Biegające mamy

Otwieram wątek dla mam biegających i mam nadzieję, że znajdzie się parę z Was, kto dotrzyma mi tutaj towarzystwa 🙂

Jestem mamą dwóch maluchów i trzy razy szykowałam się do startu do półmaratonu, ale tylko jeden zrealizowałam, pozostałe dwa musiałam odsunąć, bo przeprowadzka, bo ciąża..

Biegam od jakiś 4 lat, z przerwami na ciążę i okres po ciąży, teraz po urodzeniu 2. córki wracam do treningów.

Do półmaratonu przygotowywałam się po 1. ciąży razem z moją córką- ona spała smacznie w wózku, a ja ją pchałam.
Teraz biegam bez wózka, udaje mi się “upchać” dzieci na godzinę i pobiec.

Oprócz bieganie wracam do formy z Nike Kinect Trening przed Xboxem..

Chciałabym móc sobie tutaj trochę pomarudzić, jak to mamy ciężko, jak mało czau mamy na sport (generalnie na nasze hobby) i jak bardzo mi się nie chce czasami wstawać rano z łóżka, żeby potrenować!

Zapraszam wszystkie mamy, które mają już doświadczenie i te, które chcą je nabyć!

61 odpowiedzi na pytanie: Biegające mamy

jagas2014-01-19 12:13:38

na razie popiszę chyba sama z sobą:)

dzisiejszy poranny trening siłowy upadł, bo trzyma nasz wszystkich jakieś choróbsko. najmłodsza przeszła najciężej, z gorączką i chyba ostrym bólem ucha labo zatok, już jest lepiej.

na bieganie się dzisiaj nie odważę, bo czuję, że mi też ciągle coś w gardle i nosie siedzi.
na trening w domu może starczy wieczorem chwilę czasu, jak mój małż-ek nie będzie chciał okupować tv.

jutro jak zaprowadzę starszą do przedszkola, biegnę dalej.

uruchomiłam swój sprzęt na nowo – polara do biegania z sensorem na buty. musiałam powymieniać baterie. zobaczymy ile mierzy moja trasa, którą teraz biegam. zakładam, że niewiele w porównaniu do ostatnich tras, ale od czegoś trzeba zacząć.

marchewkowa2014-01-23 18:46:53

Co prawda jestem z tych nieregularnie i czysto amatorsko biegających (półmaraton kompletnie jest poza moim zasięgiem), ale co najmniej raz w tygodniu jestem na jakiś zawodach biegowych – liczy się? 😉 W sobotę to nawet “zaliczę” maraton 😛

jagas2014-01-23 20:28:17

Zamieszczone przez marchewkowa:Co prawda jestem z tych nieregularnie i czysto amatorsko biegających (półmaraton kompletnie jest poza moim zasięgiem), ale co najmniej raz w tygodniu jestem na jakiś zawodach biegowych – liczy się? 😉 W sobotę to nawet “zaliczę” maraton 😛

no jasne, że się liczy!!

nie szukam mam biegających maratony, ale w ogóle biegających lub ćwiczących. fajnie, jakby ktoś biegał/ćwiczył dla zdrowia, a nie tylko dla kilogramów.

marchewkowa, ja też chętnie bym poszła oglądać biegi, jakbym tylko znalazła czas…

poszłam kibicować na półmaraton w Poznaniu, który miałam przebiec, ale okazało się, że jestem w ciąży. pogoda była wymarzona na bieg, słońce, ale nie za ciepło (to było w kwietniu).

marzy mi się, żeby wystartować w półmaratonie na nowo w tym roku, jak się uda, to przygotuję się jako tako na lato. a może na jesień pobiegnę poniżej 2h??

ostatnie dwa dni bez treningów, bo choróbsko nadal nas wszystkich toczy. jutro rano muszę potrenować chociaż w domu, na bieg liczę po cichu w weekend, jak się wykuruję. uwielbiam biegać jak jest mróz!

marchewka, a czemu biegasz? gdzie biegasz? jak długo? mróz Cię nie odstrasza?

marchewkowa2014-01-23 21:24:38

Zamieszczone przez JagaS:
marchewka, a czemu biegasz? gdzie biegasz? jak długo? mróz Cię nie odstrasza?

przede wszystkim organizuję biegi, żeby inni mogli biegać 😀 Jak zostaje mi czasu to po wszystkim sama robię jedno okrążenie, bo z czasem w tygodniu to raczej ciężko.
Mimo zimy mam co tydzień kilkadziesiąt osób biegających (od hardkorowców robiących 5km w mniej niż 17 minut) po biegajaco-maszerujących w tempie bardzo rekreacyjnym. Popatrz na mapę [Zobacz stronę] może w Twojej miejscowości też są takie biegi – w grupie zawsze raźniej.
To są darmowe biegi, z pomiarem czasu. 5km. w każdą sobotę o 9:00.

kantalupa2014-01-23 21:29:05

ostatni raz porzadnie biegalam w kwietniu :Wstyd: , ale mam mocne postanowienie, ze jak temperatury podniosa sie u mnie powyzej 0 (poki co od polowy grudnia albo zimno jak diabli, albo wieje wsciekly wiatr), to zaczne troche dreptac

wiosna 2012 zaczelam bardzo solidne przygotowania do maratonu, ale w polowie lata mialam niewielka kontuzje (rozlal i sie zylak), ktora niestety pokrzyzowala mi plany. potem juz trudno mi bylo wrocic do formy

nie mam konkretnego planu, nie marzy mi sie juz maraton, ale chcialabym wrocic do dobrej tradycji biegania trzy razy w tygodniu (3 + 5 + 10km), bo wtedy naprawde czulam sie dobrze
mam calkiem niezle warunki do biegania, mieszkam bardzo blisko sciezki turystycznej – nawet na jesieni kilka razy wyszlam na kilkukilometrowy powerwalk – naprawde przyjemna trasa

ale najpierw chyba musze kupic nowe buty, bo stare juz sie troche zdarly:/

nie marzy mi sie zaden hardcore, raczej spokojne wybieganie bez dodatkowych atrakcji
maratonu juz raczej nie przebiegne (znam siebie, niestety), ale pobiegac lubie i zawsze sie jakos lepiej czlowiek czuje

poki co, jesli zdaze sie rozbiegac, moze pobiegne lokalna cwiartke w maju

pozdro mocno dla biegajacych:)

nadu2014-01-24 12:35:51

Dopisuje się 🙂 Biegam raz w tygodniu od 2 miesięcy 🙂

jagas2014-01-25 20:10:24

Zamieszczone przez marchewkowa:przede wszystkim organizuję biegi, żeby inni mogli biegać 😀 Jak zostaje mi czasu to po wszystkim sama robię jedno okrążenie, bo z czasem w tygodniu to raczej ciężko.

marchewkowa, podoba mi się twoja praca 🙂 zamienię się, będę miała bliżej biegania 😉
znasz biegi w takim razie od podszewki i znasz pewnie bolączki biegaczy.

Zamieszczone przez kantalupa:ostatni raz porzadnie biegalam w kwietniu :Wstyd: , ale mam mocne postanowienie, ze jak temperatury podniosa sie u mnie powyzej 0 (poki co od polowy grudnia albo zimno jak diabli, albo wieje wsciekly wiatr), to zaczne troche dreptac

trzymam kciuki kantalupa za motywację :Kciuki:

ale najpierw chyba musze kupic nowe buty, bo stare juz sie troche zdarly:/

nie marzy mi sie zaden hardcore, raczej spokojne wybieganie bez dodatkowych atrakcji
maratonu juz raczej nie przebiegne (znam siebie, niestety), ale pobiegac lubie i zawsze sie jakos lepiej czlowiek czuje

poki co, jesli zdaze sie rozbiegac, moze pobiegne lokalna cwiartke w maju

pozdro mocno dla biegajacych:)

zaopatrz się koniecznie w nowe buty, to podstawa biegania.
czemu nie wierzysz, że przebiegniesz maraton? a może półmaraton?

Zamieszczone przez Nadu:Dopisuje się 🙂 Biegam raz w tygodniu od 2 miesięcy 🙂

Nadu, witaj wśród biegaczek 🙂
Masz dzieci? W jakim wieku?

minęła sobota, a ja nadal pauza w bieganiu, bo zatoki jeszcze zawalone. dopiero dzisiaj odpaliłam trening na xboxie i okazało się, że mój 4-tyg plan ćwiczeń się zakończył i dzisiaj był test. kolejny plan ćwiczeń ułożony.

na bieganie puszczę się chyba w poniedziałek, ale mam problem z trasą, bo wszędzie lodowisko… każda uliczka to tafla lodu, nie mówię już o drogach w polu. pozostanie mi chyba zrobienie jakiejś krótszej trasy podwójnie, za to pewnie, że nie zaliczę poślizgu.

powoli zaszczepiam w sobie myśl startu latem.

kantalupa2014-01-26 03:51:44

Zamieszczone przez JagaS:
zaopatrz się koniecznie w nowe buty, to podstawa biegania.
czemu nie wierzysz, że przebiegniesz maraton? a może półmaraton?

wiem, wiem, zbiegalam juz cztery pary, ostatnie gele stratusy moze i moglyby jeszcze mmi posluzyc, ale w przerwie od biegania uzywalam ich w trakcie przeprowadzek jako podstawki do przenoszenia mebli (wariactwo)
ale upatrzylam sobie nowe i za rozsadna nawet cene – fajna okazje znalazlam, ale musze sie zdecydowac do konca miesiaca.

maratonu raczej nie przebiegne, bo mi z wiekiem brakuje motywacji. kiedys obiecalam sobie, ze przebiegne przed czterdziestka, ale trafila mi sie ta cholerna kontuzja (a mialam wtedy naprawde dobrze rozbiegany sezon, motywacje, sily i logistyke ewentualnego biegania opracowana do perfekcji). gdybym chciala zdazyc przed czterdziestka, musialabym pobiec w tym roku. w stanie, w jakim sie fizycznie wlasnie znajduje i z zasobem czasu, jaki moge miec, raczej malo prwdopodobne, ze sie logistycznie zmieszcze.
trudno.

lubie dziesiatki i mam nadzieje, ze bede biegac dziesiatki do lata.

poki co u nas znowu arktyczne mrozu (jutro ma byc -30) i zwaly sniegu.
jaga, piszesz, ze lubisz biagac przy mrozie – ja nie znalazlam jeszcze wlasciwego ubioru na takie temperatury:/ no i w jakich butach biegac po zaspach? dwa lata temu biegalam w sniegu w asicsach i oratlionowych ochraniaczach od polowy lydki do samej piety, ale niewiele to dawalo. podziel sie pomyslami, prosze. nie wylada na to, ze zima szybko sobie satd pojdzie, a piety mnie swedza:/

jagas2014-01-26 10:03:25

Zamieszczone przez kantalupa:wiem, wiem, zbiegalam juz cztery pary, ostatnie gele stratusy moze i moglyby jeszcze mmi posluzyc, ale w przerwie od biegania uzywalam ich w trakcie przeprowadzek jako podstawki do przenoszenia mebli (wariactwo)
ale upatrzylam sobie nowe i za rozsadna nawet cene – fajna okazje znalazlam, ale musze sie zdecydowac do konca miesiaca.

ja na to nie wpadłam przy moich przeprowadzkach, dobry patent 😉

jaga, piszesz, ze lubisz biagac przy mrozie – ja nie znalazlam jeszcze wlasciwego ubioru na takie temperatury:/ no i w jakich butach biegac po zaspach? dwa lata temu biegalam w sniegu w asicsach i oratlionowych ochraniaczach od polowy lydki do samej piety, ale niewiele to dawalo. podziel sie pomyslami, prosze. nie wylada na to, ze zima szybko sobie satd pojdzie, a piety mnie swedza:/

przy dużym mrozie ubieram obowiązkowo bieliznę oddychającą, tj. długie gatki (legginsy) i bluzka z długim rękawem, wszystko obcisłe. na legginsy spodnie do biegania, mam takie dwie pary lekko ocieplane, więc nogi są zabezpieczone. jeśli w pupę nadal zimno, to zakładam jeszcze krótkie obcisłe spodenki, ale to nie jest konieczne, bo ta bielizna (gatta) i spodnie trzymają ciepło. na górę na koszulkę idzie krótki rękaw oddychający i kurtka do biegania, przylegająca do ciała i nieprzepuszczająca wiatru.

na głowę czapka, na ręce rękawiczki.
nigdy jeszcze nie zmarzłam.

co do butów, to zimą biegam w butach do treningu po tzw. błocie, czyli buty z gore-texem, żeby nie przemokły i z dużą perforacją, żeby trzymały się podłoża. niestety przy biegu na lodzie ta perforacja niewiele daje, więc trzeba omijać lodowy teren, co u mnie (na wsi) jest obecnie sprawą ciężką. nie wiem jak się nazywa mój model, to coś z adidasa. sprawdzają się już drugi sezon.

kas2014-01-26 12:17:19

Ja to raczej podbieguję niż biegam. To znaczy bieganie stanowi ostatnią z moich aktywności fizycznych. Jak nie mogę: jeździć na rowerze (jeżdżę do pracy), konno lub pójść na basen to idę pobiegać. Robię jakieś 7 km i tyle. Raczej truchtem niż biegiem (7 km zajmuje mi jakieś 50 minut). Z odzieżą zwykle mam problem odwrotny: zawsze się pocę. I na rowerze i biegając. Już nawet się do tego przyzwyczaiłam i albo się staram zaczynać i kończyć w domu, albo tam gdzie zaczynam staram się zostawić coś do przebrania.
No i chyba sobie muszę kupić inne buty do biegania niż te, w których robię inne rzeczy.

Dodam jeszcze, że w planach nie ma maratonów czy półmaratonów. Nie chciałoby mi się tyle godzin biec ;).

kantalupa2014-01-26 15:31:57

z jakies piec lat temu kuilam sobie buty north face, nie pamietam modelu, ale oni maja duzy dosc wybor trekkingowych, z takimi lekko wystajacymi z podeszwy metalowymi precikami – byly swietne do biegania po sniegu/lodzie
niestety, dosc ciezkie, przez co niechetnie w nich biegalam

mnie bardziej chodzi o znalezienie jakiegos patentu na zakrycie calego buta is stworzenie “cholewki”

mam pod nosem super fajna sciezke biegowa, niestety nieodsniezana, wiec jest na niej nawet po ostatnich wiatrach sporo sniegu. biegac w sniegu lubie, ale nie lubie wilgoci w bucie:/

powiedz, jakie masz spodnie, bo wlasnie z tym mam chyba najwiekszy problem – jesli zakladam legginsy, to wlozenie czegokolwiek na nie po prostu mi przeszkadza:/ albo nie znalazlam jeszcze porzadnego modelu – mam legginsy etirel, na zewnatrz zakladalam jakies zwykle skorupy patagonii. kupilam sobie tez (wykopalam w second handzie!) 3/4 spodnie do biegania nike, ale wydaje mi sie, ze sie dwie obcisle warstwy ocieraja o siebie i przeszkadzaja sobie nawzajem (a juz na pewno przeszkadzaja mnie!)

kas2014-01-26 16:04:59

Ja biegam w takich luźnych dresach związywanych u dołu. Lubię luźne gatki ;). Teraz jak zimno, to planuję włożyć pod nie cienkie legginsy (do tej pory (do -3-4 stopni) latałam w samych dresach. Jak było sucho to biegałam sobie ścieżką nad Wisłą, teraz przeniosłam się do parku, gdzie alejki są takim trochę ubitym śniegiem. Myślę, że kolce w butach nie są jeszcze konieczne, ale bieżnik to tak.

jagas2014-01-26 17:13:25

Zamieszczone przez kantalupa:

mnie bardziej chodzi o znalezienie jakiegos patentu na zakrycie calego buta is stworzenie “cholewki”

powiedz, jakie masz spodnie, bo wlasnie z tym mam chyba najwiekszy problem – jesli zakladam legginsy, to wlozenie czegokolwiek na nie po prostu mi przeszkadza:/ albo nie znalazlam jeszcze porzadnego modelu – mam legginsy etirel, na zewnatrz zakladalam jakies zwykle skorupy patagonii. kupilam sobie tez (wykopalam w second handzie!) 3/4 spodnie do biegania nike, ale wydaje mi sie, ze sie dwie obcisle warstwy ocieraja o siebie i przeszkadzaja sobie nawzajem (a juz na pewno przeszkadzaja mnie!)

kantalupa, nie mam patentu na stworzenie “cholewki”, nigdy nie zabudowywałam kostki w bieganiu, nawet po śniegu. raczej nie biegam tak, żeby stopy zapadały mi się całkowicie w śnieg podczas całego biegu. a jak się zdarza (a czasami wpadnę w błoto lub wodę), to jakoś nie mam problemu z mokrymi stopami, bo but chroni przed wilgocią i do tego zakładam skarpetki specjalne do biegania, które też nie chłoną wilgoci. wszystkie bawełniane i frotowe skarpetki odpadają zimą niestety, bo za za szybko mogą przemoknąć. skarpeti kupuję w sklepach sportowych, jest ich duży wybór.

co do spodni, to ja zwykle mam na sobie typowe obcisłe do biegania, latem pozwalam sobie na szerokie gatki.
mam spodnie ze sklepu runnerspoint (kupuję w DE), tam mają duży wybór. te na zimę są cieplejsze i od środka wyścielane takim miękkim materiałem. jak zakładam leginsy bieliźniane pod te spodnie, nie czuję dyskomfortu, bo obie pary są bardzo miękkie.

nie lubię natomiast spodni z czystej lycry, bo są zimne i niemiłe w dotyku (kiedyś miałam taką jedną parę) i one zimą nałożone na bieliznę sprawiają właśnie wrażenie ocierania się.

czy Wasze dzieciaki biegają??

ostatnio widziałam buty znanej sportowej marki na rozmiar 22, w sam raz dla mojej starszej. tylko że ona jeszcze nie jest w stanie biegać dystansów,chociaż widzę, że będzie z niej dobry materiał 🙂

surferka2014-01-28 10:14:42

ja biegam codziennie, pół godziny, średnim tempem, na początku to truchtałam na zmianę z marszami, ale kocham tą siłę, jaką mi bieganie daje 😀
Kas- jak chcesz kupić buty typowo do biegania do zerknij na[edycja reklamy] i zobacz, czy mają sklep stacjonarny koło ciebie. ludzie, którzy tam pracują są super, naprawdę umieją doradzić, ja wyszłam z butami i książką “urodzeni biegacze” – ja też polecam

kas2014-01-28 12:44:03

Dzięki 🙂
Ja chwilowo kupiłam buty byle jakie do biegania z bieżnikiem – pobiegam w nich tak rekreacyjnie jak do tej pory. Jak się okaże, że faktycznie będę biegać coraz częściej, to się wybiorę po porządniejszy sprzęt. Jutro mam w planie bieganie rano. Dzieci idą na 9 dopiero do szkoły, to sobie pobiegnę zanim wstaną, a potem jak oni się będą ogarniać porannie, to ja się też ogarnę. Na szczęście mogę być w pracy o dowolnej porze 🙂

kantalupa2014-01-28 13:43:47

u mnie -28C 🙁 zaspy do polowy uda.
wczoraj przeszlam sie kawaleczek do strasy – widzialam grupe ludzi na nartach biegowych;) moze sobie takie kupie, z braku mmozliwosci biegania;)

z butow do biegania w niewymagajacym terenie szczerze polecam jakiekolwiek asics gel stratus – od czasu do czasu mozna je znalezc w promocji – niestety nie nadaja sie na trekking – troche za miekkie sa jak dla mnie, ale na bieganie dziesiatek super!

jesli zdecyduje sie kiedys na cos dluzszego, kupie sobie cumulusy – maja swietne recenzje i cena nie powala na kolana

nic to, moge sobie posiedziec i pomarzyc o pobieganiu – wiekszosc punktow usulugowych w miescie zamknietych na glucho z okazji skrajnych warunkow pogodowych:/

jagas2014-01-29 10:45:07

Zamieszczone przez kas:Dzięki 🙂
Ja chwilowo kupiłam buty byle jakie do biegania z bieżnikiem – pobiegam w nich tak rekreacyjnie jak do tej pory. Jak się okaże, że faktycznie będę biegać coraz częściej, to się wybiorę po porządniejszy sprzęt. Jutro mam w planie bieganie rano. Dzieci idą na 9 dopiero do szkoły, to sobie pobiegnę zanim wstaną, a potem jak oni się będą ogarniać porannie, to ja się też ogarnę. Na szczęście mogę być w pracy o dowolnej porze 🙂

kas, masz luksus, że dzieciaki idą do szkoły, moje jeszcze w pieluchach (no, jedna już od 3 tygodni chodzi bez), więc beze mnie albo taty ani rusz. tu tkwi problem też z bieganiem, które wymaga mojej nieobecności w domu. po przeprowadzce nie mam już terenu do biegania z wózkiem w razie, gdybym miała czas i musiała zabrać ze sobą młodszą.

natomiast ja też na szczęście mogę być w pracy o dość dowolnej porze 😀 to sobie niesamowicie cenię!

jagas2014-01-29 10:47:58

Zamieszczone przez kantalupa:u mnie -28C 🙁 zaspy do polowy uda.
wczoraj przeszlam sie kawaleczek do strasy – widzialam grupe ludzi na nartach biegowych;) moze sobie takie kupie, z braku mmozliwosci biegania;)

z butow do biegania w niewymagajacym terenie szczerze polecam jakiekolwiek asics gel stratus – od czasu do czasu mozna je znalezc w promocji – niestety nie nadaja sie na trekking – troche za miekkie sa jak dla mnie, ale na bieganie dziesiatek super!

jesli zdecyduje sie kiedys na cos dluzszego, kupie sobie cumulusy – maja swietne recenzje i cena nie powala na kolana

nic to, moge sobie posiedziec i pomarzyc o pobieganiu – wiekszosc punktow usulugowych w miescie zamknietych na glucho z okazji skrajnych warunkow pogodowych:/

kantalupa, a gdzie takie takie siarczyste mrozy panują?

u nas -8. moje zatoki nadal w stanie leczenia, więc bieganie muszę odpuścić. ćwiczę w domu rano z kinectem, też częściowo trenig aerobowy i czuję, że jeszcze nie jestem w formie.

kas2014-01-29 11:54:54

Zamieszczone przez JagaS:kas, masz luksus, że dzieciaki idą do szkoły, moje jeszcze w pieluchach (no, jedna już od 3 tygodni chodzi bez), więc beze mnie albo taty ani rusz. tu tkwi problem też z bieganiem, które wymaga mojej nieobecności w domu. po przeprowadzce nie mam już terenu do biegania z wózkiem w razie, gdybym miała czas i musiała zabrać ze sobą młodszą.

natomiast ja też na szczęście mogę być w pracy o dość dowolnej porze 😀 to sobie niesamowicie cenię!
Dzieci w wieku szkolnym to luksus :). Już chętnie zostają sami.

Buty wypróbowałam. Jest zdecydowanie lepiej niż we wcześniejszych. Może się skuszę na dwa razy w tygodniu?

jagas2014-02-04 10:00:37

dzień dobry,

wczoraj poszłam znów biegać po 2-tyg. przerwie. wreszcie mogłam zmierzyć dystans, przebiegłam raptem jakieś 6,5 km. to malutko. no ale trochę pod górkę, po błocie i w terenie.

muszę wydłużyć powoli dystanse, jeśli chcę się poważnie zabrać za połówkę latem.

dzisiaj rano trening z kinectem, wirtualny trener zwiększył mi ilość powtórzeń i cały trening trwał (z dodatkowym treningiem) 35 minut. to sporo.

starsza córa wróciła do przedszkola, więc mamy trochę oddechu. mała lubi patrzeć jak skaczę przed tv.

jak wasze biegi?

anet2014-02-04 11:33:24

dołączam do biegających mam, choć teraz będę Was wspierać raczej tylko duchowo

Ja biegam od kilku lat – hmmm.. nawet nie wiem dokładnie już od ilu:)
Większość jednak na bieżni, ale jak ładna pogoda i ciepło to mam taką fajną trasę dookoła zalewu — jedyny malutki minusik to fakt że wtedy muszę wstać o 4:40, albo na stadionie szkolnym (tak przy okazji w czasie kiedy syn miał treningi)
Biegam/biegałam (ostatni raz 1,5 tyg temu – nie świadoma ciąży) praktycznie codziennie, w sob. i nd. dłużej średnio 12 km, na tygodniu tak 6km (mniej bo chodziłam jeszcze na fitness).
Ciekawa jestem jak na mojej kondycji odbije się ta przerwa 9 m-czna? bo na pewno to odczuję?
Teraz nie mam problemów aby bez przerwy przebiec te 12 km a nawet więcej.
Ale jakoś to nadrobię – lubię skatować swoje ciało:):):)
Trzymam za Was kciuki, i życzę wytrwałości w bieganiu – ja już odczuwam jego brak, strasznie mi tego brakuje, zapytam gin. podczas wizyty czy może jednak będę mogła bez szaleństw coś w temacie podziałać tj pobiegać:):):)

kas2014-02-04 23:40:38

Anet 🙂

Mnie się udało trzy razy w zeszłym tygodniu. Tak między 6 a 7 km.
Jutro mam w planie gdy Tymek będzie na tenisie. Oby nie było lodu.

anet2014-02-05 10:45:30

Zamieszczone przez kas:Anet 🙂

Mnie się udało trzy razy w zeszłym tygodniu. Tak między 6 a 7 km.
Jutro mam w planie gdy Tymek będzie na tenisie. Oby nie było lodu.

no masz moc:) ja bym się nie odważyła w taką pogodę – jakie masz buty?, nie przemokną?

kas2014-02-05 14:15:18

Buty mam jakieś takie zwykłe, za 89 zł kupione w Decathlonie. Na ubitym śniegu nie przemakają, ale jak weszłam w breję pośniegową to przemokły od razu.
Ja zasadniczo przy bieganiu nie marznę, tak jak i przy jeździe na rowerze. Raczej się pocę, a przecież w krótkim rękawku biegać nie będę ;).

kantalupa2014-02-06 16:23:44

anet! ja biegalam w ciazy, a raczej truchtalam sobie na niedlugie dystansy. ale szybko zaczal mi brzuch ciazyc, wtedy po prostu wychodzilam na dluzsze spacery szybkim krokiem (prawie jak power-walking, tylko wtedy jeszcze nie wiedzialam, ze tak sie to nazywa)
gratuluje i zycze spokojnej ciazy!

u mnie znowu spadlo z dobre 40 cm sniegu – jestesmy zasypani. no i caly czas zimno, w okolicach -15 teraz, ma sie taka temperatura utrzymac do polowy nastepnego tygodnia, a potem moze byc roznie.

zatem zmusilam sie i zostalam czlonkiem lokalnej silowni.
zaczelam skromnie od mieszanego biegu/marszu na biezni i zrobilam troche ponad 8 km, ale raczej niewysilkowo, bo w 55 minut
nooo, musze troche na cardio popracowac, bo cieniutko ze mna, oj, cieniutko.

ale byle do wiosny!

kantalupa2014-02-08 04:37:00

NIE MA WAS? a ja sie postanowilam rozbiegac:/
niestety, majac za oknem -22 C z rana, nie pisze sie na bieganie na zewnatrz. nie ma mocnych. znowu dzisiaj zameldowalam sie na biezni, zrobilam 5 mil, tym razem mieszalam z przewaga marszu, bo troszke po wczorajszch cwiczeniach niespecjalnie mi bylo wygodnie:/

(a teraz troche cierpie, ale da sie zniesc. jesli dam rade, jutro tez skocze na silownie, ale wolalabym jutro zrobic jakis bardziej silowy trening – moze proste 40 minut na 10 stacjach? sie zobaczy.)

pozdrawiam cieplo spod sniegu:)

kas2014-02-08 10:41:46

Jestem jestem :).
W środę biegałam i wczoraj. I git 🙂
U nas odwilż, więc biega się bardzo przyjemnie.
Tylko jak we wtorek poszłam na fitness to do dziś mnie ręce bolą. Co gorsza nie jest lepiej, a wczoraj to nawet było gorzej niż przedwczoraj. Nie mogę normalnie rąk zginać. Zakładanie czapki i mycie twarzy są wyzwaniem.

czacza2014-02-10 11:08:36

ja czekam na dostawę bielizny termicznej i też będę śmigać 😉

usianka2014-02-10 12:35:03

Czy bieganie na orbitreku sie liczy w tym wątku? Za mało oczywiscie poswiecam temu czasu….
Biegałam kiedys, kiedyś w zamierzchłych czasach, teraz tylko orbi i jakieś cwiczenia w domu. Wiosną chciałabym ruszyć na zewnątrz – czuje potrzebę, tylko czasu ciagle za mało 🙁

ciekawymarian2014-02-12 15:16:41

a Moja nie chce ze mną biegać.. może dlatego, że kiedyś źle biegałem i zepsułem sobie kolano, ale poprawiłem technikę i dalej biegam 🙂

kantalupa2014-02-13 04:13:28

usia, no pewne, ze sie liczy! szczegolnie, ze ma byc wstepem do biegania w okolicznosciach natury:)

porady szukam.
chodze na te nieszczesna silownie. fajnie, bo jakis wstep do sezonu jest i mam jak dotad calkiem niezla motywacje.

robie 5 mil dziennie (ok. 8 km), dzisiaj pierwszy raz czystego biegu (ale wiecej truchtu niz sprintu, rzecz jasna)
no i slabiutka jestem. strasznie.

chcialabym dolozyc jakis krotki program wysilkowy do 30 minut cardio.
niby silownia ma taki 30-minutowy szybki program, ale nie wiem, jak skuteczny, bo glownie okupowany przez panie solidnych rozmiarow (przepraszam, ale nie mam sily szukac grzeczniejszych zamiennikow, a w ameryce solidny rozmiar nabiera szczegolnego znaczenia:/)

macie pomysl, co robic? dawno temy ( z 10 lat bedzie, wiec przed dziecmi i w czasach, kiedy wazylam 10 kilo mniej a biegalam ze trzy razy szybciej niz teraz, choc mniej chetnie), pracowalam na programie 45-minut lydki-uda-ramiona-lydki – glownie na maszynach, ale tez jakies proste uklady fitnes z ciezarkami

czy to bylo skuteczne, nie wiem, ale jak pisalam – biegalam kiedys szybciej;)

robicie cos z silowych? podzielcie sie, jesli macie jakis patent. musze podniesc wydajnosc zanim zaczne konkretny trening na zewnatrz

poza tym u mnie ciagle mega-zima – dzisaj rano bylo -26C, ale do popoludnia zrobilo sie ledwie ponizej zera. jest jakas nadzieja:) snieg ciagle zalega polmetrowa przynajmniej czapa, ale podobno za jakies 10 dni mamy miec temperatury rzedu 18-20 C! uwierze, jak zobacza:)

milego!

ciekawymarian2014-02-13 11:48:57

Odpowiednio się odżywiać, dużo węgli, jajka, ogólnie kalorie z nadwyżką, potem można myśleć o rozbudowie mięśni, przysiady.

kantalupa2014-02-17 01:49:13

Zamieszczone przez ciekawymarian:Odpowiednio się odżywiać, dużo węgli, jajka, ogólnie kalorie z nadwyżką, potem można myśleć o rozbudowie mięśni, przysiady.

jak to sie ma do podnoszenia wydajnosci?

kantalupa2014-02-17 01:54:32

zapisalam sie na cwiartke w koncu kwietnia. placi sie za start, wiec mam motywacje;)

dalej jestem uwiazana do biezni, ale to zawsze lepiej, niz nie robic niczego.
na jutro plan przeskoczenia 10 km, ale zobacze jak pojdzie, bo ostatni raz cwiczylam w czwartek (obstawialam kilka walentynkowych imprez w piatek, wczoraj dzien gospodarczy, a dzisiaj dzieci na glowie caaaaly dzien)

w kazdym razie mam motywacje. a to zawsze fajne:)

marchewkowa2014-02-17 18:10:58

Kanta, tak z ciekawości – ile kosztują starty u Ciebie?
Rozmawiałam ostatnio z organizatorami płatnych biegów i bardzo się cieszę, że moje są bezpłatne nie muszę się martwić sprawami finansowymi.

Pochwalę się jedną naszą zawodniczką: pół roku po urodzeniu dziecka wróciła do formy i pobiła rekord polskiego parkrunu 😀

kantalupa2014-02-19 04:35:09

ta bieg, na ktory sie zapisalam jest taki raczej marnawy i nie ma zadnej rangi specjalnej – bardziej promocja mniejszego miasteczka obok – zaplacilam $25,
ale np. letni maraton w miescie u mnie – wpisowe $90, tyle ze to juz jakis bieg rankingowy jest

rozne sa ceny, ale mozna znalezc cos dla siebie w zasadzie o kazdej porze roku
no i tutaj dosc duzo ludzi biega

kas2014-02-23 13:24:12

Ja tam o zawodach w ogóle nie myślę 🙂

Jestem za to z siebie dumna, bo podczas narciarskiego wyjazdu mężnie rano jeszcze szłam pobiegać. Robiłam wprawdzie mniej, bo 4-6 km, ale za to trochę pod górę ;).

Wróciliśmy i pogoda jest taka, że jutro wyciągam rower. Bieganie znów zejdzie na drugi plan, ale nie zamierzam tak całkiem rezygnować.

anet2014-02-24 10:45:54

Zamieszczone przez kantalupa:

robicie cos z silowych? podzielcie sie, jesli macie jakis patent. musze podniesc wydajnosc zanim zaczne konkretny trening na zewnatrz

kantalupa u mnie zadziałały interwały, tzn ja sobie modyfikowałam je w rożny sposób, ale generalnie podczas biegu (początkowo 20 min potem wydłużałam do godziny) biegłam przez 5 min zwiększałam o jeden i takich serii 4 (=20 min) a z czasem więcej, jako że w większości biegam na bieżni więc mogłam sobie to wszystko monitorować dokładnie i tak zaczynałam od truchtu przy prędkości 8 km/h, kończyłam na 12 i znowu 8 itd itd Taki interwał był bardzo popularny w klubie Pure do którego kiedyś chodziłam – trener twierdził że nie ma sensu więcej niz 20 min biec w taki sposób, ale ja przynajmniej 1 x w tyg. jedno bieganie (takie ok 60-90min) przekształcałam na taki sposób i po pewnym czasie okazało się, że mogłam biec w stałym tempie dużo szybciej niz zwykle. Myślę, że najważniejszy fakt przekroczenia pewnych swoich możliwości, przy dłuższym biegu możesz być przekonana że nie dasz rady, ale gdy masz świadomość ze za 1, czy 2 min zmienisz prędkość na truchcik to dasz radę:), no a w późniejszym efekcie już jesteś przyzwyczajona do szybszego biegu i tak Cie to nie męczy ….nie wiem – moje pisanie ktoś rozumie:):):)?????

z siłowych to ja raczej unikałam ćwiczeń na nogi – wypady i takie tam i jeśli już, to biegałam zawsze przed, bo potem ciężko mi się biegło, strasznie natomiast lubię sztangi – ale nie wiem na ile takie ćwiczenia siłowe mogły poprawić wydajność, (bo ja zawsze ćwiczę)

od zeszłego tyg. czuję się w miarę, mdłości ustąpiły/ustępują więc pobiegałam w łykend (jak zwykle bieżnia)
bardzo spokojnie, bo bardziej skupiałam się na sobie czy wszystko OKI, ale generalnie tak 50% swoich możliwości (bo tyle teraz mogę)
SOBOTA – 6km (45min)
NIEDZIELA – 6 km (44min)
+ po 15 min na orbit.

kantalupa2014-02-26 00:23:30

Zamieszczone przez marchewkowa:Kanta, tak z ciekawości – ile kosztują starty u Ciebie?
Rozmawiałam ostatnio z organizatorami płatnych biegów i bardzo się cieszę, że moje są bezpłatne nie muszę się martwić sprawami finansowymi.

Pochwalę się jedną naszą zawodniczką: pół roku po urodzeniu dziecka wróciła do formy i pobiła rekord polskiego parkrunu 😀

pacz, marchew, to fajne:

5k, $40 wpisowe.
plus impreza.
podobno pol miasta sie na tym pojawia.

zapisuje sie!

ciekawymarian2014-02-28 13:39:59

Zamieszczone przez kantalupa:jak to sie ma do podnoszenia wydajnosci?
Ma to się tak, że robisz zapas glikogenu w mięśniach i dłużej możesz wykorzystać 🙂 jeśli dobrze rozumiem Twoje znaczenie wydajności.

Znasz odpowiedź na pytanie: Biegające mamy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Pilne pytanie współczynnik GFR
Witam mam putanie czy to badanie jest wykonywane z krwi? Prosiłabym o pozostawienie wątku do jutra tutaj, z góry dziękuje.
Czytaj dalej
Zdrowie i uroda
Biopsja tarczycy!
Babeczki które miały- -bolało? -czy jest do tego znieczulenie? -Czy bolało tylko w dniu czy po tez?
Czytaj dalej