znow zyje :)

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #13696

    naanaaa

    ach, musze podzielic sie z Wami czyms co jest dla mnie bardzo wazne! Nikomu nie zalilam sie, bo poprostu balam sie , ze sila mnie beda wszyscy namawiac na szpital… Panika!! Nawet wam sie nie zalilam (no kiedys , na poczatku w temacie o nadzerkach)… Moj genialny „gin” stwierdzil , ze mam raka i okreslil moja grupe na IV. Przezylam chwile strachu, praktycznie nie funkcjonowalam normalnie… Nie zgodzilam sie na pobyt w szpitalu, poprostu spanikowalam… Porobilam wszystkie inne badania, w panice USG i … wszystko bylo w jak najlepszym porzadku… Nawet w wymazie z pochwy i posiewie nic nie wyszlo… Stan zapalny (pH 5,0) i leukocyty w polu widzenia, ale ZADNYCH bakterii chorobotworczych … I tak , w stanie skrajnego wyczerpania emocjonalnego wilam sie . Nikomu o moich „wynikach” nie powiedzialam … gryzlam sie z tym wszystkim, godzac sie powoli ze to „rychly koniec ” ze mna … Ach , w ciazy to wszystko urasta do kolosalnych rozmiarow… Juz nawet mialam plan , ze pojde urodzic , a potem niech mi wycinaja … Niech sie dzieje co chce … Balam sie isc do innego lekarza , zeby nie kazal mi zrobic „krzywdy” dzidziusiowi, ratujac mnie … Tak bylo … do wczoraj !!!
    Tydzien temu kolezanka szla na wizyte do ginekolog, ktora ja jej kiedys polecilam … W jakims impulsie , a raczej przyplywie zdrowego rozsadku (i byla to reakcja spontaniczna , bo gdybym sie zaczela zastanawiac to …. ) zdecydowalam sie isc na wizyte z nia… Pani doktor wysluchala cierpliwie moich utyskan, moich opowiesci o lekarzu i z ogromna wyrozumialoscia (i delikatnoscia) zbadala mnie… Fakt – nadzerka, stan zapalny i zoltawa wydzielina (ponoc czasami zdaza sie u kobiet w ciazy i wcale nie byla ropna!!!). Stwierdzila, ze zrobi mi jeszcze raz cytologie – tak na wszelki wypadek , bo ta moja byla „jakas dziwna”. Za tydzien (czyli wczoraj) mialam do niej zadzwonic i dowiedziec sie o wynik . Nawet nie wyobrazcie sobie , jakie ja katusze przechodzilam bijac sie z myslami- zadzwonic czy nie … Balam sie , ze jak nie zadzwonie , to kolejne dni bede zyla w niepewnosci ,a strach bedzie coraz bardziej opanowywal moj umysl… Z drugiej strony – a jesli to wszystko prawda … Drzaca reka wybilam do niej numer , przedstawilam sie i czekalam na „wyrok”… i – szok!!! Mam II (slownie:DRUGA) grupe!!!!!! Czyli zupelna normalka . Jest stan zapalny, ale nie ma zadnych zmian niepokojacych !!! Kilkakrotnie pytalam czy to aby napewno moj wynik … I tak !!! To byl MOJ 🙂 I jak to mozliwe , zebym nagle cofnela sie o dwie grupy ?? czyzby „rak” zginal”?? Ach, od wczoraj znow czuje , ze zyje 🙂 Ciesze sie wreszcie tak jak nalezy swoja ciaza, oczekuje malenstwa, ktore juz niezle kopie i jestem taka SZCZESLIWA!!!! A moj maz mi caly czas powtarzal, zebym sie idiota (tzn moim lekarzem w przychodni) nie przejmowala… Ale wez tu sie i nie przejmuj , jak ci nawklada takich bzdur do glowy ! Dzisiaj ide do przychodni i skladam skarge na niego. Wiem , ze nie mnie jedna „tak urzadzil”… Wiekszosc pacjentek juz odeszla… To przychodnia prywatna, wiec mam nadzieje, ze cos z nim zrobia … Ja juz do nich nie wroce. bede sie leczyla prywatnie u pani doktor „dobrej nowiny” (jak ja sobie wczoraj nazwalam;)) . Ale mam nadzieje, ze tamten lekarz juz nie skrzywdzi zadnej kobiety… A tym bardziej w ciazy, gdy takie „emocje” odbijaja sie nie tylko na moim ale i na dzieciaczka zdrowiu. Mam nadzieje, ze przez te kilkanascie tygodni jakie mi pozostaly , uda mi sie wynagrodzic mojemu malenstwu te wszystkie moje „zle” emocje…
    Jestem tez bardzo wdzieczna mojemu mezowi , ze przetrwal ze mna wszystkie te chwile, cierpliwie mi tlumaczac , ze napewno mi nic nie jest … Ale ja nie chcialam jego sluchac , bo lekarz to … bo tamto … Mial chlopak ze mna troche (to malo powiedziane) udreki. Wczoraj dostalam od niego „kopniaka” ale widzialam , ze i on bardzo ucieszyl sie z moich wynikow 😉
    W ramach szalenstwa, chyba zaczne powoli szykowac wyprawke dla maluszka , ktory urodzi sie ZDROWY i jego mamusia tez bedzie ZDROWA 🙂
    Mam nadzieje, ze Was nie zanudzilam, ale musialam sie z kims podzielic ma radoscia :)!
    Ania (od wczoraj baaaardzo szczesliwa)

    ania i brzdac (27.07.03)

    #207249

    chmurka

    Re: znow zyje 🙂

    wow..no to bardzo dobrze że jesteś zdrowa, a lekarzem tamtym sie ni eprzemuj ,powiedz mu co o nim myślisz i tyle
    pozrowionka
    chmurka 21.09



    #207250

    mysia2

    Re: znow zyje 🙂

    Bardzo się cieszę razem z Tobą, że ta okrutna wiadomość była pomyłką. Prawda, że co przeżyłaś to Twoje i Twojego maleństwa. To jest taka troszkę przestroga, żeby w tak poważnych sprawach poradzić się u conajmniej dwóch lekarzy.
    A tak na marginesie. Też mam II stopień, ale do lekarza idę dopiero w przyszłym tygodniu. Czy może Twoja pani doktor powiedziała Ci jak będzie wyglądało leczenie? Bo jestem okrutnie ciekawa. Jeśli możesz, to coś odpisz.

    Mycha i Fasolko – bo płeć nieznana (13.09.-17.09.)

    #207251

    naanaaa

    Re: znow zyje 🙂

    Pani doktor stwierdzila, ze w ciazy nie ma mozliwosci , zeby „zaszalec”. Kazala sie w ogole nie przejmowac ta II grupa , bo dopada ona wiekszosc (ok 80%) ciezarnych. Srodowisko w pochwie sie zmienia i przyplatuja sie rozne infekcje… Czy mialas badanie czystosci pochwy i posiew? U mnie nie wykryto zadnych bakterii chorobotworczych , a najbardziej niepokojace byly uplawy koloru zoltego (ktore poprzedni lekarz wzial za mocno ropne). Nadzerka jest mocno rozpulchniona ukrwiona i „brzydka”… Ale widac nie znaczy to , ze jest az tak zle… Zreszta ponoc ciaza tak na nie dziala. A leczenie – no coz- globulki tylko . Ja dostalam Gyno-Travogen – w opakowaniu sa 2 tabletki i na raz obie sie wklada , potem przez tydzien „post-odpoczynek” od meza 😉 , bo tyle dzialaja. U mnie jest po nich wyrazna poprawa . Uplawy nie sa juz zolte, ale biale , bezwonne , czyli takie „poprawne”. We czwartek (za tydzien) ide znow do niej i zobaczymy co teraz bedzie…
    Masz racje , ze powinno sie takie rzeczy konsultowac u conajmniej dwoch lekarzy , ale ja bylam tak spanikowana, ze balam sie , ze drugi lekarz „podpisze sie pod wyrokiem”. Alez ja bylam glupia 😉 I zreby to bylo moje [pierwsze dziecko – to rozumiem , ale to moja trzecia ciaza… Ach , chyba tutaj biora gore emocje, dzidzius upragniony , „wywalczony” przez kilka dluuugich miesiecy , no i chyba wiek (mam 32 lata) tez robi swoje 🙂 ( STARA A GLUPIA 🙂 )
    Pozdrawiam i nie martw sie swoja II gr 😉
    Jakby cos to mozna mnie zlapac na GG (421363) lub mailem

    ania i brzdac (27.07.03)

    #207252

    naanaaa

    Re: znow zyje 🙂

    a pewnie ze mu powiem!! a teraz ide do wlasciciela przychodni na rozmowe… niech wie kogo zatrudnia! okazalo sie , ze nie tylko ja mam takie „doswiadczenia”. Pan powinien siedziec na emeryturze (tak na oko ma kolo 80lat) a nie wyszukiwac chorob , jakich w ogole nie ma ! Alez jestem „nabuzowana” 😛
    Pozdrawiam

    ania i brzdac (27.07.03)

    #207253

    rudasek

    Re: znow zyje 🙂

    Przede wszystkim pozdrawiam Cię serdecznie i życzę spokoju i radości do końca twojej ciąży.Już dość masz „przeżyć” i cieszę się razem z Tobą .
    Co do twojej wizyty to proszę nie denerwuj się i może niech to mąż załatwi ( mój to by chyba go z….).

    Wszystkiego najlepszego.

    Rudasek i Mróweczka [ 01.09.2003]



    #207254

    zuzu

    Re: znow zyje 🙂

    ja tak mozna – powinnas zjechac tego lekarza z gory na dol – przeciez powinien zrobic jeszcze kilka dodatkowych bad zanim stwierdzi cos takiego !! juz kilkakrotnie slyszalam ze u roznych lekarzy wychodza calkowicie inne cytologie!! jak to jest mozliwe ??
    To naprawde musial byc koszmar dobrze ze okazal sie nieprawda !!

    pozdrawiam
    ZUZIA i (21.10.2003) FASOLCIA

    #207255

    Anonim

    Re: znow zyje 🙂

    Mialam bardzo podobna sytuacje – facet chcial na mnie zarobić, nawet karetkę wysłał mi do domu, kiedy akurat mnie nie było, przyjeła lekarzy moja mama i dowiedziala sie ze jak tylko sie pojawie , to mam sie zgłosić na rejon do poradni ginekologicznej, bo ze mna jest bardzo zle…Zanim dotarłam do domu moja mama niemal osiwiala, bomiala juz najrózniejsze mysli…o raku , o nieplanowanej ciązy (mialam 17 lat). Jak wróciłam ze szkoły , tomało mi w drzwiach nie padła i jak mi opowiedziala to ja razem z nią , bo nie wiedzialam o co chodzi…
    Z wywieszonym jezorem polecialam do tego ginekologa, a on mnie wyzywa, ze mam nadżerke , ze ne odebralam w terminie wyników cytologii, ze mam najgorszy z mozliwych wyników itd…
    Nie bardzo wiedzialam co tzn. ze mam najgorszy z mozliwych wyników wiec sie nim nie przejełam , tylko wkurzona ze ten „lekarz na mnie nakrzyczał” wziełam wyniki i wyszlam… Poszłam za kilka dni do innego ginekologa, zrobiłam badania i okazało sie że nadżerka jest ale mała, cytologia ok … ponowilam na wszelki wypadek badanie jeszcze raz prywatnie u jeszcze innego ginekologa i okazało sie ze wszystko w porzadku , poza tą nadzerką która jest ale nic złego sie nie dzieje i jest tak mala ze na razie poki nie rodziłam to nie bedziemy jej usuwac;)
    Oczywiście moja mama nawet po tych dwukrotnych dobrych wynikach nadal nie dowierzala i była w szoku, ale w koncu jej ta fobia przeszla…
    Chodzilam z ta „straszną” nadżerka jeszcze 7 lat, usunełam ją dopiero w zeszłym roku w kwietniu tuż przed zajsciem w ciąze, gdyż lekarz stwierdził , ze być moze przez tą nadzerke własnie mamy trudności ze spłodzeniem potomka… Wszystko jest w porzadku i całe szczescie, ze ja sie wtedy tym bucyfałem i idiotą nie przejełam, co wynikało zmojej nieswiadomosci, a moja mama z obawy o nie mnie nie uswiadamiała na sczescie
    Pozdrwiam – Bruni i kwietniowy Filipek

    Rodzice Filipka

    #207256

    jumi

    Re: znow zyje 🙂

    Taką historie przeszło napewno wiele z nas, ja też jeszcze niedawno widziałam kiwająca głowę doktora, IV stopień i słowa „zwyrodnienie pęcherzyków jajnikowych”, mogą być problemy z zajściem w ciążę. Tylko zapomniał mi zrobić jakichkolwiek badań.
    W porę zmieniłam lekarza, teraz mam jakimś cudem I stopeń, hehe jak dziewica prawie 😉

    #207257

    gosia28

    Re: znow zyje 🙂

    …..odetchnelam dopiero pod konic twojej histori i chyba jestem tak szczesliwa jak ty zycze powodzenia a temu lekarzowi zrobilabym niezle jaja za to co robi….
    Gosia z dzidzia(31.07)



    #207258

    catty

    Re: znow zyje 🙂

    Hej naanaaa
    Ciesze się że wszystko w porządeczku. Ale musiałaś się nadenerwować przez ten czas, bidulko..

    Moja ciocia miała podobną sytuację (tylko oczywiście nie jest w ciąży, ma 50 lat :-)) Powiedziano jej że ma raka, na wynik kolejnego badania czekała 4 tygodnie, przez ten czas przygotowywała się na najgorsze (na opuszczenie tego świata). Drugi wynik pokazał, że jest zdrowa; okazało się że pomylili wyniki, te pierwsze, i dali jej wynik innej osoby (swoją drogą jaki to szok dla tamtej osoby, myślała że jest zdrowa, a się okazało że ma raka).

    Niestety, ale u nas lekarze i cała służba zdrowia jest bezkarna. A przecież ile straciłaś przez to zdrowia toTwoje.

    Nie ma to jak być politykiem – pewna posłanka leciała samolotem rządowym, który musiał awaryjnie lądować. W wyniku tego jak stwierdziła „poniosła straty moralne” i z tego powodu otrzymuje rentę specjalną, przyznawaną przez premiera (albo prezydenta, nie wiem który z nich podejmuje takie decyzje) w wysokości 1800 zł. Nieźle co?

    Catty, Misiek i Dzidziuś (25.08.03)

    #207259

    naanaaa

    Re: znow zyje 🙂

    dziekuje Wam wszystkim za mile slowa 🙂 jestescie poprostu… KOCHANE!!!!! I niestety wiem , ze takie rzeczy sie zdarzaja… tylko trzeba cos z tym zrobic ( a dokladnie z takimi „konowalami” a nie lekarzami- sorki za okreslenie), bo komus kiedys psychika moze nie wytrzymac . Ja sama bylam na skraju wyczerpania nerwowego 🙁
    Pozdrawiam

    ania i brzdac (27.07.03)

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close