Jak mam to zmienić?:(

Mat od niedawn zaczął się załatwiać do nocnika.
Teraz się przeprowadziliśmy. To jego pierwsza taka zmiana w życiu. No i mamy kupę w majtkach regularnie.

Wiem, że może być regres itd. ale to wścieka.
Staram się powściągać, choć zdarza mi się dać upust irytacji. Ale mój mąż wydziera się na Mata okropnie:(((( Obawiam się, że to pogorszy sprawę. On też wie, że źle robi, ale nic się nie zmienia…tak mi przykro, jak on tak się wścieka na Mata:(( Jak mam mu przetłumaczyć, jak zmienić jego podejście???? Ledwo to wytrzymuję.

Mat 2,5l. i lipcowy chłopczyk:)

18 odpowiedzi na pytanie: Jak mam to zmienić?:(

lotos Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

Jak mąż coś źle zrobi to też na niego nawrzeszcz.

A synkowi ewidentnie potrzeba czasu, nie czuje się pewnie w nowym domu. Czas, czas, czas…

dididi Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

Nie krzyczcie na Malego, prosze Was. My jestesmy winni tego samego przewinienia (w grudniu ub. roku) i skutek byl wrecz odwrotny. Napewno to duzy stres dla Mata zmiana otoczenia (przeprowadzka), no i baby braciszek w drodze. Niby maly jeszcze jest ale napewno duzo rozumie.

Zachecajcie i chwalcie za kazdy postep tzn. siusiu czy kupka w nocniczku. Badzcie proaktywni – tzn. pytajcie czy musi isc na nocniczek a moze nawet regularnie zachecajcie. Moze teraz przez swieta poswieccie mu wiecej czasu i cierpliwosci i powinno minac.

U nas tak bylo – chaos i stres przedswiateczny – mielismy regres (nawet o tym pisalam na forum). Ale na szczescie nadeszly swieta Bozego Narodzenia (co prawda wyjechalismy wtedy na wakacje ale Wasza przeprowadzka moze imitowac zmiane otoczenia ) i problem sam sie rozwiazal.

Zycze powodzenia, a raczej… duzo cierpliwosci.

PS. Jak na kupke to nie jestescie w stanie go przyuwazyc ze juz musi isc? Dzieci czasami robia wtedy takie minki albo chowaja sie np. za fotel czy kwiat.

dididi Dodane ponad rok temu,

A co do meza…

To sama musisz wiedziec co na niego dziala – czy prosba, czy grozba, czy perswazja. Ale zdrowa dyskusja na ten temat kiedy dziecka nie ma w poblizu i wynegocjowanie wziecia 5 glebokich oddechow przed podniesieniem glosu powinny zadzialac. Nikt przeciez nie chce skrzywdzic swojego dziecka, prawda?

Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

interweniuj od razu bo krzyki mogą doprowadzić do poważnych kłopotów…. Krzyś miał okres, że próbował robić kupkę na podłogę (poprostu w odpowiednim momencie wstawał z nockika i kucał obok….) mąż raz się pożądnie wściekł jak Krzyś tak zrobił i ….. mały zaczął wstrzymywać kupkę…. problem pogłębił się do tego stopnia, że Krzyś jak tylko czuł, że kupka “nadchodzi” wpadał w histerię…. nic do niego nie przemawiało i wylądowaliśmy nawet w szpitalu bo nie mogliśmy mu pomóc – dwie godziny bezustannego płaczu i histerii z powodu kupki…. mąż do tego przyznał się dopiero niedawno…. to nie są przelewki… nie żczyę nikomu takich przeżyć……

W.

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

Jak nie reagować to juzpewnie wiesz.
Tak sobie myslę nad powodem dla którego Twój maz siewscieka.
Pierwszy to być mozę to, że musi później zadbać o higienę Mata. Czyli mało przyjemna operacja
Drugi to, to, że jego syn “cofnął” się i to rusza jego dumę ojcowską.
Oczywiscie to tylko moje w tej chwili spostrzeżenia.
Jeżeli byłby to pierwszy powód to moze przejmij na jakisczas dbanie o Mata po tym jak kupa bedzie w majtach.
Jezeli drugi to chyba przda się porozmawiać z mezem, że dzieci tak często maja w trudnych dla nich momentach. Nie radzą sobie z emocjami. “uwsteczniaja sie” itp. Nie tylko jeden Mat tak reaguje ale na pewno to sieskonczy. Na pewno wróci nabyta umiejętnosć.

Generalnie współczuję.

U nas to ja jestem ta osoba, która “wybucha” rzadko, bardzo ale jednak.
Mnie samej jest żal wtedy Jonka.
Naprawdę jest mi później bardzo cieżko na sercu i to mi pomaga najlepiej panować nad sobą. Szukam rozwiazan na taka chwilę kiedy wiem, że mnie moze cos maksymalnie wyprowadzić z równowagi. Robie to za nim ta chwila nastąpi.
Jest coraz lepiej ale…
Czasami coś mnie trafia, najczesciej kiedy Jonatan ma pomysł na histerię (do tej pory trzy razy) czyli praktycznie nie ma o czym mówić.
Ale ponieważ wystepuje to bardzo rzadko ja nie wiem jak sobie z tym radzić.
W tych trzech razach poniosłam kompletna porażke.

Trudno jest panowac nad swoimi emocjami.

Ja i …

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

Tak, wiem…zdaję sobie sprawę z możliwości porażki. Kurcze, ale trudno jest się opanować:(
A potem tak mi go żal…I rozumiem męża, ale też wiem, że Mati ma prawo jeszcze do takich zachowań. Choć my je mu odbieramy właściwie. Teoria jedno-praktyka drugie. Niestety.

Mat 2,5l. i lipcowy chłopczyk:)

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

Miałam tak zrobić ( zwłaszcza, że trudno NIE nawrzeszczeć) ale awantura gotowa! W tej napiętej już sytuacji wolałam nie dokładać oliwy do ognia. Nic by to wtedy nie dało a zamieniło się w konflikt między nami.

Mat 2,5l. i lipcowy chłopczyk:)

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

U nas działa wychodzenie. Czasem jest tak, że ja albo mąż mamy wyjątkowo zły dzień i drzemy się na Aśkę bez albo niemal bez powodu :(. Ustaliliśmy, że w takich momentach oddajemy dziecko temu drugiemu, mówiąc wprost, że sytuacja nas przerasta.
Powiedz mężowi, że skoro nie może się powstrzymać to niech wyjdzie na schody i skopie im poręcz, a do dziecka się nie odzywa. Może poskutkuje…

Pozdrawiam,
Anka

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

Co do powodów to masz sporo racji- sam mówi, że nieznosi go z tej kupy oczyszczać. Ja też nie;)
Wieczorem zapodałam kilk zdań na ten temat. Zapytałam, czy nie ma wyrzutów sumienia- ma. Ale co z tego?

Dla mnie takie chwile to też kompletna porażka!:(((( I mam je długo w pamięci. Myślę sobie, że jesteśmy po prostu durni! Wściekam się na męża, na siebie i..na mata. Mi też zdarza się tracić kontrolę, ale potem fatalnie to znoszę.

Niedługo drugi stres- brat! Ech…Rozmawiam z mężem, że jednak te wszystkie historie i poradniki nie są pisane na darmo! Ale jak już komuś napisałam-teoria jedno-praktyka drugie.

Mat 2,5l. i lipcowy chłopczyk:)

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

Dobry pomysł…tylko wtedy jesteśmy jak caaałe pole minowe i każdy ruch grozi wybuchem! nawet taka propozycja. Chyba nie umiałabym powiedzieć tego neutralnym głosem a znając mojego męża, odebrałby to jako totalną JEGO krytykę.

Mat 2,5l. i lipcowy chłopczyk:)

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

Moze poprostu ustalcie to jako zasadę i badźcie konsekwentni.
Dajcie prawo sobie na wzajem na “oddanie” “odebranie” dziecka i wyjsciena klatkę, na balkon, do innego pomieszczenia.
Spróbujcie.

Zasadniczo życzę mamom i tatom dużo, dużo i jeszcze wiecej cierpliwości.

Ja i …

Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

Bo to trzeba ustalić wcześniej, a nie jak już ktoś krzyczy.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

Dziękuje za rade ANONIMIE!
ps. nie masz odwagi by się podpisać?

Mat 2,5l. i lipcowy chłopczyk:)

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

Nie to był kurczak1 – nie wiem czemu, ale wyszło mi anonimowo i nawet tego nie zauważyłam :-O…

Pozdrawiam,
Anka

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

OK:))))
Wszystkie rady przemyslę. Wydaje mi się, że pewne rzeczy będą wyglądały nieco lepiej. Postanowiłam w sytuacji kupy, że to ja go będę ogarnaić. Mąż mówi, że już nie będzie się wściekał.

Mat 2,5l. i lipcowy chłopczyk:)

jane Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

U nas bylo podobnie z Malgosia i w koncu maz zagrozil: jeszcze raz zrobisz kupe w majty a ja pojde i narobie u ciebie w lozku. Niby smieszne, na pewno okrutne, bo Malgosia wziela to calkiem serio i histerii dostala. Ale w majtki robic przestala, wiec sposob okazal sie skuteczny :-}

Marti 22m & Malgos 3,5

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

Niezłe…ja chyba dam całkowity spokój. Nie ma tematu. Bo już go omija szerokim łukiem.

Mat 2,5l. i lipcowy chłopczyk:)

Dodane ponad rok temu,

Re: Jak mam to zmienić?:(

Ja tak zrobiłam. U nas był regres z siusianiem po ponad półrocznym załatwianiu się do nocnika. Po okresie próśb, gróźb itd. po prostu olałam sprawę. Jakby wszystko było w porządku. Po wpadce zmienialiśmy ubranie i na tym koniec, żadnych kazań. Poskutkowało – po niedługim czasie wszystko wróciło do normy.

Monika i
Nina (prawie 3.5)

Znasz odpowiedź na pytanie: Jak mam to zmienić?:(?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Czy ktos wie jak poradzic sobie z plama po mazaku?
No wlasnie, dziecię dorwało mi mazaki wodoodporne i poplamiło bluzke, czy ktos zna sposób na wybawienie takich plam? szkoda mi tej bluzki [img]/images/forum/icons/frown.gif[/img] [img]http://images20.fotosik.pl/147/2da3df0643fff806med.jpg[/img]
Czytaj dalej
Dla starających się
co o tym mysleć
witajscie - miałam testowac 31 marca..... ale nie zrobiłam testu tak jakos przekornie zeby sie nie rozczarowac ( na pewno większosc z Was zna to uczucie ) i co sie okazuje kilka
Czytaj dalej