nasienie od dawcy

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #74685

    misiaka81

    wiem że to może nie właśiwe pytanie ale muszę je zadać czy któraś z Was ma Dzidzie dzięki takiej możliwośći.
    Interesuje mnie każda opinia dziekuję

    Edited by misiaka81 on 2006/01/17 18:53.

    #985179

    karolakoj

    Re: nasienie od dawcy

    Ja co prawda nie mam dzidzi dzięki nasieniu dawcy, bo wcale jej nie mam, ale jeśli chcesz o cos konkretnego zapytać to śmiało. W temacie jestem zorientowana, bo wypytałam ze szczególami w klinice leczenia niepłodność.
    Początkowo wydawało sie, ze tylko dzieki bankowi nasienia będziemy mogli mieć dziecko, ale poukładało sie wszystko inaczej:) Przynajmniej narazie
    Pozdrawiam

    karkoj



    #985180

    misiaka81

    Re: nasienie od dawcy

    a czy jakby Wam nie poskutkowało to zdecywoałalibyście się? ja niestety innego wyjścia nie będę miała jesli chce posiadać dzidzie będać równocześnie ze swoim mężę((((
    zastanawiam sie poprostu jak to jest jakie sa z tym związane uczucia . co do zamego zabiegu chyba wiem jak to wygląda . chociaż chetnie bym się dowiedziała coś wiecej .

    #985181

    karolakoj

    Re: nasienie od dawcy

    tak…jeśli okazaloby sie, ze jednak nasienie męża nie nadaje się, to zdecydowani jesteśmy na inseminację nasieniem dawcy. Dla mnie to nie jest problem, ponieważ byłoby to dla mnie dziecko tak samo moje jak i męża. Obawialam się, ze z mężem mogą być klopoty, ale jednak on przystał na dawcę. Ten temat poruszałam kilka razy, bo nie chcialam na nim niczego wymuszać.
    Myślę, ze we wlasnym sercu kązdy tę kwestię musi sam rozegrać. Natomiast z punktu widzenia prawa jest to dziecko tak samo kobiety, jak i jej męża. Przed inseminacją oboje podpisują oswiadczenia, ktore w przypadku ewentualnych sporów mają moc prawną.
    Szukając pozytywnych stron tego rozwiązania….dawca jest przebadany na prawo i lewo i przynajmniej wiadomo, ze nie ma zadnego choróbska:)
    A wczoraj w klinice dowiedzialam się, ze ok. 1/4 inseminacji odbywa się nasieniem dawcy:)) Często ludzie decydują sie na to rozwiązanie nie mając możliwości finansowych przystąpienia do in vitro:)
    Nie spodziewalam sie, ze to taki znaczny %
    całuski

    karkoj

    #985182

    natusia

    Re: nasienie od dawcy

    ja kilka dni temu poruszalam ten temat z mezem. sama chyba nie zdecydowalabym sie na to. ani iui ani invitro nasieniem dawcy. balabym sie, ze kiedys, w momencie jakiegos kryzysu, moglby to byc jakis obrzydliwy argument… (nie wnikam czyj, po prostu boje sie tego). wiec chyba wolalabym, zeby to dziecko bylo z krwi nas obojga… albo z krwi zadnego z nas.
    zreszta my jestesmy zdecydowani na adopcje jezeli ani iui ani invitro nie pomoga, wiec ostatecznie zdecydowalismy, ze nie bierzemy pod uwage nasienia dawcy, tylko idziemy do osrodka adopcyjnego.
    wiem, ja wtedy rezygnuje – mimo, ze mam teoretycznie mozliwosc – z noszenia dziecka pod sercem, ale dla mnie wazniejsze jest bycie matka i stworzenie dziecku pelnej szczesliwej rodziny, niz samo bycie w ciazy. a gdybym byla w ciazy z dawca, maz moglby miec taki sam problem z zaakceptowaniem dziecka, jakie beda przy adopcji, ale wtedy bedziemy przechodzic przez to, i czuc to – razem.
    ale to moje zdanie, i bron boze, nie potepiam innych decyzji, po prostu dla nas byloby to za trudne.
    pozdrawiam

    29 cykl…

    #985183

    lilanka

    Re: nasienie od dawcy

    Jak widzę większość osob rozważa problem w wąskim zakresie tj. „ja i moj partner” Warto byłoby się zastanowić co takie poczęcie znaczy dla samego dziecka Moim zdaniem to nie uczciwe wobec niego Każdy człowiek ma instynktowną potrzebę przynależności społecznej i znajomości wlasnych korzeni Decydując sie na zaplodnienie nasieniem dawcy nie daje się dziecku cienia szansy aby kiedykolwiek poznanło swojego biologicznego ojca Czy potrafisz wyobrazić sobie jak byś się czuła w takiej sytuacji? Poza tym choć może się to wydawać malo prawdopodobne to dziecko może kiedyś nieświadomie związać się w przyszlości ze swoim bratem lub siostrą Nigdy nie będzie mogło być pewne że tak nie jest Myślę że w tej trudnej drodze do rodzicielstwa jaką wiele z nas przechodzi nie można dążyć do celu za wszelką cenę Szczególnie jeśli tą ceną jest dobro dziecka Osobiście uważam że takie rozwiązanie jest egoistyczne i krzywdzące Będąc w takiej sytuacji wolałabym zdecydować sie na adopcję



    #985184

    karolakoj

    Re: nasienie od dawcy

    no wlasnie….i dlalego kazdy we wlasnym serduszku musiu wszystko rozważyć.
    Ale wiesz….ja, gdybym się dowiedziala, że nie jestem biologicznym dzieckiem moich rodzicow….nie zrobilabym nic. Wychowali mnie, tata kochal mnie najbardziej na świecie do ostatniego dnia swojego życia, dla mamy jestem całym światem, ja ich kocham jak nikogo innego. I co z tego, ze nie mialabym ich genów?? Ważne ze wiem, co to milość rodzicow, ważne, ze mnie wychowali i starali się zrobić to jak najlepiej, wazne, ze mialam zawsze w nich oparcie… na tym polega bycie rodzicem.
    Co do swiadomosci dziecka….mozna dziecku powiedzieć lub nie o sposobie jego poczęcia.
    To jest trudny temat. Ile osób, tyle opinii. A kazdy powinien zrobić tak, jak mu sumienie podpowiada:)
    pozdrawiam serdecznie

    karkoj

    #985185

    natusia

    Re: nasienie od dawcy

    karolakoj ma racje. i w tym, ze kazdy z wlasnym sumieniem musi byc w porzadku, i w tym, ze najwazniejsze zeby dziecko czulo sie kochane, a niekoniecznie tak wazne sa geny.
    z lilanka zgadzam sie, ze to dziecko jest najwazniejsze, ale… adoptujac dziecko tez nie masz pojecia o jego rodzicach – o dwojgu rodzicach!, moim zdaniem istnieje takie samo prawdopodobienstwo, ze zwiaze sie z jakims krewnym.
    rozwiajajac temat, to biorac nasienie dawcy wiesz wszystko o dawcy – o jego zdrowiu (a to chyba jest najwazniejsze), nalogach, wygladzie itd. adoptujac dziecko nie wiesz, jakie ma geny.
    ja co prawda ciagle jestem raczej za adopcja niz nasieniem dawcy. to dlatego, ze balabym sie slow – „to twoje dziecko, nie moje”, ale to bym jeszcze zniosla, bo tylko ja bym cierpiala, a co gdyby moj maz nagle zszedl do poziomu ponizej krytyki i powiedzial cos takiego dziecku? moj maz jest dobrym czlowiekiem, ale ja za duzo napatrzylam sie na traktowanie dziecka jako element przetargowy w sporach rodzicow, i po prostu balabym sie.
    to jest bardzo trudna sprawa. z jednej strony to mezczyzna jest egoista, jesli nie zgadza sie na uzycie nasienia dawcy, bo pozbawia kobiete uczucia noszenia dziecka pod sercem. z drugiej strony, to kobieta jest egoistka, bo uswiadamia mezczyznie, ze ten sie nie sprawdzil….
    dlatego tego typu decyzja musi byc przemyslana i zaakceptowana przez oboje przyszlych rodzicow, i wtedy na pewno dadza rade:) najwazniejsze, zeby dziecko bylo akceptowane i kochane, prawda?:)
    pozdrawiam

    29 cykl…

    #985186

    lilanka

    Re: nasienie od dawcy

    Myślę że nikt nie jest w stanie powiedzieć co by zrobił w takiej sytuacji dopóki by sie w niej nie znalazł Bardzo prosty przyklad nikt kto nie przeżył tego co my nie zrozumie jak to jest bezskutecznie starać się o dziecko przez dłuższy czas Każdy powie nie martw się będzie dobrze napewno będziesz w ciąży musisz tylko wyluzować itp itd Tylko czy jest to dla nas jakimkolwiek pocieszeniem i czy czujemy sie wtedy zrozumiane Czy tysiące myśli i pytań na ktore nie znamy odpowiedzi znika i potrafimy bez nich żyć Myślę że nie I dlatego nie zrobilabym tego wlasnemu dziecku aby skazać go na wieczną niewiadomą tylko dlatego żeby zaspokoić własną potrzebę bycia w ciąży

    #985187

    lilanka

    Re: nasienie od dawcy

    Dla mnie geny zarowno jeśli chodzi o zdrowie czy charakter dziecka ani w jednym ani w drugim przypadku nie grają roli bo sami nie wiemy co z nas samych może powstać:-) Niemniej róznica pomiędzy dzieckiem adpotowanym a poczętnym nasiniem dawcy jest taka że to pierwsze i tak już jest na świecie i tworząc dla niego rodzinę możemy mu tylko pomoc Decydując zaś o począciu dziecka nasieniem dawcy to my ponosimy odpowiedzialność za to że jego sytuacja jest od początku skomplikowana I to uważam nie jest poprostu fair



    #985188

    natusia

    Re: nasienie od dawcy

    niekoniecznie, lilanko. takie dziecko przeciez bedzie efektem milosci, swiadomie pojetych decyzji. bedzie bardzo chciane, upragnione. pomijajac kontrowersje, przeciez jesli bedzie mialo kochajacych rodzicow, to ma zapewniony lepszy start, wieksze poklady milosci, nawet lepsze warunki niz maja niektore dzieci. sytuacja, owszem, jest skomplikowana, ale dwoje kochajacych sie ludzi, ktorzy podejmuja taka decyzje, powolujac na swiat dziecko, ktoremu zapewnia szczesliwe dziecinstwo itd – moim zdaniem sa fair, bez wzgledu na sposob, w jaki to dziecko na swiecie sie znalazlo.
    nie fair sa kobiety, ktore pala i/lub pija w ciazy, lub w jakikolwiek inny sposob zagarazaja plodowi, czy nie dbaja o dziecko. nie fair sa rodzice, ktorzy nie zapewniaja plodowi/dziecku/mlodemu czlowiekowi warunkow do zycia, a nie ci, ktorzy – wracajac do tematu – zdecydowali sie na nietypowe metody aby dziecko miec.
    wiesz, w naszym kraju dzieci poczte w kazdy inny sposob niz naturalny z miejsca maja sytuacje nie fair. czy to znaczy, ze rezygnujesz z tych metod? ja nie. bo moge dac dziecku juz na samym poczatku tyle, ze bedzie chciane. podobne kontrowersje tocza sie na temat tzw mrozaczkow, oraz calej metody invitro. jesli ja dowiedzialabym sie, ze zostalam poczeta ta metoda, to przynajmniej wiedzialabym, ze rodzice moi tak bardzo mnie chcieli, ze byli w stanie zrobic wszystko. jesli dowiedzialabym sie, ze powstalam z nasienia dawcy, podziekowalabym rodzicom, i poczula sie kochana i chciana – tak bardzo, ze podjeli taka decyzje. to znacznie lepsze niz bycie niechcianym, porzuconym dzieckiem…. nie fair sa ci, ktorzy powoluja na swiat niechciane dzieci.

    przepraszam, ze sie rozpisalam:)

    29 cykl…

    #985189

    misiaka81

    Re: nasienie od dawcy

    Po Waszych wypowiedziach wiem że zarówno adopcja lub nasienie od dawcy to bardzo poważna decyzja. Ale wiem też że aby podjąć pewne decyzje trzeba brać niestety inne aspekty danej decyzji. Nie zależy mi być w ciąży bo już byłam i nie wspominam tego okresu dobrze poza tym że mieliśmy razem z mężem Ślicznego Synka lecz On niestety jest w niebie.
    I teraz ciąża kojarzy mi się tylko ze złym zakończeniem. A podjęcie decyzji o nasieniu od dawcy naprawdę nie jest łatwa . Głównie aspekt psychiczny mnie martwi. Czy sobie dam radę to poukładaćw głowie…. na pewno byłoby to ciężkie również dla mojego męża. Po prostu niewiem co robić adopcja mnie jeszcze bardziej przeraża wiem żę „coś za coś” ale ja nie lubię być prześwietlana i oceniana… .pewnie to błedne myślenie ale tak czuję…..
    Pozdrawiam misiaka81



    #985190

    kati12i

    Re: nasienie od dawcy

    hallo My z mezem staramy sie o dziecko z nasienia dawcy i wiem jak trudno podjac ta decyzje. Moj maz sam mi zaproponowal ten sposob . Powjedzial ze on to wszystko dobrze przemysilal i chce miec swoje (wlasne!!!!!!)a nie adoptowane.Tak ze decyzja nalezy tylko do was iiiiiiiiiiii tylko do was . Nik nie ma prawa wam doradzac ani was krytykowac . To jest wasze zycie i wy musicie zyc zgodnie z waszym sumieniem . Czujecie sie na silach zrobcie to nie to nie .Rozmowa ,rozmowa ,maz i ty to jest lekarstwo na ten problem………………………..

    #985191

    acia

    Re: nasienie od dawcy

    Ja zdecydowałabym się na nasienie dawcy i mówię to świadomie bo myślałam o tym i innych rozwiązaniach podczas moich starań. Nie od razu były udane jednak po roku starań i rocznej przerwie udało się . Ale wracając do tematu zastanawialiśmy się z mężem nad przyczynami naszych niepowodzeń i doszliśmy do wniosku że prościej byłoby gdyby przyczyna była po jego stronie ponieważ można skorzystać z nasienia dawcy i nikt ze znajomych czy rodziny nie musiałby wiedzieć że coś takiego miało miejsce. Byłoby to nasze wyczekane i ukochane dziecko. Mężowi na pewno byłoby trudniej ale byłam przekonana, że jeśli ja będę się zachowywać normalnie tak jakby fakt że to nie jego nasienie nie miał najmniejszego znaczenia to wszystko będzie ok.
    Adopcję też rozważaliśmy i też wchodziła w grę ale to trudniejsza sprawa bo wszyscy dookoła będą wiedzieć. Wówczas powstaje problem kiedy o tym dziecku powiedzieć bo jak dużo ludzi wie to wiecie jak to bywa….. Ale wciąż zastanawiam się nad adoptowaniem drugiego dziecka.
    Jednak i mąż może poczuć się pewniej jeśli wszyscy dookoła będą myśleć że to dziecko które nosisz jest jego.
    U nas przy rocznych staraniach denerwujące były uwagi w rodzinie (niby żartem ) do mojego męża że jak nie wie jak to się robi to mu pokażą itd…..
    W sytuacji jeśli skorzystacie z nasienia mąż też chyba odetchnie bo nikt nie będzie podejrzewał takiego rozwiązania.
    Jednak decyzję trzeba podjąć świadomie i samodzielnie wiem że ja i mój mąż nie mielibyśmy większych z tym problemów. Bardzo chjcieliśmy mieć dziecko , kochać je i wychować na mądrego człowieka a to oznacza być rodzicem.
    Mnie sama biologia nie przekonuje, mój ojciec całe życie pił i wolałabym aby ktoś obcy ale ciepły i kochający był ze mną niż ten który mnie spłodził.
    Za to mamę miałam cudowną i wszystko się ułożyło.
    Moje zdanie jest takie że trzeba o tym porozmawiać i poważnie się zastanowić ale jak już podejmiecie decyzję to nie roztrząsajcie za bardzo sprawy zachowuj się jakby wszystko było naturalnie żeby i mężowi nie dawać powodów do rozmyślań.
    Mów że na pewno przekaże mu mnóstwo cudownych cech w procesie wychowania a kolor oczu nie jest najważniejszy.
    A argument że kiedyś Ci powie że to Twoje dziecko zawsze się może zdarzyć ale wiele razy w złości słyszę u znajomych że jak dziecko zrobi coś złego to sobie krzyczą że to ma po Tobie itd…. Rodzony ojciec też potrafi być bardzo przykry dla dziecka……..ja to wiem.
    A Twój jeśli jest dpobrym człowiekiem zżyje się z maluszkiem zanim ten się urodzi.
    Sorki za przykład ale bierzesz psiaka ze schroniska a potem kochasz go i też byś nie oddała a dziecko przeciez pokochacie jeszcze bardziej i mąż na pewno też.
    Powodzenia i głowa do góry.

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close