Marta: problemy z karmieniem butelką i piersią

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 37)
  • Autor
    Wpisy
  • #95162

    zavrat

    Witam.

    Jestem tatą 5-tygodniowej dziewczynki. Jak wspomniałem w temacie, nasz problem dotyczy karmienia butelką – chociaż może ten temat również nadawałby się do pokoju „karmienie piersią”. Jednak najpierw parę słów wstępu.

    Nasza dziewczynka ma cechy dystroficzne, czyli urodziła się mała, drobna (2700 gr) na skutek kiepskiego odżywiania w łożysku (dodatkowo miała nietypowo duże ciemiączko, sporą żółtaczkę). Urodzenie na początku 38-tyg. Po urodzeniu spędziła 2-tygodnie w szpitalu, ze względu na konieczność wielu badań. W tym czasie była karmiona butelką (odciągany pokarm matki, ale dawali jej też mieszanki bebilon). Potem trafiła do nas do domu na tydzień i była karmiona prawie wyłącznie piersią – niestety nie szło jej to zbyt dobrze: ssała krótko, szybko wypychała sutek i mocno się wkurzała. W zasadzie ten tydzień to ciągły płacz i nieprzespane noce. Doszliśmy do wniosku, że albo jest niewiele pokarmu matki (matka przeszła olbrzymi stres w szpitalach, gdzie leżała mała), albo ona nie umie go wyssać, albo powoduje on u małej jakieś uczulenie lub nadmierne kolki. Pediatra który wówczas u nas się zjawił, zaproponował próbę karmienia małej mieszankami.

    Czwarty tydzień to przeprowadzka do babci i przestawienie dziecka tylko na butelkę (pediatra zalecił Bebilon-HA, potem Nan-HA, a potem Nutramigen). Początkowo wyglądało na to, że przyszła pewna stabilizacja – mała zaczęła sobie powolutku tyć (z 2450 przytyła na 2800 dziś) – średnio wychodziło ok 20 gram dziennie i 250-300 ml mleka dobowo. Nie powiem, żeby piła z butelki jakoś chętnie – raczej trzeba było ogromnej inwencji, zeby ją nakarić – z 10-15 ml wyciągała sama (ssąc), a resztę zjadała „na siłę”, czyli poprzez uciskanie smoczka palcami, śpiewanie jej, podskakiwanie itp.

    Niestety obecnie przyrost wagi znowu (mam nadzieję że chwilowo) się zatrzymał. Wróciły kryzysowe noce. Wygląda to tak: mała prześpi godzinę lub dwie, po czym budzi się (23:00) z marudzeniem – prawdopodobnie jest głodna. Dostaje w butelce 30 ml Nutramigenu. Początkowo ssie aktywnie (2-3 minutki, 5 ml), następnie krzywi się, wygina, wypycha smoczek, macha rękami i zaczyna coraz głośniej krzyczeć. Wygląda to tak, jakby była nadal głodna, ale wkładanie jej smoczka do buzi strasznie ją wkurza (może awersja do silikonu, nadwrażliwość podniebienia?) Jakoś tam się udaje „wcisnąć” jej łącznie 15-20 ml mieszanki. Mała jednak krzyczy po takim karmieniu jeszcze bardziej – uspokajanie trwa nieraz 1-2 godziny. Następnie zasypia (1:00 w nocy). Budzi się znowu po godzinie i cała sytuacja się powtarza: znowu pobudka z marudzeniem (2:00 nad ranem)), wpadanie w krzyk przy podawaniu jej mieszanki i dwugodzinne uspokajanie (zaśnięcie 4:00 rano). Kolejna pobudka po dwóch godzinach itp…

    Na pewno domyślacie się, że ta sytuacja wyczerpuje całą rodzinę – tzn. mnie, żonę i babcię. Czasem opadają ręce – z bezradności.

    Skorzystaliśmy już raz z warszawskiej poradni laktacyjnej (BonaMater), ale niewiele to dało, a poradnia przestała się nami interesować po wizycie.

    Dodam jeszcze parę faktów:

    – mała zadziwiająco chętnie reaguje na podawanie jej mleka poprzez cienką rurkę (sondę) połączoną ze strzykawką i wkładaną do ust razem z moim palcem wskazującym. Zaczyna wtedy silnie ssać palec, a mleko (wstrzykiwane przeze mnie) jak wiadomo wlatuje łatwiutko. Unikamy jednak tej metody, bo zaburza ona u dziecka aktywne ssanie, poza tym palec – mimo że umyty – wydaje się niehigieniczny. Ponadto mnie nie ma w domu po 10h dziennie, a żona z karmieniem sondą po palcu jakoś sobie nie radzi. Plusem tej metody było tylko to, że mała zjadała więcej niż z butelki i pewnie lepiej po tym przybierała.

    – próbowaliśmy różnych rodzajów butelek. Obecnie jest karmiona butelką Aventu ze smoczkiem 1 (raczej cienki strumień mleka). Próba z antykolkową butelką dr Brown’s nie przyniosła poprawy. Jest też butelka Lovi’s (o ile nie przekręcam nazwy) – ale tam za silnie leci pokarm i mała się dławi.

    – kupki robi różnie: czasem i 4 razy dziennie, ale nie rzadziej niż raz dziennie (żółte, żółto-brązowe, duże)

    – mała w ciągu dnia jest czasem przepojona 20-40 ml rumianku lub kopru

    – po jedzeniu jest długo noszona i często odbekuje. Czasami nawet gdy odbeknie na rękach 2-3 razy, to potem jeszcze w łóżku potrafi odbeknąć.

    – mała ma tendencje do bardzo częstej i długiej czkawki – praktycznie po każdym karmieniu. Pierwsze czknięcia kończą się czasami ulaniem niewielkiej ilości mleka przez usta i nosek – ale nie zawsze.

    – próbowaliśmy jej dodawać do mleka zagęstnik (nutriton – oczywiście po konsultacji z pediatrą), aby wyeliminować ulewanie się pokarmu (refluks?) – ale odnieśliśmy wrażenie, że powoduje to również „zaklejanie się jelitek”, zatwardzenie i robienie kupy raz na 3 dni plus dodatkowo porcja krzyku

    – mała dostaje również probiotyk (kultury bakterii – zapomniałem nazwy), vit D (plus jeszcze jakąś witaminę), kwas foliowy. Sprowadziłem też na prośbę pediatry z Niemiec żelazo (syrop Ferrum Hausmann) i mamy teraz zacząć jej to podawać (ponoć wzmaga apetyt, ale podobno powoduje też płacz i zaparacia).

    – chcemy spróbować ponownie przystawić małą do piersi, choć u żony zaczął już zanikać pokarm (poza tym ma już trochę dosyć diety karmiącej)

    Czekamy na wasze opinie i rady, ewent. odpowiem na dodatkowe pytania.

    Mariusz

    #2003112

    ivoonna

    Wydaje mi sie, ze powinniscie zrezygnowac, z tego wciskania pokarmu na sile. Bo mala sie pozniej boi i karmienie kojarzy jej sie z czyms nie przyjemnym. Dawajcie jej tyle ile sama zje, zwiekszcie najwyzej czestotliwosc karmienia. Moja mala jak byla na piersi potrafila jesc nawet co godzine. Wydaje mi sie, ze wszyscy jestescie mocno zestresowani karmieniem malej i jej sie ta nerwowa atmosfera tez udziela. W sumie to nie pomoglam. Ale zycze, zebyscie sobie poradzili i zaczeli czerpac pelna piersia radosc z pojawienia sie coreczki na swiecie.



    #2003113

    ahimsa

    Po pierwsze pogratulowac profesjonalnego podejścia do tematu:))))

    Z opisu wynika mi b. podobnie do naszego syncia, jak był mniej więcej w takim wieku.
    Wtedy był karmiony piersią i karmienie wyglądało identycznie- głodny ale possał chwilkę i 2h płaczu.

    Mała jest jeszcze malusia- może musi załapac rytm jedzenia? no i wcześniaczek!
    Ciepliwości i częściej karmic. Ona ma malutki ten żołądeczek i nam się wydaje, że to nic a dla takiego dziecka może byc dośc.

    Tylko takie mleczko szybko przelatuje przez układ pokarmowy i dziecko robi się zaraz głodne.

    Co do płaczu- tak bywa z noworodkiem. Karmienie to cała odyseja;)

    I stres. Najgorsze co może byc! miałam porównanie z pierwszym dzieckiem ( my nerwowi, on wiecznie płaczący, kolkowy) a drugi-gdzie podeszliśmy na luzie do tematu i dziecko bezproblemowe! w sumie- bo na pocz. mieliśmy też problem z karmieniem ale jak ręką odjął jak w końcu zaczął jeśc do syta ( czyt. mieszankę)

    ps. my karmiliśmy
    Sporo mam tu ją poleca:)

    #2003114

    danio01

    Zamieszczone przez zavrat

    Urodzenie na początku 28-tyg.

    – mała zadziwiająco chętnie reaguje na podawanie jej mleka poprzez cienką rurkę (sondę) połączoną ze strzykawką i wkładaną do ust razem z moim palcem wskazującym. Zaczyna wtedy silnie ssać palec, a mleko (wstrzykiwane przeze mnie) jak wiadomo wlatuje łatwiutko.

    Mi w oczy rzucily sie te dwa fakty. Mala jest wczesniakiem wiec moze ma problemy ze skutecznym ssaniem? To sie przeciez zdarza. Moze warto pod tym katem porozmawiac z pediatra/specjalista i ewentualnie dostosowac metody karmienia do jej potrzeb/umiejetnosci. Rozumiem rezerwe wobec karmienia sonda ale sa tez specjalne buteleczki/ poidelka dla dzieci z problemami z ssaniem.

    Chodzi mi o cos takiego:

    #2003115

    zavrat

    [QUOTE]no i wcześniaczek![/QUOTE]
    W ocenie lekarzy dziecko jest donoszone. Urodziła się na początku 38-go lub 39-tygodnia (różnice w pomiarze wg ost. miesiączki, a pomiarami z USG).

    [QUOTE]Co do płaczu- tak bywa z noworodkiem. Karmienie to cała odyseja[/QUOTE]
    To prawda – zupełnie się tego nie spodziewaliśmy. Miało być tak: karmienie, spanie, karmienie, spanie… 🙂

    [QUOTE]ps. my karmiliśmy taką butelką[/QUOTE]
    Wczoraj, zupełnie przypadkowo, kupiłem właśnie tą butelkę. Ma fajny kształt, ale trochę trudniej za jej pomocą „wciskać” małej pokarm – raczej musi starać się wyssać sama.

    [QUOTE]sa tez specjalne buteleczki/ poidelka dla dzieci z problemami z ssaniem[/QUOTE]
    Hmnnn… do tej pory żaden(żadna) z pediatrów, położnych itp. nic o takich butelkach nie wspomniał(a). U małej jak na razie nie zdiagnozowano żadnego zespołu upośledzającego(sek. Robina, zes. Downa), które są wspomniane w opisie tej butelki, ale może faktycznie warto by było spróbować…

    #2003116

    lilavati

    Zamieszczone przez zavrat
    W ocenie lekarzy dziecko jest donoszone. Urodziła się na początku 38-go lub 39-tygodnia (różnice w pomiarze wg ost. miesiączki, a pomiarami z USG).

    To popraw w pierwszym poście – 28tc – dystrofik – ponad 2kg



    #2003117

    ahimsa

    Zamieszczone przez aniast
    To popraw w pierwszym poście – 28tc – dystrofik – ponad 2kg

    Dlatego napisałam- wcześniaczek, bo jest 28tydz.:)

    #2003118

    ahimsa

    Zavrat- i jak mała? karmienie za jakiś czas się unormuje…my przy pierwszym dziecku już po dwóch latach przespaliśmy noc….;)

    Na pocieszenie dodam,że z drugim już po 5 mies.;)))))))))))

    #2003119

    bep

    Skoro Malutka potrafi ssać (no bo karmiliście po palcu i to z pewnością spr. w por. laktacyjnej) to ja bym problemu upatrywała w:
    – nieżycie dróg oddechowych lub pleśniawkach. Dla świętego spokoju bym wykluczyła zatkany nosek, opuchnięte błony nosowe itp. Poprosiłabym pediatrę, żeby zobaczyła gardziołko i czy Maluch nie ma pleśniawek (właśnie na tym etapie jesteśmy z Młodym 😉 )
    – smaku nutramigenu… Jeżeli ma porównanie z pokarmem z piersi i już w miarę „czuje” smaki to może Jej po prostu nie smakować. Z pierwszym dzieckiem miałam ten problem. I od tygodnia z Młodym mamy to samo – histeria przy nutramigenie, błogi spokój przy mleku odciągniętym z piersi (mieszaki zjadał na siłę po 20-30 ml i ryk, prężenie, machanie rękami, wyginanie się… w ruch szły grzechotki itp żeby podjął dlszą współpracę) Ponieważ nie jestem w stanie Mu zapewnić dostatecznej ilości mleka z piersi – wysłałam Małża do tesco (jak dobrze, że są czynni całą dobę) i ryzykuję podanie zwykłego bebilonu.
    I jeszcze a propos pebiotyków. Dawaliśmy lacidofil na śluzowate kupska. Od dobrego pediatry z ogromnym doświadczeniem usłyszeliśmy, że dla takich maluszków świetny jest LACIDO BABY i rzeczywiście to działa. Polecam. U nas rozluźniło kupy pomieszankowe, chyba wreszcie w kupie jest mało śluzu lub w ogóle, a podaliśmy dopiero z 7 dawek. No i żelazo raczej nie zapiera 😮 serio serio. Tylko rozluźnia. Nie wierzyłam kiedy gastroenterolog zapewniał nas o takich skutkach ubocznych brania żelaza. Kpiąco patrzyłam na pediatrę kiedy nas zapewniała, że stolce będą luźniejsze… Ale od tygodnia ciągle bierzemy żelazo i nasze dziecko załatwia się samo 😀 i to raczej nie jest twarda kupka. Zanim jednak podałabym taki preparat zrobiłabym morfologię bo może szkoda Malutkiej rozregulować organizm podając coś co nie jest jej potrzebne.

    #2003120

    danio01

    Zamieszczone przez zavrat
    Hmnnn… do tej pory żaden(żadna) z pediatrów, położnych itp. nic o takich butelkach nie wspomniał(a). U małej jak na razie nie zdiagnozowano żadnego zespołu upośledzającego(sek. Robina, zes. Downa), które są wspomniane w opisie tej butelki, ale może faktycznie warto by było spróbować…

    Przepraszam, z Twojego pierwszego posta zrozumialam, ze mala jest wczesniakiem (urodzona w 28 tygodniu) i dlatego przyszlo mi do glowy, ze moze miec problemy ze ssaniem. Skoro to donoszony ‚leniuszek’ to chyba warto pozostac przy zwyklych butelkach/piersi i ‚walczyc’ dalej.



    #2003121

    zavrat

    [QUOTE]Zavrat- i jak mała? karmienie za jakiś czas się unormuje…my przy pierwszym dziecku już po dwóch latach przespaliśmy noc….[/QUOTE]
    O to bardzo pocieszające! 🙂 W takim razie być może pozostało nam już tylko 23 miesiące nieprzespanych nocy!
    Mała miała wczoraj sporo bodźców, bo i ponadgodzinny spacer w wózku i wieczorna 3-godzinna wizyta u specjalisty-terapeuty. Skutek był taki, że od 1:00 do 4:30 nad ranem na zmianę krzyczała lub po prostu płakała (oczywiście pielucha zmieniona, jeść nie chciała, ani się przytulić za bardzo). W końcu pomogło uspokojenie jej palcem w ustach + strzykawka z mleczkiem.

    [QUOTE]nieżycie dróg oddechowych lub pleśniawkach.[/QUOTE]
    Pleśniawek podobno nie ma, ale rzeczywiście czasem ma jakby zatkany nosek i wydaje się, że z trudem przez niego oddycha. Próbujemy jej wtedy odessać z noska cokolwiek, ale nie wiem, czy to coś pomaga.

    [QUOTE]Zanim jednak podałabym taki preparat zrobiłabym morfologię bo może szkoda Malutkiej rozregulować organizm podając coś co nie jest jej potrzebne.[/QUOTE]
    Prywatny pediatra chyba widział morfologię krwi małej, a jednak przepisał to żelazo (sprowadzone z Niemiec za 130 zł) – ma ponoć wzmagać apetyt. Ale z kolei pediatra rejonowy trochę się dziwował, że w sumie morfologia dobra i niekoniecznie trzeba dawać. A my już sami nie wiemy.

    #2003122

    goooosia

    Zamieszczone przez zavrat
    O to bardzo pocieszające! 🙂 W takim razie być może pozostało nam już tylko 23 miesiące nieprzespanych nocy!
    Mała miała wczoraj sporo bodźców, bo i ponadgodzinny spacer w wózku i wieczorna 3-godzinna wizyta u specjalisty-terapeuty. Skutek był taki, że od 1:00 do 4:30 nad ranem na zmianę krzyczała lub po prostu płakała (oczywiście pielucha zmieniona, jeść nie chciała, ani się przytulić za bardzo). W końcu pomogło uspokojenie jej palcem w ustach + strzykawka z mleczkiem.

    a uzywacie smoczka? bo u mnie bylo tak ze mlody w nocy wrzeszczal do momentu, w ktorym nie zaczelismy go zasmoczkowywac.
    pozniej duzo ulewal i czesto plakal z tego powodu.
    od siebie dodam, ze jesli jeszcze nie robiliscie to radze tez zrobic badanie moczu, na pewno nie zaszkodzi i nie jest inwazyjne dla malej. przy problemach z ukladem moczowym czesto dzieci malo jedza. chociaz mam nadzieje, ze to Was nie dotyczy.

    Zamieszczone przez zavrat
    Prywatny pediatra chyba widział morfologię krwi małej, a jednak przepisał to żelazo (sprowadzone z Niemiec za 130 zł) – ma ponoć wzmagać apetyt. Ale z kolei pediatra rejonowy trochę się dziwował, że w sumie morfologia dobra i niekoniecznie trzeba dawać. A my już sami nie wiemy.

    sami musicie podjac decyzje komu ufacie i tego sie trzymac. ja wszystko konsultuje z prywatna Pania doktor mimo, ze chodze do przychodni (po skierowania, na szczepienia itp)
    zycze powodzenia i ja pociesze, ze maciek mimo ze placzacy byl bardzo dlugi czas i w dzien czesto ciezko bywa, to przespal cala noc jak mial 2,5 miesiaca i tak juz zostalo 😀



    #2003123

    Anonim

    A czemu dajecie Nutramigen, a nie zwykle mleczko dzieciece?e cos nie doczytalam?
    Moze rzeczywiscie jej nie smakuje.
    Moim zdaniem te placze z glodu, zwlaszcza ze niewiele jej przybywa.
    Mozna zrobic badania na ilosc zelaza w organizmie.

    #2003124

    ahimsa

    A ja się dopytam- czemu karmicie ją sonda-palec? w szpitalu tak kazali i się przyzwyczaiła? mat też był tak karmiony tydz. potem przeszedł na butlę…

    Trzeba uczyc ją ssac! czy to z butli czy to z piersi! ( nie wiem w końcu, jak jest karmiona)

    #2003125

    ahimsa

    Zamieszczone przez garcia
    a uzywacie smoczka? bo u mnie bylo tak ze mlody w nocy wrzeszczal do momentu, w ktorym nie zaczelismy go zasmoczkowywac.
    pozniej duzo ulewal i czesto plakal z tego powodu.
    od siebie dodam, ze jesli jeszcze nie robiliscie to radze tez zrobic badanie moczu, na pewno nie zaszkodzi i nie jest inwazyjne dla malej. przy problemach z ukladem moczowym czesto dzieci malo jedza. chociaz mam nadzieje, ze to Was nie dotyczy.

    sami musicie podjac decyzje komu ufacie i tego sie trzymac. ja wszystko konsultuje z prywatna Pania doktor mimo, ze chodze do przychodni (po skierowania, na szczepienia itp)
    zycze powodzenia i ja pociesze, ze maciek mimo ze placzacy byl bardzo dlugi czas i w dzien czesto ciezko bywa, to przespal cala noc jak mial 2,5 miesiaca i tak juz zostalo 😀

    Zauważyłam tendencję, że prywatni przepisują zawsze mnóstwo leków!hmmm

    I jaką ma specjalizacje dany lekarz to ładuje leki z tej działki ( np.ja biorę poprawkę na moją pediatrę-alergologa, bo zawasze właduje coś na alergię…jak coś nie wyjaśnione, to musi byc alergia)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 37)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close