Miało być zupełnie inaczej!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 49)
  • Autor
    Wpisy
  • #74413

    Anonim

    Mieszkamy z teściami-niestety!Nie jest oczywiście tak źle bo dogaduje sie z nimi ale wiadomo że każde małżeństwo chciałoby mieszkać oddzielnie.Mieszkamy w domu a nie w bloku, w którym są 3 duże pokoje,kuchnia, łazienka i korytarz.Przed ślubem teściowa powiedziała nam że jak pojawi sie u nas dzidzia to udostępni nam drugi pokój bo z mężem zajmowaliśmy tylko 1 pokój.I dopóki dziecka nie było to było ok.Jak ozanajmiliśmy że jestem w ciąży to teściowa ani słowa nie wspomniała o udostępnieniu drugiego pokoju no i niestety po urodzeniu córeczki zostaliśmy w 1 pokoju.Jest on duży ale wiadomo dziecko rośnie potrzebuje zabawek a nasz pokój coraz bardziej jest zagracony.Najgorzej jest również jak ktoś do nas przyjedzie-bo wtedy dziecko nie może spać.A tak jak byśmy mieli drugi pokój to mogłabym właśnie w nim położyć córeczke i pewnie by spała.Najgorsze jest to że ten drugi pokój służy tylko dla teścia do spania-bo wdzień nikt z nich tam nie siedzi.Czy ciężko dla nich zrozumieć że jest nam niewygodnie?Teściowa chciała byśmy zrobili taki wspólny pokój!-ale to nie ma sensu-bo ani mebli nam nie pozwolili tam kupić nowych ani ubranek ja tam nie przyniose bo przecież nie bede biegała wieczorem po śpioszki jak ktoś śpi.Zgodzili sie na przeniesienie biurka z komputerem.Ale po co?Jak nam ten komputer jest potrzebny-albo ja albo mąż korzystamy z Internetu lub piszemy jakieś potrzebne prace na studia.Wiem że nie chcą oddać nam tego pokoju bo teściowa dokładnie wie że nikt z rodziny by u nas nie przenocował jakby przyjechał.bo właśnie w tym pokoju śpią goście.Jest bardzo wygodna!Ja bardzo lubiłam teściową-dogadywałam się z nią i było ok aż do tej pory jak mąż mi powiedział że ona mnie strasznie nie lubiła przed ślubem(a byliśmy z sobą przed ślubem ponad 3 lata)i gadała na mnie do swojej rodziny!Teraz wszystkiego jej nie mówię-trzymam dystans-bo widze że jest fałszywa-w ciągu tych 3 lat jak byliśmy z sobą w stosunku do mnie była ok,nie dała nic poznać że tak mnie nie cierpi.Mąż mówi że po ślubie już mnie polubiła, ale teraz niestety ja nie przepadam za nią.Poza tym przychodzi do naszego pokoju-jak córeczka leży grzecznie to ona ci ąga ją na rekach-a potem my mamy problem-bo ona godzinke potrzyma na rekach a my musimy cały dzień.Przedwczoraj mąż zwrócił jej uwagę to się obraziła i od tej pory nie przychodzi do pokoju-jakaś głupia baba:)Ze świetami również był problem bo oni co roku jeżdżą na wieś no ale wiadomo że w tym roku nie pojechaliśmy bo córcia miała 2 miesiące.Widać było że teściowa chciała ja powiedziałam że nie pojade z Córeczką(bo co to za Swięta skoro ja miałam siedziec z dzieckiem w zamnkiętym pokoju a inni mieli świętować?Męża rodzina jest taka że nawet nie wyjdą jak palą papierosy-ja nie pale i nie pozwole by przy dziecku palono więc musiałabym siedziec w innym pokoju.A chyba nie na tym polegają świeta?Gdybym wiedziała że będziemy gnieździć sie w 1 pokoju to albo bym tak szybko nie wyszła za mąż albo byśmy poczekali z dzieckiem.Ale kto to mógł wiedzieć?Może gdybym miała prace9bo ja teraz nie pracuj)to byłoby nas stać wynająż mieszkanie,lub wziąć kredyt na mieszkanie………Nie wiem sama co mam już myśleć ale coraz bardziej przychodzą mi do głowy takie myśli……..A może ktoś z Was mieszka również z teściami-napiszcie jak Wam sie mieszka-czy dogadujecie sie itd…bede wdzieczna za odpowiedzi.A jeszcze denerwuje mnie jak np.córeczka ma kolke lub coś jej dolega i jak mocno płacze to za pare minut przybiega teściowa i mi ją zabiera.może ona chce dobrze,ale żadna matka nie czuje sie wtedy dobrze:(mi wtedy robi sie bardzo przykro i czuje jakbym nie umiała uspokoić własnego dziecka!

    #980288

    pasiasta

    Re: Miało być zupełnie inaczej!

    Wcale nie jest tak źle, inni mają gorzej…

    My też gnieździmy się w jednym pokoju z Dorotą, jest tam nasz gabinet, sypialnia, pokój dzienny… i żyjemy. Nikt do nas nie przychodzi, bo nie ma gdzie dobrze usiąść – i żyjemy. Dorota na początku jak zaczęła chodzić, obijała się o wszystko – bo tak wąskie są przejścia – i przeżyła.

    Nie myśl o teściowej bo tylko się nakręcasz, wiem trudno jest, ale jakoś dasz radę!

    W odpowiedzi na:


    A jeszcze denerwuje mnie jak np.córeczka ma kolke lub coś jej dolega i jak mocno płacze to za pare minut przybiega teściowa i mi ją zabiera.może ona chce dobrze


    Moja mama też tak robiła i miała jeszcze pretensje, że co robimy jej wnuczce, do dzisiaj jak mała płacze, to widzę, że stoi pod drzwiami Ale żyjemy, bo gdzie mamy się podziać? Głowa do góry:-)

    Dorota 08.08.04



    #980289

    ika

    Re: Miało być zupełnie inaczej!

    Cóż, a my cała rodzinką mieszkamy w kawalerce. Na własnym – fakt, ale mamy do dyspozycji tylko 1 pokój. I wiesz co? owszem mamy zagracone mieszkanie, ale da sie zorganizować tak życie by nie rezygnować z gości – nasz Malec spał sobie przy świetle i rozmowach dosć spokojnie do 6 miesiąca życia, potem niestety zaczął mocniej reagować na dzwięki.
    Więc wizyty gości dopasowyjemy do pór aktywności Igora, sami również co jakis czas bywamy u innych i jakos da sie to dostosować.
    Wiesz to jest dom teściowej i w końcu to jej sprawa czy chce czy nie chce oddać Wam jeszcze jednego pokoju. Warto jakoś spróbować sie zorganizować i po prostu myśleć o jak najszybszej wyprowadzce. Bo najlepsi rodzice dla kazdego małżeństwa to Ci których sie odwiedza a nie Ci u których sie mieszka…
    Tym, że się teściowa obraziła nie przejmuj się za mocno. Wy jesteście rodzicami i to Wy wychowujecie swoje dziecko. Z całą pewnością chcecie dla córeczki to co najlepsze.
    A na pewno nie pozwoliłaby sobie zabrać dziecka gdy płacze.
    Gdy przyjdzie w takiej sytuacji powiedz jej – Mamo dziękuję – dam sobie radę SAMA.
    Jeśli parę razy zareagujesz stanowczo na pewno da Ci pod tym względem spokój.
    Czasem spróbuj się postawić w jej sytuacji – ona na pewno tak się cieszy z wnuczki, ze chce ja poprzytulać, ale musicie jej uświadomoć, że to do czego przyzwyczaja teraz Maleńką Was kosztuje sporo wysiłku odzwyczajanie..
    Uff trzeba postawić granice – naprawdę!!
    Bo juz widzę, jak za parę miesięcy wciska małej do buzi czekoladkę lub skórkę chleba ” bo kiedyś tak sie robiło”…

    ika i Igor 01.04.2004

    #980290

    Anonim

    Re: Miało być zupełnie inaczej!

    w ODPOWIEDZI NA:
    Ale żyjemy, bo gdzie mamy się podziać?

    właśnie u nas jest taka sama sytuacja,nie mamy też gdzie iść!A wynajęcie mieszkania kosztuje a nas na to narazie nie stać bo tylko mąż pracuje.dziekuje za odpowiedzi

    #980291

    pasiasta

    Re: Miało być zupełnie inaczej!

    Będzie Tobą trzęsło, ale z czasem przywykniesz, nic tylko zacisnąć zęby!

    Dorota 08.08.04

    #980292

    Anonim

    Re: Miało być zupełnie inaczej!

    napewno trzeba zęby zaciskać.Czasem jak mam inne zdanie to mówie ale czaesm myślę sobie po co się kłócić i sprzeczać – to lepiej przytaknąć dla świętego spokoju:)ja i tak wiem swoje.dzieki za odpowiedzi:)



    #980293

    moni2003

    Re: Miało być zupełnie inaczej!

    Ja z mężem mieszkam u swoich rodziców i też nie jest lekko. Po ostatniej kłótni z mamą (na którą namówił mnie mąż – mama zaczynała się coraz częściej – że tak powiem – czepiać) jest tak w miarę, choć znowu zaczynają się nieporozumienia. Zmywam, piorę na godziny, tzn. tak, żeby nie wchodzić mamie w drogę… ale nie zawsze się udaje… jak zmywam wieczorem po kąpaniu dziecka to źle, bo za późno i wylewam siostrze wodę (mamy bojler) na kąpiel (tu jest tak napięta sprawa, że aż szkoda pisać – wszystcy mogą się w miarę dostosować, tylko moja siostra nie…); jak mąż wróci normalnie z pracy i uda mi sie wcześniej zmywać to też czasami źle bo w czyms tam jej znowu przeszkadzam… Wydaje mi się że młode małżeństwa nie powinny mieszkać kątem u rodziców czy teściów, bo prędzej czy później wyjdą jakieś nieporozumienia i zaczną się kłótnie…
    Tak więc nie jesteś sama… Ale my z mężem doszliśmy do wniosku, że wolimy żyć oszczędniej (nie oszczędzając na dziecku oczywiście) i mimo wszystko coś wynająć, bo dłużej to nie da rady… No chyba, że uda się uzyskać mieszkanie od państwa… (tak, tak wiem – nadzieja matką głupich)… No ale i tak jesteśmy w zawieszeniu jeszcze 3 miesiące – bo muszą się ustabilizować pewne sprawy…
    CZasami wydaje mi się że mama zapomniała już jak to jest siedzieć w domu z małym dzieckiem… A jak mi opowiada, jak to ona gotowała ze mną na rękach… zapomina o jednym – moja mama miała gromadkę rodzeństwa, i zawsze znalazł się ktoś kto mógł mnie dopilnować przez chwilkę… nie przyznaje się do tego, ale wydaje mi się że zawsze ktoś jej choć przez chwilę pomógł… nie twierdzę, że cały czas ktoś jej pomagał… ale w domu pełnym ludzi łątwiej o pomocną dłoń niż jak się całymi dniami siedzi samemu z dzieckiem… a z drugiej strony gotowanie z dzieckiem na rękach nei wydaje mi się mądrą radą…

    Uszy do góry – może ta wiosna będzie naszą…

    moni i 01.05.05 i Aniołek 02.12.03

    #980294

    chilli

    Re: Miało być zupełnie inaczej!

    W odpowiedzi na:


    Gdybym wiedziała że będziemy gnieździć sie w 1 pokoju to albo bym tak szybko nie wyszła za mąż albo byśmy poczekali z dzieckiem.Ale kto to mógł wiedzieć


    strasznie mnie to sformułowanie uderzyło.

    madzia i www (10.03.2004)

    #980295

    kas

    Re: Miało być zupełnie inaczej!

    Mnie też uderzyło, wielostronnie mnie uderzyło nawet…

    Kas
    Buzi od Zuzi i synka Tymka

    #980296

    usianka

    Re: Miało być zupełnie inaczej!

    Masz racje Szpilki, daje do myslenia….

    Ula – mama Emilki (2 i 2/12)



    #980297

    kotus

    Re: Miało być zupełnie inaczej!

    W odpowiedzi na:


    napewno trzeba zęby zaciskać.Czasem jak mam inne zdanie to mówie ale czaesm myślę sobie po co się kłócić i sprzeczać – to lepiej przytaknąć dla świętego spokoju:)


    Skąd ja to znam tez mieszkam z tesciami juz 14 lat dopiero w tym roku wyprowadzamy sie do swojego domu,który budujemy.Ja cały czas nie pracuję utrzymujemy sie tylko z pensji męża.To samo było i u nas kiedy dziecko płakało teściowa przbiegała na pomoc.Czułam się w tym momencie jak bym była złą matką.Dopiero przy 3 dziecku przestała sie wtrącać.Też staram sie niedyskutować jednym uchem wpuszczam drugim wypuszczam bo inaczej rozwiazałaby sie bezsensowna dyskusja,a po co ja lubie spokój.I jak do tej pory jestem jej najlepsza synowa:)))
    Pozdrawiam i życze cierpliwosci bo mieszkając z naszymi teściowymi najbardziej jej potrzebujemy:))
    A jeszcze dodam,że tesciowa czym starsza (74 lata) tym jest bardziej gderliwa,ale nic to przeżyłam 14 lat to i przeżyję i te pół roku.Najważniejsze nie przejmować sie i w każdej życiowej sytuacji zajmować odpowiednia postawę:)
    A ten nowy wielki dom traktuje jako nagrodę,że potrafiłam wytrwać w jednym domu z teściowa

    #980298

    kotus

    Re: Miało być zupełnie inaczej!

    W odpowiedzi na:


    Gdybym wiedziała że będziemy gnieździć sie w 1 pokoju to albo bym tak szybko nie wyszła za mąż albo byśmy poczekali z dzieckiem.


    Ja przed zawarciem ślubu swiadomie podjęlam tę decyzję,że po slubie zamieszkam u tesciów.Wolałam taka alternatywę niż mieszkanie z moją mamą.Za mąż wyszłam z miłosci i nie wyobrazam sobie,żebysmy z mężem mieli czekać na dobre warunki lub na dzieci.Szczęśliwa jestem przede wszystkim,że mam wspaniałego męża i mimo tego że musze znosić teściową.Pozdrawiam:))



    #980299

    klucha

    Re: Miało być zupełnie inaczej!

    a ja nie rozumiem takiego podejścia.

    To jest dom twoich teściów, pewnie cięzko i długo pracowali na to co dziś mają. I tylko dlatego że wy w trójkę mieszkacie w jedym pokoju i jest wam ciasno oni mają oddać wam jeden ze swoich. Uważasz teściową za wygodną kobietę? Rozwiązania które proponuje wam sie nie podobają, bo nie będziesz biegała po ubranka jak ktoś spi, bo komputer, kto tu jest wygodny.

    Mieszkałam z meżem jakis czas u teściów w małym pokoju wiedziałam że nie jestem u siebie i akceptowałam, bo musiałam. I chociaż czułam się jak u siebie, Panią domu była matka mojego męża.

    A przed podjęciem decyzji o dziecku trzeba brać takie rzeczy pod uwagę. Wiem że młodzi mają trudny start, sama przez to przechodziłam, wynajmowałam mieszkanie, potem kątem u teściów, ciagłe odkładanie pieniędzy, itd, itd

    jest to dla mnie jedna z postaw roszczeniowych wobec naszych rodziców.

    Izka i Zuzia 3,5 latka 🙂

    #980300

    aniaos

    Re: Miało być zupełnie inaczej!

    wspolczuje…. ale nei tesciowej, tylko podejscia do malzenstwa, dziecka, zycia. kobieto, sama z mezem powinnas zatroszczyc sie o kat dla rodziny, a nie narzekac, ze tesciowa drugiego pokoju nie dala…

    #980301

    amber

    Re: Miało być zupełnie inaczej!

    5 lat mieszkamy z mężem u mojej mamy…jest to mój dom rodzinny, całkiem duzy…pokoi w nim trochę więcej niż 3.
    Razem z synkiem zajmujemy jeden. Też ledwo mieścimy się z całym majadanem, zabawkami itp…Ale w zyciu do głowy by mi nie przyszło mieć pretensje o to, że nikt nie chce nam dać drugiego pokoju…w jednym jest pokój gościnny w drugim garderoba. Wychodząc za mąż zdawałam sobie sprawę z tego, że przechodzę na „własne utrzymanie”…jako, że na mieszkanie nas nie stać, moja mama przyjęła nas pod swój dach…może to dziwnie brzmi bo w końcu to mój rodzinny dom i powinnam się tu czuc jak u siebie…to jednak odnoszę wrażenie, że naprawdę u siebie będziemy jak zamieszkamy osobno.
    Pracę mam kiepską, na pół etatu, mąż też kokosów nie zarabia…ale dzięki wyrzeczeniom, ogromnej pomocy mojej mamy udało nam się zebrać w ciągu roku 1/2 kwoty niezbędnej na mieszkanie TBS….pozostałą część dołozyli teściowie i moja mama…
    Obecnie czekamy na mieszkanko…
    Jeszcze rok temu też myślałam, że sytuacja jest beznadziejna…ale chciec to móc…
    Dla nas priorytetem było osobne zamieszkanie…a nie liczenie na to czy ktoś da nam więcej…

    Beata i Maciek (11.02.2004)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 49)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close