Potrzebuje wsparcia

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #93522

    anek79

    Dzis 3 dzien jade na CLO i cholernie boje sie co bedzie dalej. Czasami sama zastanawiam sie czy tego chce…u mnie zachodzenie w ciaze nigdy nie stanowilo preblemu…problem mialam z donoszeniem tej ciazy. Nie wiem czy jestem na tyle silna by przezyc to jeszcze raz. Ciaza z Antoskiem kosztowala mnie duzo poswiecen (clexane w brzuch, lezenie itp).
    Martwie sie jeszcze swoim stanem zdrowia. Od pazdziernika raz w miesiacu mam zapalenie zatok i biore antybiotyk. Teraz okazalo sie, ze w gardle mam gronkowca zlocistego i po antybiogramie bylam 14 dni na kuracji antybiotykowej…nic nie pomoglo. Wczoraj dowiedzialam sie, ze moj synek tez ma ta bakterie. Wszystko wskazuje na to, ze to swinstwo jest odporne na antybiotyki. Nie wiem co mam robic. Na dzien dzisiejszy czuje sie dobrze, ale jak zaczne chorowac w czasie ciazy. Moj gin nie widzi przeciwwskazan, ale ja mam jakies wewnetrzne obawy. Jakos zdolowana jestem. Wczoraj poszlam grzebac w ziemi, aby nie myslec o tym wszystkim.Dzis poryczalam i tlumacze sobie, ze CLO tak na mnie dziala. Dziewczyny co byscie zrobily na moim miejscu..mam zrezygnowac z macierzynstwa przez jakos glupia bakterie?

    #1836161

    agasia75

    Zamieszczone przez anek79
    Dzis 3 dzien jade na CLO i cholernie boje sie co bedzie dalej. Czasami sama zastanawiam sie czy tego chce…u mnie zachodzenie w ciaze nigdy nie stanowilo preblemu…problem mialam z donoszeniem tej ciazy. Nie wiem czy jestem na tyle silna by przezyc to jeszcze raz. Ciaza z Antoskiem kosztowala mnie duzo poswiecen (clexane w brzuch, lezenie itp).
    Martwie sie jeszcze swoim stanem zdrowia. Od pazdziernika raz w miesiacu mam zapalenie zatok i biore antybiotyk. Teraz okazalo sie, ze w gardle mam gronkowca zlocistego i po antybiogramie bylam 14 dni na kuracji antybiotykowej…nic nie pomoglo. Wczoraj dowiedzialam sie, ze moj synek tez ma ta bakterie. Wszystko wskazuje na to, ze to swinstwo jest odporne na antybiotyki. Nie wiem co mam robic. Na dzien dzisiejszy czuje sie dobrze, ale jak zaczne chorowac w czasie ciazy. Moj gin nie widzi przeciwwskazan, ale ja mam jakies wewnetrzne obawy. Jakos zdolowana jestem. Wczoraj poszlam grzebac w ziemi, aby nie myslec o tym wszystkim.Dzis poryczalam i tlumacze sobie, ze CLO tak na mnie dziala. Dziewczyny co byscie zrobily na moim miejscu..mam zrezygnowac z macierzynstwa przez jakos glupia bakterie?

    Za duzo spraw obmyslasz na raz, skup sie kochana na macierzyństwie, bakterie byly sa i będą, a ciąża to generalny remoncik organizmu wiec kto wie moze maleństwo pogoni te Twoje bakterie 😉 z niczego nie rezygnuj, mysl pozytywnie, (wiem ze łatwo powiedzieć ) ale kochana ja jestem z Toba trzymam kciuki trzymaj sie mocno mocno bo kto da rade jak nie ty 🙂



    #1836162

    goonia34

    Zamieszczone przez anek79
    Dzis 3 dzien jade na CLO i cholernie boje sie co bedzie dalej. Czasami sama zastanawiam sie czy tego chce…u mnie zachodzenie w ciaze nigdy nie stanowilo preblemu…problem mialam z donoszeniem tej ciazy. Nie wiem czy jestem na tyle silna by przezyc to jeszcze raz. Ciaza z Antoskiem kosztowala mnie duzo poswiecen (clexane w brzuch, lezenie itp).
    Martwie sie jeszcze swoim stanem zdrowia. Od pazdziernika raz w miesiacu mam zapalenie zatok i biore antybiotyk. Teraz okazalo sie, ze w gardle mam gronkowca zlocistego i po antybiogramie bylam 14 dni na kuracji antybiotykowej…nic nie pomoglo. Wczoraj dowiedzialam sie, ze moj synek tez ma ta bakterie. Wszystko wskazuje na to, ze to swinstwo jest odporne na antybiotyki. Nie wiem co mam robic. Na dzien dzisiejszy czuje sie dobrze, ale jak zaczne chorowac w czasie ciazy. Moj gin nie widzi przeciwwskazan, ale ja mam jakies wewnetrzne obawy. Jakos zdolowana jestem. Wczoraj poszlam grzebac w ziemi, aby nie myslec o tym wszystkim.Dzis poryczalam i tlumacze sobie, ze CLO tak na mnie dziala. Dziewczyny co byscie zrobily na moim miejscu..mam zrezygnowac z macierzynstwa przez jakos glupia bakterie?

    Po tym co napisałaś to faktycznie swoje przeszłaś w pierwszej ciąży ale myślę że warto spróbować!!!!!! Ja też w pierwszej ciąży zachorowałam w marcu i do końca ciąży tj do czerwca byłam non stop na lekach i nic nie pomagało nawet straciłam węch , obecnie średnio raz na miesiąc – dwa mam zapalenie gardła które alko sama leczę lub w najgorszym wypadku jak obecnie łykam antybiotyki , też miałam kiedyś gronkowca w gardle więc lekarka podejrzewa że moze być nawrót ale ja się nie przejmuje od kwietnia br działamy z mężusiem nad powiększeniem rodziny!!! teraz czekam na @ mam 31 dzień cyklu i nic a test negatywny 🙁 chyba to wpływ choroby i dość dalekiej podróży którą odbyłam w kwietniu ! Nie rezygnuj!!! Trzymam kciuki

    #1836163

    nadii

    Anek nie rezygnuj. Tymbardziej, że piszesz, że gin nie widzi przeciwwskazań. Może faktycznie hormony na Ciebie tak działają, że troszkę jesteś zdołowana.

    Ale pomyśl, ile szczęścia teraz masz dzięki Antosiowi. Więc jak mają się do tego zastrzyki, leżenie itp. Teraz tyle dziewczyn zaciąża, że napewno zaraz prześlą Ci fluidki ciążowe, które rozwieją twoje smutki.
    Anek kochana głowa do góry. Poradzisz sobie z bakteriami, urodzisz zdrowego bobaska, będziesz szczęśliwa. Tylko nie poddawaj się i nie załamuj. Trzymam mocno kciuki, żeby zdrówko Ci dopisywało :).

    #1836164

    anek79

    Zamieszczone przez goonia34
    Po tym co napisałaś to faktycznie swoje przeszłaś w pierwszej ciąży ale myślę że warto spróbować!!!!!! Ja też w pierwszej ciąży zachorowałam w marcu i do końca ciąży tj do czerwca byłam non stop na lekach i nic nie pomagało nawet straciłam węch , obecnie średnio raz na miesiąc – dwa mam zapalenie gardła które alko sama leczę lub w najgorszym wypadku jak obecnie łykam antybiotyki , też miałam kiedyś gronkowca w gardle więc lekarka podejrzewa że moze być nawrót ale ja się nie przejmuje od kwietnia br działamy z mężusiem nad powiększeniem rodziny!!! teraz czekam na @ mam 31 dzień cyklu i nic a test negatywny 🙁 chyba to wpływ choroby i dość dalekiej podróży którą odbyłam w kwietniu ! Nie rezygnuj!!! Trzymam kciuki

    Kochana…to byla moja 3 ciaza, wiec stad moje leki i obawy. Mam dwa Aniolki, ktore nade mna czuwaja, ale do dzis mam lzy w oczach, jak o nich mysle:(:(

    #1836165

    ginginek

    Anek Posłuchaj, z tym gronkowcem to jest tak, że on sobie żyje z nami w symbiozie. Mój mąż ma też gronkowca złocistego i lekarz stwierdził, że nie ma sensu z nim walczyć, lepiej zaakceptować 😀 Fakt, że wiosną i jesienią zatykają mu się zatoki, spływa katar i jest to nieprzyjemne, ale nic więcej mu to nie „robi”. Większym błędem jest moim zdaniem ładowanie antybiotyków, ponieważ wybiją wszystkie inne bakterie i powodują, że gronkowiec może się łatwiej namnożyć. Musisz tylko dbać o swoją odporność: codziennie jeść jogurty, witaminy w warzywach i owicach i takie tam zdrowe rzeczy. Myślę, że dlatego twój gin nie widzi przeciwwskazań. Tylko, że lekarze oczywiście często nie mają czasu i nie chce im się tłumaczyć…

    Myślę, że u Cibie blokada psychiczna w związku z obawą przed kolejną stratą stanowi poważniejszy problem… Czasem warto skonsultować się z psychologiem, mnie bardzo terapia pomogła. Zresztą to forum też trochę terapeutyzuje 😀 W każdym razie trzymam kciuki za Ciebie, żebyś poradziła sobie z lękami i aby mała kruszynka zagościła pod Twoim serduszkiem na 9 miesięcy!



    #1836166

    kaccha

    Nie rezygnuj z macierzyństwa, bo będziesz nieszczęśliwa.
    Myślę, że bakteria w niczym nie przeszkadza, tym bardziej, że lekarz nie widzi przeciwwskazań. Kuzynka mojego męża miała w ciąży gronkowca w gardle, leczyła się i ma śliczną, zdrową córeczkę. Życzę Ci z całego serca, aby wątpliwości Cię opuściły i zafasolkowania w tym cyklu.

    #1836167

    kaccha

    I oczywiście spokojnej, bezproblemowej ciąży Ci życzę. Aby się wszystko udało. Rozumiem Twoje obawy i znając siebie miałabym takie same.

    Pozdrawiam

    #1836168

    acia35

    Zamieszczone przez anek79
    Dzis 3 dzien jade na CLO i cholernie boje sie co bedzie dalej. Czasami sama zastanawiam sie czy tego chce…u mnie zachodzenie w ciaze nigdy nie stanowilo preblemu…problem mialam z donoszeniem tej ciazy. Nie wiem czy jestem na tyle silna by przezyc to jeszcze raz. Ciaza z Antoskiem kosztowala mnie duzo poswiecen (clexane w brzuch, lezenie itp).
    Martwie sie jeszcze swoim stanem zdrowia. Od pazdziernika raz w miesiacu mam zapalenie zatok i biore antybiotyk. Teraz okazalo sie, ze w gardle mam gronkowca zlocistego i po antybiogramie bylam 14 dni na kuracji antybiotykowej…nic nie pomoglo. Wczoraj dowiedzialam sie, ze moj synek tez ma ta bakterie. Wszystko wskazuje na to, ze to swinstwo jest odporne na antybiotyki. Nie wiem co mam robic. Na dzien dzisiejszy czuje sie dobrze, ale jak zaczne chorowac w czasie ciazy. Moj gin nie widzi przeciwwskazan, ale ja mam jakies wewnetrzne obawy. Jakos zdolowana jestem. Wczoraj poszlam grzebac w ziemi, aby nie myslec o tym wszystkim.Dzis poryczalam i tlumacze sobie, ze CLO tak na mnie dziala. Dziewczyny co byscie zrobily na moim miejscu..mam zrezygnowac z macierzynstwa przez jakos glupia bakterie?

    Z gronkowcem miała doczynienia moja siostra i jej synek, który został zarażony w szpitalu tuż po urodzeniu!!!
    Byli przerażeni bo to noworodek i w dodatku był to gronkowiec złocisty MRSA (czyli odporny na antybiotyki).
    Odwiedzili co najmniej 20 prywatnych lekarzy i co lekarz to inna opinnia jedni:
    dziecko do szpitala i próbować leczyć najnowszymi antybiotykami dożylnie ale była też druga grupa (moim zdaniem znacznie mądrzejsza)
    jeśli nie ma objawów chorobowych dziecko przybywa na wadze itd to można gronkowca leczyć probiotykami. Jest to proces zdecydowanie dłuższy i nie wiem czy zawsze skuteczny ale na pewno nieszkodliwy dla organizmu!!!!

    Siostry synek miał tego gronkowca w jelitach i poza brzydkimi kupami nie miał objawów chorobowych więc spróbowali. Przez 2 miesiące podawali różne probiotyki po 1-3 dziennie (to też różne opinnie wg lekarzy) i rewelacja POMOGŁO.
    Probiotyki to naturalne bakterie zasiedlające nasz przewód pokarmowy i jeśli wzmacniamy te dobre to tym złym gronkowcom jest trudniej przetrwać.
    W przypadku synka mieli też nie podawać mu początkowego mleka z piersi (bo zawiera więcej laktozy cukru mlecznego, który jest pożywką dla bakterii)
    i dokarmiać nutramigenem nie zawiera laktozy. Więc ten gronkowieć nie miał za bardzo korzystnych warunków do rozwoju i chyba zrezygnował 😀 a dobre bakterie cały czas podawali więc te skolonizowały przewód!!!
    Powtarzali posiew stolca ze 4 razy w odstępach czasowych i nic nie wyszło więc chyba jest ok!

    Za jakiś czas siostrze wyszło, że też ma gronkowca (w gardle) tyle że jakiś inny szczep i nawet nie wiedomo czy miała go przed ciążą bo wcześniej się nie badała.
    Też rozpocząła kurację probiotykową tyle musiała przetrzymać probiotyk w buzi żeby powoli bakterie dostawały się do gardła. To trochę trudniejsze niż łyknięcie kapsułki ale chyba warto. Trzeba ssać kapsułkę bądź kupić takie probiotyki w saszetkach i brać niewielką ilość na czubek łyżeczki kilkukrotnie aby dobre bakterie dotarły do gardła i takm się zasiedliły.

    Może to brzmi niewierygodnie ale pomogło zresztą poszukaj w necie artykułów na ten temat np. dr. Albrechta (świetny specjalista w Warszawskiego szpitala).

    Więc może i moja siostrzyczka w ciąży miała tego gronkowca nie wiadomo a jeśli miała nie miało wpływu na ciążę (była wzorowa).

    Z ciąży raczej nie rezygnuj ale spróbuj poleczyć siebie i synka probiotykami tym bardziej, że antybiotyki już sprawdziłaś – nie działają a tylko wyniszczają dobrą florę bakteryją tworząc sprzyjające warunki dla gronkowca.
    Są też jakieś potrawy których bakterie nie lubią o ile dobrze pamiętam to były to marchewka i dynia – ale tutaj na 100% nie jestem pewna ale na pewno zjnajdziesz takie info jak się zainteresujesz.
    Więc metodami naturalnymi też można dużo zdziałać.
    Powodzenia!!!!

    #1836169

    anek79

    Dziewczyny jestescie kochane…na Was zawsze mozna liczyc. Teraz juz nie mam zadnych watpliwosci:-)



    #1836170

    Anonim

    po pierwsze staraj sie i staraj;))
    nie rezygnuj z macierzynstwa, nie wolno rezygnowac z marzen!!!!!!!!!!!
    Po drugie, sprobuj moze leczy sie i synka srebrem koloidalnym?ja tak sie leczylam jak zaczely sie problemy z migdalami-na koniec je i tak wycielam,no ale zatok sie nie wycina:)
    mialam gronkowca, Hubert tez ma,ale lekarz powiedzial ze nie szkodliwy.

    #1836171

    iwoonka

    Anek – tak jak piszą dziewczyny, staraj się i olej te bakterie 😉 Skoro można z nimi żyć w „symbiozie” to może rzeczywiscie lepiej zostawic je w spokoju, lub spróbować leczyć je probiotykami (bo to dość ciekawe, spróbuję sobie probiotyki wkładac do nosa jak znów dostanę większego kataru :D, to był żart oczywiście..). Ja dostalam teraz skierowanie na naświetlanie jakimis lampami zatok, ponoc po to, zeby mi zapalenia nie nawracały już.. Ale generalnie olewam ostatnio wszystko, wszyscy dają mi zielone światło, więc jeśli znów moja córa nie złapie jakiejs super zakaznej choroby to w tym miesiącu starania na całego 😀



    #1836172

    magdamal

    Aniu – skoro sam lekarz nie widzi przeciwskazań to Ty się ich na siłę nie doszukuj! Bierz się do roboty… i niech clo ci pomoże już w tym cyklu! (napewno to właśnie on spowodował Twój dołek, ale nie martw się… skończysz brać clo i wszystko wróci do ładu) Buziaki dla ciebie i synka:)

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close