Poparzyłam Zu i siebie

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #33593

    kas

    Troszeczkę. Poprawiałam kurzą nogę w garnku i tak to niezgrabnie robiłam, że wychlapałam trochę wrzątku i chlapnęło i na mnie i na pętającą sie pod nogami Zu. Na szczęście nic strasznego się nie stało, wprawdzie Zu strasznie płakała, wpierw przylgnęła cała do podłogi, a potem zaczęła płakać. Pierwsza myśł: pod zimną wodę, ale potem, że przecież głowy jej pod zimną wode nie włoże. Wyciągnęłam lód z lodówki i przyłożyłam, pochodziłam z zu za ręke i rejestrowałam jak ja odczuwam swoja poparzoną rękę, żeby ocenić, czy Zu może bardzo cierpieć. Na szczęście chyba ją wcześniej przestało boleć, a wieczorem już nawet nie było zaczerwienione.
    Tak czy siak, gdybym gotowała na gazie w głębi to nic takiego by sie nie zdarzyło. dzisiaj spróbuje poprzekładać palniki, żeby najmniejszy gaz był z tylu kuchenki.
    Bezmyślna ze mnie matka. Że tez zawsze się uczę na błędach…

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02) <img src=”http://foto.onet.pl/upload/11/61/_142555_s.jpg”>

    Edited by kas on 2003/12/04 11:31.

    #442344

    Anonim

    Re: Poparzyłam siębie i Zu

    tak, ja już też od jakiegoś czasu gotuję wyłącznie na tylnych palnikach

    Kaśka z Natusią (20 miesięcy 🙂



    #442345

    Anonim

    Re: Poparzyłam siębie i Zu

    :(((
    ja już od dawna staram sie wszystko stawiać na dalsze palniki… bo Krzycho już dosięga do kuchni (choc i tak mamy ją wyżej niż w standardzie)

    [i]Ewa i Krzyś (11 mies.)

    #442346

    pam-24

    Re: Poparzyłam siębie i Zu

    oj od razu bezmyślma….. każdemu moze sie zdarzyć, tylko oby jak najrzadziej 😉 dobrze że nic generalnie sie nie stało i skończyło sie na strachu. Poparzenie zaliczone także juz macie to z głowy, wiec do góry noski !

    Pam & Karolcia
    chyba jednak 7-12-03 punktualnisia …
    3800gr, i ponoć długa……

    #442347

    kas

    Re: Poparzyłam siębie i Zu

    Zu jeszcze nie sięga do gazów, na szczęście

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

    #442348

    klucha

    Re: Poparzyłam Zu i siebie

    Ja wszystko gotuję na tylnych palnikach.
    Przeraża mnie myśl, że Zuzia mogłaby coś na siebie ściągnąć – nawet nie chce o tym myśleć.
    A rączki Zuzi sięgają coraz dalej, gdzy zobaczy tylko zapalarkę od razu za nią chwyta i też podpala gaz… i chociaż wie że nie wolna, próbuje za każdym razem.

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)



    #442349

    kura-plemienna

    Re: Poparzyłam Zu i siebie

    Dzięki bogu, że nic się nie stało!!!!

    Anka i Basiulec z 17.12.2002

    #442350

    lea

    Re: Poparzyłam Zu i siebie

    i jak, udalo sie poprzekładac?

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #442351

    beatab

    Re: Poparzyłam Zu i siebie

    nie bezemyślna…ale cięzko czasem przewidzieć pewne zdarzenia… jak by człowiek wiedział, ze upadnie, to by nie wstawał….
    a na błędach, to chyba wszyscy się uczą. najważniejsze to wyciągać z nich wnioski.

    Beata&Patryk(03.03.03) http://betka.prv.pl

    #442352

    onka

    Re: Poparzyłam Zu i siebie

    dobrze , ze nie skonczylo sie to gorzej !

    onka i ;18.08.03



    #442353

    kas

    Re: Poparzyłam Zu i siebie

    Nie udało się. Musiałabym rozmontować całą kuchnię. Gotuję na większym i cichutko klnę w duchu…

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

    #442354

    kas

    Re: Poparzyłam Zu i siebie

    To można było przewidzieć. Już od pewnego czasu myślałam, że trzeba się przenieść wgłąb kuchenki, ale się leniłam… I mam efekt…

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close