mam doła jak cholera :(((((((((((((((((((((((((((((((((

… a powinnam się dziś cieszyć…. masakra…. rano wstałam, dziecki pobudziłam, zapaliłam światło w pokoju a tam koło Zuźki łózka hałda śmieci, ciuchy wymieszana z nieudanymi rysunkami, sianem od chomika i szlag wie czym jeszcze… na biurku rozpiździał, wszystko na kupie, za łóżkiem ciuchy z zeszłego tygodnia ( skarpetki, bluzki, spodnie, majtki- Tymek się już nauczył, żeby wynosić brudne ciuchy do prania))… u Tymka nie lepiej, na biurku minimalna ilość rzeczy ( tylko to pozytywnie)… kazałam mu ubrać bluzę, w szafie koszmar wszystko upchane jak psu do paszczy …. ogólnie syf…. Zuźka do tego wszystkiego nie odrabia zadań domowych…. co chwilę telefony od wychowawczyni… pilnuję, kiedy jestem w domu, ale ja do cholery jasnej pracuję, ba zapieprzam żeby ta banda darmozjadów miała jakiś godny byt a oni mi się tak odwdzięczają…. grzebią po całym domu jak nas ( rodziców ) nie ma, można mówić, kazać, prosić…. nic, k@#$#^$% grochem o ścianę miałabym lepsze efekty… a jak pytam kto zrobił to czy tamto to nagle stają się niemowami…. do tego co jakiś czas znajduję kanapki z cholera wie kiedy upchane w takie miejsca że nawet ja bym na to nie wpadła, że można je tam upchnąć…. rzygać mi się chce z całej tej sytuacji, wyć mi się chce, … po co mi były dzieci??? trzeba było sobie kota przygarnąć, połasił by się chociaż i nie zawodził by mnie na każdym kroku…
… nie mam co do nich jakichś wielkich wymagań, nie muszą mieć piątek, wystarczą trójki, nie muszą wycierać codziennie kurzu, chcę tylko żeby pranie trafiało do kosza na brudną bieliznę a śmieci do kosza, chcę żeby ciuchy z szafy nie atakowały mnie przy każdym otwarciu… czy ja tak dużo chcę??? żadne prośby ani groźby nie pomagają, totalny zaawansowany tumiwisizm…. mam serdecznie tego dość, … czasem mam chęć wyjść i nie wrócić…

….

59 odpowiedzi na pytanie: mam doła jak cholera :(((((((((((((((((((((((((((((((((

chilli2013-10-29 09:49:32

o prosze. czyli nie tylko ja tak mam.
moze to nie na miejscu ale ciesze sie, ze niestem sama.

pocieszam sie tylko, ze w koncu kiedys zechca sie umawiac u siebie w domu i zacznie imzalezec na wygladzie otoczenia

eiffla2013-10-29 09:51:12

Zmęczenie materiału widzę….
Mam podobnie, dwóch chłpaków. Ciągle się tłuką, zaczynają w samochodzie po powrocie ze szkoły i przedszkola. Ciągle ryk bo jeden to…drugi tamto…
W domu ciasno, niby 3 pokoje ale bez piwnicy, pod łózkiem, na szafach juz nic mi się nie mieści. Pranie suszone w domu, uniemożliwiające poruszanie się po pokoju. Co ogarnę mieszkanie to przyjdą partyzanci i syf od nowa, straciłam motywację do sprzątania bo efekt jest przez 5 minut. Kiedyś odkurzałam codziennie, teraz mam dość i raz w tyg!
Tak sobie myślę jak podrosną będzie mi łatwiej…. I to mnie trzyma jeszcze przy życiu 🙂

superbasiek2013-10-29 09:51:54

Zamieszczone przez chilli:o prosze. czyli nie tylko ja tak mam.
moze to nie na miejscu ale ciesze sie, ze niestem sama.

pocieszam sie tylko, ze w koncu kiedys zechca sie umawiac u siebie w domu i zacznie imzalezec na wygladzie otoczenia

… myślisz, że taki czas nadejdzie??? bo ja mam gigantyczne wątpliwości…

julianne2013-10-29 10:18:01

Przytulam i łączę się w bólu. Mam tak regularnie co jakiś czas. Potrzebujesz wypoczynku, oderwania się.
Jak byłam dzieckiem, to też upychałam kanapki w szafkach :Wstyd: Byłam niejadkiem, ale tak się bałam reakcji mamy na niezjedzone śniadanie, że chowałam je po kątach.

Moja sąsiadka ma syna 19-letniego, z którym ma od zawsze problem dotyczący sprzątania po sobie. Teraz ma dziewczynę i wcale nie lepiej jest – to dziewczyna przychodzi mu sprzątać w pokoju;)

nunak2013-10-29 10:44:47

taaaaaaaa………widzę że moge sie połączyć w bólu….

nunak2013-10-29 10:45:29

Zamieszczone przez Julianne:Przytulam i łączę się w bólu. Mam tak regularnie co jakiś czas. Potrzebujesz wypoczynku, oderwania się.
Jak byłam dzieckiem, to też upychałam kanapki w szafkach :Wstyd: Byłam niejadkiem, ale tak się bałam reakcji mamy na niezjedzone śniadanie, że chowałam je po kątach.

Moja sąsiadka ma syna 19-letniego, z którym ma od zawsze problem dotyczący sprzątania po sobie. Teraz ma dziewczynę i wcale nie lepiej jest – to dziewczyna przychodzi mu sprzątać w pokoju😉

otóż to…. się chłopak urządził…..

nunak2013-10-29 10:46:10

Zamieszczone przez chilli:o prosze. czyli nie tylko ja tak mam.
moze to nie na miejscu ale ciesze sie, ze niestem sama.

pocieszam sie tylko, ze w koncu kiedys zechca sie umawiac u siebie w domu i zacznie imzalezec na wygladzie otoczenia
a jak nie zacznie?
jak trafią na takie same egzemplarze?

weronika2013-10-29 10:51:55

u mnie jest to samo…plus jeszcze dziewczynki ostatnio wstały rano,dorwały lakier do paznokci,wymalowały sobie nim twarze,piżamy i stół w swoim pokoju…
Starszy syn raczej ma porządek,ale lekcji też nagminnie nie odrabia-jak zrobi z polskiego,to nie zrobi z historii itd. A jak ma wszystkie lekcje odrobione,to dla odmiany zapomina jakiejś książki czy zeszytu zabrać.
Młodszy notorycznie wyrzuca swoje ciuchy na podłogę i nie odnosi do kosza na pranie.Czasem mam wrażenie,że mieszkam w jakiejś dżungli 🙁

kokunia2013-10-29 11:23:05

SuperBasiekjest nas więcej………………..
A tak w ogóle to dzisiaj jest Twój dzień i smutki odrzucamy na bok:)
BASIA-NAJLEPSZOŚCI,SPEŁNIENIA MARZEŃ URODZINOWO:)

zuzel2013-10-29 11:44:31

Zamieszczone przez SuperBasiek:
[…]
mam serdecznie tego dość, … czasem mam chęć wyjść i nie wrócić…

….
Ja mam tak nie czasem. Mam tak prawie codziennie 🙁

julianne2013-10-29 11:49:09

Z tego, co rozmawiam z innymi mamami, to wszędzie tak jest, nie wyrabiają psychicznie. Czy kiedyś, za czasów naszych mam, babć, było inaczej, lepiej sobie radziły? Bo niby teraz tyle udogodnień dla matek, ale mam wrażenie, że czasu coraz mniej i słabsza psychika u ludzi :Hmmm…:

zuzel2013-10-29 11:52:03

Zamieszczone przez Julianne:Z tego, co rozmawiam z innymi mamami, to wszędzie tak jest, nie wyrabiają psychicznie. Czy kiedyś, za czasów naszych mam, babć, było inaczej, lepiej sobie radziły? Bo niby teraz tyle udogodnień dla matek, ale mam wrażenie, że czasu coraz mniej i słabsza psychika u ludzi :Hmmm…:
Teraz mamy być:
dobrymi żonami, dobrymi matkami, ognistymi kochankami, pilnymi pracownicami, perfekcyjnymi paniami domu, eleganckimi kobietami.
Babcie miały łatwiej pod tym względem.

jane2013-10-29 11:58:23

Basiek :Przytulam:

Na poczatek napisze – malo pocieszajace, ale jednak – moj brat byl dokladnie taki sam. Ile nerwow postradalysmy razem z mama, to jeden pan Bog wie. Rok temu sie ozenil i…. robi w domu wszystko! Zapiernicza ze szmata, odkurzaczem az milo. Po prostu nie wierze, ze to moj brat…

A co do dzieciakow, to moze jakies grafiki, cotygodniowe punkty/nagrody ustalic?

julianne2013-10-29 12:07:46

Zamieszczone przez Jane:Basiek :Przytulam:

Na poczatek napisze – malo pocieszajace, ale jednak – moj brat byl dokladnie taki sam. Ile nerwow postradalysmy razem z mama, to jeden pan Bog wie. Rok temu sie ozenil i…. robi w domu wszystko! Zapiernicza ze szmata, odkurzaczem az milo. Po prostu nie wierze, ze to moj brat…

Chylę czoła przed mądrą żoną brata, bo to od niej pewnie zależało to, że się wziął do roboty, sam od siebie to wątpię;)

Wszystkiego naj, naj, w dniu urodzin SuperBasiek:)

monikachorzow2013-10-29 12:09:27

witam w krainie bałaganiarstwa…..
mój młody jakby mógł to by w ogóle nic nie robił ….. gonimy go w tej kwestii jak psa bo i ja i mąż lubimy porządek -choć nie jesteśmy pedantami -taki normalny porządek umożliwiający funkcjonowanie 3 osób na 50ciu metrach kwadratowych bez potykania się o graty….
piżama -codziennie rzucona na podłogę w jego pokoju -bo nie ma czasu inaczej.
na biurku zawsze wszystko tylko nie rzeczy szkolne ( lekcje odrabia przy naszym stole)
chusteczki ,papierki ,talerzyki ,kubki … nic nie wraca na swoje miejsce przeznaczenia jak nie podniosę głosu i nie pokaże palcem…
i kable,kabelki,wzmacniacze,ładowarki,śrubki, latarki,baterie…. to na mnie działa jak płachta na byka i nieraz w desperacji zagrażam że jak do 5ciu minut nie będzie porządku to wkraczam z nożyczkami i będzie miał duuuuuużo kabelków…
jak ma nóż na gardle to potrafi na prawdę szybko i dokładnie posprzątać …
nie chce,żeby mi kiedyś synowa zarzuciła,że rozpuściłam jej męża i musi po nim sprzątać :Fiu fiu:

jane2013-10-29 12:12:06

Zamieszczone przez Julianne:

Wszystkiego naj, naj, w dniu urodzin SuperBasiek:)

Ja tez sie dołączam!!! 100 lat!!!

monikachorzow2013-10-29 14:01:37

Zamieszczone przez Jane:Ja tez sie dołączam!!! 100 lat!!!

i ja ,i ja bo nie doczytałam 🙂

bocian2012013-10-29 14:18:12

Sto lat
Ja mam 18 latka i co roku gorzej,a moje nerwy odmawiają posłuszenstwa

nunak2013-10-29 15:03:13

aaa to już rozumiem że tak Cię przy urodzinach przycisnęło……
pocieszę
miałam tak tydzień temu – już mi przeszło…..

a póki co najlepszości samych i cierpliwości

i na rozluźnienie

klucha2013-10-29 17:12:28

z trafianiem brudnych rzeczy nie mam problemu
po prostu raz postawiłam się i nie pozbierałam
w następnym tygodniu dziecko musiało wkładać na siebie brudne i wymiętolone 😀

na kanapki nie narzekam, wolę jak przyniesie niż miałaby wyrzucać w krzaki jak ja to robiłam 😉

julianne2013-10-29 17:52:18

Doszłam do wniosku, że będę mieć czysty dom, jak mi się już dzieci wyprowadzą;)

beamama2013-10-29 18:04:02

Baśka 100 lat, kochana :Przytulam:

Nie wiem, o czym piszecie :Niepewny:
Podstawowe rzeczy jak wrzucanie brudów do kosza z praniem czy odnoszenie talerzy po żarciu do zlewu jedno z drugim ma zrobić i nie ma gadania! Swoje pokoje też ogarniają w miarę.
Ja tego pilnuję od początku, bo mam przykład u mojej najstarszej siostry, która ma dwóch dorosłych już synów i robi w domu za służącą, kucharkę i sprzątaczkę, oni traktują dom jak hotel, o nie, powiedziałam sobie, co jak co, ale ogarnięcie terenu wokół siebie to ja wyegzekwuję!

mimi2013-10-29 18:31:19

100 latek w zdrowiu i czystym domu 😉 :Róża:

rybcia2013-10-29 20:30:23

Baśka spróbuj powoli coś zmienić. Nie wrzeszcz na dzieci, podejdź do tego spokojnie. Postępuj małymi kroczkami, bo jak teraz je zarzucisz obowiązkami to im szczęka opadnie. Co prawda pewne nawyki trzeba wcielać od małego, ale jeszcze nic straconego. Nie jesteś jedyną matką pracującą, większość z nas zmaga sie z tym problemem i te niepracujace też. Musisz zaangażowac w to dzieci. Powoli i systematycznie a zobaczysz za jakis czas efekty. Nie wiem dokładnie z czym masz problemy, ale zacznij powiedzmy od jednej rzeczy. Najpierw ty pokazujesz dzieciom, spokojnie co sie robi z brudnymi ubraniami. Nie zapomnij im pokazać, że brudne ubranie też musi być wrzucone do kosza przekręcone na dobrą stronę, a nie każdy rękaw czy nogawka na inną. Spokojnie kilka dni rób to z nimi. Jeśli cię nie ma, bo jesteś w pracy zaangażuj męża. Później tylko przypominaj,a po 2tyg. już tylko egzekwuj. Sprawdzaj przed pójściem do łóżka, gdzie lezy ubranie, jesli wracasz, gdy juz śpią a ubranie leży na podłodze to obudź i każ wrzucić. Spokojnie bez krzyku, ale ja bym obudziła. Jeśli widzisz, że opanowały ten nawyk, wprowadź następny – przed snem wynosimy z pokoju wszystkie kubki, talerze itp. Trenuj ten nawyk, przypominajac im o poprzednim. Sama wiesz, w czym one nawalają i sama ustalisz im nowe nawyki, ale powoli, systematycznie, bez krzyków, pomagając im początkowo. Pochwal od czasu do czasu. Powiedz, że bardzo ci pomagaja itp, niech sie poczuja potrzebne. Naprawdę warto nad pewnymi rzeczami popracować itowcale nie jakimś wielkim nakładem czasu i pracy. Napisz sobie na kartce, co chcesz z nimi ćwiczyć, ćwicz i wymagaj.

Dziecku trzeba pokazać jak utrzymywać porządek, jak organizować swoje rzeczy, jak z nich korzystać. Trzeba być cierpliwym i wytrwałym w wymaganiu porządku.

Dzieci powinny wiedzieć GDZIE jest miejsce każdej rzeczy.

Należy angażować dzieci w porządkach, np. w kuchni, łazience, na regale z książkami. Zaangażowac je do czynnosci prostych, ale żeby wiedziały, że maja swój udział w sprzątaniu pomieszczenia i że sie samo nie posprząta.

gobin2013-10-29 20:55:33

Zamieszczone przez beamama:Baśka 100 lat, kochana :Przytulam:

Nie wiem, o czym piszecie :Niepewny:
Podstawowe rzeczy jak wrzucanie brudów do kosza z praniem czy odnoszenie talerzy po żarciu do zlewu jedno z drugim ma zrobić i nie ma gadania! Swoje pokoje też ogarniają w miarę.
Ja tego pilnuję od początku, bo mam przykład u mojej najstarszej siostry, która ma dwóch dorosłych już synów i robi w domu za służącą, kucharkę i sprzątaczkę, oni traktują dom jak hotel, o nie, powiedziałam sobie, co jak co, ale ogarnięcie terenu wokół siebie to ja wyegzekwuję!
ja i wiem i nie wiem dzieć wytresowany, chłop też ogarnia, ale mam na stanie mamusię – miało być lepiej, łatwiej, ba co mi nie wróżono jak chata będzie wylizana fiu fiu i w ogóle.
No to tak, jak wracam do domu to nie wiem w co ręce włożyć, miski kocie mi się walają wszędzie aż mnie szlak trafia, prasowanie leży od tygodnia, pranie czeka na mnie, stół przypomina pobojowisko, w pokoju Sebka nie sprzątane odkąd tam byłam ostatnio.
Tak mogę wymieniać o pobocznych atrakcjach nie wspominając, mam 3 komorników i 4 się czai.
Baśka co do dzieci, nie pamiętam w jakim masz wieku je ale jak chodzą do szkoły to są na tyle rozumne że potrafią zrobić to czy tamto. Więc grafik odkurzacz w rękę i niech działają, prania bym nie tknęła jak by nie było w koszu – chłopa nauczyłam, Sebek paruje skarpetki i potrafi wrzucić, po jedzeniu odnosi wszędzie gdzie jest do zlewu. Kanapki wracają do domu często ale trudno – lepiej w plecaku niż pod łóżkiem.
Baśka nie daj się !!!!!!!!!!

A z okazji urodzin życzę Ci wszystkiego co najlepsze i o czym w skrytości marzysz by się spełniło

vievioorka2013-10-30 07:23:56

Zamieszczone przez chilli:o prosze. czyli nie tylko ja tak mam.
moze to nie na miejscu ale ciesze sie, ze niestem sama.

pocieszam sie tylko, ze w koncu kiedys zechca sie umawiac u siebie w domu i zacznie imzalezec na wygladzie otoczenia

wredne ale też się cieszę. U mnie podobny sajgon :Boje się:

I można chodzić i prosić i jakby grochem o ścianę :Fiu fiu:

Kiedyś kazałam posprzątać, przyszłam na kontrolę i Mysia mówi, że już wszystko posprzątała a ja fruuuuuuu to co znalazłam na korytarz wywaliłam. Żebyście widziały jaką miała minę jak zbierała skarpetki i majtki po korytarzu. Zadziałało :Wow!: był spokój 4 dni :Śmiech:
a potem wszystko do “normy” wróciło :Fiu fiu:

vievioorka2013-10-30 07:26:15

I ja się do życzeń dołączam.
Poza standardowymi życzeniami dorzucam “grzecznych i poukładanych dzieci” :Hyhy:

Głowa do góry, inni mają podobnie :Foch:

cukierkova2013-10-30 09:43:52

To i ja sie wezme troche pozale.
Chlopaki jako tako po sobie sprzątają. Czasami musze kilka razy powtorzyc, wrzasnąc, albo wyciągnąc worek na smieci.
Ciuchy skladają i odkladają na gromadke, brudy zazwyczaj trafiają do brodów, czasami walają sie po lazience.najgorzej jest z zabawkami. No i z Ł. no ten to mi czasami tak cisnienie podnosi ze jak nie zrugam go to swieto. Wymaga od chlopaków zeby sprzatali, odkurzali itd. A sam? on zmeczony, on pracuje. Pracuje na nocki, wiec odsypia w dzien. ubrania stoją zawsze na srodku pokoju.Upomniany odstawi gdzies w kąt, jakby chociazby krzesla nie bylo. no ale po co?? przeciez wstanie i zalozy. To nić ze np w tym czasie jak on spi do mnie moze ktoś przyjsc, i nie koniecznie bedzie chcial oglądac jego lachy jak lezą takie wymiętolone.
Zmywanie!!! O lubi zmywac, F niema wyboru, musi polubić. nietlukące sie zmywają. Ł ma chyba uczulenie. Sam sie nie domysli, ze skoro sterta kubków stoi w zlewie to trzeba je umyc.

Ale jest jeden plus. U mamusi juz sie nie chwali ile to on w domu robi, ze taki pomocny, uczynny.. po mojej minie widzi ze nie warto klamac, bo ochrzan przy rodzicach gwarantowany.

Z odrabianiem lekcji problemu niema. gorzej z informowaniem mnie oi sprawdzianach, o tym ze coś do szkoly trzeba przyniesc. Nie zawsze zdązy zapisac.I czasto zapomina mi powiedziec. Chyba ze wiem od kuzynki i sama zapytam. np na dziś trzeba nowe ksiązki. Rano pytam F czy trzeba 3-cią czesc. Mowi ze tak, pani Monika kazala przyniesc. Pytam go czemu mi wczoraj tego nie powiedzial na to on “przeciez dziś ci mowie”.

A wojna miedzy chlopcami trwa czesto od momentu kiedy wstaną, jada do szkoly, p-la, potem jest przerwa bo sie nie widzą. jak wracają to znowu, bo on patrzy bo on za blisko siedzi, bo on plecaka mego dotknął, bo on mnie wnerwia itd.
osiwiec mozna.

troche mi lepiej ze nie tylko u mnie roznie bywa w domu. 🙂

goracakawa2013-10-30 12:21:51

Ja mam podobne doły…ale najgorsze jest to, że ostatnimi czasy tak łatwo mnie to z równowagi wyprowadza. I później mam jeszcze większego doła.
Ja to odbieram jak ignorowanie mojej osoby.

klucha2013-10-30 15:59:54

Zamieszczone przez Rybcia:Baśka spróbuj powoli coś zmienić. Nie wrzeszcz na dzieci, podejdź do tego spokojnie. Postępuj małymi kroczkami, bo jak teraz je zarzucisz obowiązkami to im szczęka opadnie. Co prawda pewne nawyki trzeba wcielać od małego, ale jeszcze nic straconego. Nie jesteś jedyną matką pracującą, większość z nas zmaga sie z tym problemem i te niepracujace też. Musisz zaangażowac w to dzieci. Powoli i systematycznie a zobaczysz za jakis czas efekty. Nie wiem dokładnie z czym masz problemy, ale zacznij powiedzmy od jednej rzeczy. Najpierw ty pokazujesz dzieciom, spokojnie co sie robi z brudnymi ubraniami. Nie zapomnij im pokazać, że brudne ubranie też musi być wrzucone do kosza przekręcone na dobrą stronę, a nie każdy rękaw czy nogawka na inną. Spokojnie kilka dni rób to z nimi. Jeśli cię nie ma, bo jesteś w pracy zaangażuj męża. Później tylko przypominaj,a po 2tyg. już tylko egzekwuj. Sprawdzaj przed pójściem do łóżka, gdzie lezy ubranie, jesli wracasz, gdy juz śpią a ubranie leży na podłodze to obudź i każ wrzucić. Spokojnie bez krzyku, ale ja bym obudziła. Jeśli widzisz, że opanowały ten nawyk, wprowadź następny – przed snem wynosimy z pokoju wszystkie kubki, talerze itp. Trenuj ten nawyk, przypominajac im o poprzednim. Sama wiesz, w czym one nawalają i sama ustalisz im nowe nawyki, ale powoli, systematycznie, bez krzyków, pomagając im początkowo. Pochwal od czasu do czasu. Powiedz, że bardzo ci pomagaja itp, niech sie poczuja potrzebne. Naprawdę warto nad pewnymi rzeczami popracować itowcale nie jakimś wielkim nakładem czasu i pracy. Napisz sobie na kartce, co chcesz z nimi ćwiczyć, ćwicz i wymagaj.

Dziecku trzeba pokazać jak utrzymywać porządek, jak organizować swoje rzeczy, jak z nich korzystać. Trzeba być cierpliwym i wytrwałym w wymaganiu porządku.

Dzieci powinny wiedzieć GDZIE jest miejsce każdej rzeczy.

Należy angażować dzieci w porządkach, np. w kuchni, łazience, na regale z książkami. Zaangażowac je do czynnosci prostych, ale żeby wiedziały, że maja swój udział w sprzątaniu pomieszczenia i że sie samo nie posprząta.

Nigdy w życiu tego nie zrobię
Taką metodę stosowała moja rodzicielka i nienawidziłam jej za to, uważałam ze jest bez serca, tą metodą nie wyrobiła mi odruchu sprzątania po sobie tylko poczucie strachu że znów bedzie mnie budzić.
brudny ciuch spokojnie może poleżeć do rana.

klucha2013-10-30 16:07:17

Basiek musisz znaleźć cwany sposób na cwanych cwaniaków 🙂
i być konsekwentna w swoim cwaniactwie.

np. gdy już moja Zana nauczyła się że brudy trzeba posegregować w pralce czy koszu to okazało się że ciuchy lądują tam tak jak zdjęła z siebie, spodnie powywijane, jedna nogawka na lewą stronę druga na prawą, tak samo bluzki i skarpetki.
Tłumaczyłam, prosiłam ale to było tylko następne nudne gadanie gderliwej matki. A ja szału dostawałam jak te mokre ciuchy przed rozwieszeniem musiałam wywijać.
To sie zawzięłam i po każdym praniu jej ciuchy do miski ładowałam i wręczłam jej aby mi je “poprostowała”. nauka trwała krótko bo też nienawidziła tej czynności tak samo jak ja :D. Z własnego doświadczenia wie że łatwiej i szybciej powywijać suchy ciuch niż mokry. 🙂

teraz uczymy się sprzątania po kąpieli 😀

asik2013-10-31 08:49:46

Zamieszczone przez Klucha:Basiek musisz znaleźć cwany sposób na cwanych cwaniaków 🙂
i być konsekwentna w swoim cwaniactwie.

np. gdy już moja Zana nauczyła się że brudy trzeba posegregować w pralce czy koszu to okazało się że ciuchy lądują tam tak jak zdjęła z siebie, spodnie powywijane, jedna nogawka na lewą stronę druga na prawą, tak samo bluzki i skarpetki.
Tłumaczyłam, prosiłam ale to było tylko następne nudne gadanie gderliwej matki. A ja szału dostawałam jak te mokre ciuchy przed rozwieszeniem musiałam wywijać.
To sie zawzięłam i po każdym praniu jej ciuchy do miski ładowałam i wręczłam jej aby mi je “poprostowała”. nauka trwała krótko bo też nienawidziła tej czynności tak samo jak ja :D. Z własnego doświadczenia wie że łatwiej i szybciej powywijać suchy ciuch niż mokry. 🙂

teraz uczymy się sprzątania po kąpieli 😀

wczoraj Młoda mnie zaskoczyła – jak weszłam do łazienki po jej kąpieli to był idealny porządek
ubrania wszystkie złożone w kosteczkę, brudne w koszu – wywinięte na prawą stronę :Szok:
mydła i inne duperele kąpielowe – na swoim miejscu
normalnie szok, oby tak na dłużej zostało
Dla równowagi – wyprowadziła mnie wczoraj z równowagi jęczeniem o odrabianie lekcji 😉

kamelia2013-10-31 11:53:23

Basiek, też tak czasem psioczę… na dodatek nie mogę się “schronić” w pracy, bo urlopuję się wychowawczo… Czasem mam wrażenie, że empatii to oni z mlekiem matki nie wyssali… 🙁

olesia2013-10-31 13:13:30

Zamieszczone przez Klucha:Basiek musisz znaleźć cwany sposób na cwanych cwaniaków 🙂
i być konsekwentna w swoim cwaniactwie.

np. gdy już moja Zana nauczyła się że brudy trzeba posegregować w pralce czy koszu to okazało się że ciuchy lądują tam tak jak zdjęła z siebie, spodnie powywijane, jedna nogawka na lewą stronę druga na prawą, tak samo bluzki i skarpetki.
Tłumaczyłam, prosiłam ale to było tylko następne nudne gadanie gderliwej matki. A ja szału dostawałam jak te mokre ciuchy przed rozwieszeniem musiałam wywijać.
To sie zawzięłam i po każdym praniu jej ciuchy do miski ładowałam i wręczłam jej aby mi je “poprostowała”. nauka trwała krótko bo też nienawidziła tej czynności tak samo jak ja :D. Z własnego doświadczenia wie że łatwiej i szybciej powywijać suchy ciuch niż mokry. 🙂

teraz uczymy się sprzątania po kąpieli 😀

Ja tak mam ze skarpetkami i podkoszulkami męża.
Teraz po wysuszeniu, składam wywalone na drugą stronę, tak jak zdjął.
Niech se przewraca.

rybcia2013-10-31 13:23:05

Zamieszczone przez Olesia:Ja tak mam ze skarpetkami i podkoszulkami męża.
Teraz po wysuszeniu, składam wywalone na drugą stronę, tak jak zdjął.
Niech se przewraca.

Dobre jesteście dziewczyny. Ja nie potrafie włożyc do pralki poskręcanych ubrań czy skarpet zawiniętych w kulkę. Jakoś mentalnie nie potrafie, wydaje mi sie że sie nie wypiorą. Chociaż musze powiedzieć, że jakoś rodzinnie wkładamy “brudy” przekręcone na jedną stronę do kosza. Jednak jak się cos sporadycznie trafi, to nie włożę czegos takiego do pralki. No nie.

nunak2013-10-31 13:56:26

Zamieszczone przez Asik.:wczoraj Młoda mnie zaskoczyła – jak weszłam do łazienki po jej kąpieli to był idealny porządek
ubrania wszystkie złożone w kosteczkę, brudne w koszu – wywinięte na prawą stronę :Szok:
mydła i inne duperele kąpielowe – na swoim miejscu
normalnie szok, oby tak na dłużej zostało
Dla równowagi – wyprowadziła mnie wczoraj z równowagi jęczeniem o odrabianie lekcji 😉

jak nic czyta ten wątek:)

co do wywijania ciuchów……
moja jest lepsza wrzuca spodnie do brudów razem z majtkami i w zimie z rajtkami – co tworzy jedność…..
tak samo bluzka z koszulka……

wysnułam wniosek
że generalnie dobrym sposobem jest sukcesywne przyzwyczajanie dziadów do różnych rzeczy……
nie na huurraaa wszystko tylko pokolei…..

nunak2013-10-31 13:57:39

Zamieszczone przez Olesia:Ja tak mam ze skarpetkami i podkoszulkami męża.
Teraz po wysuszeniu, składam wywalone na drugą stronę, tak jak zdjął.
Niech se przewraca.

o to to…..

qr-chuck2013-10-31 14:34:52

Zamieszczone przez Nunak:
co do wywijania ciuchów……
moja jest lepsza wrzuca spodnie do brudów razem z majtkami i w zimie z rajtkami – co tworzy jedność…..
tak samo bluzka z koszulka……

Ja i młoda tak wrzucamy :Wstyd:
Moi mężczyźni jakoś wrzucają pojedynczo…
To chyba osobnicze, bo nigdy nie zwracałam im uwagi, żeby prostowali – jako że sama wrzucam jak leci to i tak przed włożeniem do pralki wszystko jest “trzepane” (łącznie ze sprawdzaniem kieszeni).

Jakoś nie umiem się zidentyfikować z problemami. To znaczy u mnie zawsze jest bałagan, ale…
Zupełnie nie rozumiem zostawiania brudnych ciuchów w pokoju: moi zawsze rozbierają się przed myciem w łazience, potem zakładają piżamy… Jeśli nawet coś zostaje na podłodze to w okolicach kosza na pranie :Niepewny:
Kanapki jeśli zostaną to są w pudełkach śniadaniowych… Najpóźniej zostają znalezione na drugi dzień przy przygotowywaniu następnych… Po co je gdzieś upychać :Hmmm…:?

klucha2013-10-31 16:24:04

Zamieszczone przez Nunak:jak nic czyta ten wątek:)

co do wywijania ciuchów……
moja jest lepsza wrzuca spodnie do brudów razem z majtkami i w zimie z rajtkami – co tworzy jedność…..
tak samo bluzka z koszulka……

wysnułam wniosek
że generalnie dobrym sposobem jest sukcesywne przyzwyczajanie dziadów do różnych rzeczy……
nie na huurraaa wszystko tylko pokolei…..

miałam to samo, majtki i skarpetki schowane w spodniach 😀

asik2013-11-03 16:15:15

Zamieszczone przez kurczak:Ja i młoda tak wrzucamy :Wstyd:
Moi mężczyźni jakoś wrzucają pojedynczo…
To chyba osobnicze, bo nigdy nie zwracałam im uwagi, żeby prostowali – jako że sama wrzucam jak leci to i tak przed włożeniem do pralki wszystko jest “trzepane” (łącznie ze sprawdzaniem kieszeni).

Jakoś nie umiem się zidentyfikować z problemami. To znaczy u mnie zawsze jest bałagan, ale…
Zupełnie nie rozumiem zostawiania brudnych ciuchów w pokoju: moi zawsze rozbierają się przed myciem w łazience, potem zakładają piżamy… Jeśli nawet coś zostaje na podłodze to w okolicach kosza na pranie :Niepewny:
Kanapki jeśli zostaną to są w pudełkach śniadaniowych… Najpóźniej zostają znalezione na drugi dzień przy przygotowywaniu następnych… Po co je gdzieś upychać :Hmmm…:?

o to, to
u nas też jak Młoda czegoś nie zje, to zostaje to w pudełku śniadaniowym
i bez problemu znajduję to w tym samym dniu 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: mam doła jak cholera :(((((((((((((((((((((((((((((((((?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jedno- i dwulatki
Siniejąca wysypka pod prawą pachą i wysoka temperatura.
Witam. Chciałabym się zapytać innych mam czy miały do czynienia z podobnymi objawami chorobowymi u swoich maluszków. Otóż mam 2,5 letnią córkę. 3 tyg. temu wystąpiła u niej wysoka temperatura
Czytaj dalej
Polecam
Muszę kupić żelazko
i tak sobie szperam w archiwum, ale znalazłam tylko bardzo stare posty, a i te niewiele mi dały. Oto, czego mi potrzeba: funkcja anticalc, najlepiej samoczyszczące się oraz takie, by
Czytaj dalej