Wylewane żale…

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #101370

    aborka

    zacze ze juz mi lepiej… ale od rana mialam kryzys…

    – Bartek sie zlał…… znowu

    – obudziłam sie spocona. czyli zaczyna sie mój tygodniowy PMS. od dzis do przyszłego piatku…. Wtedy chodze zła i nie mam siły

    – najpierw okazało sie za Ala ma za małe buty, mialam 5 min do wyjscia wiec latałam po całym domu odnaleść drugie. ogólnie marudziła bo tatus jej nie zabrał tylko „niedobra mama”. Drugie butki okazaly sie tez za małe (ryyyyyyyyykkk) – a wczoraj w nich chodziła. No to znalazłam jakies stare, po Bartku, dwa numery za duze. miały w palcach rozdartą wkładke i tez nie pasowały (ryyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyykkkk rozdzierający, łzy tryskały). Ja załamana wyciągnełam kalosze….. Tez cos było nie tak, sznórówka jej weszła i zaczeła zdzierac z nóg. na to nie wytrzymałąm, ryknełam, wsadziłam wyjca na rowerek i biegiem do przedszkola. oczywiscie na syrenie (ryyyyyyyyyyyyyyyyk). Tam sie troche poprzytulałysmy i było Ok…. ale ja sie trzesłam, własne dziecko z równowagi mnie wyprowadziło……
    – pojechałam kupic buty do Maximusa, czwartą pare dla Ali w tym miesiącu – ma letnie półbuty , baletki i zimowe…. a teraz pólbuty jesienne……..

    – wrociłam do domu, kawa i forum…. dupa blada – internet nie działa. ze 20 min próbowalam cos zreanimowac ale sie nie dalo

    – no to do kuchni, do garów. wczoraj gotowałam flaki, rosól i bigos……. Otwieram flaki a one tak lekko pykają – skisły od wczoraj wieczora….. ale w smaku jeszcze dobre, wcale nie kwasne tylko tak zaczynają pracowac. zagotowałam i do lodówki (pewnie mi teraz lodówke szlak trafi)…No ale moze sie uratują.
    – z miesa z rosołu chciałam zrobic takie pulpety. ale mi sie za mocno zmiksowało w malakserze i wyszedł mus. No to upiekłam mój pierwszy pasztet…..(w koncu jakis pozytyw)

    – od 3 tyg mam nową płyte indukcyjną – uzywaną z 5 razy bo mało gotuje. Dzisiaj ją myłam i odkyrłam ze ma z 6 rys ??????????????. Skąd do cholery jak wszystko ma gładkie dna a ją ledwo zaczełam uzywac. Do tego nie wiem czy ja mam paragon lub fakture, zamawiane z netu i nie kojarze takiego dokumentu. musze zadzwoic do sprzedawcy…..

    – chciałam wsadzic cebulki tulipanów ale nie znalazłam ani jednej łopatki w całym ogrodzie – ze 3 razy obleciałam, kolejny plan padł.

    jak sobie cos przypomnie bede edytowac…..

    edytuje

    – mam w domu syf, malarie i korniki. Od miesiąca nie mam pani do sprzątania, przychodziła co 2 tyg ogarnac całośc i porasowac. Odkąd jej nie ma ja miałam remont wiec sprzątalam po tym remoncie, raz poprasowałam. W tygodniu nie mam czasu a w weekedny – a to wesele, a to imieniny, a to do znajomych idziemy. Po pracy to ledwo cos odgrzeje , załaduje zmywarke i pralke, ogarne kuchnie i pozbieram łachy po domu. A kiedy łazienki, okna, 40 koszul meza? podlanie wszystkich kwatków, zmycie wszystkich podłog. na to nigdy nie mamy czasu. Do tego ogródek, trawnik, samochód (tu dopiero „cysciutko”). dzis sie załamałam – w przedkokoju na srodku 10 par butów (z tego 3 za małe Alki 🙂 ), 5 kurtek, lustra całe w odciskach łap, okna obsrane przez muchy. Jedyne czyste miejsce to ta wyremontowana kuchnia………..

    edytuje – ha i mam do tego trzy za małe staniki które w ramach reformy i uswadomienia kupiłam sobie przez internet…….. kto da wiecej

    #2932272

    kiara

    Juz nic sobie nie przypominaj;)
    :Przytulam:



    #2932273

    jaga

    Ojoj, skąd ja to znam. Mój PMS trwa już 3-ci tydzień 🙁 W domu bajzel, a Kacper drze się non stop – od dwóch tygodni nie chodzi do przedszkola i go roznosi.

    Nie jesteś sama :Przytulam: i już niczego sobie nie przypominaj :Hyhy:

    #2932274

    chilli

    Zamieszczone przez aborka

    edytuje – ha i mam do tego trzy za małe staniki które w ramach reformy i uswadomienia kupiłam sobie przez internet…….. kto da wiecej

    jak za ciasne w obwodzie to do uratowania przedluzkami, jak micha za mala to wymien moze?

    #2932275

    aborka

    Zamieszczone przez szpilki
    jak za ciasne w obwodzie to do uratowania przedluzkami, jak micha za mala to wymien moze?

    noszone razy kilka…… z czasem wyszło ze za małe i generalnie nie ten faso. no ale człek sie uczy na błedach/ terraz wiem ze trza jechac, zmierzyc i sie potarzac :). Ale jeden mam prawie dobry – freya. tylko sie marszczy ale tak pozatym to sie układ swietnie…

    w ramach dalszych żali. po wczorajszym bigosie tak mnie „spuszyło” ze brzuch miałam no….

    prawie jak BRUNI…….

    #2932276

    yoko

    aborka, tego brzucha Ci współczuje;)

    głowa do góry;)



    #2932277

    devilry

    Zamieszczone przez aborka
    zacze ze juz mi lepiej… ale od rana mialam kryzys…

    Przepraszam ale się uśmiałam 🙂
    Bo zastanawiało mnie jak to możliwe, że w 90% opisałaś mnie i moją rodzinkę i dom 🙂

    Poradzić Ci nic nie poradzę, ale mocnooo przytulam :Przytulam: a poźniej :Impreza:

    #2932278

    aborka

    jak wróciam do domu o 21.45 (stałam w korku bo był wypadek) to sie z córą 15 min obcałowywałysmy…. teksty „moja mamuska kochana” i cmok, cmok, cmok. I „usmiechaj sie do mnie mamo :)”….

    chrzanic skisłe flaki i za małe stanik (na marginesie – stanik z pracy wrócił w torbie ………)

    #2932279

    nunak

    boże jak ja Cie rozumiem…..
    no mam identycznie ….

    z tym że mam małe mieszkanie 2 pokojowe….bez ogrodu, w którym już nic się nie mieści…. @ właśnie się kończy….. do tego przeziębiona… straciłam głos….. i nawet już krzyknąć na dziecko nie mogę :Strach:

    łączę się w bólu…..
    chyba trzeba to przetrwać….tak sobie myślę…..

    #2932280

    vivian

    z tym bałaganem to rozumiem
    aż mi sie do domu wracać nie chce:(



    #2932281

    alina78

    Moja @ się wczoraj zaczęła wiec apogeum spodziewam sie tradycyjnie jutro.
    Dziecko mniejsze za małe żeby skarżyć się na za małe buty ale matka widzi, że papcie za małe bo jeszcze trochę i paluchy wylezą…Trzeba kupić tylko kiedy ??
    Praca do 16 a po juz sie nie chce.
    W chacie totalny sajgon…pranie robie i zdejmuje pieprznę na jedną kupę bo na prasowanie i czasu brak i ochoty.
    Podłoga w kuchni błaga o umycie ( mam ją w d… ), okna …to juz świata nie widać powoli ale czasu brak i motywacji i wogóle wszystkiego.
    Poza tym jestem chora a moje młodsze dziecie wręcz życ bez mamy nie może wiec dodatkowo mam przerąbane. W dzień nie śpi ale tylko w weekend w domu bo w tygodniu u babci spi samcznie po obiadku.
    Wkurza mnie to jak cholera.
    Nic mi się nie chce a tu dom w ruinę popada, ale nie zamierzam tego zmieniać bo niby dlaczego ?????
    Jestem chora, zmęczona, wkurzona i mam wszystko w dupie…
    Dobrze, że małż nie ma takiego podejścia do życia i sprzątnie, ogarnie bo byśmy chyba utonęli w tym ogólnie panującym bajzlu….

    Łączę się z Tobą w tej życiowej beznadziei

    #2932282

    aborka

    KU POKRZEPIENIU

    🙂

    JA SIE CZŁEK WYGADA TO OD RAZU LEPIEJ

    1) buty nowe zakupione, co wiecej chodziła tez w tych za małych, w sobote juz były dobre……

    2) flaki nie skisły, już są zezarte

    3) w weekend ogarnełam chaułpe. moze czysto nie jest ale juz sie da wejsc, No i słonce nie swieci wiec nie widac ze okna brudne. Machnełam 5 pralek, góra do prasowania rosnie, ale w pralni, wiec mi w oczy nie wchodzi. Dopóki mam co ubrac jest git….

    4) monsz zamotował swiatełka w nowej kuchni i nowy kontakt, jest jeszcze sliczniej

    5) monsz zakupił bieżnie na allegro, stara z niemieckiej siłowni. Zawiesiłam sobie na niej DVD samochodowe – chodze i oglądam seriale – dextera i gotowe – czad. bede piekna i smukła

    6) internetu nie mam wcale…. modem padł. wiec w domu nie trace czasu tylko sprzątam . Ale mam za to w pracy…..ale o tym cicho sza

    7) myjąc mój dom płynami z lidla do wszystkich powierzchni odkryłam ze moja, szarobura podłoga na dole jest ZAPASTOWANA sidoluksem (prze poprzednich włascicieli) – to co uznawałam za wtarty brud pieknie schodzi ale dopiero po posikaniu jakims zajzajerem. A szmata nie ruszała nic a nic. Jak sie wprowadzilismy to parkiet cylkinowalismy bo był czarny. A podłoga z terakoty była zasnuta taka szaroscia. Myslałam ze to taka gówniana glazura ze sie wytarła i brud sie wbił. A tu po 5 latach takie odkrycie…… wiec mnie czeka jeszcze mycie jakisc 60 m podłogi. ale bedzie piknie….

    generalnie bilans weekendu DODATNI czego i wam zycze (znaczy w kaloriach ujemny bo spaliłam na bieżni)

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close