bez tytułu…

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #33180

    chmurka

    naszedł mnie własnie wielki dół,
    chodzi o to że nie wiem jak zapewnieć dziecku dobre zycie.
    Sama jestem na utrzymaniu rodziców, wiem że sami nie mają już dużo bo mama straciła w styczniu prace, a taata na rencie, nie pracuje ,Adrian ( mój chłopak) pracuje tylko dorywczo,ale rzadko
    i co dalej????
    Przecież nie moge całe zycie mieszkać w domu,chciałabym zacząć żyć , utrzymywać sie z Adrianem, wziąć ślub.
    Zyć razem , chce żeby Klaudia miała tate i mame, a nie tate tylko czasmi po kilka godzin dziennie, chciałabym zeby miała takie dzieciństwo jak miałam JA,bo moge z ręką na sercu ze niczego mi nie brakowało,
    Chciałabym znaleźć po szkole prace, ale jak po zaocznej szkole coś znaleźć?Ludzie po studiach czasami nie mają .
    Większość z was ma swoje mieszkania, prace, kochających mężów i niczego wam nie brakuje.
    Ja pomimo że jestem bardzo młoda chce od czegoś w życiu zacząć ale nie wiem jak!!
    Powiedzcie mi jak zaczynałyście swoje życie?
    Małżeństwo ,praca ,mieszkanie, dziecko?
    Może uda wam sie wesprzeć mnie na duchu.

    CHMURKA I KLAUDIA 13.09

    #438043

    lea

    Re: bez tytułu…

    Chmurko, przepraszam, wiem, ze nie tego oczekujesz, ale… uwazam ze nie powinnas pisac, ze wiekszosci z nas niczego nie brakuje
    i nie mam tu na mysli tylko siebie (np. mam mieszkanie ale co z tego jak nie jestem w stanie go opłacic)
    popatrz na mamy, ktorych związki przechodza kryzys, ktore nie mają pracy albo są zwalniane z pracy po urlopie; mieszkają z tesciami albo czasami ze strachu przed bezdomnoscią nie rozstają sie z facetami, ktorych nie kochają… nie wspominam juz o mamach, ktorych dzieci są chore i w dodatku nie stac ich np. na leczenie czy inne podstawowe sprawy
    rozumiem, ze masz doła… rozumiem tez, dlaczego go masz; ale moze sprawa polega na tym, zeby nie myslec, ze inni mają wszystko a Ty nic? masz naprawde wiele a czasami start z czystym kontem to tez jest jakaś przewaga nad kims, kto np. przezył juz wiecej lat i teraz uwaza, ze cos było na marne… masz kapitał swojej młodosci, kochających rodziców, sliczne dziecko, wszystko przed Tobą – masz duzo i nie mysl ze mniej od kogos innego, szczególnie ze czesto ci inni mają cos tylko pozornie

    dziewczyny na pewno udzielą Ci jakichś rad, a ja chciałam dla odmiany powiedziec cos bardziej stanowczo… tym bardziej, ze rad udzielac za bardzo nie moge – mysle ze nie powinnas nasladowac mojego zycia (w sensie finansowym – a o taki Ci własnie chodzi)
    zycze powodzenia i mam nadzieje, że wszystko sie Wam ułozy i ze ten dół zaowocuje mobilizacją… a szczególnie trzymam kciuki za Adriana

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #438044

    teo

    Re: bez tytułu…

    chmurko droga
    młoda jesteś jeszcze bardzo…..a spotkało cię szczeście niewiarygodne, największe na świecie……..jesteś mamą małego człowieczka, dla którego jesteś najważniejszą osobą na świecie….
    klaudia jest jeszcze bardzo malutka….bezbronna….a ty w jednym poście piszesz o tym jak jej zaewnić dobre życie i o tym jakie jest twoje życie….
    trochę to smutne = bo dla dziecka najważniejsze jest aby rodzice go kochali, troszczyli się o nie, zapewniali bezpieczeństwo…..
    zadaj sobie pytanie czego naprawdę chcesz – czy „bogactwa” materialnego?
    czy miłości?
    jak dziecko zmieniło moje życie?
    jakie to życie byłoby bez klaudii?
    czy dziecko jest jakąś przeszkodą w życiu?

    to nie jest tak jak piszesz, że mi i innym mamkom niczego nie brakuje……ale wszystko zalezy czy bierzemy pod uwagę sferę materialną czy uczuciową……..mi materialnie dużo brakuje.,ale uczuciowo jestem bardzo szczęśliwa- dziecko, mąż…..są moim szczęściem….rekompensują mi to, że czasem płaczę bo kasy brakuje, ze co bedzie po studiach….i jak nam wypowiedza mieszkanie, które wynajmujemy….i jak kuba kolejny miesiac z rzedu bedzie miał zapalenie oskrzeli…
    nie stawiaj przed soba czarnych wizji – bo często sa to samosprawdzające sie przepowiednie – zobacz to że koniec szkoły przed tobą i już niedługo możesz zacząć się rozglądać za pracą…
    twój chłopak – no coż – został tatą (myślę ze też tak młodym jak ty) i jeśli jest odpowiedzialny zacznie mysśleć o pracy na stałę (tutaj stawiam hipotezy bo nie wiem jakie on ma wykształcenie i warunki na prace)
    rodzice….no cóż….rodzice mają swoje życie i o nich nie bedę pisała

    piszesz, że chcesz w życiu od czegoś zacząć….
    TY JUŻ ZACZĘŁAŚ – OD MACIERZYŃSTWA!!!!
    teraz tylko musisz pomyśleć jak to życie rozkręcić, jak je dalej (w jakim kierunku) potoczyć….
    a życze ci żebyś je potoczyła w takim kierunku, abyś zawsze była w zgodzie z sobą i swoim sumieniem……w bezinteresownej miłości do swojej córeczki!!!

    życzę ci powodzenia i przepraszam za długość tego postu:-)
    pozdrawiam ciepło

    ILONA I KUBEK(21.02.02)

    #438045

    koyaga

    Re: bez tytułu…

    Chmurko, Twoja córeczka jest przesłodka. Super

    Rzeczywiście nie jest Ci chyba łatwo, ale podziwiam Cię za szczerość. Mam nadzieję, że życie ułoży się zgodnie z Twoim scenariuszem. Życzę Ci tego z całęgo serduszka. Myślę, że będzie Tobie i Twojemu chłopakowi dużo łatwiej kiedy Klaudusia będzie starsza i będziecie mogli iść do pracy. Myślę, że coś znajdziesz. Nie łam się już napoczątku bo do niczego nie dojdziesz. 3mam za Was kciuki, żeby Wam się ładnie życie ułożyło.
    Dobrze, że masz rodziców, którzy Ci pomogą, że masz chłopaka i śliczną córeczkę. Spójrz jak dużo masz. Trzeba się tym cieszyć.

    U mnie życie potoczyło się troszkę inaczej, a właściwie sama je tak nakierowałam. Najpierw praca, później małżeństwo i dwa lata po nim – córeczka. Do pełni szczęście brakuje mi tylko jedego. Nie chodzi mi o własny dom, choć też by się przydał. Obecnie zajmujemy całe piętro w domu teściów. Różnie bywa z nimi, jak to z teściami. Dla mnie najważniejsze w życiu jest by moje dziecko było zdrowe, a niestety córeczka nie maodporności na infekcje. Tylko Ona sie dla mnie liczy. Ona i jej zdrówko.

    Pozdrawiamy serdecznie.

    Aga i Martynka – 23.08.’03

    #438046

    mysia2

    Re: bez tytułu…

    Trudną masz sytuację. Współczuję Ci bardzo. Ja w sumie wychowałam się bez ojca, ale miałam mamę, babcię, dziadka i od 6 roku życia ojczyma. Nie potrafię powiedzieć, czy czułabym się szczęśliwsza gdybym miała ojca. Ale chciałabym Ci powiedzieć, żebyś nie myślała że ty po zaocznej szkole nie znajdziesz pracy, bo ludzie po studiach czasami nie mogą jej znaleźć. Ja mam wykształcenie średnie i znalazłam pracę, mój mąż też. Głowa do góry i się nie poddawaj. Czasami żeby zobaczyć słoneczko trzeba troszkę się powysilać i cierpliwie czekać.
    Pozdrawiamy bardzo serdecznie

    Mycha i Natanek 09.09.03r

    #438047

    Anonim

    Re: bez tytułu…

    Chmurko!
    Ja rozumiem o co Ci chodzi,masz chlopaka,chcesz byc z nim rodzina,a tu musicie mieszkac osobno,bo sytuacja materialna…ale dlaczego on nie moze zamiszkac z wami??
    Jezeli chodzi o sytuacje materialna,to nam wiele brakuje zyjemy od 15 do 15.liczac karzdy grosz i modlac sie aby nie przyszedl za wysoki rachunek.
    Ale tak naprawde najbardziej brakuje mi meza,ktory calymi dniami pracuje,a czas dla Hubiego ma tylko od 18-20bo potem maly idzie spac.Niekiedy nawet wtedy nie moze byc z synkiem bo ma jakias extra robote.Tak wiec tez nie ma dla nas czasu,a ja za nim tesknie…tak wiec…hmmmm co z tego jak sa pieniadze ale go ciagle nie ma????
    Ja niekiedy,mimo ze mieszkam na swoim to niekiedy dostaje pieniadze od rodzicow….

    Masz kochana coreczke i to jest najwazniejsze,szczescie rodzinne jest najwazniejsze,wazniejsze niz szczescie materialne.
    Glowa do gory!!!!!!!

    Nelly i Hubert



    #438048

    leszczynka

    głowa do góry

    droga chmurko wszystko bedzie dobrze ,myśl pozytywnie.Juz kiedyś ci pisa łam że miałam pierwszą dzidzie młodo a udało mi sie wiele w życiu osiągnąć .Wczesne macierzyństwo nie jest zadna przeszkodą a wręcz przeciwnie wiele uczy i pomaga zdobyć doświadczenie.
    Ja skończyłam szkołe ,znalazłam prace ,mam dom ,trójeczke wspaniałych dzieci i dobrego męża .Faktycznie to jemu wiele zawdzięczam.
    Nie zawsze wszystko było różowe i nie zawsze świeciło słońce ale najważniejsze to zdrowie i miłość a mozna wiele osiągnąć i pokonać.
    Tym masz wielka przewage ………JESTEŚ MŁODA I CAŁE ŻYCIE PRZED TOBĄ.
    Ja sie też wiele razy zastanawiam nad przyszłością moich dzieci bo nie wiem co będzie za 5 czy 10 lat.
    Pozdrawiam

    LESZCZYNKA I EMILKA (23.09.03)

    #438049

    joannar

    Przyjdzie smo:-)

    Chmurko nie martw się. Zobaczysz, wszystko się ułoży. Masz cudowne dziecko i zobaczysz że w końcu los wam zacznie sprzyjać, żeby i to dziecię było szczęśliwe. Zobaczysz, jeszcze się będziesz z tego śmiać:-)
    Pomimo tego, że jesteś bardzo młodą osobą, jesteś bardzo dojrzałą i dpowiedzialną osobą. I bardzo kochaną mamusią:-)
    Uwierz w siebie. Kiedy już uwierzysz, zobaczysz, ,będziesz mogła przenosić góry:-)

    JoannaR i Pawełek 19.09.2003

    #438050

    reno

    Re: bez tytułu…

    Różnie się w życiu układa, jak ktoś tu gdzieś napisał, po latach chudych przychodzą tłuste. Ja po studiach bardzo chciałam jakoś ustawić się zawodowo, byliśmy wtedy już po ślubie, ja bez pracy, bez mieszkania. Zdecydowałam się na pracę, która miała przynieść benefity po 1-2 latach, tzn. przez ten czas pełna dyspozycyjność, jeżdżenie po całej Polsce, zmiany miejsca pobytu z dnia na dzień. Nikt mi nie gwarantował ile w jakim mieście będę – miesiąc, dwa, rok? Przy takim układzie nie mogliśmy mieszkać razem z mężem, spotkaliśmy się raz w tygodniu (6-8 godzin pociągiem w jedną stronę) i tak przez 1,5 roku. To był koszmar, ale opłaciło się – teraz kupiliśmy mieszkanie (spłacamy), mieszkamy razem, moje „terminowanie” w zawodzie skończyło się, mamy dobrą pracę i czekamy na dziecko.

    Jeśli ktoś się zastanawia, przez te 1,5 roku byłam na programie skzoleniowym, z tego co widzę w „Wyborczej” wiele dużych firm ma takie programy, warto się zainteresować. Jednak zazwyczaj oczekują, że przeprowadzisz się tam, gdzie Ci karzą, ja się zdecydowałam i nie żałuję. Przy decyzji o miejscu zamieszkania kierowaliśmy się moją pracą bo zauważyłam, że facetom jednak trochę łatwiej znaleźć pracę niż nam.

    Reno (05.02.2004)

    #438051

    ciapa

    Re: bez tytułu…

    Ja napisze tak. Jak masz pół szklanki wody – to albo sie cieszysz że coś w ogóle masz, albo cały czas rozpaczasz że nie masz całej szklanki.
    Wszyscy wiemy jak teraz jest trudno i najważniejsze aby 1) cieszyć sie z tego co mamy 2) robić wszystko by było lepiej. Nie wiesz co będzie za rok, dwa, dziesięć możesz jedynie robić coś by przyszłość była lepsza – skończyć szkołę a przede wszystkim kochać dzidzie z całego serca. Czasami zmana przychodzi z dnia na dzień mimo że na razie nie widać perspektywy. Ciesz sie córcią i nie trać czasu na czarne scenariusze 🙂


    Kaska i Mikołaj 18.09



    #438052

    kasiek74

    Re: bez tytułu…

    zobaczysz ze ci sie ulozy..potrzeba czasu…nic madrego nie powiem ..wiele zdan bylo powiedziane przez kolezanki..z forum..najwazniejsze ze coreczka jest zdrowa…i taka cudowna..to jest Twoje najwieksze szczescie..:) reszta sie ulozy..trzeba tylko gleboko wierzyc ..byc optymista chociaz czasami to trudne w dzisiejszych czasach

    KasieK 74 z Martusia

    #438053

    magdzik

    Re: bez tytułu…

    Nie mysl o tym czego nie masz, a raczej o tym co masz!!! Mnie także sie nie poukładało w zyciu tak jak bym chciała. Ale wystarczy, że malutki Albercik sie uśmiechnie, czy popatrze jak on słodko spi a już czarne chmury odpływaja gdzieś…. a ja zaczynam się cieszyć, że takie cudowne życie we mnie powstało!
    Masz wielką przewagę nad wieloma mamami – Ty dopiero zaczynasz zycie!!! Rozsądek powie Ci jak nim rozporządzać!!

    Pozdrawiamy,

    Magda i Albercik ur. 8.09.03

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close