Pasożyty!!! Myślę, że warto poczytać!

Postów wyświetlanych: 15 - od 16 do 30 (wszystkich: 252)
  • Autor
    Wpisy
  • #5052680

    jaiza

    Tak sobie czytam i trochę boję się pisać 😉
    Podaję Zoi Paraprotex. Skonsultowałam z neszą alergolog, powiedziała, że może brać. Oprócz tego, że preparat niby ma działać uodparniająco, tępi też pasożyty.
    Zojka sporo choruje, ale wszystkie wyniki badań ma w porządku. Info o preparacie „sprzedała” mi przeleczona koleżanka.
    Jak Zoi zostaną tabletki po kuracji, zacznę brać ja. Ciekawa jestem efektów, bo u Zoi jeszcze nie zauważyłam, by coś „podejrzanego” wychodziło, ale badań cały czas nie robię.
    Jeśli będzie poprawa, Milkę też „przeleczę”.
    Czytałam sporo pozytywnych opinii, a też jestem zdania, że większość ludzi ma „lokatora” i większość chorób to efekt działalności tego „gościa”.

    #5052681

    ciapa

    Zamieszczone przez jaiza
    Tak sobie czytam i trochę boję się pisać 😉
    Podaję Zoi Paraprotex. Skonsultowałam z neszą alergolog, powiedziała, że może brać. Oprócz tego, że preparat niby ma działać uodparniająco, tępi też pasożyty.
    Zojka sporo choruje, ale wszystkie wyniki badań ma w porządku. Info o preparacie „sprzedała” mi przeleczona koleżanka.
    Jak Zoi zostaną tabletki po kuracji, zacznę brać ja. Ciekawa jestem efektów, bo u Zoi jeszcze nie zauważyłam, by coś „podejrzanego” wychodziło, ale badań cały czas nie robię.
    Jeśli będzie poprawa, Milkę też „przeleczę”.
    Czytałam sporo pozytywnych opinii, a też jestem zdania, że większość ludzi ma „lokatora” i większość chorób to efekt działalności tego „gościa”.

    Proszę, napisz mi jaki to ma smak?
    Jak podajesz?
    Trzeba to połykać?
    Wielkie to?
    🙂

    Zastanawiam się nad tym tylko właśnie….czy mój młody to połknie, on ma spore trudności z połykaniem tabletek

    Znalazłam mniej więcej odpowiednik w kapsułkach i się zastanawiam

    U nas balsam kapucyński nie przejdzie, młodego drze na wymioty



    #5052682

    beamama

    Zamieszczone przez ciapa
    Proszę, napisz mi jaki to ma smak?
    Jak podajesz?
    Trzeba to połykać?
    Wielkie to?
    🙂

    Zastanawiam się nad tym tylko właśnie….czy mój młody to połknie, on ma spore trudności z połykaniem tabletek

    Znalazłam mniej więcej odpowiednik w kapsułkach i się zastanawiam

    U nas balsam kapucyński nie przejdzie, młodego drze na wymioty

    Paraprotex ma wstrętny, bardzo ostry smak, my mieliśmy w tabletkach, były ogromne i trzeba było je dzielić na części, popijać mnóstwem wody, bo paliły w gardło. W kapsułkach nie miałam, ale jak znalazłaś to na pewno będą lepsze, nie będą palić. Tylko, że dzielić ich się nie da :Hmmm…:
    3 lata temu pytałam, czy jest w płynie, nie było, pewnie teraz też nie ma …
    Po Paraprotexie mieliśmy Noni.

    #5052683

    ciapa

    Zamieszczone przez beamama
    Paraprotex ma wstrętny, bardzo ostry smak, my mieliśmy w tabletkach, były ogromne i trzeba było je dzielić na części, popijać mnóstwem wody, bo paliły w gardło. W kapsułkach nie miałam, ale jak znalazłaś to na pewno będą lepsze, nie będą palić. Tylko, że dzielić ich się nie da :Hmmm…:
    3 lata temu pytałam, czy jest w płynie, nie było, pewnie teraz też nie ma …
    Po Paraprotexie mieliśmy Noni.

    Ok
    Dzięki

    To odpada

    Kupię ten w kapsułkach żelowych, tez jakieś zioła na pasożyty, jeden piernik
    Plus jakiś czosnek w kapsułkach

    Ten noni cos działa? czy taki drogi pic na wodę? 😉

    #5052684

    moni-ka

    paraprotex nadal jest w tabletkach – niestetych wielkich
    poza tym powinno się go przyjmować jako kurację antypasożytniczą razem z nopalinem – ten tez jest niestety wielki – czosnkiem i probiotykami

    a co do soku noni – to ja uważam że działa, sprawdzilam na sobie i bliskich
    obecnie moja 16-to miesieczna córka również pije noni
    tyle, ze ważne jest aby to był noni liofilizowany

    #5052685

    beamama

    Zamieszczone przez ciapa
    Ok
    Dzięki

    To odpada

    Kupię ten w kapsułkach żelowych, tez jakieś zioła na pasożyty, jeden piernik
    Plus jakiś czosnek w kapsułkach

    Ten noni cos działa? czy taki drogi pic na wodę? 😉

    Co do Noni, to ja nie zauważyłam jakichś spektakularnych zmian, ale może za krótko przyjmowaliśmy :Niepewny:
    Tak naprawdę, wgłębiając się w skład, to nie jest żadne cudo, w sensie nic, co jest w środku, nie jest warte tak dużych pieniędzy, ale wszystko sprzedawane w marketingu sieciowym będzie tyle kosztować :Boje się:



    #5052686

    pasiasta

    Ciapa skutecznego i w miarę bezproblemowego leczenia życzę! i zdrowia!

    Robale mnie przerażają:Stres:

    Zamieszczone przez Figa
    O, b. kapucyński czas zakupić.
    Tak modny na forumie jakiś czas temu 😉 😉 😉

    O tym co jakiś czas myślę:Hmmm…:

    #5052687

    jaiza

    Zamieszczone przez ciapa
    Proszę, napisz mi jaki to ma smak?
    Jak podajesz?
    Trzeba to połykać?
    Wielkie to?
    🙂

    Zastanawiam się nad tym tylko właśnie….czy mój młody to połknie, on ma spore trudności z połykaniem tabletek

    Znalazłam mniej więcej odpowiednik w kapsułkach i się zastanawiam

    U nas balsam kapucyński nie przejdzie, młodego drze na wymioty

    Moja Zojka jest cudowna, jeśli chodzi o leki. Fakt, tabletka gorzka,zwłaszcza, że dzieciom podaje się 1/4 tej dawki, któą dostaje dorosły.
    Rano mieszam jej sproszkowaną z owsianką, po południu – z herbatą. Sporo popija, ale specjalnie nie narzeka. Dorosły smaku nie czuje, tabletki sa chyba jakoś powlekane. Zoi tnę taką gilotynką do tabletek, kroi się świetnie.

    Ciapa, a ten odpowiednik w kapsułkach – co to jest?

    Zamieszczone przez beamama
    Paraprotex ma wstrętny, bardzo ostry smak, my mieliśmy w tabletkach, były ogromne i trzeba było je dzielić na części, popijać mnóstwem wody, bo paliły w gardło. W kapsułkach nie miałam, ale jak znalazłaś to na pewno będą lepsze, nie będą palić. Tylko, że dzielić ich się nie da :Hmmm…:
    3 lata temu pytałam, czy jest w płynie, nie było, pewnie teraz też nie ma …
    Po Paraprotexie mieliśmy Noni.

    Nie ma w płynie, rzeczywiscie.

    Zamieszczone przez Pasiasta

    O tym co jakiś czas myślę:Hmmm…:

    No też się zastanawiam, ale podobno w smaku też nieszczególne, poza tym chyba może wywoływać jakieś dolegliwości żołądkowe? (córka koleżanki brała, źle się po tym czuła).

    #5052688

    rybcia001

    Ja z preparatów ziołowych dawałam Vernikabon, kupiłam przez internet u Kapucynów. Trudno cokolwiek powiedzieć o skuteczności, bo stosowałam jako dodatek do kuracji tradycyjnej (lekami na receptę)

    #5052689

    rybcia001

    dziewczyny a co myślicie o badaniu obecności pasożytów za pomocą biorezonansu?
    Byłam w zeszłym roku z Damianem na Vega-teście i miałam mieszane uczucia…



    #5052690

    moni-ka

    Zamieszczone przez beamama
    Co do Noni, to ja nie zauważyłam jakichś spektakularnych zmian, ale może za krótko przyjmowaliśmy :Niepewny:
    Tak naprawdę, wgłębiając się w skład, to nie jest żadne cudo, w sensie nic, co jest w środku, nie jest warte tak dużych pieniędzy, ale wszystko sprzedawane w marketingu sieciowym będzie tyle kosztować :Boje się:

    to ja pozwolę sobie się ustosunkować 😉 jako, że byłam bardzo – ale to bardzo – sceptyczna próbując po raz pierwszy noni

    był taki okres, ze często chorowałam (zatoki, infekcje, drogi moczowe) co chwile miałam antybiotyki na ktore moj organizm prawdopodobnie zaczal sie uodparniac, więc zaczęłam poszukiwac jakichś alternatywnych form leczenia
    polecono mi noni, jak mowilam pelen sceptycyzm
    ale sprobowalam, na poczatku bylo cięzko bo angina leczona noni trwala dluzej anizeli leczona antybiotykiem, nie bede klamala jak szybkobo dokladnie nie pamietam ale po ok pol roku regularnego picia noni infekcje nie wracaly a drogi moczowe sa ok do dnia dzisiejszego

    jak poznalam meza to mial problemy z paciorkowcem ktorego nie mogl sie pozbyc – pozbyl sie pijac noni

    corka majac ok pol roku miala e-coli w moczu, dostala oczywiscie na 7 dni antybityk a potem na kolejne 2 tygodnie furagin
    nie podalam jej ani jednego ani drugiego, pila noni a po dwoch tygodniach w badaniu ecoli nie bylo

    natomiast co do samego składu to oczywiscie ze cudow nie ma to jest owoc wraz z miazszem ale owoc ten ma dwa enzymy: prokseroninę i daminacanhtal
    prokseronina naprawia uszkodzona komórkę, przenika poprzez błonę komórkową do wnętrza każdej komórki i naprawia DNA Drugi enzym damnacanthal kontroluje i przywraca właściwy podział komórek, z jednej komórki ma powstać jedna komórka a nie milion ? do tego jeszcze zmutowanych, enzym ten czuwa nad cały procesem dzielenia się komórek – a takie własciwośći w preparacie rośłinnym mozna już za mału cud uznać 🙂

    ja obecnie nie piję noni regularnie ani profilaktycznie, natomiast w przypadku gdy czuję, że jakieś dziadostwo mnie bierze wypijam dawkę leczniczą

    #5052691

    moni-ka

    Zamieszczone przez beamama
    Paraprotex ma wstrętny, bardzo ostry smak, my mieliśmy w tabletkach, były ogromne i trzeba było je dzielić na części, popijać mnóstwem wody, bo paliły w gardło.

    a czy przy paraprotexie mieliście jakies leki antyhistaminowe?



    #5052692

    beamama

    Zamieszczone przez moni_ka
    a czy przy paraprotexie mieliście jakies leki antyhistaminowe?

    Tak, bo antyhistaminy mamy przewlekle.

    #5052693

    beamama

    Zamieszczone przez moni_ka
    to ja pozwolę sobie się ustosunkować 😉 jako, że byłam bardzo – ale to bardzo – sceptyczna próbując po raz pierwszy noni

    był taki okres, ze często chorowałam (zatoki, infekcje, drogi moczowe) co chwile miałam antybiotyki na ktore moj organizm prawdopodobnie zaczal sie uodparniac, więc zaczęłam poszukiwac jakichś alternatywnych form leczenia
    polecono mi noni, jak mowilam pelen sceptycyzm
    ale sprobowalam, na poczatku bylo cięzko bo angina leczona noni trwala dluzej anizeli leczona antybiotykiem, nie bede klamala jak szybkobo dokladnie nie pamietam ale po ok pol roku regularnego picia noni infekcje nie wracaly a drogi moczowe sa ok do dnia dzisiejszego

    jak poznalam meza to mial problemy z paciorkowcem ktorego nie mogl sie pozbyc – pozbyl sie pijac noni

    corka majac ok pol roku miala e-coli w moczu, dostala oczywiscie na 7 dni antybityk a potem na kolejne 2 tygodnie furagin
    nie podalam jej ani jednego ani drugiego, pila noni a po dwoch tygodniach w badaniu ecoli nie bylo

    natomiast co do samego składu to oczywiscie ze cudow nie ma to jest owoc wraz z miazszem ale owoc ten ma dwa enzymy: prokseroninę i daminacanhtal
    prokseronina naprawia uszkodzona komórkę, przenika poprzez błonę komórkową do wnętrza każdej komórki i naprawia DNA Drugi enzym damnacanthal kontroluje i przywraca właściwy podział komórek, z jednej komórki ma powstać jedna komórka a nie milion ? do tego jeszcze zmutowanych, enzym ten czuwa nad cały procesem dzielenia się komórek – a takie własciwośći w preparacie rośłinnym mozna już za mału cud uznać 🙂

    ja obecnie nie piję noni regularnie ani profilaktycznie, natomiast w przypadku gdy czuję, że jakieś dziadostwo mnie bierze wypijam dawkę leczniczą

    Pisząc o tym, że nie ma cudów w środku miałam na myśli to, że uzyskanie tego preparatu nie kosztuje dużo.
    Mój mąż kiedyś dużo działał w MLM-ach, tych tzw siatkach, cena musi być odpowiednio wysoka, żeby zarobiło kilka osób po drodze 😉
    Pewnie tak naprawdę koszt tego specyfiku to ułamek ceny rynkowej.

    My na pewno nie piliśmy pół roku, jak piszesz, krócej, może dlatego nie widziałam efektów „gołym okiem” 😉

    #5052694

    ciapa

    jaiza kupiłam ten

    Kupię ten noni jak pozjadają młode te suplementy, które mają

Postów wyświetlanych: 15 - od 16 do 30 (wszystkich: 252)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close