Młodzi rodzice z niecierpliwością czekają na pierwsze słowa swojego dziecka. Czy będzie to „mama” czy „tata”? A może coś całkiem innego? Co jednak, jeśli oczekiwanie się wydłuża?  Czy istnieją sposoby na to, by nauka mówienia przebiegała sprawniej? Jak nauczyć dziecko mówić?



Jak nauczyć dziecko mówić?

To pytanie zadaje sobie wielu rodziców, a im więcej „cichych” miesięcy mija, tym bardziej zaczynają się martwić. Tymczasem często to, że dziecko nie mówi, nie jest związane z jakąś poważną wadą rozwojową. Nauka mówienia to bardzo złożony proces, który przebiega wieloetapowo. Warto pamiętać, że nawet kilkulatki znacznie więcej rozumieją, niż są w stanie wyrazić słowami.

Przypomina to proces nauki języka obcego – z początku zaczynają do nas docierać pojedyncze słowa, których nawet nie umiemy powtórzyć, ale przeczuwamy ich sens. Później jesteśmy w stanie je powtórzyć, ale jeszcze nie złożyć z innymi. Z czasem rozumiemy coraz bogatsze konstrukcje zdaniowe, ale dopiero po długim okresie praktyki sami dochodzimy do takiej wprawy, by swobodnie używać danego języka.

Warto znać sposoby na to, jak stymulować mowę dziecka i jak w ogóle zachęcić dziecko do mówienia, aby aktywnie wspierać je w procesie nauki.

Kiedy dziecko powinno mówić?

To, kiedy dziecko mówi pierwsze słowa, jest bardzo indywidualne. Przyjmuje się, że zazwyczaj następuje to około pierwszych urodzin. Jeśli jednak półtoraroczne dziecko nie mówi, nie należy wpadać w panikę. Nie musi to koniecznie świadczyć o chorobie. Mimo to, nie można też tego faktu lekceważyć. Powodów może być wiele, jak np. niedostateczny słuch lub różnego rodzaju zaburzenia neurologiczne.

Pamiętajmy też, że to, kiedy dziecko powie „mama”, uwarunkowane jest także czynnikami zewnętrznymi. Stres, różnego rodzaju trudne przejścia psychologiczne i traumy, znacząco mogą opóźnić moment, w którym dziecko podzieli się ze światem swoimi pierwszymi słowami. Część specjalistów uważa też, że moment ten jest uwarunkowany genetycznie – warto zatem poznać swoją historię i partnera, jeśli mamy taką możliwość.

Kiedy dwulatek nie mówi…

Specjaliści są zdania, że dwuletnie dziecko powinno mieć zasób około 300 słów. Tymczasem niekiedy zdarza się, 2-latek mało mówi lub nie mówi wcale. Niekiedy dwuletnie dziecko nie mówi, tylko zamiast tego krzyczy lub wypowiada pojedyncze sylaby. Chociaż na forach internetowych można przeczytać alarmujące informacje na temat tego, że jest to zdecydowanie wskazująca na zaburzenia sytuacja, dobrze jest nie polegać na takich opiniach, tylko po prostu udać się z dzieckiem do logopedy. Specjalista dokładnie przyjrzy się maluszkowi i postara się określić, co jest przyczyną zastoju w procesie nauki mówienia.

3-latek mało mówi lub nie mówi wcale…

Tymczasem gdy trzylatek nie mówi, jest to już bezwzględnym wskazaniem do udania się do specjalistów. Jeśli jeszcze do tej pory tego nie zrobiono, warto przebadać dokładnie słuch i reakcje neurologiczne dziecka. Trzylatek powinien już konstruować dość zaawansowane zdania, które nie muszą być idealne, jednak jego słownictwo powinno być dość rozbudowane.



Jakie mogą być przyczyny tego, że trzylatek mało mówi?

  • samoistny opóźniony rozwój mowy – tym mianem określany jest stan, kiedy generalnie dziecko rozwija się fizycznie prawidłowo, jednak występuje między nim, a jego rówieśnikami dysproporcja związana z umiejętnością mówienia. Różnica ta samoistnie wyrównuje się mniej więcej w okolicy trzeciego roku życia. W przypadku specyficznych zaburzeń językowych konkretne przyczyny trudności nie są znane, ale też ewidentnie dziecko nie jest w stanie przyswoić zasad, jakimi rządzi się język
  • niesamoistny opóźniony rozwój mowy – występuje u dzieci, które w fizyczny lub psychiczny sposób nie rozwijają się tak, jak rówieśnicy, co odbija się na ich mowie. Może być to powodowane niedosłuchem, chorobami neurologicznymi, uszkodzeniem aparatu mowy, upośledzeniem umysłowym, a także brakiem odpowiedniej stymulacji środowiska.

Inne przyczyny, z powodu których dzieci nie mówią:

  • brak wzorców – jeśli większą część czasu dziecko spędza w towarzystwie osoby, która mówi niewiele, to zwyczajnie nie ma w jaki sposób czerpać inspiracji do nauki.
  • brak potrzeby – niekiedy dwulatek nie chce mówić, ponieważ… nie ma po co. Tak się dzieje w sytuacji, gdy opiekunowie wyręczają go we wszystkim, czy to z nadmiernej troski czy braku cierpliwości i ubiegają w wyrażaniu potrzeb, myśli, chęci. Gdy zastanawiamy się, jak nauczyć dziecko mówić, powinniśmy rozważyć, czy stawiamy je w sytuacjach, w których konieczna jest komunikacja z otoczeniem.
  • strach – w niektórych przypadkach dzieci, które wcześniej mówiły, nagle przestają się odzywać. Dzieje się tak najczęściej wtedy, gdy spotkała je wyjątkowo stresująca sytuacja, doświadczyły traumy lub napotkały osobę, która absolutnie ich przeraża. W takiej sytuacji pomocne okazuje się udanie się na terapię do specjalisty psychologii dziecięcej.

Ćwiczenia logopedyczne dla dwulatka

Zabawy logopedyczne dla dwulatka to świetny sposób na to, jak wspomóc dziecko w trudnej sztuce, jaką jest mówienie. Jednak ćwiczenia mowy dla 2-latka czy 3-latka nie będą tak bardzo skuteczne, jeśli procesu nauki nie rozpoczniemy znacznie wcześniej, już od okresu niemowlęcego.

Jak zachęcić dziecko do mówienia?

Jak nauczyć dziecko mówić? Mówiąc do niego! To aż tyle i tylko tyle. Większość rodziców naturalnie zaczyna „opowiadać swojemu dziecku świat” nawet, gdy jeszcze ono niewiele rozumie. Nazywanie czynności („a teraz tata cię przewinie”, „mama gotuje Ci zupkę”, „popatrz, jak kot smacznie śpi”) i bycie narratorem zewnętrznej rzeczywistości dziecka bardzo pomaga w rozbudowywaniu słownictwa, a na samym początku po prostu osłuchiwaniu się z językiem wciągając w dialog.

Nawet, kiedy dziecko jeszcze nie wypowiedziało swoich pierwszych słów, warto zadawać mu pytania (które pewnie przez długi czas pozostaną jeszcze retoryczne). Na przykład: „co robi piesek?”, „lubisz banany?” (w odpowiedzi na uśmiech dziecka w trakcie jedzenia), „pójdziesz do cioci na ręce?”.



Naukę mówienia wspomaga czytanie książeczek. Pokazując obrazki i jednocześnie omawiając, co jest na nich, docieramy z komunikatem werbalnym i wizualnym. Książeczki do nauki języka dostosowane do różnego wieku zawierają rymowanki i wierszyki, które „wpadają w ucho” i doskonale spełniają swoje zadanie, ponieważ zawierają proste słowa dla dzieci i interesujący rytm.

Ćwiczenia mowy dla 2-latka

  • Ufoludek. Usiądź z dzieckiem w wygodnej pozycji naprzeciwko siebie. Zachęć go, aby „poudawało” z Tobą ufoludka, który mówi w innym, dziwnym języku. Wyraźnie, bardzo szeroko otwierając usta wymawiaj samogłoski a, e, i, o, u, y w różnej kolejności i poproś, aby dziecko powtarzało po Tobie. Pamiętaj, że maluch musi widzieć Twoją twarz.
  • Wiatraczek. Zabawy logopedyczne dla dwulatka powinny zawierać wzmacnianie mięśnia, jakim jest język. Taka „gimnastyka buzi i języka” przyspiesza wypowiadanie trudnych spółgłosek i zbitek głoskowych. „Wiatraczkiem” nazywa się zabawę, w której dziecko szeroko otwierając buzię, obraca językiem tak, jakby było właśnie wiatraczkiem lub mini śmigiełkiem. Na koniec można wykorzystać także prawdziwy wiatraczek i zachęcić dziecko do dmuchania w niego – to dobre ćwiczenie oddechowe, pozwalające na naukę układania buzi „w trąbkę”.
  • Dziwne dźwięki. Syczenie, cmokanie, dmuchanie, parskanie, mlaskanie, nadymanie policzków i inne tego typu zabawne aktywności, to świetny pomysł na zabawę, która jednocześnie zwiększa kompetencje dziecka. Dzięki nim, uczy się ono, jak wypowiadać poszczególne głoski. Inspiracją do zabawy może być chęć imitowania zwierzątek („hu-hu”, „ssss”, „mmmiau” itp).
  • Wspólne śpiewanie. I to niekoniecznie po polsku! Z pewnością wielu rodziców zauważyło, że ich dzieci próbują naśladować ulubione piosenki zagranicznych wykonawców „wymyślając” ich teksty. Absolutnie nie należy korygować dzieci w ich „wymyślonych” językach – to rewelacyjna metoda uczenia się dźwięków ze słuchu, która daje wiele frajdy (dorosłym również, warto spróbować!).
  • Wierszyki. Nauka mówienia dla 3-latka powinna obejmować głównie artykulację. Tutaj doskonale sprawdzają się zabawne rymowanki, znane pewnie większości rodzicom z ich dzieciństwa („Król Karol…”, „Chrząszcz brzmi w trzcinie” itp.). Co prawda wiele z nich będzie bardzo trudnych dla dziecka, dlatego warto sięgać po książeczki, które są dostosowane poziomem do możliwości wiekowych. W ten sposób unikniemy frustracji i zdenerwowania pociechy, która w przeciwnym wypadku może się zniechęcić do takiej formy zabawy.