Zaraz oszaleję przez teściów i rodziców

W czwartek 1/04 wróciłam do pracy. Nie muszę chyba pisać jakim to było koszmarem. Kiedy zawieźliśmy małego do teściów on jakby przeczuwając te zmiany-rozpłakał się. Teściowa wzieła go na ręcę i wyszła z nami do przedpokoju a Tommy złapał mnie wtedy swoją malutką raczką za palec a ja oczywiście odebrałam to jakby chciał powiedzieć : Mamo! nie odchodź. Ryczałam całą drogę do pracy…
Pracuję do 17:30 mój mąż do 18:00. Od 16:00 męczyłam go non-stop telefonami, bo już nie mogłam wytrzymać. W piątek miałam nie jechać z nim rano, bo rozstania z dzieckim są ponad moje siły. Jednak mój mąż stwierdził, że sam nie pojedzie, bo co jak mały zacznie płakać itd. no więc pojechałam z nim, ale zostałam u teściów przy drzwiach, bo nie byłam w stanie wejść z dzieckiem do pokoju i tam go zostawić. Za to wieczorem jechałam “jak na skrzydłach”, bo wiedziałam, że przez dwa dni będę miała swojego syneczka przy sobie. Dziś jednak znów zaczynam ryczeć, bo jutro poniedziałek i praktycznie przez całe 5 dni nie będę widziała mojego dziecka… Dopiero dwa dni w pracy a ja już myślę o urlopie wychowawczym.
Moja teściowa już na samym początku mnie koszmarnie sfrustrowała, bo zawiozłam do niej 4 butelki na mleko, talerzyk i łyżeczkę gdy będzie mu chciała dac zupkę czy np. jabłuszko. A ona do mnie: Po co to przywoziłaś?! przecież ja mam piękną łyżeczkę i miseczkę po Robercie (31 lat!!!!). Powiedziałam głosem bez dyskusji, że moje dziecko będzie miało NOWE rzeczy i po to mu kupiłam, żeby je używać. Przyjeżdzamy wieczorem i co widzę? mały je starą łyżeczką ze starej miseczki. Poza tym wieczorem zabieramy tylko małego i już nie zostajemy u nich na żadnej kolacji (mój mąż wie jak bardzo tęsknię za dzieckiem i, że zupełnie inaczej czuję się w domu – zresztą mały też), ale moja teściowa w piątek zrobiła wymówki, że tylko zostawiamy im małego i już wychodzimy a poza tym jakoś znajdujemy czas żeby przyjechać po niego wcześniej a kiedyś to nam się tak do nich nie spieszyło…Nie jest w stanie zrozumieć, że dla nas a szczególnie dla mnie to zupełnie nowa sytuacja i, że ja strasznie tęsknię za dzieckiem tylko ona by chciała żebyśmy siedzieli jeszcze u nich ze dwie godz. wieczorem (nieważne, że mały o 21:00 idzie spać). Nie może zrozumieć, że teraz jest nam bardzo ciężko i sami musimy na nowo jakoś sobie zorganizować życie. Jej się wydaje, że wszystko jest cacy…a wcale tak nie jest…Nie mówiąc już o mojej szwagierce (24 lata), która zachowuje się jakby zjadła wszystkie rozumy świata.
Dzisiaj za to zadzwonił mój tata z awanturą dlaczego wozimy małego w nosidełku (mamy fotelik Chicco Sythesis), bo on się w nim połamie, powygina kręgosłup i będzie kaleką – to jego słowa (według mojego taty mamy kupić gondolę i wozić go “na płasko”) i nie docierają do niego argumenty, że takie foteliki są dla dzieci które jeszcze nie siedzą a poza tym wożenie dziecka w wózku jest niezgodne z przepisami. Nie wierzy lekarzom, specjalistom itd., bo on uważa, że ktoś chce na tym zrobić kasę i dlatego namawiają ludzi na zakup takich rzeczy a to tylko szkodzi dzieciom.
Ja już nie mam siły, bo od czwartku jestem strzępkiem nerwów…

Wioletta i Tomaszek 24.11.03

6 odpowiedzi na pytanie: Zaraz oszaleję przez teściów i rodziców

pantherka Dodane ponad rok temu,

Re: Zaraz oszaleję przez teściów i rodziców

Wspolczuje CI z calego serca.
Ja do pracy tez mialam wrocic 1/04 w czwartek, ale sciagneli mnie z urlopu i wrocilam juz w poniedzialek ( i na dodatek zaczelam od delegacji calodniowej 🙁 )
My zrobilismy tak, ze tesciowa przyjezdza do nas aby zajac sie mala i mala to bardzo dzielnie znosi. Nie placze, a jak wracam z pracy to tak sie pieknie usmiecha.
Czy Twoi tesciowie nie moga przyjezdzac do dziecka?
Dla mnie tez byly ciezkie te pierwsze dni, i na dodatek strasznie mi sie dluzy w pracy, niby pracuje po 7 godzin, ale w domu nie ma mnie praktycznie przez 9 godz.
A co do lyzeczki, przetlumacz spokojnie, ze naprawde wolisz, zeby karmili jego ulubionymi lyzeczkami, ze sa poreczniejsze itp, itd.
Zreszta to TWOJE dziecko i tesciowie a takze rodzice musza zrozumiec, ze bedziesz je wychowywac po swojemu, a nie tak jak im sie wydaje, czy pasuje.
Pozdrawiam goraco i cieszcie sie kazda spedzona razem chwila

Aga i Jagódka ur. 28.10.2003

mysia2 Dodane ponad rok temu,

Re: Zaraz oszaleję przez teściów i rodziców

Serdecznie Ci współczuję. Z jednej strony jesteś uzależniona od Teściów i nie możesz za ostro ich potraktować ale z drugiej strony nie możesz też pozwolić sobie wchodzić na głowę. Chociaż musisz się liczyć z tym, że teściowa nie będzie “grzeczną dziewczynką” i będzie robiła wiele rzeczy po swojemu (przecież wychowała dwoje dzieci – piszesz o mężu i jego siostrze).
Jeszcze bardziej Ci współczuję rozłąki z Małym. Ja mam to szczęście że mogę być z Natanem w domu na wychowawczym. Pewnie że się nie przelewa, ale uzgodniliśmy że to ja będę wychowywała dziecko, a co do pieniędzy to zaciśniemy pasa, pewnych rzeczy sobie odmówimy i jakoś to będzie. A jak Mały będzie duży (tzn. ok. 3 latek) to wtedy pomyślimy co dalej.
Co do rodziców, to z nimi się nie cackaj. Ja do pewnego momentu też się cackałam. Ale kiedy już brakło mi sił to pojechałam “z grubej rury”. Ojciec mi kiedyś zwrócił uwagę że jest kurz na telewizorze, ja mu na to, że na głupoty nie mam czasu, bo Natan zajmuje mi prawie cały czas. Na to on napisał palcem na kineskopie “SOS”, a ja się wkurzyła i mu powiedziałam że to jest mój kurz i jak mu się nie podoba to niech albo nie patrzy albo nie przychodzi, bo ja mu porządków w domu nie sprawdzam. I od tamtej pory mam spokój. Jeśli coś chcą powiedzieć, to robią to BARDZO rzadko, albo w formie żartu.
Pozdrawiam

Mycha i Natanek 09.09.03r

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: Zaraz oszaleję przez teściów i rodziców

Niestety teściowie raczej nie będą przyjeżdżać do nas, bo to na drugi koniec miasta i nie będą marnować codziennie czasu na dojazdy, bo mają swoje życie (no comments…. Na razie nie nalegam, bo jeszcze się nie przeprowadziliśmy i w 18 m. kw. byłoby trudno ich rozlokować. Z drugiej strony jak już kilka razy pisałam moja ekipa remontowa składa się z mojego teścia i czasami męża a od kiedy mały jest u teściów, teść wogóle zaniechał prace wykończeniowe. Dlatego postawiłam już mężowi warunek- albo bierze urlop i kończą wszystko w tydzień albo bierzemy ludzi do układania podłóg.
Sprawa z łyżeczką to oczywiście nie jedyna kwestia sporna, ale muszę Ci powiedzieć, że najbardziej wkurzyło mnie to, że ja tłumaczyłam teściowej i myślałam, że przyjeła to do wiadomości. Ona jednak i tak zrobiła po swojemu…Przecież jej nie skontroluję w ciągu dnia, bo jestem w pracy.
Ciekawa jestem jak przyjmie wiadomość, że kiedy się przeprowadzimy chcę mieć opiekunkę 2-3 razy w tygodniu a przez resztę będziemy zostawiać małego u teściów. Mój mąż powiedział, że zrobię tym przykrość teściowej, ale cóż…w tym wypadku będę egoistką. Dziecko jest najważniejsze i chcę z nim spędzać jak najwięcej czasu a poza tym chcę, żeby Tomaszek był w domu a nie spędzał całe dni u teściów.

Wioletta i Tomaszek 24.11.03

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: Zaraz oszaleję przez teściów i rodziców

Mój tata od zawsze był głową rodziny… decydował o wszystkim. Teraz jest na emeryturze i wydaje mu się, że dzieci bez niego sobie nie poradzą. Żadne argumenty do niego nie przemawiają, bo skoro moja mama jest uległa i potulna tzn., że ja i moja siostra musimy być takie same.
Co gorsza teksty “z grubej rury” działają na niego jak płachta na byka i potrafi się obrazić na kilka miesięcy… Mój mąż jakoś potrafi reagować na niego spokojnie, ja od razu się pienię…Ech, sytuacja chyba bez wyjścia.

Wioletta i Tomaszek 24.11.03

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: Zaraz oszaleję przez teściów i rodziców

z doświadczenia: nawet jak porozmawiasz z teściami przedastawisz swoje racje, bedziesz tłumaczyć czy nawet sie kłócić – i tak beda robic po swojemu, najwyżej przy tobie będa robic tak jesk chcesz 🙂 a za plecami wolna amerykanka.
jak Wam na to pozwalaja warunki finansowe to po prostu zatrudnijcie nianie – ja przynajmniej nie wierze ze mozna osiagnąć kompromis z nawiedzonymi tesciami 🙂

Kaska i Mikołaj 18.09

mysia2 Dodane ponad rok temu,

Re: Zaraz oszaleję przez teściów i rodziców

I tu jest problem. Twój tato to jak mój teść: chce być całe życie brygadzistą. Na szczęście ja z teściem nie mam problemu. Ale może warto powolutku odzwyczajać Twojego tatę od takiego rządzenia? Zrobisz jak uważasz. To jest Twoje życie, ja nie mogę w niego ingerować. Trzymaj się i życzymy DUUUŻŻŻOOO cierpliwości.
Pozdrowienia

Mycha i Natanek 09.09.03r

Znasz odpowiedź na pytanie: Zaraz oszaleję przez teściów i rodziców?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Karmienie
Kisiel mleczny z zółtkiem-kto robi?
......bo ja stara matka nie umiem .Wszystko ro bie jak w przepisie a po rozmieszaniu mąki z żóltkiem jak zaczyna sie to gotowac mam wrazenie że sie warzy. Starszym dzieciom
Czytaj dalej
Książka kucharska
Jakie obiadki dla dziewieciomiesieczniaka?
Witam! Drogie Mamy otoz moja Kasia nie chce juz jadac tylko jednodaniowych obiadkow, wiec gotuje jej zupy, ale nie mam pomyslu co moge juz jej gotowac na II danie, ona
Czytaj dalej