jak sobie z tym poradzic-dziecko-siostra…

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #118640

    ziombelka

    A wiec problem jest taki:gdy syn mial 3 latka(teraz ma 5),moja siostra strasznie po nim i po mnie „jechala”…Dziecko juz wtedy mialo problemy z mowieniem(uprzedzam pytania,tak chodzimy do logopedy),i jest bardzo ruchliwy(smiejemy sie ze ma adhd,choc tak naprawde nie ma,badania byly i jest ok),i zaczelo:ze ona(moja siostra)wstydzilaby sie wychodzic z takim dzieckiem na dwor,ze jej maz powiedzial ze gdyby mnie poznal(ogolnie gdyby oni nie byli malzenstwem)to by nie chcial mnie ze wzgledu na zachowanie malego,ze maly ma adhd i autyzm bo szwagier ubzdural sobie ze widzial jak maly lezy na ziemi i szura glowa po podlodze w trakcie zabawy autem(jest to nie prawda,bo wiem jak moj syn sie bawi-no blagam),bo szukali w necie i jak wpisali niby te objawy to im wyszly te wyzej wymienieone choroby(?),ze moj syn balagani sam jak jej 3 dzieci9a to ciekawe,bo oni i ona rzadko sprzataja jej dzieci pokoj,wiec z kad moze to wiedziec,maly swoj pokoj ma czysty bo sam sprzata),twierdzi ze nie obchodzi mnie przyszlosc mojego syna(twierdzila tak nie majac pojecia ze chodzimy do logopedy itd)…Ogolnie wpedzila mnie w taki dol,ze to maz nie ja chodzili na plac zabaw,bo ja zaraz stresowalam sie na nim i wpadalam w lekka panike co ludzie o nas pomysla itd…Dopiero po 2 latach gdy odcielam sie od siostry nabralam dystansu do wszystkiego i pozbieralam sie z tego dolka…A ona nadal uparcie wtraca sie w moje zycie i wychowywanie dziecka,i ciagle sa oto awantury miedzy nami…Ja sie w jej sposob wychowywania dziecka nie wtracam(kazdy ma swoj),choc tez wiele mozna jej do tej pory zarzucic,ale czy sie wtracam?otoz nie…Swoje dzieci nastawia przeciwko mojemu malemu bo to widac:nie chca sie z nim bawic,nie pozwalaja ruszaca swoich zabawek a jak sa unas(raz na rok)to bawia sie malego rzeczami,prowokuja go do bicia itd…Miesiac temu byla sytuacja u nas w domu ze byla siostra z dziecmi i inni goscie(mielismy obiad weswelny-nasz slub)i jej starszy syn caly cza szaczepial mojego tymka a potem siostra sie do mnie darla:zobaczysz jak mu adrian przywali to nie moja wina..Nie bronie tu synka,ale sama to widzialam,bo co chwile chodzilam sprawdzac czy jest spokoj…Jak tak mozna?nie ma lepszych i gorszych dzieci…wszystkie sa takie same,kochane:)..co myslicie???:Niepewny:

    #5540971

    85karolina

    Rozumiem, że sytuacja jest dla Ciebie trudna, ale:

    To nie boli!

    Swoją drogą, nie wiem czy spotykałabym się z siostrą, gdybym miała z nią takie problemy.



    #5540972

    k-j

    Zamieszczone przez Ziombelka
    A wiec problem jest taki:gdy syn mial 3 latka(teraz ma 5),moja siostra strasznie po nim i po mnie „jechala”…Dziecko juz wtedy mialo problemy z mowieniem(uprzedzam pytania,tak chodzimy do logopedy),i jest bardzo ruchliwy(smiejemy sie ze ma adhd,choc tak naprawde nie ma,badania byly i jest ok),i zaczelo:ze ona(moja siostra)wstydzilaby sie wychodzic z takim dzieckiem na dwor,ze jej maz powiedzial ze gdyby mnie poznal(ogolnie gdyby oni nie byli malzenstwem)to by nie chcial mnie ze wzgledu na zachowanie malego,ze maly ma adhd i autyzm bo szwagier ubzdural sobie ze widzial jak maly lezy na ziemi i szura glowa po podlodze w trakcie zabawy autem(jest to nie prawda,bo wiem jak moj syn sie bawi-no blagam),bo szukali w necie i jak wpisali niby te objawy to im wyszly te wyzej wymienieone choroby(?),ze moj syn balagani sam jak jej 3 dzieci9a to ciekawe,bo oni i ona rzadko sprzataja jej dzieci pokoj,wiec z kad moze to wiedziec,maly swoj pokoj ma czysty bo sam sprzata),twierdzi ze nie obchodzi mnie przyszlosc mojego syna(twierdzila tak nie majac pojecia ze chodzimy do logopedy itd)…Ogolnie wpedzila mnie w taki dol,ze to maz nie ja chodzili na plac zabaw,bo ja zaraz stresowalam sie na nim i wpadalam w lekka panike co ludzie o nas pomysla itd…Dopiero po 2 latach gdy odcielam sie od siostry nabralam dystansu do wszystkiego i pozbieralam sie z tego dolka…A ona nadal uparcie wtraca sie w moje zycie i wychowywanie dziecka,i ciagle sa oto awantury miedzy nami…Ja sie w jej sposob wychowywania dziecka nie wtracam(kazdy ma swoj),choc tez wiele mozna jej do tej pory zarzucic,ale czy sie wtracam?otoz nie…Swoje dzieci nastawia przeciwko mojemu malemu bo to widac:nie chca sie z nim bawic,nie pozwalaja ruszaca swoich zabawek a jak sa unas(raz na rok)to bawia sie malego rzeczami,prowokuja go do bicia itd…Miesiac temu byla sytuacja u nas w domu ze byla siostra z dziecmi i inni goscie(mielismy obiad weswelny-nasz slub)i jej starszy syn caly cza szaczepial mojego tymka a potem siostra sie do mnie darla:zobaczysz jak mu adrian przywali to nie moja wina..Nie bronie tu synka,ale sama to widzialam,bo co chwile chodzilam sprawdzac czy jest spokoj…Jak tak mozna?nie ma lepszych i gorszych dzieci…wszystkie sa takie same,kochane:)..co myslicie???:Niepewny:

    ale jakie jest pytanie?
    ja piszesz nie utrzymujesz kontaktów,i nie utrzymuj i po sprawie.
    a ja to bym najpierw powiedziała co mi leży na sercu i miała wtedy wszystko głęboko.

    #5540973

    bib

    Wiesz jak ja miałam taki problem z rodzeństwem to ucięłam całkowicie kontakty i mam z głowy. W czym problem? A czemu Cię obchodzi co ludzie powiedzą? Skoro uważasz, że dobrze wychowujesz swoje dziecko to czemu pozwalasz się krytykować siostrze? Urwij wszelkie kontakty i tyle.

    #5540974

    rodzice-na-102

    Siostra mówi takie rzeczy? nawet jeśli tak myśli, to powinna to zachowac dla siebie, rodzina powinna być wsparciem 🙁
    Może przemawia przez nią strach przed macierzyństwem?..

    #5540975

    werbla

    po pierwsze rodzina powinna być oparciem a Ty tego nie masz, a po drugie nawet gdybyś miała dziecko z autyzmem czy adhd to masz sie go pozbyć, bo…bo jest kłopotliwe? niegrzeczne?
    ja osobiście urwałabym kontakty i miałabym spokój
    a szwagrowi wytłumacz, że dziecko kocha sie miłością bezwarunkową, bez względu jakie jest



    #5540976

    anna-pochopien

    Skoro pytasz, to pewnie masz wątpliwości. Powiem tak. Trzeba być rozsądnym człowiekiem. A taki człowiek umie wydobyć z krytyki coś konstruktywnego. Dlatego nie odrzucaj wszystkiego co mówi siostra. Zastanów się co może być prawdą i ogarnij się…

    #5540977

    ziombelka

    Zamieszczone przez anna_pochopien
    Skoro pytasz, to pewnie masz wątpliwości. Powiem tak. Trzeba być rozsądnym człowiekiem. A taki człowiek umie wydobyć z krytyki coś konstruktywnego. Dlatego nie odrzucaj wszystkiego co mówi siostra. Zastanów się co może być prawdą i ogarnij się…

    Gdyby siostra chciala cokolwiek szczerze mi doradzic,to doszukiwalabym sie w tym jej gadaniu czy nie ma racji,ale ze znam moja siostre i jej podejscie do mnie i synka(zawsze byla o nas zazdrosna-choc nie wiem dlaczego)tak wiec wybacz…Nie musze szukac dobroci w jej gadaniu,bo ich tam nie ma.Zazwyczaj kazda matka jest wpatrzona we wlasne dziecko,i nie widzi wad itd,ale ja akurat potrfie przyzanc ze moje dziecko np.jest z tym i z tym na bakier..niestety w tej sytuacji z siostry strony nie ma niczego dobrego…

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close