koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #52117

    dorota27

    chodzi mi o rozne chorobska przenoszane przez koty,…
    pytanie..zwlaszcza..do kocich mam;)

    bo dostalismy niedawno malego kotka..i tak sie zastanawiam..ze trzeba z nim chyba do weterynarza?..i jakies badania porobic..
    boje sie zwlaszca tej toksoplazmozy..ale szczerze powiedziawszy nie wiem nawet na czym ona polega..

    claudia.. 12 miechow;)))

    #669204

    moni75

    Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

    Hej:)
    Nie chyba, tylko na pewno:). Im szybciej, tym lepiej:).
    Kotek zostanie zbadany i zapewne odrobaczony, a pozniej powinien byc zaszczepiony. Szczepi sie przeciw dosc ciezko przebiegajacym i roznie konczacym sie chorobom, po co Wam cierpienie zwierzaka, nerwy i spore koszty leczenia? Powtorze:))- ale to prawda- lepiej zapobiegac niz leczyc. Od jakiegos czasu nie ma w Polsce obowiazku szczepienia kotow przeciwko wsciekliznie. Jednak ja zawsze doradzam zaszczepienie takze przeciw wsciekliznie- dla bezpieczenstwa Was wszystkich- a jezeli kocur ma hasac po dworze to w ogole nie ma dyskusji.
    Jezeli chodzi o te „rozne chorobska przenoszone przez koty”:))- uwierz mi- temat jest naprawde mocno PRZEREKLAMOWANY (delikatnie mowiac). Jezeli o kotka(czy inny zwierza) wlasciciel dba, jest on pod stala opieka lekarska, pilnuje sie kalendarza odrobaczen, szczepien, itd- jakie chorobska?
    Co do toksoplazmowy- nie raz juz byly tu „bitki” na ten temat:)))- to jest choroba przenoszona przez pierwotniaka, u kotow zazwyczaj przebiega niezauwazona. Najwieksze zagrozenie (nieleczona!!!!!!) stanowi ona dla kobiet w ciazy. Bezposrednim zrodlem zarazenia jest TYLKO I WYLACZNIE koci kal, posrednio np warzywa z ogrodka w ktorym sie kot zalatwial, albo zjedzenie surowego miesa (co wszyscy robimy codziennie:)))- np. tatara. Dlatego kobiety w ciazy nie powinny czyscic kocich kuwet itd.
    Jezeli zalezy Ci na 100% pewnosci, mozna kota przebadac (badanie krwi).
    Jezeli u czlowieka stwierdzi sie, ze juz kiedys toksoplazmoze przechodzil- jest od odporny na powtorne zakazenie.
    Takze, podsumowujac:))- wlasciwa opieka jest podstawa- a wiesci o straszliwych chorobach przenoszonych przez krwiozercze koty trzeba wlozyc miedzy bajki:))).
    Posiadanie zwierzaczka jest przepiekna rzecza.
    Zycze powodzenia,

    monika



    #669205

    aborka

    Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

    wazneijsza od toxo jest ewentualna grzybica. moja ciotka kupiła kota persiego czy syjamskiego (taki kudłaty) na bazarze (od jakiegos biednrgo faceta). zbadali go u weterynarza i wszystko było ok. a po tyg cała rodzina złapała grzybice na skórze. do tego jezcze 5 kolezanek moje siostry ciotecznej, które wpadły malowac wielkanocne jajka. no i weterynaz tez to miał. ciotka wydała kupe kasy, kotka ogolono do łysa. ale i tak inny lekarz powiedział ze on jest nosicielem i zawsze bedzie zarazał. no i ze to i tak jest u nich w domu. kotka uspili. ciotka dla siebie wzieła tanbsze leki i leczyła sie z grzybicy ze 2 mies. (cókre szybciej wyleczyła)
    nie chce strzaszyc tylko odpowiadam na pytaie. kotek nie był z pewnego żróbła ani od hodowcy. poprostu od jakiegos pijaczka, pewnie same im sie rozmozyły.

    Ania, Grześ i Bartuś 13.12.2003

    #669206

    Anonim

    Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

    No to źle zrobili, że go uśpili – poszli po najłatwiejszej linii – niestety dla kota 🙁
    Ja mam dwa koty – persa i sybiraka. Na początku był sam pers – kupiony od byle jakiej hodowczyni. Okazało się, że kot ma grzybicę – zaraził nas wszystkich. My wyleczyliśmy się z grzybicy w ciągu 2 tygodni – po wizycie u świetnego dermatologa, stosując maśc robioną.
    Natomiast dla kotów są specjalne szczepionki na grzybicę. Kosztują około 60 zł za dwie dawki (podawane w odstepach 2- tygodniowych). I kot nie ma grzybicy i jest na nią uodporniony.
    Ale poszło nam tak łatwo – bo po pierwsze mamy świetnego weterynarza i dermatologa.
    Jeśli chodzi o koty i dziecko…ja jestem całym sercem za 🙂
    Jeśli kot jest niewychodzący na samotne spacery, jest odpowiednio zaszczepiony, odrobaczony – to nie ma żadnego ryzyka.
    U nas Kuba po prostu uwielbia koty a one jego darzą bezgraniczną miłością. Razem chowają się świetnie a i dziecko od maleńkości uczy się wrażliwości na krzywdę zwierząt.
    Zresztą zobacz na te fotki – jak ślicznie razem wyglądają:

    Pozdrawiam
    Marzena z Kubusiem (3,5), kociambrami Sauronem i Adonisem

    #669207

    heksa

    Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

    Ja tez sie dalam namowic na kotka (a w sumie nawet kilka juz sie ich u nas przewinelo) i nie powiem, sa tego uroki ale i problemy. Na pewno warto go zabrac do weterynarza. Szczepienia sa dosc drogie – my placilismy kolo $40 za jedno, ale chyba wazniejsze jest odrobaczenie a to bylo dosc tanie – kolo 2$ za podwojna dawke preparatu, wiec mozna robic do woli. Teraz natomiast wzmagamy sie z pchlami i szczerze, juz czasem mam tego kotka dosyc …. ale widzac jak Sophie za nim szaleje no i ogolnie kociak jest kochany ciagle sie nie poddaje. Ja sie najbardziej balam zeby nie zrobil krzywdy Sophie, podrapal gdzies niefortunnie itp., ale z tego co obserwuje – wspolzyja ze soba bardzo ladnie – kot sie cierpliwie poddaje torturom Sophie lub jak ma juz serdecznie dosc schodzi jej z drogi. A dla niej kociak jest zabawka ktora nigdy sie nie nudzi – zawsze ma ochote go poglaskac, dac calusa, wtulic twarz w futerko … albo przeniesc z miejsca na miejsce . Gdyby nie te pchly, bylabym w 100% szczesliwa z posiadania kota, no ale z trzymaniem kazdego zwierzecia wiaza sie obowiazki i ewentualne problemy.

    Zobacz jak sie wspaniale razem bawia :

    Luiza i Sophie (14 m-cy)

    #669208

    kika210

    Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

    A ja niestety na razie na pewno nie zdecyduję się na kota dla Ady….Miałam koty przez 15 lat w domu rodzinnym, były różne kłopoty, ale zasadniczy to to, że nigdy razem z całą rodziną nie mogliśmy wyjechać bo nie było komu zostawić zwierząt…I tak do dziś wyjeżdżamy na raty…
    No a o decyzji nieposiadania na razie zwierzęcia przeważył fakt (o którym pisałąm na forum), ze jakiś miesiąc temu mój kot podczas wizyty u rodziców zaatakował Adusię ni stąd ni z owąd i poważnie podrapał…Przestałam mieć do niego zaufanie i teraz z rezerwą podchodzę do kotów….

    KIKA210+Ada 22.05.03
    ps.friko.pl



    #669209

    ika

    Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

    Odpowiedziałam Ci w” tematach, które..”

    ika z Igorem

    #669210

    ika

    Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

    jak fajnie, że jeszcze ktoś na forum ma koty syberyjskie. Ja mam parkę i kiedyś cały tabun maluchów

    ika z Igorem

    #669211

    fr-ania

    Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

    Kika, mam bardzo ważne dla mnie pytanka: czy Twój kocur był kastrowany i ile miał latek? Mam kota, który do niesety łagodnych nie należy 🙁 Na razie nie rusza dziecka, ale mąż zapowiedział już że jak coś mu zrobi to się osobiście go pozbędzie. Nie chcę tego i zrobiłam wszystko, żeby temu zapobiec. Nadal jednak martwię się.
    Pozdrawiam.

    Ania i Szymek (21.07.04)

    #669212

    kika210

    Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

    Tak, mój kot jest kastratem, w tej chwili ma 10 lat. Od zawsze nie przepadał za dziećmi, pamiętam jakieś 5 lat temu znienacka ugryzł małą 3 letnią kuzynkę w nogę ale niegroźnie, jak byłam w ciąży to był taki jakoś dziwnie zazdrosny, chyba o mój brzuch bo raz nawet skoczył na niego i zadrapał…Jak mała się urodziła mieszkaliśmy z nim przez pół roku, chodził dokoła niej i obwąchiwał ale nigdy nie posunął się do bliższego kontaktu. Potem się wyprowadziliśmy i kot miał styczność z dzieckiem średnio 2x w tygodniu, też raczej ją olewał. Aż do tego razu…może zemścił się na niej za wcześniejsze próby pogłaskania go…Jak go dotykała to był cały sztywny i nie ruszał, a potem wykorzystał moment i zaatakował z zaskoczenia…W każdym razie teraz jak odwiedzam rodziców kot zamykany jest w innym pokoju…

    KIKA210+Ada 22.05.03
    ps.friko.pl



    #669213

    fr-ania

    Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

    Kurcze…. zmartwiłaś mnie… Na razie poczekam na rozwój wypadków, a kota i tak mam na oku.
    Wielkie dzięki za odpowiedź.

    Ania i Szymek (21.07.04)

    #669214

    kika210

    Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

    Po prostu do zwierzaka trzeba mieć ograniczone zaufanie i nie zostawiać go sam na sam z dzieckiem – wtedy nic się nie stanie. Poza tym każde zwierze ma inny charakter i temperament – może Twojemu na nerwy dzieciaki nie działają? powodzenia!

    KIKA210+Ada 22.05.03
    ps.friko.pl



    #669215

    dorota27

    Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

    dzieki za wyczerpujaca odpowiedz:))))))
    na te kupy wyjatkowo uwazamy..a kotek jest baardzo kulturalny..zalatwia sie tylko do kuwety..a ma raptem 2 miesiace..i juz jak go dostalismy to to robil..
    jest bardzo czysty..jak wszystkie chyba kocorki..i wyglada na zdrowego..ale do lekarza trzeba pojsc..masz racje..

    claudia.. 12 miechow;)))

    #669216

    dorota27

    Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

    my etez juz czasami nie mamy cierpliwosci do tego kocura..ale smiejemy sie z jerzym..ze tak jak ma u nas ..to moze nazwac sie szczesciarzem..hehe..wiec niech sobie tam juz bedzie
    claudia tez za nim szaleje..a on jest baaardzo cierpliwy..znosi wsztystkie tortury
    pozd

    claudia.. 12 miechow;)))

    #669217

    meg9

    Re: koty i dzieci…jakie niebezpieczenstwa..

    Posiadanie zwierzęcia to obowiązek, ale miłość, przywiązanie i radość jaką daje, jest nieoceniona 🙂
    Właściwie pielęgnowany i zadbany mruczuś to najlepszy towarzysz.
    Moni wyjaśniła sprawę wyczerpująco 🙂 a dla pewności zawsze można siebie i kota zbadać.
    Miałam kotkę przez 6 lat i nigdy jeszcze żadne zwierzę tak mnie nie kochało. Koty są fantastyczne i wnoszą do domu masę pozytywnej energii. Za miłość i troskę odwdzięczają się stukrotnie. Uwielbiałam ją, a ona mnie.
    I zawsze będę żałować, że Michaś nie zdążył jej poznać… była bardzo ciężko chora i umarła, jak miał 5 tygodni.
    Zabrała ze sobą kawałek mojego serca 🙁

    Magda i Michałek ( 02.06.2002 )

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close