Do dziewczyn starajacych się o pierwsze dziecko

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 2,132)
  • Autor
    Wpisy
  • #92516

    syla27

    Czy są tu dziewczyny takie jak w temacie … jak wy to wszystko przezywacie … ile miesięcy/lat się już staracie … piszcie … chciałabym przynajmniej wiedzieć czy jestem tu sama czy są i tez inne dziewczyny z takim problemem …
    pozdrawiam

    #1760672

    alice82

    Zamieszczone przez syla27
    Czy są tu dziewczyny takie jak w temacie … jak wy to wszystko przezywacie … ile miesięcy/lat się już staracie … piszcie … chciałabym przynajmniej wiedzieć czy jestem tu sama czy są i tez inne dziewczyny z takim problemem …
    pozdrawiam

    hej my z mężem dopiero zaczęliśmy się starać o dzidzie po ślubie jesteśmy prawie dwa lata buziaki pozdrawiam powodzenia



    #1760673

    ginginek

    Ja też staram się z M o pierwszego potomka. Od września 2004… Ale dopiero od grudnia jestem w nOvum i z tą kliniką wiążę wszystkie moje nadzieje 🙂 A, no i już prawie 7 latek po ślubie. A lat kończę w tym roku 30 :-/
    Pozdrowionka

    #1760674

    tina-81

    Syla27, na pewno nie jesteś tu sama 🙂
    My się nie zabezpieczamy z myślą o dzidziusiu od ubiegłego września, czyli już siódmy miesiąc. A od początku lutego staramy się „intensywniej” hihi, tzn. przy pomocy leków (bromergon). Jak to przeżywamy? Hmm, raz lepiej, raz gorzej. Jak trochę tu z nami pobędziesz, to sama się przekonasz 😉
    A Wy kiedy zaczęliście staranka?
    Pozdrawiam

    #1760675

    laurencja

    Hej, hej! Ja tez staram sie o pierwsza dzidzie. W pierwsza ciaze zaszlam w drugim miesiacu staran (w sierpniu 2007) ale niestety byla to ciaza pozamaciczna i przeszlam operacje. Teraz dopiero rozpoczelismy starania na nowo- 1 cykl. Za pierwszym razem emocje byly ogromne, nie myslalam o niczym innym:)Teraz jest troche wiecej strachu niz innych emocji, ale tak samo jak wtedy licze na szybkie zaciazenie, czego i Tobie zycze Sylus27:)

    #1760676

    mala5-mi

    My z M zaczęliśmy się starać 10 miesięcy temu… narazie bezskutecznie! Na szczęście po 3 miesiącach wykonaliśmy podstawowe badania, gdyby nie to nie mielibyśmy pojęcia o tym, że niestety w naszym przypadku nie będzie to takie proste! Od 2 miesięcy jesteśmy pod opieką prof, który podjął kroki (patrz suwaczek), dziś wizyta więc trzymajcie kciuki!
    Trzymam kciuki za Wasz sukces jak najszybciej:) Jak wszystkie służę radę w każdej kwestii mi wiadomej:)



    #1760677

    nadii

    My rozpoczeliśmy 3 cykl starań o pierwszą dzidzię. Bywa różnie, włącznie ze skrajnymi emocjami na przełomie jednej minuty 😉

    Laurencja miło Cię widzieć i cieszę się, że rozpoczeliście już starania. Będę trzymała kciuki 🙂

    #1760678

    syla27

    witam was …
    my z m staramy sie juz 23miesiac czyli prawie 2 lata a zwiazku malzenskim jestesmy jak widac w suwaczku 1,5roku …
    i pomalu trace nadzieje na naturalne zaciazenie … niestosowalam zadych wspomagaczy (testow, lekow, ani zadnych monitoringow) wiec nawet nie wiem czy mam owulacje … chociaz czasami mam lekkie bole jajnikow w polowie cyklu (ale to moze byc co innego) , teraz jak na zlosc rozregulował mi sie cykl, @ przychodzi kiedy chce … probuje o tym wszystki nie myslec ale to jest silniejsze ode mnie … juz nawet nie licze kiedy ewentualnie moglabym miec owulacje (jesli jest) … a najgorsze jest w tym ze zostalam z tym wszystkim sama rodzice sie ode mnie odsuneli siostra tak samo … bo dla nich najwazniejsze jest co innego … ja juz nie wytrzymam tego calego napiecia … a jeszcze te swieta … oparcie mam tylko w mezu ale niechce jego tym wszystkim dolowac … przepraszam was ale …

    #1760679

    ginginek

    Syla27 No to już chyba najwyższy czas na badania. Monitoring cyklu USG, hormony płciowe i tarczycy no i oczywiście nasionka Twojego M, bo często po stronie mężczyzny może być problem. Coraz bardziej się stresujesz, a może być jakaś przeszkoda, którą tylko trzeba usunąć w drodze do upragnionego szczęścia.
    To bardzo przykre, że nawet rodzina się od Was odsunęła, ale najważniejsze, że mąż jest z Tobą i Cię wspiera. A teraz masz jeszcze NAS 😀
    Trzymaj się ciepło, nie poddawaj się, a jak masz jakieś wątpliwości tutaj żadne pytanie nie pozostanie bez odpowiedzi!
    Ściskam Cię serdecznie

    #1760680

    laurencja

    Zamieszczone przez nadii

    Laurencja miło Cię widzieć i cieszę się, że rozpoczeliście już starania. Będę trzymała kciuki 🙂

    Dziękuję Nadii, również witam Cię cieplutko!!!



    #1760681

    nadii

    Syla27, tak jak pisze Ginginek, koniecznie udaj się z mężem do lekarza i zróbcie wszystkie niezbędne badania. Pomoże to ustalić jaka jest przyczyna, że od 2 lat nie wychodzi Wam. Wiedza jest zawsze lepsza niż niewiedza, bo daje możliwość podjęcia środków zaradczych.
    A co do rodziny, to może przydałaby się szczera rozmowa. Może oni nie wiedzą co przeżywacie? Generalnie z twojego postu wynika, że mają oni poprostu inne priorytety i dlatego zostaliście z tymi zmaganiami sami. Więc może trzeba im uświadomić, że w waszym życiu to właśnie dziecko jest tym priorytetem i że bardzo liczycie na ich miłość i wsparcie.
    Trzymaj się cieplutko i nie poddawaj się. Każdej z nas się kiedyś uda (i to już niedługo)!!! 🙂

    #1760682

    syla27

    dziekuje wam dziewczyny ze wsparcie i za to ze wogole jestescie tutaj …
    co do badan to bylam u gina i przepisal mi luteine na wyregulowanie @ – udalo sie, pozniej kazal zrobic badania takie jak PRL, TSH w normie, maz rowniez zrobil badania nasienia nawet 2 razy i gin stwierdzil ze sa dobre ale jak mu je podalam to zerkno na badania i powiedzial ze „nie wie dlaczego nie moge zajsc w ciaze” … wkurzylo mnie to ale mniejsza z tym (bo meza wyniki prawie sa w normie tylko morgologia jest nie taka jak powinna, i chyba cos z plemnikami ale juz nie pamietam) … wtedy przepisal mi pregnyl i costilbegyt … i na monitoring … ale do tej pory tego nie zrobilam moze dlatego ze wierze ze sie mi uda zaciazyc bez tego wszystkiego, a po drugie musze zmienic gina, bo do niego nie mam zaufania … traktuje nas(mnie) jak powietrze i zeby tylko wziasc kase … bo jak ostatnio bylam to nawet mnie nie zbadal (wysiedzialam sie tam z 3godzniy bo to ze nie przyszedl na czas do pracy a kobity przychodzily na umowiana godzine wiec wszystko bylo do tyl jak mialam na 16h to weszlam do jego gabinetu o 19h i pewnie dlatego mnie nie badal bo chcial jak najszybciej skonczyc prace) tylko wypisal mi tabletki i kazal sobie zaplacic 50zl … wiec pomyslalam sobie o nie ja juz do ciebie tu nie przyjde bo za glupie wypisanie recepte zaplacilam 50zl …

    ale dosyc ida swieta a ja zeby poprawic sobie humorek bo ostatnio byl nie znosny kupilam sobie delfinka z allegro, obcielam wlosy najpierw sama a pozdniej poprawial mi maz… takze teraz mam obciete jak od linijki 🙂

    pozdrawiam was i zycze spokojnych swiat i bardzo mokrego poniedzialu …

    PS z mezem jutro z rana jedziemy do tesciow i tam zostaniemy do czwartku (wzielam sobie 3 dni wolnego po swietach, bo jak szalec to szalec)

    wesolych zycze papa sylwia



    #1760683

    julcia2

    Zamieszczone przez syla27
    Czy są tu dziewczyny takie jak w temacie … jak wy to wszystko przezywacie … ile miesięcy/lat się już staracie … piszcie … chciałabym przynajmniej wiedzieć czy jestem tu sama czy są i tez inne dziewczyny z takim problemem …
    pozdrawiam

    staram sie o pierwsze dziecko
    już prawie połtorej roku
    nie jestes sama
    jest nas wiecej

    #1760684

    syla27

    ciesze sie z jednej strony ze nie jestem sama, ale z drugiej strony smuce ze i wy tez sie z tym problemem meczycie z zaciazeniem … ale GłOWA DO GóRY UDA NAM SIE I JESZCZE BEDZIEMY NARZEKAC NA NASZE POCIECHY !!!

    #1760685

    niuunia

    Jak widzisz nie jesteś tu sama … my też się staramy o pierwszego dzidziusia …Kiedyś marzyłam , żeby mieć 6 cudownych aniołeczków , ale pewnie czasu by mi nie wystarczyło i nerwów , żeby 6 razy przez to wszystko przechodzić , poza tym też liczą się finanse …eh …Teraz marzę o tym , żeby mieć chociaż jedno maleństwo …Ale już teraz nie mam siły …z cyklu na cykl u mnie jest gorzej , na początku miałam siłę do walki , a teraz czuję się coraz słabsza i widzę , że nie mam na to żadnego wpływu … Jak zaczynaliśmy się starać tak sumiennie (tempka, sluz , testy) to sądziłam ,że starania też mogą być cudownym okresem w naszym życiu …ale bardzo się pomyliłam , zamiast cieszyć się nimi to ja tylko siedzę i odliczam i staram się wierzyć ze wszystkich sił , że tym razem się udało …ale zawsze na teście widzę 1 kreskę i zawsze @ przychodzi nieproszona …Powoli tracę nadzieję bo …popadłam w monotonię tych starań i musze w jakiś inny sposob spróbować bo najwyraźniej te pomiary mi nic nie dają prucz stresu … Teraz sobie odpuszczę wszystko , oprucz testów owulacyjnych i pojde do innego Gin , może on coś doradzi …

    Musimy się wszystkie wspierać jakoś …bo ten tylko kto to przeżył może nas zrozumieć!!!

    KLAUDIA

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 2,132)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close