Szczęściary…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #45616

    Anonim

    Tak sobie czytam i czytam… i chyba troszkę zazdroszczę tym, którym udało się za pierwszym, drugim i trzecim podejściem…. ja czekałam 1,5 roku… każda @ to był koszmar… a rozmowy o dzieciach i kobiety w ciąży działały na mnie jak płachta na byka… właściwie już zwątpiłam, stwierdziliśmy z mężem, że tak musi widocznie być…a @ po raz kolejny się spóźniała… nie chciałam już nawet robić testu… ale był prima a prilis… i pomyślałam, że to dobry dzień… i… zobaczyłam DWIE wyraźne, grube kreski !!! … nadal chyba to do mnie chwilami nie dociera …
    Pozdrawiam wszystkie mamy i życzę powodzenia !!!

    <img src=”http://preg.fertilityfriend.com/pregticker/4d252/images/obrazek.gif”>

    Edited by skrzydlata on 2004/05/09 22:47.

    #592512

    ewike

    Re: Szczęściary…

    A ja myślę, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Te przeżycia jakoś ubogaciły nas. Długie oczekiwanie na pewno zaowocuje, gdy maluszki już się pojawią i będą testować cierpliwość

    Ewike i lipcowa Poziomka



    #592513

    lilianka

    Re: Szczęściary…

    Ja na dwie grube krechy czekałam 15 lat!!!

    Pozdrawiam


    lilianka

    #592514

    Anonim

    Re: Szczęściary…

    O rany !!! Pełen podziw dla Ciebie…. ja raczej przez jakieś 11 lat robiłam wszystko, żeby kreska była tylko jedna … i czasem sobie myślę, że te 1,5 roku starań i czekania to tak troszkę za karę !!!

    #592515

    bramka

    Re: Szczęściary…

    skrzydlata, gratulacje serdeczne! Takie wyczekane malenstwo to dopiero radosc. Zawsze powtarzam, ze nic co sie dzieje, nie dzieje sie bez celu. A podobno to nie rodzice decyduja sie na dziecko, ale to dziecko wybiera sobie rodzicow 🙂 Twoje cos sie nie moglo zdecydowac 🙂

    Pozdrawiam i zycze zdrowej ciazy
    Bramka

    #592516

    Anonim

    Re: Szczęściary…

    zgadzam sie z PRZEDMÓWCZYNIĄ (jak leci?)
    nic nie dzieje się bez sensu i na wszystko przychodzi czas

    pozdrawiaMY



    #592517

    blueanna

    Re: Szczęściary…

    tez uwazam ze w tej kwestii nie wszystko zalezy od nas i moze wlasnie tak ma byc … 🙂
    a po za tym z checia chcialabym sie zaliczac do tych co faktycznie od samego poczatku oczekiwaly tych dwoch kresek- dla mnie byly one ogromnym szokiem, i radosc ktora powinna byla nastapic wlasnie w momencie ujrzenia dwoch kreseczek przyszla dopiero po paru tygodniach strachu i szoku 🙂
    ale widocznie tak ma byc!
    gratulacje i pozdrawiam 🙂

    #592518

    Anonim

    Re: Szczęściary…

    Witam… skoro tak myślicie… dziś mam doła… mój czerwony śluz który towarzyszy mi od samego początku po prostu dziś wspiął się na wyżyny… dobrze, że na 17.45 mam wizytę u ginki … choć czy Ona mi coś pomoże ???? Cały czas leżę i ryczę…

    #592519

    betsi

    Re: Szczęściary…

    Ja na swoje kreseczki czekałam rok, więc wiemjakie szczęście was spotkało. Teraz odliczam dni do wielkiego spotkania z naszym upragnionym maleństwem. Czas strasznie szybko leci więc ciesz się każdym dniem, Ja sama nie wiem kiedy te miesiące mi minęły.
    Pozdrawiam i życzę pięknych następnych miesięcy.

    Betsi i wyśniony chłopczyk 30.06.-1.07.04

    #592520

    blueanna

    Re: Szczęściary…

    jejeku!
    tylko sie nie poddawaj! musisz gleboko wierzyc ze wszystko bedzie ok, a im bardziej sie denerwujesz i stresujesz tym gorzej!
    oczywiscie ze twoja lekarz ci pomoze!
    tylko nie panikuj jeszcze, uspokoj sie i badz pelna wiary!
    ja wierze, ze wszystko bedzie ok!musi byc!
    idz do lekarza i daj znac jak wrocisz!
    trzymam kciuki!



    #592521

    Anonim

    Re: Szczęściary…

    hihi..to piekny prezent na prima aprilis:-)
    ciesze sie razem z Toba.
    P.S na kiedy masz termin?

    #592522

    Anonim

    Re: Szczęściary…

    Jestem po wizycie… poryczałam się dzisiaj, bo już nie wytrzymałam…. mam odpoczywać (od 6-ciu tygodni nic innego nie robię), zwiększono mi dawkę Duphastonu i we czwartek na kolejne (5-te już) USG… pocieszam się, że to co widzę to nie „żywa” krew a śluz o zabarwieniu czerwono-brązowym…
    ps. co do terminu to z daty ostatniej @ wychodzi na 02-12-2004 ale lekarze zgodnie twierdzą, że późno doszło do zapłodnienia i ciąża jest o około tydzień młodsza niż wychodzi z obliczeń i z suwaka…



    #592523

    Anonim

    Re: Szczęściary…

    Ja też czekałam 1,5 roku. Kiedy spóźniałam się 1 dzień to już miałam przeczucie, że jestem. Na drugi dzień rano już byłam prawie pewna i od razu poleciałam po test. Zawsze miałam miesiączki bardzo regularne, więc spóźnienie 2-dniowe było czymś nienormalnym.
    Powodzenia.


    Anna Styś

    #592524

    blueanna

    Re: Szczęściary…

    no ale widzisz poki co jest wszystko ok.
    odpoczywaj tak jak mowia lekarze i postaraj sie tym faktem nie denerwowac. przeczekasz te najgorsze 3 miesiace a pozniej bedzie coraz lepiej! wiele dziewczyn bylo w podobnej sytuacji jak ty, a teraz ciesza sie macierzynstwem z ich malenstwami! jestem przekonana, ze i u ciebie taj bedzie!
    trzymam za ciebie kciuki!
    ania

    #592525

    orange

    Re: Szczęściary…

    Hej,

    I jak Skrzydlata sytuacja przedstawia się dziś?
    Ten śluz ustąpił?

    Jak wytłumaczyła go ginekolog?

    Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki.

    Będzie wszystko dobrze, zobaczysz!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close