moj 2,5 latek nie może sie zaklimatyzować w przedszkolu, co robic…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #100894

    madziks82

    Witam wszytskich!!!!
    Mam problem z moim 2,5 letnim synusiem. Poszedł od pon do przedszkola i strasznie to przechodzi. Dzis 4 godziny pochlipywal sobie, idzie tam z nastawieniem ze bedzieplakal bo nie chce byc sam. Dodam, zeja również od 1 wrzesnia rozpoczełam pracę i jst to w sumie dla niego podwójny stres. Co robic? Czy ktoś miał może podobny problem? Ja siedzę zdenrerowana w pracy, nie wiem co sie dzieje. Jedynym pocieszeniejm jest to ze w domu opowiada o tym co było w przedszkolu, co się działo itp. Nie ma jakiejś w nim blokady, ze w ogole nie chce na ten temat wspominac.
    Dziękuję Wam ze wszytskie rady
    Magda

    #2727812

    lilavati

    Przykro patrzeć jak własne dziecko szlocha ale chyba za szybko oczekujesz aklimatyzacji. To dopiero pierwsze dni, jedne jeszcze nie skończyły płakać, kolejne zaczęły, jeszcze kolejne do płaczów dołączą po weekendzie – dajcie sobie z dwa tygodnie czasu powinno byc coraz lepiej
    Powodzenia



    #2727813

    ulaluki

    Zamieszczone przez ania_st
    Przykro patrzeć jak własne dziecko szlocha ale chyba za szybko oczekujesz aklimatyzacji. To dopiero pierwsze dni, jedne jeszcze nie skończyły płakać, kolejne zaczęły, jeszcze kolejne do płaczów dołączą po weekendzie – dajcie sobie z dwa tygodnie czasu powinno byc coraz lepiej
    Powodzenia

    Dokładnie.
    Czasem już wydaje się, że dziecko zaklimatyzowało się, a po weekendzie, ale dłuższej przerwie, znów płacze.
    Czasem aklimatyzacja trwa miesiąc, czasem kilka dni, rzadko jeden dzień:)

    Rozumiem, że trudno znosić płacz dziecka, ale za bardzo nie widzę innego rozwiązania.

    #2727814

    madziks82

    Tak, rozumiem wszytsko, tylko gdyby to było popłakanie przy rozstaniu, czy pozniej troche pochilapanie, ale on nie przestał płakać przez calay dzień, tak było dzis i dwa dni wczesniej. Generelanie jest bardzo towarzyskim dzieckiem i liczyłam na iny obrot w tej sytuacji. Poczekamy na pewno jeszcze trocje i mam nadzieje, ze bedzie lepiej…

    #2727815

    lilavati

    Zamieszczone przez madziks82
    Tak, rozumiem wszytsko, tylko gdyby to było popłakanie przy rozstaniu, czy pozniej troche pochilapanie, ale on nie przestał płakać przez calay dzień, tak było dzis i dwa dni wczesniej. Generelanie jest bardzo towarzyskim dzieckiem i liczyłam na iny obrot w tej sytuacji. Poczekamy na pewno jeszcze trocje i mam nadzieje, ze bedzie lepiej…

    Różnie dzieci płaczą. Jedne rozpamiętują cały dzień, inne szlochaja jak mame mają na widoku, dla niektórych najtrudniejszym momentem jest spanie …

    A próbowaliście zabrać jakąś rzecz z domu – ulubiona zabawka, jakiś inny gadżet…cały zeszły rok jedna z dziewczynek chodziła z fotką mamy – jak tylko smutki ja nachodziły całowała „mamę” i wracał uśmiech – może coś podobnego zadziałało by u Was

    #2727816

    ulaluki

    No nie łatwo wam.
    Moje mało płakały, tylko przy oddaniu, tyle że przeżywają inaczej.

    Myślę, że każde dziecko przeżywa nową sytucję, tylko każde inaczej, agresją, płaczem, moczeniem się i wiele innych sposobów pokazywania emocji.
    A my też z nimi płaczemy:)



    #2727817

    klucha

    pocieszę
    a moze nie
    jedne dzieci nie płączą
    inne krócej, drugie dłużej

    w każdym razie moja mama jest emerytowaną opiekunka dziecięcą
    pracowała w żłobku
    najgorszy miesiac w jej pracy to wrzesień
    zdarzały się maluchy które płakały przez cały wrzesień i trochę października

    #2727818

    fresz

    Mój tez poszlochuje od czasu do czasu, wtorek cały przeszlochał, ale co mam zrobić, zwolnić się, ustapić ???? Myslę, że przywyknie i polubi przedszkole, a dzisiaj byłam świadkiem takich dramatów w sztani przedszkolnej, że myślałam, ze biorę udział w jakim horroru…Każde dziecko jest inne, mój Kuba poszedł do przedszkola jak miał niecałe 2,5 roku, przez pierwsze dwa miesiące chodził bez problemów, aż wszyscy sie dziwili i nagle z dnia na dzień odwidziało mu się, płakał , płakał i płakał, przez jakies 2 miesiące, potem wszystko mineło, a po pól roku płakła jak wychodził z przedszkola, albo jak weekend był, bo do przedszkola nie szedł, uwielbiał przedszkole. Dlatego Marcela tez mi szkoda i pewnie jutro w pracy nie będe mogła się skupić bo bede myślała czy szlocha, czy mu nic nie jest i pewnie od tego myślenia łeb mnie rozboli, ale coz..trzeba to przezyć czas leci do przodu, nasze dzieci z dnia na dzień coraz sztarsze i zapewne w przedszkolu bedzie coraz to lepiej !!!!!

    #2727819

    inkaj

    Zamieszczone przez madziks82
    Witam wszytskich!!!!
    Mam problem z moim 2,5 letnim synusiem. Poszedł od pon do przedszkola i strasznie to przechodzi. Dzis 4 godziny pochlipywal sobie, idzie tam z nastawieniem ze bedzieplakal bo nie chce byc sam. Dodam, zeja również od 1 wrzesnia rozpoczełam pracę i jst to w sumie dla niego podwójny stres. Co robic? Czy ktoś miał może podobny problem? Ja siedzę zdenrerowana w pracy, nie wiem co sie dzieje. Jedynym pocieszeniejm jest to ze w domu opowiada o tym co było w przedszkolu, co się działo itp. Nie ma jakiejś w nim blokady, ze w ogole nie chce na ten temat wspominac.
    Dziękuję Wam ze wszytskie rady
    Magda

    U mnie dokładnie tak samo- a mój ma 4,5 roku. On płacze w przedszkolu a mama w domu :Wstyd:
    Daje nam 2 tygodnie- jak nie pomoze, zacznę sie martwic ( nieprawda- teraz tez się martwię ale jak jestem z synem robię dobrą mine do złej gry )
    Rozmawiałam z znajoma przedszkolanką- mówiłą , że taki stan może trochę potrwać- czasami 2 tyg. czasami miesiąc… kazdy przypadek jest inny. Pawodem do zmartwienia jest biegunka u dziecka i wymioty. Mój wczoraj puścił pawia, to wiem od niego bo Pani nie powiedziała :Hmmm…:. I moim zdaniem nawet dobrze zrobiła :Hmmm…:
    Oczywiście przekaże jej, że gdyby stan się powtarzał to ma mówić .
    Głowa do góry- trzymamjmy się razem, jakos to przetrwamy.
    Mój ma dodatkowy stres z pojawieniem sie brata w rodzinie- rozumiem jego zale…

    #2727820

    moniah24

    Mój synek poszedł do przedszkola w wieku 3 lat i też na początku nie było lekko bo przez pierwsze dwa tygodnie to było strasznie synek przed wyjściem z domu płakał i całą drogę do przedszkola i w przedszkolu co jakiś czas też, do tego postanowił strajkować i przez cały pobyt w przedszkolu nie korzystał z toalety, nic nie pił i nic nie jadł pomimo że był zapisany na 3 posiłki i nawet starania i namowy pań na nie wiele się zdały. Po dwóch tygodniach przestał strajkować i powoli zaczynał jeść. Pomimo że jest wielkim niejadkiem udało się go nauczyć jeść nawet takie rzeczy których w domu nie jada. Ja przez ten czas nie odprowadzałam synka do przedszkola tylko mąż bo ja jestem za miękka i on wracał by ze mną każdego dnia do domu. Musisz poprostu uzbroić się w cierpliwość a będzie za jakiś czas dobrze.

    Pozdrawiam
    moniah24



    #2727821

    chilli

    2,5 roku tokiepski czas jest dla dziecka.
    przecwiczylam to na wiktorii – jak miala 2,5 roku z dnia na dzien odwidzial jej sie zlobek – wtedy maz ulegl.
    teraz z dniana dzien odwidzial sie zlobek leonowi – najchetniej by siedzial z mama albo babcia.

    taki wiek
    ja bym przeczekala
    tez zostawilam dzisiaj dracego sie leona w zlobku.

    #2727822

    madziks82

    Dziś rano wszystko było dobrze, ale się zaczęliśmy zbierać, było że nie chce iść do przedszkola. Z płaczem rostał się z tatusiem, chociaż troszenkę mniejszym niż wczoraj i powiedział ze Tata ma jechać po kapcie i do niego przyjechac być z nim. Odbierany będzie po 13 po leżakowaniu i obiadku i juz sie zaczynam coraz bardziej denerwowac jak to będzie wyglądało. Wziął dziś ze sobą swojego miska ulubionego i miał poszukać w zabawkach czy jest jakiś samochód bez dachu:) zobaczymy….



    #2727823

    bib

    A moj ma prawie 6 lat i tez wyjca ma z rana i tak juz trzeci rok zaczyna w przedszkolu. Kazde dziecko jest inne, a niektore potrzebuja bardzo duzo czasu, zeby sie zaklimatyzowac. Napewno sie przyzwyczai 🙂

    #2727824

    kamkar

    Zamieszczone przez madziks82
    Witam wszytskich!!!!
    Mam problem z moim 2,5 letnim synusiem. Poszedł od pon do przedszkola i strasznie to przechodzi. Dzis 4 godziny pochlipywal sobie, idzie tam z nastawieniem ze bedzieplakal bo nie chce byc sam. Dodam, zeja również od 1 wrzesnia rozpoczełam pracę i jst to w sumie dla niego podwójny stres. Co robic? Czy ktoś miał może podobny problem? Ja siedzę zdenrerowana w pracy, nie wiem co sie dzieje. Jedynym pocieszeniejm jest to ze w domu opowiada o tym co było w przedszkolu, co się działo itp. Nie ma jakiejś w nim blokady, ze w ogole nie chce na ten temat wspominac.
    Dziękuję Wam ze wszytskie rady
    Magda

    mój ma dokładnie 2,5 roku i płacze przez cały czas
    pani mówi ze nawet przerwy nie robi w płaczu
    ale co mam zrobić
    daje jemu i sobie miesiąc na adaptację
    nie wiem jak ja ten miesiąc przetrzymam
    jak zamykam drzwi i słysze jego płacz to załamka……………
    a jak przychodze to też słyszę tylko jego płacz ………………
    i ciagle powtarza ze on nie płacze, ze sie bawi itd…….
    jestem dobrej myśli………………

    #2727825

    edysia

    Nic nowego Ci nie powiem.
    Musisz przetrzymac i tyle.
    Moja jak poszła do przedszkola w wieku 3 lat to przez pierwsze 2 tygodnie biegła z usmiechem.
    Problem się zaczął później, jak już nie była to dla niej nowość i wiedziała co ja czeka.
    Przez kolejne 3 tyg, pani rano ja zabierała na siłe bo nie chciała mnie puścić a problem ze zrobieniem papa mamie miała do końca pobytu w maluchacvh, zawsze była smutna i mówiła mamao nie idz.
    Teraz 3 rok w przedszkolu, biegnie w podskokach 🙂

    Musisz przetrzymac i tyle – nie tylko ty to przechodzisz ale większośc rodziców.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close