lecznicza głodówka – leczy niepłodność tą nie 100%

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #92931

    kefirek1112

    Dałam ten temat tutaj ponieważ przeczytawszy książkę pod takim tytułem G.P.Małachowa i zastosowawszy ją z powodzeniem chciałam innych poinformować o tej jakże „dziwnej” metodzie. Przekonała mnie treść książki i wiadomość od teściowej, która pracuje w przychodni (nie jest lekarzem), iż właścicielka lekarka owej przychodni co roku jeździ na takie głodówki gdzieś w okolice Warszawy. Ja zastosowałam ją w domu o samej wodzie a nawet początkowo i bez niej przez okres 10 dni.

    Wg. autora książki (to zdanie baaardzo mi się podoba) ludzie wolą leczyć niektóre choroby lekarstwami. które nie dają efektu zamiast przez kilka dni nic nie zjeść.
    Nie mam to oczywiście nic do innych metod leczenia- tylko piszę o innej ewentualności gdy mamy już dość czekania i braku efektów.

    #1790364

    ewami

    Sorki, ale ja w takie rzeczy nie wierzę. A wiem też jak mój organizm reaguje, gdy mu nie dostarczę w odpowiednim czasie jedzenia, więc nie sądzę by to rzeczywiście pomagało. Zresztą ciekawa jestem czy autor prowadził randomizowane badania, które pokazałyby wyraźną zależność pomiędzy stosowaniem swoich metod a zachodzeniem w ciążę. Bo może po prostu to zbieg okoliczności, że kobieta pochłonięta głodówką nie myśli o zachodzeniu w ciążę, a jak wiadomo jest wyraźna zależność pomiędzy naszą psychiką a niepłodnością.



    #1790365

    paszulka

    Zamieszczone przez kefirek1112
    Dałam ten temat tutaj ponieważ przeczytawszy książkę pod takim tytułem G.P.Małachowa i zastosowawszy ją z powodzeniem chciałam innych poinformować o tej jakże „dziwnej” metodzie. Przekonała mnie treść książki i wiadomość od teściowej, która pracuje w przychodni (nie jest lekarzem), iż właścicielka lekarka owej przychodni co roku jeździ na takie głodówki gdzieś w okolice Warszawy. Ja zastosowałam ją w domu o samej wodzie a nawet początkowo i bez niej przez okres 10 dni.

    Wg. autora książki (to zdanie baaardzo mi się podoba) ludzie wolą leczyć niektóre choroby lekarstwami. które nie dają efektu zamiast przez kilka dni nic nie zjeść.
    Nie mam to oczywiście nic do innych metod leczenia- tylko piszę o innej ewentualności gdy mamy już dość czekania i braku efektów.

    Myślę, że to nie najlepszy sposób. Lepiej zacząć się ruszać a rano 30 minut przed śniadankiem wypijać szklankę świeżego soku (prosto z sokowirówki) z marchwi, jabłka i buraka. Mama to mi zaleciła ostatnio a i dziewczyny ostatnio tutaj o tym pisały.
    Jak wyjdzie to dam znać jakie metody zastosowałam! 😀
    Mam nowy plan (w starym mimo, że zaczęliśmy się starać i leczyć w czerwcu 2007 to miało wyjść w sierpniu) ma wyjść w maju z terminem na styczeń… i JUŻ!! 😀

    #1790366

    gablysia

    Generalnie to ja sie zastanawiam, nad tym hasłem : leczy niepłodność tą nie 100%……

    czyli w ilu procentach ją leczy 🙂 hi hi.

    #1790367

    eliz

    Głodówka jest dobra, bo przede wszystkim oczyszcza organizm z toksyn. Mam koleżankę, która co kilka miesięcy robi sobie kilkudniową głodówkę i rzeczywiście jej to pomaga. Czuje się po tym młodsza, zregenerowana, ma więcej sił, energii itp. Ale ona się na tym zna, wie jak trzeba organizm przygotować na taki wysiłek, jakim jest głodówka. Myślę, że dużym ryzykiem jest przestać jeść tak z dnia na dzień, na kilka dni. Ja bym się nie odważyła.
    Pod koniec moich starań o dzidzię, za radą tej koleżanki, zrobiłam sobie dietę oczyszczającą (jadłam głównie kasze, warzywa, gruboziarnisty chleb, piłam dużo wody i ziół, stosowałam tylko naturalne przyprawy, żadnych glutaminianów sodu i innej chemii, unikałam używek, słodyczy, chipsów itp). I ta koleżanka raz w tygodniu robiła mi masaż, m.in. uciskała na stopach punkty odpowiedzialne za pracę jajników, macicy, tarczycy. Faktem jest, że właśnie w tamtym czasie udało mi się i zobaczyłam wymarzone dwie kreseczki. Ale poza dietą i masażami nie zrezygnowałam z leczenia (clo, bromek, duphaston). Nie wiem więc co pomogło mi bardziej.
    Podsumowując, uważam, że dieta lub mądrze przeprowadzona głodówka, które oczyszczają z toksyn dobrze robi naszemu organizmowi. Ale lekarstwem na niepłodność to bym tego nie nazwała 🙂
    Pozdrawiam serdecznie:)

    #1790368

    kefirek1112

    Zamieszczone przez Gablysia
    Generalnie to ja sie zastanawiam, nad tym hasłem : leczy niepłodność tą nie 100%……

    czyli w ilu procentach ją leczy 🙂 hi hi.

    Wg. autora książki: „bezpłodność całkowita spotykana jest rzadko, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn; głodówka w takim przypadku nie może pomóc”

    I oczywiście tak jak pisz eliz najpierw się trzeba do niej rzetelnie przygotować a i po zakończeniu głodówki przez ok. 2 tygodnie także odżywiać się w sposób w jaki podaje autor. Ja się do tego zastosowałam, też nie zrobiłabym głodówki bez odpowiedniego przygotowania- dlatego podałam tytuł i autora książki dla chętnych by najpierw ją przeczytali a potem ew. się zdecydowali.
    Jest też wiele innych autorów podających o tej metodzie leczenia- ale przeczytawszy inne pozycje stwierdziłam, że ta książka jest najbardziej aktualna (zresztą autor opisuje przypadki też tamtych innych autorów).



    #1790369

    ewami

    To ja się jeszcze doczepię tej „bezpłodności całkowitej”. Dla medycyny konwencjonalnej całkowita niedrożność (lub nawet usunięcie) jajowodów to nie jest jeszcze bezpłodność tylko niepłodność, gdzie rozwiązaniem problemu jest in vitro (jedyna szansa na poczęcie). Ciekawe co tutaj mogłaby pomóc głodówka.

    Ja i tak uważam, że wszelkie cuda związane z poczęciem nie są zasługą tego typu metod, a raczej związane są z naszą psychiką, która często blokuje starania.

    #1790370

    kefirek1112

    Zamieszczone przez Ewami
    To ja się jeszcze doczepię tej „bezpłodności całkowitej”. Dla medycyny konwencjonalnej całkowita niedrożność (lub nawet usunięcie) jajowodów to nie jest jeszcze bezpłodność tylko niepłodność, gdzie rozwiązaniem problemu jest in vitro (jedyna szansa na poczęcie). Ciekawe co tutaj mogłaby pomóc głodówka.

    Ja i tak uważam, że wszelkie cuda związane z poczęciem nie są zasługą tego typu metod, a raczej związane są z naszą psychiką, która często blokuje starania.

    Myślę, że masz rację: głodówka nie „odbuduje” usuniętych jajowodów- natomiast niedrożność- moim zdaniem wyleczy. Ale to moje zdanie i możesz się z nim nie zgodzić. Nie każdego stać na in vitro, więc można wtedy spróbować wszystkiego – jeśli ma się do takiej jakże kontrowersyjnej głodówki przekonanie.
    Niektórym naprawdę ciężko uwierzyć w lepsze jutro (myślę o psychice).

    #1790371

    ewami

    Zamieszczone przez kefirek1112
    Niektórym naprawdę ciężko uwierzyć w lepsze jutro (myślę o psychice).

    Ja to doskonale wiem, bo tu nawet nie chodzi o uwierzenie w lepsze jutro jak o zaprzestanie myślenia o dziecku, a to straaaaasznie ciężko. Ja wiem, że nie potrafiłabym tego nigdy, zawsze czekałabym na cud, a gdy się czeka na cud to on nigdy się nie zdarza.

    #1790372

    nadii

    Zamieszczone przez Ewami
    a gdy się czeka na cud to on nigdy się nie zdarza.

    Ewami jak to strasznie zabrzmiało :eek:. W takim razie życzę sobie i wszystkim, abyśmy stały się wyjątkami i u nas cuda codzień w życiu się materializowały :).



    #1790373

    ewami

    Nadii to nie tak. Cuda się zdarzają i ja w nie wierzę. Tylko nie należy ich wyczekiwać. Bo one zdarzają się w najmniej oczekiwanym momencie.

    #1790374

    nadii

    Zamieszczone przez Ewami
    Bo one zdarzają się w najmniej oczekiwanym momencie.

    I chyba dlatego zwą się cudami :).

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close