Czy jest tu Iwo_nka???????

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #7488

    zosia

    Iwo_nko,

    Pamietam,ze mialas zaczac leczenie na poczatku grudnia, czy jakos sie trzymasz???? Pewnie teraz bierzesz zastrzyki i jeczysz ;-)), ale jak wiemy to poczatek obiecujacej drogi.
    Ja doszlam do siebie calkowicie (blizny w psychice zostaja, ale ich nie widac ;-), skonczyly sie hustawki emocjonalne i zbieram sily na nastepny „skok”, moze w styczniu jak wyniki poziomu hormonow beda dobre…

    Jest na Forum pare „kolezane” ktore sa w trakcie. Napisz cos jak bedziesz w nastroju na pisanie :-)))

    Pozdrawiam Cie cieplo,
    Zosia

    #134102

    iwo-nka

    Zosiu, jeszcze jestem ;-)))

    ale juz niedlugo. Jutro stawiam sie w szpitalu na kontrole, jak wszystko bedzie dobrze to zostaje tam az do transferu. Od tygodnia biore zastrzyki i ….. czuje sie swietnie!
    Trzymaj za mnie kciuki ;-))))
    Jestes dzielna dziewczyna, mam nadzieje ze w styczniu spelnia sie Twoje marzenia!!!
    Trzymaj sie cieplutko
    Iwo_nka



    #134103

    zosia

    Re: Zosiu, jeszcze jestem ;-)))

    Iwo_nko,
    Trzymam za Ciebie kciuki z calego serca, wiesz jak bardzo.bedzie mi Cie brakowalo, na Forum, jak bedziesz w szpitalu, ale mam nadzije,ze sie odezwiesz jak wrocisz. Ciesze sie ze czujesz sie switnie, no pzrynajmniej to jest OK, nigdzie nie jest powiedziane,ze trzeba cierpiec caly czas :-))).

    Bardzo sie mocno trzymaj,
    Zosia

    #134104

    iwo-nka

    Re: Zosiu, jeszcze jestem ;-)))

    Niestety sprawy troszke sie komplikuja, nie zostalam dzisiaj przyjeta do szpitala. Stymulacja przebiega opornie, bardzo slabo reaguje. Pan doktor BARDZO sie nameczyl zanim znalazl dwa pecherzyki o wiellkosci 7mm, przyznam Ci sie ze liczylam na wiecej ;(
    Zwiekszono mi dawke lekow, w piatek znowu jade do szpitala i zobaczymy co bedzie. Mam nadzieje ze zdaze przed swietami 😉
    buziaczki
    Iwo_nka

    #134105

    zosia

    Re: Zosiu, jeszcze jestem ;-)))

    Iwo_nko,
    Tak sie (jak wiemy) czasami zdarza, ze dawka zostaje w trakcie kuracji zmieniona na wieksza i te pecherzyki wyrastaja jak grzyby po deszczu. Mnie w ciagu dwoch dni z niecalych czterech uroslo 6 …
    Poza tym jak maja 7 mm to jeszcze musza urosnac troszke tak czy inaczej….

    W moim szpitalu powiedzieli mi ,ze jak bede miala ponizej czterech to nie warto robic IVF w tym cyklu – nie wiem jaka jest polityka Twojej kliniki..czy wypytalas ich na te okolicznosc? Do piatku jeszcze troche czasu, wiec moze 😉 wytrzymasz…mam nadzije,ze bedziesz bardzo zajeta robieniem prezentow gwiazdkowych i…zapomnisz ;-).

    Pozdrawiam Cie cieplo,
    Zosia

    #134106

    iwo-nka

    Re: Zosiu, jeszcze jestem ;-)))

    Dziekuje Zosienko za dobre slowo ;-)))
    Przyznam sie ze nawet by mi nie przyszlo do glowy takie zastrzezenie, ze jak mniej niz 4 to nic z tego? Dlaczego? Faszerowac sie hormonami, wydawac pieniadze i odpasc przed meta bez podjecia wyzwania? To dla mnie niepojete, tym bardziej ze przeciez i tak nie transferuja wiecej niz 3 zarodki. U mnie lekarz na szczescie nie wspomnial o takim ograniczeniu.
    Martwie sie teraz troche bo niestety jezeli nadal bede tak opornie reagowac to swieta spedze w szpitalu ;((( 7 mm to strasznie malo, wiem ze potrzebuja wiecej czasu. Pewnie wpadam w paranoje ale teraz sie martwie ze tak dobrze sie czuje. Zupelnie jakbym nic nie brala, zadnych skutkow ubocznych.
    Trzymaj za mnie kciuki!!!
    Iwo-nka



    #134107

    marzena71

    do zawiedzionych!!!1

    dziewczyny, zastanawiam sie tak czytajac wasze listy,jaki smutek pozostaje po nieudanym zabiegu. Moj kolega jest Ginekologiem, powiedzial mi ze duza role odgrywa psychika kobiety.Nie wiem ile w tym prawdy,ale on doradzil mi aby sie wyluzowac i nie za bardzo przejmowac sie tym co sie dzieje tylko plynac z pradem i poddac sie i „plynac z pradem rzeki”
    wyciszyc sie , nie wiem jak to opisac slowami.Wiara jest najwazniejsza,wiara ze sie uda ze zaslugujecie nato aby byc matkami.Jestem przekonana ze nie jedna z was po pierwszym nieudanym zabiegu, poddajac sie drugiemu, w podswiadomosci ma to ze sie nie uda ,nie zdajac sobie juz z tego sprawy.To moze byc tez przyczyna niepowodzen!
    Przeczytalam ksiazke Joseph Murphy „potega podswiadomosci” przecudowna ksiazka.Wiele sie zmienilo w moim zyciu,dlatego ze powiedzialam sobie ze zasluguje na najlepsze ze wszystko czego sie podejme to sie uda i tak musi byc !!!!
    I to jest wiara , trzeba umiec siebie kochac, i myslec pozytywnie, a jezeli intuicja ci mowi zostaw to ,zaakceptuj –zrob to, a zobaczysz stanie sie cud ,tylko najpierw musisz sie pogodzic z ta rzeczywistoscia jaka jest teraz, w tej chwili….to ze sie nie stalo tak jak sie chcialo.Zaakceptujcie to, i wierzcie ze od tej chwili wszystko sie bedzie dzialo wedlug waszej wiary ,a mysli wasze niech beda pozytywne i czyste.Glowy do gory!!!!! zycze szczescia!!!!!!!!!

    #134108

    marzena71

    dla iwonki

    dziewczyny, zastanawiam sie tak czytajac wasze listy,jaki smutek pozostaje po nieudanym zabiegu. Moj kolega jest Ginekologiem, powiedzial mi ze duza role odgrywa psychika kobiety.Nie wiem ile w tym prawdy,ale on doradzil mi aby sie wyluzowac i nie za bardzo przejmowac sie tym co sie dzieje tylko plynac z pradem i poddac sie i „plynac z pradem rzeki”
    wyciszyc sie , nie wiem jak to opisac slowami.Wiara jest najwazniejsza,wiara ze sie uda ze zaslugujecie nato aby byc matkami.Jestem przekonana ze nie jedna z was po pierwszym nieudanym zabiegu, poddajac sie drugiemu, w podswiadomosci ma to ze sie nie uda ,nie zdajac sobie juz z tego sprawy.To moze byc tez przyczyna niepowodzen!
    Przeczytalam ksiazke Joseph Murphy „potega podswiadomosci” przecudowna ksiazka.Wiele sie zmienilo w moim zyciu,dlatego ze powiedzialam sobie ze zasluguje na najlepsze ze wszystko czego sie podejme to sie uda i tak musi byc !!!!
    I to jest wiara , trzeba umiec siebie kochac, i myslec pozytywnie, a jezeli intuicja ci mowi zostaw to ,zaakceptuj –zrob to, a zobaczysz stanie sie cud ,tylko najpierw musisz sie pogodzic z ta rzeczywistoscia jaka jest teraz, w tej chwili….to ze sie nie stalo tak jak sie chcialo.Zaakceptujcie to, i wierzcie ze od tej chwili wszystko sie bedzie dzialo wedlug waszej wiary ,a mysli wasze niech beda pozytywne i czyste.Glowy do gory!!!!! zycze szczescia!!!!!!!!!

    #134109

    zosia

    Re: Zosiu, jeszcze jestem ;-)))

    Wybacz kochana, nie chcialam Cie nastraszyc, ani zmartwic.Postaram sie znalezc pisany material z kliniki na ten temat, ale tu twierdza,ze jak jest mala produkcja jajeczek to znaczy,ze caly cykl jest nie do konca dobrze sie zapowiada. Mam nadzije,ze to tylko tutaj tak decyduja, ja nawet sie cieszylam,ze tych jajeczek u mnie nie bylo tyle, bo nie mialam moralnego problemu, co z nimi robic.

    Ja tez sie martwilam,ze dobrze sie czuje ;-)))))))), bo myslalam, ze moze powinno byc fatalnie – ale niekonecznie.
    A poza tym (tylko blagam nie zmartw sie znowu), ja sie czulam gorzej od momentu zebrania jajeczek. Gorzej psychicznie i nie wiem czy to hormony czy poprostu ta paranoja oczekiwania. Przyznaje – wybuchalam placzem, meczylam meza, i ogolnie czulam sie nieszczesliwa, ale PRZESZLO!!!!!!

    Trzymam za Ciebie nie tylko kciuki, wszystko co sie da ;-)).
    Zosia

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close