nie mam juz sily…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)
  • Autor
    Wpisy
  • #110627

    ineskhan

    Witam, bardzo dlugo nei zagladalam na forum.. postanowilam , ze przestaje sie zastanawiac nad tym wszystkim i po prostu zyje, ze moze jak przestane to roztrzasac to wtedy sie uda. Ale ni udalo sie..
    Dzisiaj jestem totalnie rozstrojona, moja najlepsza przyjaciolka urodzila dzidiusia, wlasnie dzis w nocy, bardzo sie ciesze dla niej, ale nie moge przestac plakac, jest mi tak strasznie przykro, bo wiem, ze gdyby mi sie udalo tak jak jej za pierwszym razem mialabym rocznego dzidiusia… 🙁 nie moge przestac o tym myslec, wydaje mi sie , ze juz ni ma nadzieji, nie wiem jak mam pojsc i ja odwiedzic, ni chce plakac, to jest jej czas, nie chce jej tgo psuc, a nie wiem jak zareaguje jak zobacze mala..
    Zostalismy z mezem zapisani do kolejki na ICSI, czeka sie okolo poltora roku, ale ja chyba nie dam rady… najgorsze jest to, ze ja moge, ze mam owulacje, ze jestem w 1000% gotowa, ze ze mna wszystko jest w porzadku, ze moj maz ma problemy… ja go bardzo kocham i nie mam mu tego za zle, przeciez to nie jego wina, ale ciezko mi sie z tym uporac, moje cialo i moj umysl wie, ze to juz jest ten czas na dzidiusia a tu nic si enie dzieje, po prostu nic. Jest mi tak ciezko tak zle i jestem zla na siebie, ze tak wlasnie reaguje. Wiem , ze nie jestem jedyna, ale to mi tez nie pomaga, nawet myslalam, z emoge miec depresje, ale chyba ni bo sa rzeczy ktor mnie ciesza, jakos dawalam rade nawt przyjaciolki ciaze przeszlam w miare dobrze, al teraz jak sie mala urodzila po prostu mnie to rozwalilo, moze jak sie wyplacze to bedzie znowu dobrze

    #4939961

    esmena

    Cóż, instynkt, hormony – to robi swoje.

    Moja rada, skoro jesteście w kolejce do ICSI to nastaw się na to, że wtedy będziecie mieli dziecko, a na razie skup się na czymś innym. Praca, hobby, dogadzanie sobie i mężowi (to też takie duże dziecko :Hyhy:). I pozwól sobie czasem popłakać (czasem, ale nie non stop).

    Mądra z Ciebie dziewczyna i po kilku latach będziesz sobie tylko myśleć z uśmiechem “martwiłam się, bo nie wiedziałam, że na mnie te dwa cudowne maleństwa czekają” 🙂

    Podejrzewam, że jak zobaczę pierwszy raz synka siostry, który ma się urodzić w maju, łzy też popłyną, ale wypłakać się czasem trzeba, byleby tylko umieć ciągle doceniać to co się ma 🙂



    #4939962

    anka332

    jak ja cie bardzo dobrze rozumiem, moja siostra mlodsza zaszla w ciaze w pierwzym cyklu ja wtedy staralam sie ponad rok, przeryczalam cala noc, teraz tez mam chwilowe dolki, bardzo boje sie momentu kiedy zobacze moja siostre z brzuchem (mieszkamy daleko od siebie) a jak zobacze dzieciatko to pewnie tez bede ryczec.
    U mnie jest problem ze mna, mam hiperprolaktyne, pcos, brak owulacji, za to moj m ma rewelacyjne wyniki.
    Ja zeby zabic dolki znalazlam sobie hobby ktore zajmuje moj czas (obecnie nie pracuje i jak bym duzo myslala to chyba by mnie do wariatkowa odwiezili) robie kartki okolicznosciowe, zaproszenia, torty z pieluszek itp. i ukladam puzzle co bardzo mnie wycisza i zabija za duzo czasu.
    Trzymam kciuki za udane ICSI – tak jak esmenka mowi mysl ze to ICSI bedzie udane, bo forumkowe kciuki czynia cuda

    Glowa do gory

    #4939963

    ineskhan

    dzieki dziewczyny za wsparcie.. Bardzo ci wspolczuje, bo pamietam, jak sie dowiedzialam, ze moja przyjaciolka jest w ciazy to bardzo mnie to zabolalo, wtedy ja sie staralam ponad rok, a ona mi powiedziala, ze chca sie zaczac starac o dzidiusia i za 6 tyg powiedziala, ze jest w ciazy, czyli za pierwszym razem, sama ciaza mnie dolowala, ale teraz jak sie dzidzia urodzila to juz katastrofa. Nie cierpie siebie za to co czuje 🙁 i widze, ze nei tlyko ja tak mam. Dzieki dziewczyny, ja to juz w nic nie wierze, nie chce sie na nic nastawiac ani myslec pozytywnie bo juz sie tyle razy zawiodlam, dzieki za kciuki i za was tez trzymam

    #4939964

    esmena

    Ja staram się już prawie rok, a młodsza siostra zaszła też w pierwszym cyklu. Mieszkamy w tym samym mieście, więc spotykamy się często. I wiem, że będzie coraz trudniej w miarę jak brzuszek będzie rósł i dziecko się urodzi. Ale ten żal jest normalny, nie czuj wyrzutów sumienia. Ważne, że nie odrzuciłaś przyjaźni i wspierałaś ją dalej mimo trudności, jakie zaczęła przedstawiać.

    A nadzieję trzeba mieć mimo wszystko. Bo tylko dzięki niej można żyć szczęśliwie 😉

    Według mnie przynajmniej: lepiej żyć nadzieją i radością na co dzień i się rozczarować na chwilę, by móc potem znów żyć nadzieją i radością, niż żyć na co dzień rozczarowaniem (co nie jest wbrew pozorom wcale łatwiejsze niż pierwszy sposób). Próbuję żyć pierwszą opcją 😉

    #4939965

    ineskhan

    cos w tym jest esmena, ale ja zylam nadzieja dosc dlugo i co okres bylo co raz gorzej, to mnei po prostu dobija, z kazdym okresem mam co raz wiekszego dola… wiec juz nie chce miec nadzieji, chociaz to nei takie proste 🙁 do tego od ostanich 2 miesiecy cos mi sie pokickalo z okresem, zawsze mialam regularne a ostatnio 9 dni plamien, opozniony okres i bez bolu praktycznie, a w tym miesacu tydzien za wczesnie i tez obylo sie bez tabletek przeciwbolowych co w moim przypadku jest bardzo dziwne, bo w zyciu nie mialam bezbolesnych okresow!! Dodam, ze bol owulacyjny jak byl tak jest.. Czasami wydaje mi sie, ze to stres po prostu, za bardzo to na mnie wplywa..
    Co do ICSI to bardzo sie tego boje i wolalabym tegop uniknac 🙁



    #4939966

    esmena

    Wiesz, cokolwiek Ci nie powiem, nie wywróci Ci świata do góry nogami i nie sprawi, że od tej pory będziesz szczęśliwa 😉 Do niektórych rzeczy trzeba dojść samemu… Ja mogę tylko pokazać jak ja patrzę na świat, dzięki czemu mam dołki raz na tydzień lub dwa.

    W tej chwili na przykład widząc, że bez szczegółowszych badań i wspomagania raczej się nie uda, odpuściłam sobie na parę miesięcy. Mam plan zacząć badania po nowym roku i zakładam, że cud musiałby się stać, gdyby się udało do tego czasu. W zasadzie nie nastawiam się w ogóle na bliską ciążę. Jestem przekonana, że dziecko będę miała, ale najwyraźniej nie jest mi to dane w tej chwili. Żyję dniem dzisiejszym 🙂

    #4939967

    Anonim

    Doskonale Cie rozumiem sama mam takie napady . Jak mi się udało za pierwszym razem maluch by chodził do trzeciej klasy SP :(.A tak nic pustka. Najgorsze jest to że u mojego MM brata ma córkę w tym samym wieku i jest naprawdę ciężko jak jej matka patrzy z pogardą dla mnie . Niedawno została drugi raz matką i co to moja była najlepsza przyjaciółka .Moja siostra też w styczniu będzie miała drugie maleństwo pierwsza przeżyłam bardzo bo życie było na zakręcie . a teraz jest jakby lżej , choć wiem ze popłyną łzy . Nie jest łatwo być jedyną kobietą bezdzietną w całej rodzinie . Jednak odkryłam pasję : czytam literaturę , ozdabiam paznokcie . Choć jestem świadoma takiej namiastki co innego pozostaje.Choć powiem są swoje plusy jak się nie ma dzieci :
    1)wakacje urlop całym rokiem można organizować .
    2)seks według naszych zachcianek a nie zegara .
    3)do domu nie musimy pędzić na łeb i szyję .
    I są wiele tych plusów . Zawsze zastanawiam się czego Nam zazdroszczą inne kobiety . Chyba tek swobody ,a my im tych małych stópek .Tego płaczu. Wierszyku na dzień matki i słowa MAMO

    #4939968

    ineskhan

    Racja, nie da sie zmienic swiatopogladu w jedna minute. Esmena ja mam podobnie jak ty, ogolni jst ok i lapie dolki raz na jakis czas , najczesciej to okres wpedza mnie w dol, ale potem nadchodzi nowy miesiac i jakos jest latwiej i tak w kolko. Najgorsze jest to, ze ja mam ciagle nadzieje i to mnei wkurza bo nie chce jej miec. U mnie jest duzo znakow zapytania, nie mialam zrobionych najwazniejszych badan, maz mial 2 wyniki zle, a 3 tylko, ze robiony w PL byl bardzo dobry, ale tutaj ich to nie obchodzi, skoro te dwa byly zle, mnie nie ma co badac bo tylko in vitro i tyle… a ja wiem, ze sa przypadki, ze plemniki byly slabe, a sie okazalo ze u kobiety jajeczko nie dojrzewalo czy cokolwiek innego, cos co mozna by bylo leczyc i moze to by pomoglo. Wydaje mi sie, ze mnie zbyli, ivf i po co sie zastanawiac i wydawac kase.. tak to odczuwam, a to moje zycie i strasznie mnei to doluje. Lekarze w ogol mnie nie sluchaja niby pytaja zapisuja a i tak swoje.. wiec zamierzam wybrac sie do polskiej ginekolog, moze ona mnie wyslucha… w koncu! Dzis jestem w podlym nastroju, wiadomo dlaczego, wszystko widze w czarnych barwach i wydaje sie , ze nic juz nie ma sensu, pwnie za kilka dni znowu sie pozbieram, mam juz doswiadczenie 2 letnie… czasami jest lepiej , a czasami gorzej.
    Na razie nie potrafie znalezc ani jedne zalety bycia bezdzietna, chce dziecka i w moim zyciu tego mi brakuje.. Wakacje z dzieckiem tez mozna planowac, do domu i tak pedze bo mam pieska hehe wiec absolutnie nie potrafie sobie tego tak wytlumaczyc, ze ja jestem wolna i swobodna, chce dzidiusia i uwazam, ze kobiety, ktore dzieci maja sa szczesciarami i bardzo im zazdroszcze bo chcialabym poczuc jak to jest byc w ciazy, rodzic, czuc te radosc jak dziecko jzu jest na swiecie, pojsc na spacer i nawet zmieniac pieluche… takze zycze tego kazdej bezdzietnej kobitce , aby jej marzenie si sie spelnilo bo doskonale wiem co czujecie buziaki

    #4939969

    Anonim

    wiem o co ci chodzi , ja już walczę o bycia matka prawie 11 lat i dopiero teraz znalazłam lekarza co mnie wysłuchał , co porozmawiał z moim mężem i w ogóle co mi postawił diagnozę o która walczyłam 11 lat . Wiem ze teraz wszystko sie może zdarzyć . Mam dość tego znaku ‘”?”” . Walczę kolejną bitwę zobaczymy co będzie .



    #4939970

    esmena

    A co do zazdrości: te które nie mają dzieci zazdroszczą tym co mają, te co nie mają męża ani nawet stałego partnera zazdroszczą tym co mają, te co mają bardzo chore dzieci zazdroszczą tym co mają zdrowe, te które nie mają co dzieciom do garnka włożyć zazdroszczą tym które dzieciom kupują śliczne zabawki… choć raczej zazdrość to kiepskie słowo – bardziej żal? Czasem dobrze jest spojrzeć na sprawę z dystansu 😉

    Życzę Ci, abyś znalazła w końcu dobrego gina i przede wszystkim życzę spełnienia Twojego marzenia :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    #4939971

    Anonim

    Zamieszczone przez esmena
    A co do zazdrości: te które nie mają dzieci zazdroszczą tym co mają, te co nie mają męża ani nawet stałego partnera zazdroszczą tym co mają, te co mają bardzo chore dzieci zazdroszczą tym co mają zdrowe, te które nie mają co dzieciom do garnka włożyć zazdroszczą tym które dzieciom kupują śliczne zabawki… choć raczej zazdrość to kiepskie słowo – bardziej żal? Czasem dobrze jest spojrzeć na sprawę z dystansu 😉

    Życzę Ci, abyś znalazła w końcu dobrego gina i przede wszystkim życzę spełnienia Twojego marzenia :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    masz rację , ja nikomu nic nie zazdroszczę tak zostałam nauczona przez rodziców . Tak to jest w tym życiu ktoś ma tak ,a ktoś inaczej . Kiedyś usłyszałam , że człowiek to nie pralka . Nie można naszych uczuć przestawić na dany program jaki chcemy . Mamy prawo się czuć tak jak się w danej sytuacji czujemy . Tylko drugi człowiek musi to uszanować . W naszych sercach jest w takich sytuacjach żal i smutek . Życzę Tobie aby ten smutek przerodził się w radość abyś tuliła tą istotę małą i żebyś czuła się matką (sobie też i całej reszcie ). Pewna mądra kobieta powiedziała : Jest Pani bohaterką , bo wie Pani co to pokora , cierpliwość i co oznaczają przykre słowa ze strony drugiego człowieka. Na pewno kiedyś Bóg to pani wynagrodzi. Podpisuję się pod nimi całkowicie .



    #4939972

    catherineii

    Właśnie długie starania uczą pokory i to bardzo.

    #4939973

    Anonim

    Zamieszczone przez cikII
    Właśnie długie starania uczą pokory i to bardzo.

    Tak zgadzam się sama staram się już 11 lat . Jak czytam że ktoś stara się np 20 cykli jejku jak mało . A ja już matko 132 cyklu . Ups przy długo . Ale co tam widocznie nie czas.

    #4939974

    catherineii

    Zamieszczone przez kukułka79
    Tak zgadzam się sama staram się już 11 lat . Jak czytam że ktoś stara się np 20 cykli jejku jak mało . A ja już matko 132 cyklu . Ups przy długo . Ale co tam widocznie nie czas.

    O córkę starałam sie 7 lat,więc wiem co czujesz .
    Wszystko jakby stoi wtedy w miejscu ,tylko czas zapiernicza.
    Czuje się wielkie zniechęcenie ,niemoc.
    i te odwieczne pytanie dlaczego ja???
    Wierzę i życzę Ci ,abyś została mamusią i aby to stało się już wkrótce.
    Wykorzystaj zdobycze medycyny w tych sprawach,abyś nie miała sobie za złe ,że nic nie robisz w tej kwestii i na pewno się uda.
    Powodzenia Kukułeczko….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close