co ratować?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)
  • Autor
    Wpisy
  • #74265

    erica

    Przechodzę właśnie kryzys małżeński… Mąż od świąt nie odzywa się do mojej mamy, z którą mieszkamy. Ja neinawidzę teściowej. Mama codziennie po pracy mówi co złego zrobił mój mąż, a mąż co mama i tak dalej… Nie mogę już tak żyć. Popadam w coraz silniejszą depresję. Może warto by było zamieszkać oddzielnie, bez mamy… ale nie wiem czy damy radę finansowo. Mamy już prawie 20 tys kredytu rozłożonego na 4 lata, ja i mąż zarabiamy poniżej średniej krajowej i to się raczej nei zmieni. Mam jednak szansę na umowę na stałe od września w pracy i wtedy moglibyśmy wziąć kredyt na własne m-3. Mama nam nie pomoże – po śmierci taty została z marną emeryturą. Teściowie też ledwo przędą – teściowa na rencie, teść mało zarabia. Obliczyła, że gdybyśmy kupili mieszkanie, to nasze opłaty wzrosłyby o około 200zł, co jest dużą i jednocześnie małą kwotą. Nie wiem jednak co robić. Kredyt na 20-30 lat to ciężka wizja, bo co, jeśli… znów stracę pracę, albo mąż. Co jeśli zapragniemy drugiego dziecka? Chcę dać Dawidkowi wszystko, a jednocześnie nei chcę, by był jedynakiem, ale wtedy wiem, że nei będzie mnei stać, by zapewnić synowi taką przyszłość, jaką bym chciała. Mąż mówi, że długo tak już nie wytrzyma. Mama tak samo. Jestem rozdarta. Czy ratować małżeństwo? Czy stosunki moje z mamą? Czy wdać się w kolejne raty? Czy spróbować przeczekać 4 lata… Ale boję się, że się wykończę przez ten czas, albo wykończy się któreś z nich, czy też moje małżeństwo… To dla mnei strasznei trudna sytuacja. Co Wy byście zrobiły na moim miejscu. Dodam, że od czerwca do września ubiegłego roku mieszkaliśmy sami i jakoś się nam układało, każde znało swoje obowiązki i nie przeszkadzała nam np. nieumyta podłoga, czy rozrzucone ubrania (bez przesady oczywiście), o co teraz są ogromne kłótnie. Czasem mam wszystkeigo dość i chętnie wyjechałabym gdzieś sama, by to przemyśleć i zastanowić się co ma sens. Poradźcie proszę co Wy byście zrobiły?

    erica i Dawcio 15.10.2004

    #977419

    eliz

    Re: co ratować?

    Ja myślę, że przede wszystkim powinnaś poukładać sprawy z mężem.To z nim zdecydowałaś się spędzić resztę życia… Może twoja mama zrozumie, że zgoda pomiędzy tobą i mężem to gwarancja szczęścia jej córki i wnuka.
    A może udałoby się kupić kawalerkę dla twojej mamy i to ona przeniosłaby się do innego mieszkania. Może gdzieś blisko was, żebyście mogły się często widywać i żeby nie poczuła się samotna. W końcu kawalerka tańsza niż m-3.
    Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam.
    Pozdrawiam

    ELA



    #977420

    erica

    Re: co ratować?

    dzięki. I tak chcemy mieszkać blisko mamy, bo ona zajmuje się małym podczas naszej pracy. Do kawalerki mama się na pewno nie przeniesie. Poza tym wychodzę i ona chyba tez z założenia, że starych drzew się nie przesadza… A my w kawalerce to też kiepskie warunki, bo mąż pracuje nocami i jak ma wolny dzień, to śpi. Poza tym mamy dużo gratów. Ach… ciężka sprawa…:((

    erica i Dawcio 15.10.2004

    #977421

    aniaos

    Re: co ratować?

    wydaje mi sie, ze najpierw powinnas szczerze i spokojnie porozmawiac z mezem, potem z mama; sprobujcie wziac kartke i olowek, policzcie wasze wszystkie dochody, obecne wydatki i osobno te, ktore mielibyscie w przypadku wziecia kredytu na mieszkanie. moze warto wziac kredyt konsolidacyjny, ktory pozwoli i na zakup wlasnego m, i na splate obecnego zadluzenia?teraz niektore banki daja kredyt nawet bez umowy o prace….a moze tesciowie dysponuja duzym mieszkaniem i zgodziliby sie zamienic je na dwa mniejsze?zorientuj sie tez w urzedzie miasta, jak otrzymacmieszkanie komunalne. niekiedy miasto ma w swoich zasobach mieszkania do kapitalnego remontu, ktore sa do wziecia od zaraz
    zrob wszystko, aby oczyscic atmosfere w domu. nie sprzyja to ani twojemu malzenstwu, ani stosunkom z mama

    pozdrawiam

    ania

    obrazek]http://foto.onet.pl/upload/45/20/_551821_n.jpg[/obrazek]

    #977422

    erica

    Re: co ratować?

    dzięki. Tak jak pisałam, po kupnie mieszkania mielibyśmy 200 zł mniej z pensji. Teściowie mają też m-3 i na pewno się też nei zamienią na kawalerkę (w razie, gdybyśmy ją kupili). O komunalne już keidyś się pytaliśmy. Albo nei ma, albo dają je rodzinom z jeszcze gorszą sytuacją niż my (obecnie mieszkamy w 3 pokojach w jednym z młodszych osiedli i mąż nei jest zameldowany, bo ma meldunek u swoich rodziców). Zastanawiałam się nad kredytem konsolidacyjnym, ale nie wiedziałam, że dają go też na kupno meiszkań.

    erica i Dawcio 15.10.2004

    #977423

    abcdefg

    Re: co ratować?

    Musi Ci byc trudno miedzy mlotem a kowadlem, wspolczuje… Moim zdaniem powinnas porozmawiac o tym, co nam napisalas i z mezem i z mama, oczywiscie oddzielnie i na spokojnie, na zasadzie prosby o pomoc. Zycze powodzenia!

    Ja i moj Mateusz majowy ’05



    #977424

    Anonim

    Re: co ratować?

    Rozumiem dokładnie o co Ci chodzi. Mieszkalam z teściami dokładnie 2 lata. Także na tamten czas niecierpiałam teiowej, teścia i szwagra. Moja mama nie akceptowała mojego męża i także ciągle mu coś wypominała, ale oczywiście tylko w moje uszy. Po półtora roku mieszkania z teściami postanowiłam poszukać mieszkania bo mialam wszystkiego serdecznie dość. Porozmawiałam o tym z mężem i on zgodził się ze mną, że najlepiej oddzielnie. Także rozglądałam się za kawalerką lub dwoma małymi pokojami, ale kiedy zobaczyłam po ile one są i porównałam z mieszkaniem trzypokojowym to różnica na racie kredytu była 100zł. Stwierdziliśmy więc, że bierzemy kredyt na 25 lat i kupujemy trzypokojowe mieszkanie. Żeby było śmieszniej teściowie mieszkają po drugiej stronie ulicy i teraz kiedy minęło 4 lata od naszej przeprowadzki ja zapomnialam jak to było, jacy byli teście itp. itd. Możesz nie wierzyć, ale teraz z przyjemnością chodzimy z mężem do nich i wspólnie spedzamy czas. Było to lekarstwo na wszystko. Teraz rozumiem osoby, które mówią, że nie nalezy mieszkać zteściami nawet najlepszymi.
    Życzę powodzenia w wyborze.
    ines

    P.S. Jeżeli chodzi o kredyt konsolidacyjny to można go brać jak konsumencki bez przeznaczenia, jednakże kredyty mieszkaniowe są korzystniejsze. Ja mam w euro i sobie chwalę mimo skoków waluty, a to dlatego, że gdybym miałam w zł. płaciłabym ratę 1000zł, atak waha się między 420 a 500zł. Ponadto dowiedziałam się ostatnio w banku, że kiedy będziemy za walutę mieć euro, to ostro po tyłkach dostaną ci którzy mają kredyty w zł, poniewaz zapłacą duże pieniądze za przewalutowania.
    Jeszcze raz życzę owocnych przemyśleń i wyborów.

    #977425

    Anonim

    Re: co ratować?

    W odpowiedzi na:


    ostro po tyłkach dostaną ci którzy mają kredyty w zł, poniewaz zapłacą duże pieniądze za przewalutowania.


    nieprawda – jesli wejdziemy do sterfy euro kredyty zostaną automatycznie przewalutowane wg ustalonego parytetu, bez opłat.

    Kaśka z Natusią (3,5 roku 🙂

    #977426

    aniaos

    Re: co ratować?

    do otrzymania mieszkania komunalnego kolejki sa ogromne, fakt, ale niekiedy miasto ma (jak pisalam) mieszkania w fatalnym stanie technicznym. nie nadaja sie one do zamieszkania i miasto oglasza przetarg na nie. tak w kazdym razie bylo we wroclawiu. mozna wtedy bez wiekszych trudnosci mieszkanie takie otrzymac, miasto daje tobie liste rzeczy, ktore musza byc bezwzglednie naprawione – oczywiscie na twoj koszt. przydzial masz jak na normalne mieszkanie komunalne… chetnych na takie lokale az tak wielu nie ma, gdyz wymagane remonty sa gruntowne i kosztowne…
    co do kredytow konsolidacyjnych – z tego, co wiem, to ich zabezpieczeniem zawsze jest hipoteka. ja mam obecnie mieszkanie, na ktore wzielam kredyt – za 3-4 miesiace kupuje 2-gie mieszkanie i bede brac wlasnie kredyt konsolidacyjny – bedzie to kwota, ktora pozwoli na splacenie starego kredytu i zakup nowej nieruchomosci, zabezpieczeniem bedzie hipoteka na drugim mieszkaniu (tym, ktore kupie).popytaj w wielu bankach, podobno najkorzystniejszy jest pko bp, bph, bgz. istnieja tez biura doradcze, np. expander. pomagaja wybracnajkorzystniejszy kredyt, oplata wynosi okolo 100 zlotych (podobno, dokladnie nie wiem).

    pozdrawiam

    ania

    obrazek]http://foto.onet.pl/upload/45/20/_551821_n.jpg[/obrazek]

    #977427

    Anonim

    Re: co ratować?

    Może to zależy od banku. Ja mam w PKO BP S.A. i tak mi przy okazji powiedziano kiedy chciałam zamienić euro na zł. Pomijając jednak przyszłość kredyt w walutach jest tańszy.
    ines



    #977428

    Anonim

    Re: co ratować?

    oczywiście – walutowy jest, jak narazie tańszy 🙂 sama wzięłam we frankach. Jednak z całą pewnością pracownik banku wprowadził Cię w błąd – jeśli Polska wejdzie do strefy euro,za przewalutowanie nie będzie pobierana żadna dodatkowa prowizja. To będzie automat – inna sprawa, jesli kurs wymiany będzie tak ustalony, że kredytobiorcy na tym stracą (może to pracownik banku miał na myśli, choć wątpię 😉

    Kaśka z Natusią (3,5 roku 🙂

    #977429

    vinga

    Re: co ratować?

    Ja starałam się we Wrocławiu o mieszkanie do remontu z zasobów komunalnych, chętnych było bardzo wielu, stan większości lokali przerażający (brak ciepłej wody, ogrzewania, łazienki, WC wspólne z sąsiadami na korytarzu). W końcu po kolejnym oglądaniu takich mieszkań doszliśmy do wniosku, że zamiast czekać niewiadomo jak długo na przydział takiego mieszkania (znam osoby, które czekały ok. 6-7 lat) wydać na remont mieszkania komunalnego ok. 20 tysięcy i płacić później oprócz opłat mieszkaniowych czynsz co miesiąc, wolimy wziąć kredyt na własne.
    Mamy teraz co prawda kredyt na 30 lat, ale mieszkamy w ładnym nowym mieszkaniu, z dobrymi warunkami sanitarnymi i płacimy mniejszą ratę za kredyt niż za wynajmowane wcześniej mieszkanie…

    Agnieszka i Antoś (05.02.05)



    #977430

    vinga

    Re: co ratować?

    Ja nigdy nie miszkałam po ślubie ani z rodzicami, ani z teściami, a to dlatego, że moja starsza siostra mieszkała z teściami i to dość długo… Widziałam jak taki stan rzeczy wpływa destrukcyjnie na jej małżeństwo i na nią samą…
    Razem z mężem wynajmowaliśmy przez ok. 4,5 roku mieszkanie, aż postanowiliśmy zaryzykować i wzięliśmy kredyt na zakup własnego mieszkania. Mamy teraz co prawda duży kredyt na 30 lat, ale mamy też własny kąt…
    Pozdrawiam i życzę Ci, abyś umiała podjąć najlepszą dla Ciebie i Twojej rodziny decyzję.

    Agnieszka i Antoś (05.02.05)

    #977431

    lucja

    Re: co ratować?

    nie na temat:
    byłam Ciekawa fotki:) śliczny chłopczyk
    Bo zgubiłaś[ nawiasik
    Pozdrawiam ciepło

    #977432

    rudasek

    Re: co ratować?

    ..a jak masz oprocentowany swój kredyt i jaką masz doliczona marżę..???
    A co do przejścia na EURO to klienci posiadający kredyty w PLN – mają tak niskie marże (pod warunkiem , że sobie je mądrze wynegocjują), że takich w Europie daleko szukać…

    Mikołajek 2-latek

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close