Jestem beznadziejna

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #71511

    julia

    wiecie co czasem ktoś pisze jak idzie i zwraca uwagę, walczy o swoje o dobro dziecka itd…
    a ja cholerka nie umiem

    jestem taka zła na siebie, że szok

    Ignaś dziś poszedł 2 raz do przedszkola.
    pierwszy dzień przebiegł dla niego fajnie,
    przybiegł do mnie zadowolony i opowiadał co robił
    siostra powiedziała, ze ładnie sie bawił
    zawołał siusiu i kupkę
    że zjadł ładnie
    i…..wcale sie jej nie słuchał , ale ona to rozumie , on za jakiś czas pojmie że trzeba się słuchać i iść z całą grupą do jadalni i przerwać zabawę

    wieczorem bawił się z mężem klockami i jak mąz zrobił coś co mu sie nie spodobało to wstał , spojrzał srogo i powiedział “nie podoba mi sie takie zachowanie tatusiu”

    a potem jak ja w akcie ciażowej złości na męża, mówiłam do niego podniesionym głosem w kuchni – Ignaś wszedł i powiedziął do mnie ze śmiertelną powagą:
    “zastanów się mamusiu czy zachowujesz sie włściwie- po prostu sie zastanów”

    normalnie nas strofuje – tak jak pewnie siostra jego
    na razie sie z tego śmialiśmy , ale trzeba będzie mu dać do zrozumienia że role mu się pomyliły

    ale ja nie o tym…..

    dziś zawiozłąm go rano
    w sztani był facet, który rozbierał chłopczyka, który był na bank chory

    kaszlał tak gruchocąco, miał katar, mówił zachrypniętym głosem

    właśnie go rozebrał i wyszli

    i wiecie co ja pomyślałam?

    “mam nadzieje że idą do innej grupy”
    tak mi wstyd że jestem taką egoistkę ale tak właśnei było

    przebrałam Ignasia i zobaczyłam ze pod drzwiami ten facet każe wydmuchiwać nos temu chłopcu, poprawia go i wprowadza do sali maluchów

    facet chciał zeby siostra nie zauważyła że chlopak jest chory

    stanęłam jak wryta i nie powiedziałam nic ani jemu ani siostrze

    wprowadziłąm Ignasia i pokjechałąm do domu

    i teraz siedzę i mam pełna swiadomość ze jestem beznadziejna
    że powinnam była zareagować
    że przeze mnie ignaś i inne dzieci mogą być teraz chore

    :((((

    tak mi głupio i wstyd

    Ignaś 3l + ktoś
    http://www.dietacambridge.biz

    #928200

    Anonim

    Re: Jestem beznadziejna

    ja wiem, ze sytuacja jest poważna, ale uśmielismy sie z mężem do łez…
    z Ignasia:)
    no i z Ciebie…
    dzis po południu jak odbierzesz Ignasia napoknij siostrze , że byłas swiadkiem takiej sceny i czy nie zwrocila uwagi ze jedno z dzieci przyszlo do przedszkola chore…
    powiedz, ze zalezy Ci by inne dzieci ( w tym Twoje własne) nie zaraziły sie…
    to chyba nic strasznego i w dodoatku calkiem zrozumiałe…

    bruni i Filip 2,5roku



    #928201

    hilusia

    Re: Jestem beznadziejna

    Rośnie Ci rozsądny syn!!
    A co do sytuacji to w pełni Cię rozumiem ja też nie umiem walczyc o swoje… i zachowałabym sie tak jak Ty! Zreszta miałam podobną sytuację, z tym że koleżanka przyprowadziła swoją “zasmarkaną ” córeczke twierdząc że i tak wszystkie dzieci w grupie mają katar.
    A ja co… przytaknęłam i zaprowadziłyśmy dzieci do sali

    Halina i Radek (05.01.2002r.)

    #928202

    asia80

    Re: Jestem beznadziejna

    To “zastanów się nad sobą” i następnym razem napomknij słówko tatusiowi, a później siostrze. Ja to jestem taka trochę skarżepyta (tak to się pisze?) i powiedziałabym Pani w żłobku, że chłopczyk czy dziewczynka jest chory. U nas zazwyczaj chore dzieci odsyłają do domów, no ale jak wytarł nosek to pewnie nic nie widziały .

    Asia i 14.01.2004

    #928203

    teo

    Re: Jestem beznadziejna

    co do odwrócenia ról u nas czasami to samo – ale to raczej kuba po prostu mówi jak ja lub bartek!!

    a co do zwrócenia uwagi – to powiedziałabym deliktanie – jak sugerowały dziewczyny wyżej – przecież to nic złego – i powiedziałabym i siostrze i następnym razem temu tacie!

    u nas też dziś drugi dzień
    znowu były łezki – nie przy pożegnaniu – ale później jak już podglądałam przez okno:-(
    siedzę w domu i nie wiem co robic
    nie moge sobie znaleźć miejsca!

    kuba najbardziej przezywa to że on nie rozumie za bardzo po ang – a pani jak on mówi po polsku ;-(
    no ale wczoraj był zadowolony
    dzis wstał z entuzjazmem i do momentu rozstania też był zadowolony i chciał zostać.

    zobaczymy –
    ide czytac dalej forum aby zabic te godziny czymś

    ILONA I KUBEK3,5roku

    #928204

    julia

    Re: Jestem beznadziejna

    noooo dziewczyny

    już mi sie humor poprawił
    dzięki za słowa wsparcia

    pojechałam po Ignasia i napomknęłam siostrze o tym
    jak ja przemyśłę to po fakcie wiem co zrobić
    i już nie jestem taki cielak

    po prostu ciężko kapująca

    a humor mi się poprawił bo siostra wyszła i powiedział ze Ignaś bawi się jak stary przedszkolak i że widać ze z nim duzo rozmawiamy bo on non stop o coś ją pyta (skąd ja to znam) :))))

    i tak jego pytania:

    – sostro Edyto co masz na głowie?
    – nie masz włosów?
    – kto ci to każe nosić?
    – czemu ciągle chodzisz w jednej sukni?
    – sostro Edyto zrobiłeś siku? (jak na chwilę wyszła)
    – kto dzwonił? powiedz… mamusia mi zawsze mówi
    – sostro Edyto narysuj mi grzeczność……

    Ignaś 3l + ktoś
    http://www.dietacambridge.biz



    #928205

    agus-25

    Re: Jestem beznadziejna

    Co do zwracania uwagi to mój robi podobnie. Pewnie to naturalne,że dziecko naśladuje zachowanie rodziców. Jak krzyknę na niego to mówi do mnie poważnym tonem żebym nie mówiła tak głośno i żebym się nie denerwowała. Mi to odpowiada bo nerwus jestem a jego zachowanie od razu mi przypomina,że nie powinnam na niego krzyczeć. Ale często mówi do mnie jak ja do niego, np. pyta się mnie czy zjadłam, jak odpowiem że tak to mówi ” No to ślicznie” 🙂 I jest jeszcze wiele takich sytuacji 🙂 Natomiast jeżeli chodzi o Twoją reakcję w przedszkolu to pewnie zrobiłabym tak samo, jakoś ciężko jest mi zwrócić komuś uwagę, chyba,że ktoś mnie wyprowadzi z równowagi.

    Agus i Kamilek (24.03.2003)

    #928206

    Anonim

    Re: Jestem beznadziejna

    nie ma jak szczerość dzieci :))) dobrze że się nie zapytał siostry czy siusia na stojąco

    pozdrawiam

    [i]Ewa i Krzyś (2 lata i 10 mies.)

    #928207

    Anonim

    Re: Jestem beznadziejna

    [i]”jak ja przemyśłę to po fakcie wiem co zrobić
    i już nie jestem taki cielak “[/i]
    Francuzi nazywają to “espirit d’escalier” – ładnie, prawda?

    🙂

    Kaśka z Natusią (3,5 roku 🙂

    #928208

    julia

    Re: Jestem beznadziejna

    bardzo
    🙂

    Ignaś 3l + ktoś
    http://www.dietacambridge.biz



    #928209

    julia

    dzień trzeci przedszkola

    nie chcę zapeszać, ale dziś Ignaś w dorodze do przedszkola śpiewał sobie pod nosem: cieszem siem że idem do przedszkola

    jak zobaczył budynek przedszkola to wykrzyknął: MOJE przedszkole!
    i pobiegł w podskokach

    na sale też wpadł w podskokach

    oby tak dalej

    Ignaś 3l + ktoś
    http://www.dietacambridge.biz

    #928210

    milunia

    Re: dzień trzeci przedszkola

    No to super!!!
    Mojej Agnieszce jeszcze daleko od tekiej euforii…
    W dodatku znowu zakatarzona siedzi z babcią w domu. 🙁

    Pozdrawiam Milunia
    Agnieszka 06.2002



    #928211

    Anonim

    Re: dzień trzeci przedszkola

    o kurcze! Super! To się nazywa spontaniczna reakcja. Na prawdę lubi to swoje przedszkole 🙂

    Kaśka z Natusią (3,5 roku 🙂

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close