różnie wychowani (ja,mój chłopak i moja teściowa)

chciałabym poruszyć temat … w sumie troche dzowny i nie psujący do mnie ale niemam gdzie to pytam tu,
chodzi mi o to że nie jestesmy jeszcze zaręczeni, i ja bym chciała sie zaręczyć z moim chłopakiem, a jego mama mówi że teraz jak już niedługo będzie dziecko to nie ma potrzeby sie zaręcząc, i wydawać na pierścionek, bo to są zbędne rzeczy,,, i drogie … a od razu wziąć ślub ,,,jakieś małe przyjęcie i tyle. w sumie przyznam jej racje że nie mamy za dużo kasy, a dopiero za 2 miesiące będziemy wynajmować mieszkanie i też troche kasy trzeba odłożyć , No ale dziewczyny ja nie wyobrażam sobie obrączki bez pierścionka zaręczynowego…
i co mam teraz w tym wypadku zrobić ?
czy któraś z was miała podobny przypadek … i czy wypada tak bez zaręczyn brać ślub, gdy w brzuszku dziecko ??


chmurka 21.09

29 odpowiedzi na pytanie: różnie wychowani (ja,mój chłopak i moja teściowa)

monia272003-06-26 20:14:35

Re: różnie wychowani (ja,mój chłopak i moja teściowa)

hmmm,Jezeli to dla Ciebie wazne to zrob tak jak chcesz .
Ja z moim mezem jestesmy ze soba ponad 9 lat ,zareczylismy sie kiedys tam (z 5 czy 6 lat temu ) ale byl to bardziej powod do imprezy niz przwdziwa ceremonia i pierscionek byl symboliczny bo za duzo kaski wtedy nie mielismy .Pobralismy sie dwa lata temu (za dwa tygodnie rocznica) .Mieszkam w kraju gdzie nie robi sie ceregieli ze slubu wiec wygladalo to tak,ze poszlam sie umowic w srode do urzedu a w piatek wzielismy slub.Bylismy my i dwoje swiadkow ,usmialismy sie niezle w trakcie ceremoni ,ogolnie bylo bardzo milo A nasz slub nie wygladal tak dlatego ,ze nie bylo nas stac na inny tylko dlatego,ze o takim zawsze myslelismy.Pierescionka zareczynowego nie nosze bo mi sie nie bardzo juz podoba ,wiec chodze w samej obraczce i nie widze w tym nic zlego ,bo w zasadzie nie przepadam za pierscionkami i zadko je nosze.
Tak wiec wszystko zalezy od tego jak chcesz by wygladalo Twoje sakramentalne”tak” .Nic innego nie ma tu znaczenia

Monia i chlopaczek (30.08.03)

janet312003-06-26 20:26:59

Re: różnie wychowani (ja,mój chłopak i moja teściowa)

Ja mam zupełnie inne zdanie na ten temat bo nie jestem tradycjonalistką i raczej takie imprezy jak zaręczyny chyba nie są dla mnie:)))))Spodziewamy sie dzidziusia ale nadal nie jestesmy małżenstwem i nie robimy z tego jakiegoś tematu do dyskusji.Wiem ze jak córeczka się urodzi to napewno o tym pomyslimy ale chyba bardziej dla niej niż dla nas samych.Eh ale ze mnie romantyczka hihihihi.Najważniejsze to się kochać i szanować a reszta to naprawde tylko dodatki.Pozdrawiam Cię serdecznie

ja i moja córeczka ( 2.11.2003)

anastazja2003-06-26 20:39:31

Do MONI

W moim przypadku bylo podobnie . Tylko czekalismy na slub kilka miesiecy bo bylo duzo papierkowej roboty . Na slubie bylo tylko 2 swiadkow i tlumacz przysiegly . Zareczyn nie bylo a i zrezygnowalismy nawet z obraczek . Wlasciwie gdybysmy mieszkali w Polsce to chyba bysmy sie nie pobrali :)))) i tak bylibysmy razem tak jak bylo to na dlugo przed slubem 🙂
Monia a w jakim kraju mieszkasz ?

Pozdrawiam Cie serdecznie !

Anastazja z bejbulkiem -prawdopodobnie coreczka Jagoda (termin30lipiec03)

anastazja2003-06-26 20:51:59

Re: różnie wychowani (ja,mój chłopak i moja teściowa)

Chmurko jesli kochasz swojego chlopaka i chcesz by byl twoim mezem to chyba to jest najwazniejsze. Piszesz ze chcecie zamieszkac razem , uwazam ze to super rozwiazanie. Brakije wam pieniedzy wiec moze faktycznie wezcie slub tylko cywilny i odpuscie sobie te zareczyny. Moze jak uzbieracie troche pieniedzy to zrobicie sobie we dwoje te zareczyny i wezmiecie wtedy koscielny. I tak kolejnosc nie ma tu juz znaczenia – wiec po co na sile pakowac sie w finansowe tarapaty a pozniej z braku kasy mozecie sie tylko klocic i na co wtedy beda cale te ceremonie i pierscioneczki . Wiem ze moze marzylas o takim prawdziwym slubie i ksieciu z bajki (jak wiekszosc z nas) ale widzisz ze zycie to nie bajka i trzeba mocno stac 2 nogami na ziemi aby przezyc . Takie niestety mamy czasy. Chociaz zawsze mowie ze kasa jest wazna ale nie najwazniejsza to jak jej nie masz to juz wogole jest kiepsko. Glowa do gory Chmurko , ukladaj sobie zycie ze swoim facetem , mysl o mieszkanku , dziecku , szkole , pracy a na romantyzm przyjdzie jeszcze pora i moze wtedy przyniesie Wam wiecej radosci i szczescia czego Wam serdecznie zycze !!!!

Pozdrawiam !

Anastazja z bejbulkiem -prawdopodobnie coreczka Jagoda (termin30lipiec03)

monia272003-06-26 21:27:26

Re: Do Anastazji

Mieszkam na Islandi.Piekny kraj tylko drzew,lata i czeresni brakuje i bilety di Polski straszliwie drogie.No ale coz ,tak juz jest w zyciu ,cos za cos
Pozdrawiam Cie serdecznie i Twoja bejbulke

Monia i chlopaczek (30.08.03)

anastazja2003-06-26 21:35:28

Re: Do MONI

Gdzie Cie tam Aniolku wywialo ? Pewnie to sprawka milosci hihihi :)))) Mnie uczucie pognalo do Rotterdamu :)))
Pozdrawiam Cie rowniez bardzo serdecznie !!!!

Anastazja z bejbulkiem -prawdopodobnie coreczka Jagoda (termin30lipiec03)

joannar2003-06-27 04:51:30

Rany…

Jak czytam Wasze wypowiedzi, w których widzę przecież duzo racji, to nadal nie mogę uwierzyć w to co mam. Odpukać, ale moj życie odkąd poznałam mojego męża jest taką właśnie bajką z księciem. Aż się boję, że to wszystko zbyt piekne żeby było prawdziwe i któregoś dnia się obudzę….
Ale może to właśnie wynagrodzenei wszystkich łez, które wcześniej wylałam?:-))))
Ale wszystkie macie rację, najważniejsze to się kochać każdego dnia tak, jakby to był ostatni dzień w życiu:-))) Wszystko inne, choć również piękne i się o tym marzy to właśnie dodatki:-))))))

JoannaR i (21.09.2003)

magdzik2003-06-27 06:11:09

moje zaręczyny!

u mnie sprawa wygladała tak:
Poznałam fajnego faceta, a byłam po nieudanym, kilkuletnim związku, który dla mnie był po prostu ideałem. Dziwiłam się tenu jak on radzi sobie w życiu codziennym i jak wiele umie. Znaliśmy się kilka dni, a już mieliśmy omówione wspólne wakacje.Pewnego dnia ja, w kawiarmni mu się oświadczyłam!!! On mało nie spadł z krzesła i powiedział, że nie był na to gotów, a i odppowiedzi co do przyjęcia zaręczyn jednoznacznej nie otrzymałam. Wyjechaliśmy na wakacje w Tartry i będąc nad Czarnym Stawem, gdzie w tafli wody odbijały się już tylko Rysy, on zerwawszy przydrożny kwiatuszek – oświadczył mi się. Co ciekawe był to piątek 13-tego . Nie otrzymałam żadnego pierścionka, nie było oficjalnej kolacji zaręczynowej… Po powrocie z wakacji, on powiedział moim rodzicoom, że się zaręczyliśmy i chcemy się pobrać. Moi rodzice byli tym bardzo zaskoczeni, bo my się znaliśmy coś ok. 2,5 miesiąca. Ślub już się odbył, ale już nie w pośpiechu, bo 3 lata póżniej i jak do tej pory nie otrzymałam pierścionka zaręczynowego.Ale czy to jest ważne???

Pozdrawiamy,

Magda, Rafał i Albercik (7.09.03)

iwonatrinity2003-06-27 07:05:46

Re: różnie wychowani (ja,mój chłopak i moja teściowa)

Wiesz co, teściowa niech sie wypcha, ciekawe czy sama chciałaby mieć ślub bez zaręczyn albo bez pierścionka. Nawet nie będziesz mogła później opowiedzieć dzieciakowi jak tata poprosił Cię o rękę. To jest jedyna taka chwila w życiu tak jak i ślub – Twoja pamiątka na całe życie. Piecionek nie musi być przecież z brylantem ale powinien być. Możesz wybrać skromniejszy jeżeli musicie liczyć sie z kaską. Teraz tego jeszcze nie czujesz, ale po jakimś czasie byłoby Ci przykro gdybyś nie miała na palcu pieścionka zaręczynowego.
My też mielismy ślub na szybkiego ale zaręczyny były!!! i powiem Ci że do tej pory się śmieje jak sobie przypomnę mojego męża dukającego regułkę przed moimi rodzicami z prośbą o rękę:))) Poza oficjalnymi zaręczynami z rodziną mieliśmy jeszcze takie nasze przytulne w kawiarni- też fajna chwila, mimo iż wiedziałam co sie będzie działo i nie było to dla mnie niespodzianką naprawdę wzruszyłam sie w tym momencie.
Tak więc powodzenia i nie rezygnuj z tak cennych wspomnien

Iwona i na 99% Wiktoria (21.08)

anador2003-06-27 07:14:16

Re: Rany…

Witaj w klubie, czuje dokladnie to samo. Kazdego ranka kiedy sie budze, usmiecham sie, bo mam przy sobie najcudowniejsza osobe pod slonce, mimo ze za nami 7 lat malzenstwa. To bajka .

Dorota i Ola (21.11.2003)

justyna762003-06-27 07:27:47

Re: różnie wychowani (ja,mój chłopak i moja teściowa)

wiesz.. mi się wydaje że są pewne rzeczy, o ktore zawsze należy zadbać.. nie wiem jak to nazwać – zwyczajem? tradycją? w sumie nigdy zbytnio się tym nie przejmowałam, ale – może to głupie i dziewczyny się ze mną nie zgodzą – pierścionek musi być:))) bo to taki symbol… który wiele znaczy… przede wszytskim dobrowolność związku… bo obrączka to przysięga a pierścionek to deklaracja (jeszcze dobrowolna hihi:))))) nie no, żartuję ale chyba czujesz o co mi chodzi?:)
mój pierścionek nie był drogi, nie ma brylantu ale jest wyjątkowy! także pogadaj na spokojnie ze swoim mężczyzną (bez jego mamy!:) i powiedz mu jak to widzisz i co to dla ciebie oznacza:))) zawsze wspólnie możecie przecież zadecydować:)
a to, że w Twoim brzusiu jest dzidzia niczego nie zmienia!!!
pozdrawiam

Justyna i Maleństwo 11.09

joannar2003-06-27 07:57:46

Re: różnie wychowani (ja,mój chłopak i moja teściowa)

Ja też uważam, ze zaręczyny to cudowna magiczna chwila. Tym bardziej jesli się o niej marzy…..

JoannaR i (21.09.2003)

joannar2003-06-27 08:11:54

Zaręczyny – polecam;-) Długa opowieść:-)

Ja jestem 3 lata po ślubie, a przed ślubem byliśmy razem 3,5 roku.
Zaręczyny jakie miałam to był dla mie szok. Moi rodzice wyjechali sobie z siostrą na wakacje, a ja sobie pracowałam sezonowo, więc zostałam w domku sama.
Postanowiliśmy sobie z moim Grzesiem urządzić romantyczną kolację przy świecach i muzyce. Z subtelnym kołysaniem się w uścicsku. Przygotowałam pyszną kolację, świece, muzykę. Ubrałam się w małą czarną i czekałam. On przyszedł w garniturku, z kwiatami, wizen i szampanem. Zjedliśmy kolację, potańczyliśmy, popatrzeliśmy sobie romantycznie w oczy (zaraz się poryczę ze wzruszenia) i bez słowa się przytulaliśmy. Tak po prostu wszystko było jasne. Potem On zaproponował, że może napilibyśmy się tego szampana, więc ja już chciałam się zerwać, żeby znieść kieliszki, a On, że nie, mam siedzieć On sie wszystkim zajmie. No to siedziałam. Przyniósł szampana i powiedział: No tak, ale do szampana jednak potrzeba jakiejś okazji. Podszedł do mnie siedzącej i ……………..klęknął, wyciągając z kieszeni małe pudełeczko. Po czym mówi: Kochanie, chciałem Cię o coś zapytać. Czy zostaniesz moją żoną?
Byłam tak oszołomiona, że zanim zorientowałam się, że mu jeszcze nie odpowiedziałam minęło trochę czasu a On klęczy tak nadal i się wpatruje z niepewnymi oczami. I mówię: tak Kochanie. Zostanę Twoją żoną. Założył mi pierścionek na palec i mówi: mam nadzieję, że będzie pasował, bo wydawało mi się,że masz taki rozmiar palca.
A ja w szoku, bo: nigdy nie rozmawialiśmy o ślubie, tak jakby to nas dotyczyło, niczego nie przyspieszaliśmy, i na pewno nie rozmawialiśmy o rozmiarze moich palców. Pierścionek był śliczny, prosty, ale radość sprawił mi przeogromną. Grześ kupił go za swoje pierwsze zarobione pieniążki. Oboje wtedy byliśmy biednymi studentami:-))))) To było kiedy byliśmy razem 1,5 roku. Ślub odbył się dokładnie 2 lata i 10 dni później:-)
To była niezwykle magiczna chwila…………

A wogóle to zaparszam, bo opisałam całą naszą miłość i jej rozwój na moim blogu:

[Zobacz stronę]

Trzeba zacząć czytać od lutego 2002.
Pozdrawiam;-)))
A to zdjęcie z naszego ślubu:

JoannaR i (21.09.2003)

marta762003-06-27 08:42:02

Moim zdaniem, czyli o moich zaręczynach

Od razu przypomniały mi się moje zaręczyny. To było w Sylwestra 1998/99, dokładnie w czwartą rocznicę naszego poznania, o 1 w nocy na imprezie na zamku w Nidzicy. Dostałam cudny pierścionek z brylancikiem z czerwonego pudełeczka w kształcie serduszka, mój ukochany mąż zadał mi to jedyne w swoim rodzaju pytanie: “Czy zostaniesz moją żoną?”, a kiedy przez chyba minutę ze wzruszenia nie mogłam wydobyć z siebie odpowiedzi, położył sobie rękę na sercu i stwierdzil grobowym głosem: “Puls 140!”. A potem gdy powiedziałam, że tak i zobaczyłam łzy wzruszenia w jego oczach, on wtedy mocno mnie przyytulił i wyszeptał mi do ucha: “Obiecuję, że postaram się dać ci kawałek nieba”. To było najpiękniejsze wyznanie miłosne jakie w życiu usłyszałam.
A potem wróciliśmy do naszego pensjonatu, w którym się zatrzymaliśmy, i znalazłam na łóżku bukiet ze stu (liczyłam!)czerwonych róż.
A najważniejsze, że ten kawałek nieba naprawdę codziennie od niego dostaję. 2 lipca będziemy obchodzić trzecią rocznicę ślubu.
Nie trzeba jechac na zamek, pierścionek nie musi miec brylantu, a róż nie musi być sto. Ale nie wolno rezygnować z romantycznych marzeń i wspomnień!!!
Pozdrawiam gorąco.
Marta i Marysia 30.07.03.

2003-06-27 10:25:40

Re: różnie wychowani (ja,mój chłopak i moja teściowa)

Mysle, ze slub bez zareczyn, to zadna tragedia i na pewno nie zalicza sie to do tych spraw z cyklu “nie wypada” 🙂 Co innego, jezeli marzysz o zareczynach. Nie musza one byc przeciez huczne, pierscionek nie jest konieczny, a nawet jezeli juz ma byc, to nie musi byc zloty i z brylantem:) To jest sprawa miedzy Toba a Twoim chlopakiem, tesciowa chyba tutaj nie ma wiele do powiedzienia:) Moi rodzice tez nie mieli zareczyn, ale z nimi to inna sprawa, bo pobrali sie w 3 miesiace po pierwszym spotkaniu i wcale nie dlatego, ze spodziewali sie dziecka . Ja tez mala uwage przywiazuje do takich rzeczy jak zareczyny, jak narazie unikam nawet slubu pomimo, ze dzidzia w brzuszku:) Mam swoje podejscie i spojrzenie na to wszystko i pewne rzeczy, ktore byc moze powinny byc na pierwszym planie sa gdzies daleko…ale nie o tym chcialam:) Jezeli marzysz o zareczynach, to chyba jak najbardziej powinnas je miec, a tesciowa nie powinnas sie przejmowac:)

colora + chlopczyk (10.10.03)

2003-06-27 12:05:47

Re: Zaręczyny – polecam;-) Długa opowieść:-)

Teraz to na pewwno Cię poznam u pani Marii;)) eehhh te Panny Młode śliczne;-)

Aba i Okruszek (27.10.03)

joannar2003-06-27 12:08:23

Re: Zaręczyny – polecam;-) Długa opowieść:-)

Eh, aba:-) Możesz mnie nie poznać u Pani Marii:-)) Ja Cię już widziałam:-)))) Ale ja na to ślubne zdjęcie to było 25 kg temu:-(((((
Teraz wyglądam jak kulka do kręgli, chociaż nie wsyzstko mi przybyło w ciąży:-)

JoannaR i (21.09.2003)

joannar2003-06-27 12:19:19

Re: Moim zdaniem, czyli o moich zaręczynach

Uwielbiam takie opowieści. Ryczę jak bóbr po nich:-)

JoannaR i (21.09.2003)

joannar2003-06-27 12:23:36

Jeszcze jedno.

Nie przejmuj się rzeczywiscie teściową. To nie ona będzie z Tobą ślub brała. Nie rezygnuj ze swoich marzeń i razem ze swoim ukochanym zbuerajcie wspomienia. Możecie się przecież zaręczyć sami, bez rodziców. My też tak zrobiliśmy. Potem z rodzicami to było już raczej “ogłoszenie wyników” i prośba o błogosławieństwo. To, że dzidziuś w brzuszku nie ma tu ABSOLUTNIE nic do rzeczy. Bedzie rpzynajmniej wiedział, że jego rodzice się kochają i dlatego ono się pojawia na tym świecie (nie dzięki zaręczynom oczywiście, ale dlatego, że nie rezygnujecie z siebie i swoich marzeń).
I nigdy się nie przejmujcie tym “co wypada” a co nie i tym “co ludzie powiedzą”. :-))))))
Pozdrowioka:-))

JoannaR i (21.09.2003)

monia272003-06-27 12:56:07

Re: Do Anastazji

No tak jakos wyszlo,ze mialam okazje tu przyjechac z moim obecnym mezem.Zostalismy,zadomowilismy sie .Ty masz duzo lepiej ,zyjesz w kraju znacznie berdziej przypomiajacym Polske,no i masz duuzo blizej.Mi troche jednak brakuje spotkan z rodzinka i przyjaciolmi,widuje sie z nimi tylko jakies 2 razy w roku,a to baardzo malo.Pozdrowionka

Monia i chlopaczek (30.08.03)

aska552003-06-27 13:09:34

Re: różnie wychowani (ja,mój chłopak i moja teścio

Mam nadzieje, ze nie przejmujesz sie tesciowa i nie zrezygnujesz z zareczyn. To maja byc twoje zareczyny a nie tesciowej, zrob tak jak zawsze marzylas i postaw na swoim. My jestesmy zareczeni i pomimo tego, ze w grudniu urodzi sie nam kruszynka to nie mamy zamiaru brac slubu – moja mama jest smiertelnie obrazona tym faktem, a przeciez to moje zycie i mam prawo pokierowac nim jak mi sie podoba. Dletego tez, trzymaj sie i nie rezygnuj ze swoich marzen bo one sa w zyciu najwazniejsze.
Pozdrawiam
ASKA 30 lat i dzidzia

2003-06-27 13:14:58

Re: różnie wychowani (ja,mój chłopak i moja teściowa)

uważam, że zaręczyny są zupełnie niepotrzebne

Kaśka z Natusią (15 miesięcy 🙂

anastazja2003-06-27 14:40:06

Re: Do MONI

Tak faktycznie jestem czesto w Polsce. Ostatnimi czasy nawet za czesto bo prawie co miesiac . Gdybym miala bywac tylko 2 razy w roku to bym chyba zwaroiwala. Mam nadzieje ze Tobie jakos milo idzie to mieszkanie na obczyznie :)))

Pozdrawiam serdecznie Ciebie i kruszynka !!!!

Anastazja z bejbulkiem -prawdopodobnie coreczka Jagoda (termin30lipiec03)

oslo2003-06-27 15:09:40

Re: różnie wychowani (ja,mój chłopak i moja teściowa)

Radze Ci zebys postawila na swoim. Ja tez zaszlam w ciaze nie bedac mezatka, zareczylismy sie miesiac po tym fakcie, niestety zareczyny okazaly sie koszmarem, bo byly to tzw. rodzinne zareczyny ( w obecnosci rodzicow) uleglam tradycji rodziny mojego narzeczonego i teraz zaluje, przez nich musielismy odwolac slub koscielny, mamy tylko cywilny , za ktory moi tesciowie sa na mnie obrazeni i praktycznie mnie nie toleruja. Ciezko mi z tym wszystkim, dlatego sama nie rezygnuj z tego co Ci sie nalezy.
Powodzenia

Moje Szczęście Asia i Dagusia 04.10

marta762003-06-27 16:38:06

Re: Moim zdaniem, czyli o moich zaręczynach

A mnie do opisania moich zaręczyn natchnął właśnie Twój opis. :-)))
Marta i Marysia 30/07/03

marta762003-06-27 16:45:07

Re: Do Anastazji

Islandia to najbliższe marzenie podróżnicze mojego męża. Do tej pory objechaliśmy Skandynawię, jestesmy w niej zakochani, i wydaje nam się, że na Islandii może być podobnie. Zdecydowanie ciągną nas takie kraje – trochę dzikie, trochę bezludne i CHŁODNE. Chociaż tak całkiem bez lata???
Jak to sie stało, że zdecydowaliście się tam zamieszkać??? O ile to oczywiście nie zbyt osobiste pytanie.
Gorace pozdrowionka z Polski
Marta i Marysia 30/07/03

monia272003-06-27 18:10:01

Re: do Marty

Islandia jest rewelacyjnym krajem,jesli chcecie go odwiedzic nie zastanawiajce sie naprawde warto ,tylko zrobcie to latem,jest duzo przyjemniej.Lato wyglada tutaj tak,ze jest cieplo(max17st.celciusza w rejonie w ktorym mieszkam)ale wiatry sa straszliwe i to jest caly problem.A jak sie tutaj znalezlismy ?Ano mielismy mozliwosc przyjechac tutaj do pracy wiec przyjechalismy ,bo w Polsce zawsze brakowalo kaski a tutaj pod tym wzgledem jest luzik .Tak wiec sprawy finansowe i przypadek zadecydowaly o tym w jakim kraju zyje i wszystko byloby super gdyby bilety byly tansze i moglabym czesciej jezdzic do Polski ,ale to sie mam nadzieje zmieni wraz z wejsciem do uni.Pozdrowienia

Monia i chlopaczek (30.08.03)

monia272003-06-27 19:08:38

Re: Do Anastazji

Jakos leci ,nie jest najgorzej.Najgorsze bylo pierwszych kilka miesiecy ale teraz jest ok. Buziaki

Monia i chlopaczek (30.08.03)

olasz2003-06-28 08:46:29

Re: różnie wychowani (ja,mój chłopak i moja teściowa)

Ja też byłam w ciąży jak wychodziłam za mąż… Zaręczyliśmy się, bo akurat rodzice mojego obecnego męża uważali, że tak trzeba i koniec – ja w sumie też chciałam, ale nie w taki sposób…- były kwiaty, pierścionek, klękanie, obietnice, flaszka i mała imprezka przyszłych teściów z moimi rodzicami – uważam, że to była przesada, ale niech im będzie…
Jeśli Ci na tym bardzo zależy, a Twój facet sie z Tobą zgadza, to zróbcie to bez wiedzy rodziny – moj kolega zaprosil przyszłą żonę po prostu na kolację do restauracji kupił kwiatym skromny pierścionek i tam sie oświadczył.
Pozdrawiam serdecznie 🙂

Ola i Dominika ur. 8.12.2002 r.

Znasz odpowiedź na pytanie: różnie wychowani (ja,mój chłopak i moja teściowa)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
czy zawsze odchodzi czop?
czy zawsze odchodzi czop śluzowy przed porodem czy przed rozpoczeciem skurczy? GOSIA 23.06.2003
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Znowu ja i znowu coś chcę
...tym razem znowu chce Was zaprosić na forum ze zdjeciami - Pan Bog pozwolił by nasz synek skończył dzisiaj kolejny, już 9 tydzień. Pstryknełam kilka fotek ( tym razem ja
Czytaj dalej