauczą się matematyki. Co z tego, że on zrozumie i nauczy się, jeśli na drugi dzień zapomni.
Ja też znam wybitnych matematyków, osiągnęli dużo, ale pomoc musi być od strony ucznia i rodzica też(chodzi mi o prace domową)w niektórcyh przypadkach.

[quote]

Są przypadki, że naprawdę trzeba. Nic złego, jak są to przypadki wyjątkowe, pojedyncze. Gorzej, gdy w szkole korepetycje są na porządku dziennym, a pobierający je uczniowie nie robią nic, by przyswoić materiał na lekcji. A takie szkoły też są. Czy raczej powinnam powiedzieć – nauczyciele, którzy do tego dopuszczają. Bo w każdej szkole może się trafić ewenement 😉
[/quote]
A to się zgadzam, z vingą już się też zgodziłam

[quote]
Widziałam już katastrofalnych nauczycieli ulokowanych w świetnych szkołach – nauczycieli w dodatku ze świetną opinią w kuratorium, bo działali tu i tam, mieli dokonania z młodzieżą, ale na lekcji… no np. wpisanie 6 na koniec roku z przedmiotu za to, że uczeń napisał jeden referat.
Są też polokowani w szkołach krewni i znajomi królika. Czasami efekt jest groteskowy.
[/quote]
No własnie u nas tego nie ma. Był nauczyciel, krewny, bardzo bliski, nie sprawdził się jako nauczyciel, zwolniony został.

[quote]
A o jakie zajęcia chodziło Ani?
Oferty kółek w wielu szkołach są przeróżne. Nie tylko “tradycyjne” siedzenie w szkolnej ławie.
Gorzej z chęciami uczniów…? Może i tak… ale uczeń wszechstronny i otwarty na różne propozycje, ma u mnie w szkole codziennie jakieś zajęcia po lekcjach i nie ma sił na kolejne. Jest tego bardzo dużo, często nie sposób uczestniczyć w ciekawych zajęciach, ponieważ się nakładają na siebie, bo nie da się tego inaczej ułożyć bez dołożenia zajęć nocnych.
([/QUOTE]

Wydawało mi się, że Ani nie chodzi o kółka przedmiotowe, ale bardziej specjalistyczne typu basen, tańce(które chyba teraz też się u nas pojawiły) czy też dodatkowe języki.

lea Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:
Dyrektor ma kolosalne znaczenie

amen
Zamieszczone przez ulaluki:
Oczywiście, że nauczciel a nauczyciel to nie to samo;)
Wiem z własnego doświadczenia, z obserwacji, ile daje dobry nauczyciel.

Jednak uważam, że i dobry nauczyciel pewnych rzeczy nie przeskoczy.
Jasne, że nie 🙂

Zamieszczone przez ulaluki:
A to się zgadzam, z vingą już się też zgodziłam

Zabrałam głos nie na zasadzie że się z czymś nie zgadzam. Myślę, że zgadzamy się tu we wszystkim w 99 %. Moje opinie sa głosem na temat, a nie opozycją 😉
Zamieszczone przez ulaluki:

No własnie u nas tego nie ma. Był nauczyciel, krewny, bardzo bliski, nie sprawdził się jako nauczyciel, zwolniony został.
Pozazdrościć. Ale niestety są krewni i krewni, a nie sprawdzać się można różnie. Można np. mieć sukcesy, a mimo to sie wybitnie nie sprawdzać, jednak to publicznie nigdy nie wyjdzie, bo sukcesy niby są. Ale nie chciałabym wchodzić w szczególy…

Zamieszczone przez ulaluki:

Wydawało mi się, że Ani nie chodzi o kółka przedmiotowe, ale bardziej specjalistyczne typu basen, tańce(które chyba teraz też się u nas pojawiły) czy też dodatkowe języki.
Aha… no to pewnie każda szkoła ma różnie. U mnie tańce czy dodatkowe języki to są właśnie normalne kółka. Może nie “przedmiotowe” tylko zainteresowań, tak je nazywamy, podobnie jak teatralne czy dziennikarskie czy turystyczne czy wiele innych, niemających w nazwie konkretnego przedmiotu. I je także można u nas realizować w ramach 19. godziny.
A basen na pewno jest jako wf. w fakultetach w szkołach, które mają basen – więc normalne kółko 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: kryteria wyboru szkoly?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
Spocone nóżki
Chciałam zapytać czy waszym maluszkom pocą się nóżki? Zuzance musze zmieniać skarpety, bo ma wilgotne.
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
gorączka - kiedy do lekarza
No właśnie, jak w temacie - idziecie do przychodni od razu, czy czekacie? Ja z tej drugiej grupy, dzieci: 3 i 6 lat, jeżeli przypląta się gorączka bez dodatkowych objawów,
Czytaj dalej