strach

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #23948

    lunka

    witam
    dzisiaj przypadkiem trafiłam na wasze forum i śledząc wiadomości przez ostatnie 4 godziny uświadomiłam sobie że ro bardzo potrzebne podzielić się z kimś radością obawą smutkiem. Szkoda że nie wiedziałam o waszym istnieniu we wrześniu 2002r. poroniłam w 8 tygodniu serduszko przestało bić i w ciągu paru godzin zabiegu wyrwano mi moje serce i dusze. Udało mi się dojść do siebie może gdybym mogła komuś się wypłakać byłoby lepiej ale jet w porządku doszłam do siebie fizycznie i psychicznie i po prawie roku i jednej próbie znów jetem w ciąży 5 i 5 tygodnia. I pojawił się problem jestem przerazona tzn niesamowicie szczęśliwa ale strasznie sięboje rodzina zaczyna traktoać mnie jak małe chore dziecko a to mi nie pomaga. Mąż twierdzi że wszystko bedzie dobrze i nie wolno mi sięmartwić ale łatwo powiedzieć. Po poronieniu nie zrobiono mi żadnych badań nie byłam szczepiona na żółtaczkę trzy miesiace temu zdiagnozowano u mnie endiometriozę w ciągu tego roku nabrałam sięogromnej ilości lekarstw bo miałam ciągle bule miałam LPSK usunięto mi niezłośliwy nowotwór jajnika i cyste wcześniej dwie cysty zaleczono lekami i jak ja mam się nie martwić??
    Z drugiej strony wiem ze zczesto sama się napędzam ale niczego tak nie pragnę jak mojej małej fasolki. w poniedziałek obwieszczono mi radosną nowinę a ja od wczoraj mam bóle w podbrzuszu i nie wiem czy to normalne czy nie i czy mam powody do obaw?

    pozdrawiam

    Elcia i fasolka

    #324325

    ninka

    Re: strach

    Elu, ani edometrioza, ani wczesniejsze torbiele nie maja wplywu na Twoja ciaze. Jestes szczesciara, bo znow jestes w ciazy i tak prosze podejsc do tematu:) Rozumiem Twoje obawy bo ja pewnie tez bede sie bala jak diabli (poronilam w 14 tyg.) ale wiele bym dala, zeby znow byc w ciazy. Najprawdopodobniej to co nam sie przydarzylo bylo niestety bledem genetycznym i wiecej sie nie powtorzy. Badz dobrej mysli. Nie ma powodu do obaw.
    Pozdrawiam serdecznie

    Ninka
    moje temperaturki



    #324326

    lunka

    Re: Ninka

    dziękuje za podniesienie na duchu cieszę się ogromnie ale niestety strach pozostaje. Ale masz racje pozytywne podejście jest najważniejsze mam fasolkę i to się liczy

    dziękuje i pozdrawiam

    Elcia i fasolka

    #324327

    inkaj

    Re: strach

    Nic sie nie martw. Ja też jestem po poronieniu, miesiac temu miałam łyżeczkowanie… Teraz musisz sie cieszyć, a nie zamartwiać. Apropo bólu brzucha- rozmawiałam pare dni temu z moim lekarzem ( króry akurat w dniu mojego poronienia był na urlopie 🙁 ) i mówiłam mu o bólach i pytałam jak to jest. Odpowiedz była prosta- brzuch może pobolewać w ciąży, to podobno normalne… tak sie zdarza… Najważniejsze, że juz jesteś w ciąży… dbaj o siebie, nawet przesadnie… będzie dobrze :)))))))

    #324328

    lunka

    Re: strach

    strasznie mi przykro zylam chyba w nieswiadomości nie zdajac sobie sprawy jak wiele kobiet to spotyka. Dzięki za uspokojenie poza tym moze ze strachu się doszukuje czegos czego nie ma. Patrzac na te wszystkie wiadomości i wasze starania zdałam sobie sprawę że na prawdę jestem szczęściarą minął prawie rok jedna próba bez planowania i się udało. Tobie tez tego zyczę z całego serduszka. Wydaje mi się ze oprócz badań to organizm sam decyduje kiedy jest gotów.
    I juz wiem musi byc dobrze, dziękuję
    pozdrawiam

    Elcia i fasolka

    #324329

    inkaj

    Re: strach

    Pamietaj!!! Leż sobie w łóżeczku i kapryś… niech to bedzie Twoja jedyna praca :)))) Ja właśnie zaczynam w poniedziałek badanka… oczywiście na własny koszt, bo szpital nie ma odczynników i nie wiadomo kiedy będą ehhhhh
    Ale czy jest jakaś cena za zdrowe dzieciątko? My wiemy najlepiej 🙁 Tak wiec leż sobie i odpoczywaj . Pozdrawiam



    #324330

    targo

    Re: strach

    Bardzo ie proszę nie zadręczaj się tymi bólami bo to w ciąży normalne moja koleżanka miała strasnie rwania w podbrzuszu i lekarz zalecił brać jej 3* dziennie no-spę potem jej to minęłoi urodziła zdrowego chłopczyka ,oczywiście ciąża była zagrożona ponieważ na początku 3-ciego miesiąca zaczęło jej się odklejać łożysko,poleżała w łóżku i to w domu nie w szpitalu i widzisz wszystko skończyło się pomyślnie .Także dbajcie o siebie , trzymajcie się cieplutko.

    Pozdrawiam was serdecznie
    Targo

    #324331

    lunka

    Re: inkaj

    jesne że bedę odpoczywać co prawda mąż się nie ucieszy ale trudno:)) mam nadzieje że u Ciebie też wszystko bedzie dobrze. Niestety w szpitalach nic nigdy nie ma ale masz racje nie ma ceny za zdrwoego dzidziusia 🙂
    pozdrawiam i zgodnie z radą ide poleniuchować

    Elcia i fasolka

    #324332

    lunka

    Re: strach

    już przestaje się zadręczać przynajmniej się postaram. Mam taką nadzieję że to normalne nawet zastanawiałam się czy mogę wziąść no-spę ale mój mąż przestraszył się wtedy bardziej niż ja ze wszystkim woli poczekać na opinie lekarza no ale do poniedziałku daleko. Ale nic jeśli nic się nie dzieje fasolce to moze mnie bolec.
    Dziękuje i pozdrawiam

    Elcia i fasolka

    #324333

    z-kasia1

    Re: strach

    Elu,
    Wiem, że sporo ostatnio przeszłaś i że martwisz się bardzo o swoje i maleństwa zdrowie. Z tego co wiem, wszystkie te przypadłości nie mają wpływu na ciążę i można spokojnie cieszyć się stanem błogosawionym.
    Wiem, że łatwo jest radzić ale naprawdę w takich sytuacjach spokój jest najważniejszy.
    Jeśli masz bóle i obawiasz się, że coś może być nie tak – zadzwoń do lekarza prowadzącego, ew. idź tam wcześniej na wizytę. Jest to normalne, że boimy się o ciąże, o to co będzie, o życie….nie ma w tym nic dziwnego.
    Postaraj się odpoczywać, nie denerwować się, „iść do przodu”;:-) i nie myśleć za dużo, o tym co było, ale o tym co będzie (a zobaczysz, jak będzie cudownie, jak urodzi się Twoje maleństwo..a może maleństwa).
    Pozdrawiam cieplutko, trzymam kciuki

    Kasia



    #324334

    lunka

    Re: strach

    dziękuję strasznie podnoszą mnie na duchu te słowa. wiem że nie powinnam się martwić ale to dlatego że strasznie pragne mojej fasoleczki:)albo dwóch fasoleczek:) na wszelki wypadek ide w poniedziałek do lekarza albo chociaż zadzwonię żeby się jeszcze bardziej uspokoić:) ale na razie żeby nie smucić się zastanawiam się nad imieniem gdzie postawię kołyseczkę, ile ma dziecko jak zaczyna mówić itd.strasznie to przyjemne
    pozdrawiam cieplutko

    Elcia i fasolka

    #324335

    Anonim

    Nie bój się

    Nie martw się nic!
    Ja sama jestem doskonałym przykładem, że może się udać!
    Jakiś czas temu opisywałam swe przeżycia w wątku pt. „Na pocieszenie Wam wszystkim”, możesz poszukać w archiwum.
    Mój synek jest najlepszym dowodem na to, że może się udać.
    Pamiętam strach o każdy kolejny dzień i każde USG (czy serduszko będzie biło, czy wszystko w porządku itp., bo pierwsza ciąża też zakończyła się poronieniem – obumarcie + łyżeczkowanie).
    Dziś te przeżycia nieco zbladły za sprawą 7- miesięcznego szczęścia, które pokazało mi, ile naprawdę znaczy dziecko i co to znaczy być mamą.

    Życzę Ci wszystkiego nalepszego, dbaj o siebie i maleństwo, a na pewno urośnie, urodzi się i będzie z Tobą już zawsze.

    Gonia + Mimiś (7 miesięcy i 2 ząbki!!)



    #324336

    lunka

    Re: Nie bój się

    ciągle obiecuję że się przstanę martwić ale jakoś mi nie wychodzi. Byłam w poniedziałek u lekarza powiedział że wszystko jest w porządku maeleństwo w ciągu tygodnia z 5,3 mm urosło do 6,6 mm bije serduszko dostałam wydruk do kolekcji:) i uspokoiłam sięna jeden dzień. Te pierwsze trzy miesiace bedą takie nic ale staram sie nie dawac musze ze wzgledu na fasoleczke po co jej nerwowa mama?
    ale jak widac nie powinnam sie martwic i to ze za pierwszym razem tak sie stało nie oznacza ze za druggim bedzie tak samo.
    Strasznie ci zazdroszcze ze juz mozesz w 100% cieszyc sie maciezynstwem ale juz niedlugo w marcu:) do ciebie dołaćze.
    pozdrawiam cieplutko Ciebie i 2 ząbkowe maleństwo:)

    Elcia i fasolka

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close