cesarka i co dalej?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #79948

    papuch

    dziewczyny, właśnie dowiedziałam sie że może mnie czekać cesarka…. z powodu żylaków!!!! Basię rodziłam normalnie i było boleśnie ale dość szybko więc teraz też miałam nadzieję że tak to się odbędzie. Powiedzcie mi jak to jest z tą cesarką? Jak długo nie można karmić, jak i co boli no i jakie mogą być paskudne powikłania które sie wam przytrafiły … Tak bardzo byłam nastawiona na normalne rodzenie że teraz czuję sie trochę nieswojo….
    pozdrawiam
    papuch + basia 8.9.03 + ktosiaczek na połowę września….

    #1095969

    klucha

    Re: cesarka i co dalej?

    ja też byłam nastawiona na naturalny jednak natura zdecydowała za mnie.
    Przed operacją przyszedł do mnie anestezjolog i wypełniłam ankiete zaproponował mi dwa rodzaje znieczulenia: ogólne i przewodowe. Zawsze twierdziłam że dla bezpieczeństwa dziecka wybiorę przewodowe, ale jak przyszło co do czego to zaczełam się wachać ponieważ miałam silne bóle krzyżowe i bałam się że porusze się w trakcie podawania znieczulenia, ale lekarz mnie uspokoił że nic takiego sie nie stanie Miał rację, ponieważ przed znieczuleniem przewodowym dostałam znieczulenie abym nie czyła wkłuwania :). Jeższe przed trafieniem na salę operacyjną założono mi cewnik. Zostałam ogolona. Podczas operacji byłam świadoma, nic nie czułam, wspaniała opieka anestezjologa i jego astystenki. W trakcje poczułam jakby 100 kg usiadło mi na klatce piersiowej (ale to podobno normalne) anestezjolog od razu zareagował i przeszło. gdy Zuzanke wyjeto i zabrano ją na salę noworodkową, zapytałam się lekarza co robi bo czułam jak ręką jeździ mi po żebrach ;-). Zaśmiał się że musi mnie wyczyścić i wszystko poukładać. Gdy mnie zszywali pielęgniarka przyniosła mi na salę Zuzankę :). Potem trafiłam na salę operacyjną i chyba 12 godzin musiałam leżeć prawie plackiem, aby nie dorobić się bólu głowy. Zuzankę przywieziono na salę po 2-3 godzinach (pielęgniarki nie spieszyły się bo mała słodko spała, dopiero mąż jak przyszedł i je pogonił to przypomniało im się) a do karmienia położna przystawiła mi po 8 godzinach po porodzie bo ta cały czas spała. Na drugą dobę wyciągnięto mi chyba cewnik (juz dokładnie nie pamiętam). Przez pierwsze dni byłam na diecie i dostawałam środki przeciwbólowe. Zuzanka leżała cały czas ze mną.
    Żadnych powikłań. A co do bólu to sprawa indywidualna. Znam taką co prawie 2 tyg. po cc poszła na koncert, mnie dość długo bolało, niestety – najgorsze było pierwsze wstanie z łózka i pierwsze dni.
    Nie nastawiaj sie negatywnie

    Izka i Zuzia 4 latka 🙂



    #1095970

    dorotka1

    Re: cesarka i co dalej?

    karmic mozesz odrazu po zejsciu z oiomu – u mnie to oznaczalo 12 godzin
    nie mialam zadnych komplikacji
    ale pierwsze dziecko rodzilam dolem- i tak wole:)

    Szymon 10.02.03 i Michał 20.06.06

    #1095971

    lea

    Re: cesarka i co dalej?

    Karmic mozna od razu (choc praktycznie jet tak, ze nie pozwalaja kilka odzin podnosic glowy, a nawet rąk).
    Z „powiklan” wymienie to, ze od zastrzykow przeciwbolowych podawanych po operacji mialam spuchniety caly posladek i kulalm przez kilkanascie dni. Drobiazg przy tym, co czulam probujac urodzic naturalnie.

    -18

    #1095972

    aniaos

    Re: cesarka i co dalej?

    karmic, jak juz dziewczyny napisaly, mozesz od razu. przez 24 godziny musialam lezec palckiem (mialam zzo) i w tym czasie polozne przystawialy mi makarego do piersi.
    brzuch bolal dosyc mocno po tym, jak puscilo znieczulenie. dostalam niestety tylko pyralgine, wiec ciezko bylo mi wstac w pierwszym dniu po cc,ale pozniej juz bylo ok. dochodzilam do siebie przez okolo 2 tygodnie – bol w tym czasie byl, ale zupelnie do zniesienia i spokojnie obywalo sie bez zadnych tabletek(choc generalnie jestem panikara i gdy cos mnie boli, to od razu siegam po prochy)
    co do powiklan – ja nie mialam zadnych. dzis juz nie pamietam, ze mialam jakakolwiek operacje, blizna miejscami jest absolutnie niewidoczna, reszta to cieniutenka biala kreseczka.
    naprawde nei masz sie czego bac. wszystko bedzie zupelnie dobrze, tym bardziej, ze czeka cie palnowane cc.

    ania

    #1095973

    papuch

    Re: cesarka i co dalej?

    dziękuję za słowa otuchy …a jak z prywatną poożną ? czy w takim razie jest sens załatwiać sobie kogoś? Z Basią nie miałam nikogo i opieka była tragiczna – poożne olewały jak tylko potrafiły więc obiecałam sobie że teraz załatwię sobie tak jak moje koleżanki położną tylko dla siebie, poza tym mogła by dopilnować żeby dzidzia nie była karmiona z butli tylko od razu by mi ją przyniosła, i może by pomagała mi przez te kilka dni w szpitalu… moja mama mieszka za daleko i nie może przyjechać a teściowa choć super babka to będzie miała Basię na głowie. A co z kilogramami? Ja mam już 13 na plusie (schudłam 2 kg przez te upały…) i boje sie że nie będzie tak ławtwo sie tego pozbyć
    papuch



    #1095974

    klucha

    Re: cesarka i co dalej?

    przed nie potrzebowałam położnej, poza tym mąż był przy mnie zanim trafiłam na salę operacyjną, a w trakcie cc miałam wspaniałą opiekę lekarską poza tym operował mnie lekarz który prowadził mnie przez 9 miesięcy. Nie wiem jaka jest opieka u ciebie na odziale noworodkowym, ale u mnie fatalna i tu widziałabym położną

    Izka i Zuzia 4 latka 🙂

    #1095975

    marta1106

    Re: cesarka i co dalej?

    Ja tez jestem przed planowanym cc i się troche boję

    #1095976

    kallan

    Re: cesarka i co dalej?

    Tomcio urodził się o 1:10 w nocy przez cc, a już następnego dnia położne kazały mi go przystawić do piersi. Ssał nieporadnie, ale coś tam cmoknął, bo siarę już miałam. Położne kazały przystawiać jak najczęściej. Na noc oddałam go jednak pod opiekę położnych, bo ze świeżą raną nie dałabym rady sama się nim zająć. Nie wiem, co mu tam dawali jeść, ale dla mnie ważne było, że nie głodował. W 3 dobie za to przyszedł nawał mleczny i myślałam, że piersi mi pękną. Laktacja unormowała mi się jakoś po miesiącu.
    Rana po cesarce goi się dość szybko, ale brzuch jest obolały i odrętwiały przez dłuższy czas. Najgorsze było przewracanie się z boku na bok i wstawanie z łóżka. W szpitalu już dobę po porodzie każą wstawać. Oczywiście najpierw bardzo ostrożnie i przy pomocy połóżnej. Do przejścia.
    Wszystko mi się zagoiło ładnie, więc nie mam jakichś przykrych wspomnień.
    Życzę powodzenia i zdrowego „ktosiaczka”!

    Kamila i Tomuś(01.06.2006)

    #1095977

    kamuszka

    Re: cesarka i co dalej?

    Do karmienia po cc podali mi Weronikę w 3 dobie, pokarm pojawił się w 5-6, ale od 3 cały czas przystawiałam. Wstajesz już po 24 godzinach, przynajmniej mnie tak położna zwlekła już z łoża 😉 Po cc troszkę dłużej trzymają w szpitalu, wyszłyśmy w 6 dobie. Powikłań nie miałam, blizna goiła się szybko i ładnie. Nie bolała bardzo. Ogólnie było ok. Wolałam poszyty brzuch, niż krocze 😛 ale to już bardzo indywidualna sprawa.
    Nie bój się, będzie ok!



    #1095978

    maza

    Re: cesarka i co dalej?

    Kacperek urodził się 18.01.20005 o godz 9.20 przez cc.Tylko wróciłam podano mi go do piersi , kiedy przestała działać narkoza poczułam wielki ból podano mi środek przeciwbólowy .Wstałam za 24 godziny racze mnie zwlekła położna nie mogłam dojść do łazienki kiefy tam dotarłam nie mogłam się wykąpać. Najgorsze było przewracanie na bok i zejście z łóżka. W szpitalu byłam 6 dni wróciłam do domu i twgo samego dnia dostłam goraczki musiałam wrócić do szpitala do tego .Miałam tez zapalenie piersi i oczywiście zakażenie. Tydzień gorączki 40 stopni myślałam że to już koniec ale jakoś wreszcie mnie doprowadzili do normalego stanu życzę ci wspaniałego porodu.

    maża i najwspanialszy synek na świecie KACPEREK ur. 18.01.2005. g 9.20

    #1095979

    anulka00

    Re: cesarka i co dalej?

    Ja mialam cesarke 9 sierpnia 2005 r. o 14:10. Po 20 minutach od ciecia przystawili mi malego do cyca – mleko juz mialam wiec nie bylo problemu (urodzilam w 42 tyg). Mialam ZZO wiec musislam lezec, Kasper lezal w lozeczku obok mnie i jak plakal to polozne go przewijaly i podawaly do karmienia (przez 1 dobe), wstalam po niecalej dobie – o 8 rano nastepnego dnia. Polozna usiadla na lozku i kazala mi dojsc do zlewu ktory stal na koncu pokoju i sie umyc. Podeszlam tam bez problemu i powiedzialam jej ze w zlewie to ja sie myc nie bede i poszlam do lazienki pod prysznic – kawalek tam bylo. Pozniej poszlam do meza 🙂 i juz nie chcialam sie polozyc. Wyszlam w 2 dobie po cc. Urodzilam we wtorek i w czwartek bylam w domu. Dla mnie najgorsze bylo to ze przez dobe nie moglam pic ani jesc a pic to mi sie strasznie chcialo. Pozniej trudno mi bylo wstac i sie polozyc. Chodzic moglam ale usiasc czy sie polozyc to juz nie – no wiec lazilam 🙂 mniej wiecej po tygodniu bylo juz OK. Ja wspominam cc dobrze. Po cieciu mniej wiecej po godzinie zeszlo mi znieczulenie i rana nie bolala tylko tak piekla ale przeciwbolowych nie chcialam jakos bo wmowilam sobie ze porod bardziej boli i musze to zniesc ale wiem ze jakbym poprosila to bez problemow by mi dali cos przeciwbolowego. W miedzyczasie dostalam rzucawki ale to juz inna historia (nie przez cc). Takze ogolnie wszystko jest do przezycia. Lezalam z kobitka po 2 porodach naturalnych i jednym cc (urodzila dzien przede mna) i powiedziala ze 4 dziecko rodzi przez cc bo po naturalnym przez miesiac na tylku nie mogla usiasc a teraz biegala 🙂

    powodzenia i nie martw sie bedzie dobrze


    Ania i Kasperek 09.08.2005



    #1095980

    babyy

    Re: cesarka i co dalej?

    Jesli chodzi o mnie to cc nie było planowane, zrobili mi je po 14 godzinach od odpłynięcia wód (mały nie chciał się wstawić w kanał rodny, a raczej źle się wstawił tzn czółkiem). Samo cięcie było ok personel miły, karmić zaczęłam w 2 dobie, maluch przez pierwszą noc był na oddziale noworodków gdyż przez 24h musiałam leżeć plackiem, pić mogłam natomiast pierwszy posiłek dostałam w 3 dobie.
    Najgorszy ból był przy przekręcaniu się na boki i wstawaniu oraz kładzeniu się do łóżka. Wstałam w 2 dobie. Niestety miałam powikłania, rana niby dobrze się goiła, ale gorączkowałam. Przeleżałam w szpitalu 11 dni, codziennie dostawałam 6 zastrzyków, przez to wszystko+ stres straciłam pokarm. Ale nie martw się widziałam dziewczyny po cesarce które w niesamowitym tempie wracały do formy, to chyba indywidualna sprawa. Życzę lekkiego porodu i szybkiego powrotu do formy pozdrowienia dla Ciebie trzymaj się cieplutko i nie martw na zapas.

    #1095981

    papuch

    Re: cesarka i co dalej?

    wyobraż sobie że pytałam położnej o opcje pomocy po cc i powiedziała mi że w tym szpitalu opieka po porodowa jest wspaniała i nie wiedziałaby na czym mogłaby polegać jej pomoc w tym przypadku- a ja naczytałam sie jak to w tym szpitalu położne mają w d… kobiety po porodzie i wcale nawet do nich nie zaglądają … ale przecież tego jej nie powiem!
    pap pozdrowionka

    #1095982

    kasiad3

    Re: cesarka i co dalej?

    Cześć,
    Nie demonizujmy cesarki. Ja też miałam rodzić normalnie, ba rodziłam już – prawie 10 godzin, gdy okazało się, że muszę mieć cesarkę. I po co było się meczyć tyle godzin? Wolałabym wiedzieć od razu, że będzie cesarka. Po cesarce czułam się bardzo dobrze. Karmiłam od razu, tzn. zaraz po cesarce przewieżli mnie na specjalną salę i tam przystawiono mi synka do piersi. Od razu zaczął ssać. Czy boli? Sprawa względna, mnie aż tak bardzo nie bolało. Tzn. trzy pierwsze dni nie należą do przyjemnych, ale nie były tragiczne. Tak naprawdę wystarczą dwa przeciwbólowe przez pierwsze trzy dni a potem sprawa indywidualna. Ja nie brałam w ogóle po wyjściu ze szpitala, czyli od czwartego dnia. Nie myśl o żadnych powikładniach!!! Oczywiście występują, ale po pierwsz są bardzo rzadkie, a po drugie, po co o nich myśleć. Przecięż po naturalnym porodzie też boli, szczególnie jak było nacięcie krocza, a i powikłania też wystęują.
    Myśl pozytywnie o swoim porodzie i przede wszystkim o swoim maleństwie. Dodam, że moim zdaniem, cesarka jest lżejszym i bezpieczniejszym porodem dla dzidziusia.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close