Zuzia u okulisty

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #29666

    klucha

    Jeżeli borykacie się z podobnymi problemami, napiszcie mi o waszych doświadczeniach i o sposobach leczenia

    Zuzi około roczku zaczęło uciekać oczko, poszłam z nią wtedy do okulisty i wyjaśniła mi że na dzień dzisiejszy nic nie robimy i wyjaśniła dlaczego. Ale ostatnio temat został znowu wygrzebany przez moją szwagierkę i teściową – po raz drugi trafiłam do lekarza – tym razem innego.

    Poczekalnia.
    Jestem umówiona na godz. 19.
    3 kobiety, mówię dzieńdobry i zadaję pyt. na którą panie. Jedna na 18.45, druga na 19.15, a trzecia na… 19. To się wkurzyłam, ale siedzę cicho, odchodzę w boczny korytarzy bo Zuzia boi się pań i zaczyna płakać. Uspokoiła się. Słyszę jak szepczą między sobą: że pani teraz wejdzie ja po pani i może tamta się nie zorientuje!!! Tamta to chyba ja!!!! Kobitka która niby na 19 też umówiona mówi że ona tu czeka od 16 godz. Coś mi tu nie gra.
    Otwierają się drzwi gabinetu, wychodzi pacjent, podchodzę i pytam się lekarza „kto jest umówiony na tą godzinę”. Okazuje się że baba w ogóle nie jest umówiona i chciała wejść na krzywego. Myślała że na idiotkę trafiła.
    Nie po to umawiam się na daną godzinę w prywatnym gabinecie z małym dzieckiem żeby czekać godzinę w poczekalni!!!

    Z pierwszą wizytą byłam na kasę chorych, tam czekałam 2 godziny na „mój numerek”. W poczekalni same starsze osoby, żadnej nie przyszło do głowy żeby przepuścić kobietę z małym dzieckiem, co nie przeszkadzało im ubolewać iż taki maluszek a już trafił do okulisty wrrrr. Już nie będę opisywała co Zuzia wyrabiała z nudów w tej poczekalni, w każdym razie wyszłam z przychodni wykończona psychicznie.

    Lekarz poświecił jej światełkiem w oczy wykluczył zaćmę i coś z odbijaniem światła w soczewce (nie pamiętam jak to się nazywa)
    O zakraplaniu atropiny powiedział, ale nie sądzi aby dziecko w jej wieku chciało współpracować podczas badania okulistycznego po tym jak ją obserwował w gabinecie – mały rogaty aniołek. Nawet jak uda się wykonać badanie to i tak jest za mała na noszenie okularów. Jak mała skończy 2,5 roku, wtedy można coś zacząć działać i to nie jest za późno. Czyli powiedział to samo co pierwszy okulista.
    Zaproponował nam przeprowadzenie badania w warunkach domowych w formie zabawy. Musze z komputera podrukować odpowiedniej wielkości zwierzątka na kartach i przysłaniając jedno oczko pytać się Zuzi co to jest. Potem to samo z drugim oczkiem. Jeżeli przy którymś oczku będzie się denerwowała to znaczy że ma problemy z widzeniem. To samo badanie można wykonać gdy będzie oglądała telewizję. Jeżeli okaże się że są poważne problemy przy którymś z oczek to wtedy przeprowadzamy atropinizację i badanie dna oka. Ale i tak nie będzie można działać – tyle tylko, że będziemy wiedzieć co to za wada i na ile jest poważna
    Podejrzewa że mała może mieć wadę wrodzoną po tatusiu – astygmatyzm. Tatuś jedno oko zdrowe, drugie +4.
    Ale określił to jako najgorszy scenariusz, a na tą chwilę mamy się niedenerwować, bo wszystko działa na zasadach gdybania.

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)

    #391951

    agnieszka24

    Re: Zuzia u okulisty

    To dobrze, że lekarz Cię uspokoił!
    POZDRAWIAM

    Agnieszka i Michałek



    #391952

    kas

    Re: Zuzia u okulisty

    bardzo wartościowy post. Fajny sposób z tymi zwierzątkami. I dobrze wiedzieć, że leczenie takie prawdziwe to dopiero koło 2,5 roku. Co oczywiście nie znaczy, że w razie wątpliwości nie należy iść do okulisty wcześniej. Mój mąż ma wadę wzroku, więc też sie trochę obawiam o Zu…

    Kaśka mama Zuzanki (16.10.2002)

    #391954

    agak

    Re: Zuzia u okulisty

    cóż mogę dodać poza tym że napewno wszystko będzie dobrze chyba tylko to że trzymam kciuki za oczko i brzuszek. Ucałowania dla Zuzanki i gorące pozdrowienia dla Ciebie. Aha na szukaj znalazłam info że Komanczery Basia ma taki sam problem może ona coś Ci poradzi a także link a takze

    AGAK + Izunia (26.05.2003)

    #391955

    kasiex

    Re: Zuzia u okulisty

    kurcze, trochę mnie to dziwi, bo synek mojej znajomej nosił okularki już koło roku (nie wiem czy nie wcześniej)
    Kubie też ucieka oczko i w listopadzie mamy wizytę u okulisty, czekam cierpliwie i nie idę prywatnie po tym co napiusałaś. myślę, że będzie dobrze i u Was i u nas
    pozdrawiam,

    Kasia mama Kuby (24.01.03)

    #391956

    klucha

    Re: Zuzia u okulisty

    Dzięki Aga :))

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)



    #391957

    klucha

    Re: Zuzia u okulisty

    Wczoraj wieczorem zrobiłam pierwsze „badanie” z kartami. Lekarz dobrze podejrzewał. Gdy przysłaniałam jej chore oczko wszystko było ok.
    Gdy przysłoniłam jej zdrowe oczko od razu odpychała moją rękę i przekręcała główkę w sposób jakby ktoś zasłonił jej pole widzenia :((.
    „Zabawę z kartami” powtórzę jeszcze parę razy, zrobię też na kartach obrazki o różnych wielkościach zobaczymy.

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)

    #391958

    kura-plemienna

    Re: Zuzia u okulisty

    Tak, tak Basiulec też ma „lecące” oczko. Od skonczenia roczku musimy zacząć naukę noszenia okularków. Najpierw same oprawki po 3 minutki i coraz dłuzej i częściej, a potem już szkła!!!

    Jednak wszystko w szczegółach dowiem się po ukończeniu roku, kiedy to zgłosimy się do okulisty!!!
    Podobno jeśli zacznie się korygować wady wzroku przed 2 rokiem życie, będzie ta korekta szybciej postępować!!!

    Anka i Basiulec (10 MIECHÓW!!!)

    #391959

    agmag

    Re: Zuzia u okulisty

    Hubert trafił do okulisty tuż po drugich urodzinach. Też uciekało mu oczko. Trafiliśmy do dobrej lekarki w przychodni. Na wizytę byliśmy umówieni na godzinę. Zależy to od organizacji lekarza. Podczas pierwszej wizyty nie potrafiła wykluczyć zeza jako wady. Zaleciła atropinę przez 10 dni i badanie dna oka. Podczas badania po atropinie okazało się, że Hubi ma wadę +5 w obu oczach (podobno genetycznie uwarunkowaną, a ani ja, ani mąż nie nosimy okularów, dziadkowie tak – ale nie nosili ich w dzieciństwie, nic to). Od razu dostaliśmy receptę na okularki – wykluczono zeza, to uciekające oczko to wina wady wzroku.
    Nie uwierzyliśmy w tą wadę i prosto od tej lekarki pojechaliśmy do optyka, u którego przyjmuje prywatnie okulista. Inna pani badając wzrok Hubiego – tym razem na komputerze powiedziała nam to samo. Kupiliśmy więc te okulary i mamy inteligentne dziecko. Śmiejemy się, że wygląda trochę jak Aleksander z Pszczółki Maji, ale okularki nosi.
    Pani okulistka nie powiedziała nam, że przyszliśmy za późno. Wręcz inni lekarze stwierdzili, że dobrze, że wadę wykryto tak wcześnie. Ale podczas badań Hubi nie współpracuje. Nie chce odgadywać nazw zwierzątek, bo NIE.
    Może poczekaj do tych drugich urodzin i nie dręcz dziecka teraz poczekalniami itp.

    Agnieszka, Hubi (2,5 r.), Córcia (29.11.03)

    #391960

    klucha

    Re: Zuzia u okulisty

    Gorąco Ci dziekuje za tak wyczerpującą dla mnie odpowiedź. Jestem bogatsza o następną opinie popartą na twoich doświadczeniach.

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close