Znowu zmartwienie

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #35220

    iwonta

    Po długim czasie nieobecności z Wami najpierw wszystkich pozdrawiam i gorąco całują wszystkie dzieciaczki.
    Natalka ma na główce mały guz ja go zauwazyłam jak przyszliśmy ze szpitala po urodzeniiu Natalki był wielkości łepka od zapałki w tej chwili jest jak groszek, lekarze w przychodni twierdzili, że to nic takiego ale na nasze szczęście trafiliśmy do świetnej pediatry i ta poradziła na konsultacje z chirurgiem dziecięcym nawet podała na lekarza do którego mamy się zgłosić i się okazało że mała ma torbiela, który powstał przy pobieraniu krwi w szpitalu po urodzeniu. Jak usłyszłam to myślałam że zachwilę zemdleję. Oczywiście trzeba go usunąć bo ędzie dalej rósł. Jetem przerażona całym tym zabiegiem, małą trzba poddać narkozie, bo jest za mała na znieczulenie miejscowe nie wiem jak to przeżyjemy. Mamy się zgłosić do szpitala po nowym roku. Nie mam pojecia jak to będzie, dziecko musi być na czczo, jak ja jej powiem że nie może jeść już słuszę ten wżask jak się będzie wybudzać doskonale wiem jak się człowiek czuje po narkozie a tu jeszcze taki maluch. Ale trzeba to zrobić i podobno im wcześniej tym lepiej.

    Iwona i Natalka 07.10.02

    #461470

    Anonim

    Re: Znowu zmartwienie

    Ochh Iwonka nie wiem co powiedzieć ………. tak mi przykro…………musisz być dobrej myśli .będzie wszystko dobrze zobaczysz…………jestem o tym przekonana że Natalka zniesie wszystko jak najdzielniejszy bobasek a jej mamusia jej w tym pomoże .trzymam za was kciuki ………..i Wesołych Świąt a po Świętach .spokoju i cierpliwości

    Andzia i Kacperek ur 21.07.2003



    #461471

    lea

    Re: Znowu zmartwienie

    Bardzo mi przykro 🙁
    ale pomysl, ze niedlugo skoncza sie te zmarwtieniai dobrze, ze w koncu ktos sie powaznie za to zabral

    a tak poza tym – mile Cie widziec 🙂

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #461472

    Anonim

    z naszego doświadczenia

    Nie martw się – ja też obawiałam się jak moja Nati przyjmie do wiadomości że nie może nic jeść i pić. Bałam się narkozy jak ognia – a wszystkie obawy okazały się bezpodstawne. Natusia była tak zaaferowana nowym miejscem – szpitalem i dziećmi dookoła, że zapomniała o jedzeniu. Głowa do góry. Zgadzam się – zaplanowane zabiegi (moja Nati miała operowany paluszek u stópki) – im wcześniej tym lepiej

    Kaśka z Natusią (21 miesięcy 🙂

    #461473

    nikola15

    Re: Znowu zmartwienie

    Trzymajcie się , wierze że wszystko dobrze się skończy , Natalka jest jeszcze malutka i na szczęście nie będzie pamietać tego zabiegu.A mamusia niech też będzie dzielna.
    pozdrawiamy;
    Dagmara i Oliwia ( 13 miesięcy )

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close