Sen na jawie.

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #105918

    meva

    Chcialabym sie z Wami podzielic tym co mnie wczoraj spotkalo. To przezycie zalicze zapewne do tych niezapomnianych.
    A zaczeło sie nastepujaca:
    w niedziele rano moj maz wyjechal i nie bedzie go przez tydzien i tak sobie caly dzien myslalam, co bedzie jak maz wyjedzie a cos mi sie stanie, czy tez w mieszkaniu jakas awaria wystapi itp….
    Wieczorem chcialam wytrzec podloge w lazience i patrze, ze po plytkach leci woda- czyzby samospelniajaca sie przepowiednia…:Hmmm…:
    Jutro przychodzi hydraulik- poki co szmata podstawiona, woda zakrecona.
    Wracajac do niedzieli- klade sie spac i caly czas podswiadomie chyba stresuje sie tym, ze wszystko na mojej glowie (…nie wiem czemu tak sie tym przejelam, gdyz wielokrotnie zostawalam sama). W nocy rozbolal mnie brzuch z przyczyn nieznanych i w tym bolu pojawil mi sie sen, ze mam raka (stad ten bol), ze zostalo mi kilka dni zycia!
    Obudziłam sie poszlam do łazienki, bol sie jeszcze bardziej nasilil, balam sie ze to juz koniec, zaczelam płakac, obudzilam dziecko, mowilam,ze bardzo je kocham i zawsze bede nawet jak mnie nie bedzie- na szczescie mloda nic rano nie pamietala;), pozniej poszlam do drugiego pokoju, probowalam znalezc pozycje w ktorej brzuch mnie nie bedzie bolal, juz zastanawialam sie czy nie dzwonic na pogotowie, ale balam sie mysli, ze corke bede musiala u kogos zostawic, anikogo tu nie znam, bo mieszkamy tu od 3 m-cy dopiero…no i tak lezac i myslac co zrobic wybudzilam sie.
    Bylam wykonczona, leb mi pekal od placzu i potwornego stresu.
    Pierwszy raz w zyciu czegos takiego doswiadczylam- wymieszanie snu z jawą.
    Do tej pory oddycham z ulga, ze to tylko okropny sen.

    #3901434

    Anonim

    Jesli chodzi o sny to rozumiem Cie doskonale…mam przegiecie w tym kierunku…
    wspolczuje silnych emocji…dobrze,ze to tylko sen…



    #3901435

    zuzel

    Meva, nie zazdroszczę Ci tych przeżyć.

    Mnie się często coś takiego zdarza, jak bardzo coś przeżywam.
    Czasem śni mi się coś strasznego, wiem, że to jest sen, ale nie potrafię się obudzić.
    Czasem śni mi się coś, jest np niedziela rano, spoglądam na zegarek, informuję męża że „dziś śpię dłużej, bo śni mi się” i śpię i śnię dalej.
    Czasem rano zastanawiam się, co było snem a co wydarzyło się w rzeczywistości.
    Czasem sama steruję swoim snem, tak jakbym wymyślała historię.

    Nie martw się, będzie dobrze, nawet jak coś się stanie, to dacie radę!

    #3901436

    laura1

    Zamieszczone przez zuzelka83

    Mnie się często coś takiego zdarza, jak bardzo coś przeżywam.
    Czasem śni mi się coś strasznego, wiem, że to jest sen, ale nie potrafię się obudzić.
    Czasem śni mi się coś, jest np niedziela rano, spoglądam na zegarek, informuję męża że „dziś śpię dłużej, bo śni mi się” i śpię i śnię dalej.
    Czasem rano zastanawiam się, co było snem a co wydarzyło się w rzeczywistości.
    Czasem sama steruję swoim snem, tak jakbym wymyślała historię.

    mam identycznie

    #3901437

    ahimsa

    Zdarzyło mi się pomieszanie snu z jawą-fatalne uczucie!

    #3901438

    aruga

    Niestety i ja miewam nocne schizy – zawsze jak żyję w stresie, cos się dzieje, jakieś aminy w życiu
    Mój mąż ma ze mną nieraz wesoło a nieraz zawału dostaje. kiedyś myślał że chcę wyjść przez okno – tym razem akurat było mi gorąco
    Zdarzyło mi sie tez krzyczeć na męża i wyzywać go po czym rano niczego nie pamiętałam

    A najgorsze jazdy to miałam po urodzeniu 1 dziecka – trwało z 3 miesiące

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close