odchodzę na dobre ale nie smućmy się

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 33)
  • Autor
    Wpisy
  • #36504

    marti1

    Kochane moje towarzyszki podróży!

    Wysiadam. I nie piszę tego z wielkim żalem ani się nie smucę ani nawet nie mam depresji.
    Moje małżeństwo jest poważnie zagrożone. Mój mąż całkiem słusznie mi zarzucił, że od roku na agendzie jest tylko jeden temat. Że nawet jak patrzę mu w oczy to myślę o dziecku i co by tu zrobić żeby zajść. Że on nie czuje mnie już i to tak jakbym była gdzieś bardzo daleko. I że on chce być ze mną a nie tylko z moim ciałem.

    Przemyślałam to. Jest tylko jedno wyjście. Musimy zawiesić starania żeby znów tak się uśmiechać do siebie jak kiedyś. Tego już dawno nie było. Czy będę miała kiedyś dziecko? Nie wiem.

    Pokochałam was jak siostry ale nie moge tu zostać i pewnie większość z was mnie zrozumie. Muszę „uciąć sobie całą rękę” a nie tylko wyciąć raka bo inaczej będzie nawrót choroby.

    Wspaniale się tu bawiłam i mam nadzieję, że wielu z was pomogłam…wy mi bardzo! Będę szczerze za wami tęskniła.

    Buziak dla wszystkich!

    P.S. I dziewczynki…wprowadzam nowe zasady, każdy może być na tym forum tylko przez 3 miesiące!!! Także od tej pory za 3 miesiące chcę widzieć same nowe twarze tutaj!!!

    Marti z aniołkiem i wielką nadzieją

    #476691

    margaretka

    Re: odchodzę na dobre ale nie smućmy się

    Marti, zycze Ci odnalezienia waszej radosci. To co pewnie straciliscie przez ten rok jest rowniez bardzo wazna rzecza w zyciu. Nie moze istniec bez jej pielegnowania, wiec mysle, ze podjelas bardzo sluszna decyzje.
    Trzymam kciuki za wszelkie powodzenia!

    Margaretka
    GG 1754879



    #476692

    jjjjjjjjjj

    Re: odchodzę na dobre ale nie smućmy się

    bardzo dobry pomysł, Martusiu wszystko wam się ułoży, a twój mąż ma chyba rację, jak przestaniesz o tym mysleć i zaczniecie się sobą zajmować to ani się obejrzycie i będzie dzidziuś, ratuj wasz związek a ja trzymam za was baaaardzo mocno kciuki

    JoVi i…
    falvit i folik
    gg 1582733

    #476693

    dosiam

    Re: odchodzę na dobre ale nie smućmy się

    Ja też myślę, że najważniejsze jest uczucie, więc trzeba je pielęgnować. Dbaj o siebie i o męża, i niech wam się uda… To wszystko co jest dla was zaplanowane.
    Będę myślała o Tobie…
    Jak będziesz chciała z kimś pogadać, to wiesz jak mnie znaleźć…
    Buziaczki.

    temperaturki dosi

    #476694

    ami7

    Re: odchodzę na dobre ale nie smućmy się

    Marti, strasznie będzie mi Ciebie brakowało, ale … może masz rację… tez się nad tym mocno zastanawiałam…mężczyźni źle znoszą fakt, że jest dla nas coś ważniejszego od nich… ja zastosowałam metodę „starania się samemu”, tzn. moja połowica nie jest informowana dokladnie co i jak, który to dzień cyklu, jak wyniki hormonów itd…. Oczywiście bardzo to utrudnia starania (chociażby możliwość trafienia w te dni bywa utrudniona, nie mowiąc o możliwościach zbadania nasionek), ale tylko tak moglam uratować nasz związek i to zebyśmy od siebie nie oddalili się za bardzo. Marti, kochanie…. dbaj o swojego mężczyznę, patrz mu w oczy jak dawniej, wyluzuj i zaraz informuj nas o fasolce… Chciałam ci tez okropnie mocno podziękwać za wszystko czym nas tutaj obdarowałaś – dobro, usmiech, optymizm… niech Ci tego nigdy w życiu nie zabraknie… bądź szczęśliwa… z całego serca Ci tego życzę…

    ami7
    mój wykresik

    #476695

    aggulka

    Re: odchodzę na dobre ale nie smućmy się

    Marti!
    Będę za Tobą tęsknić! Ale masz rację, jesteś bardzo mądra i podziwiam Twoją decyzję.
    Życzę Wam wszystkiego najlepszego i zobaczysz, będzie jak trzeba! I dzidzia też się pojawi – w swoim czasie, kiedy uzna , że mama i tata już są gotowi.
    Wpadnij jeszcze kiedyś… będziemy czekać.
    Buziaki, Agata



    #476696

    erica

    Buziaki!

    Marti! Łezka w oku mi się zakręciła… Ale wiem, że dobrze robisz. Jestem z Ciebie dumna! I pamiętaj -maz mój telefon, więc zawsze, o każdej porze jakby coś, to… Będę o Tobie myśleć i modlić się za Ciebie, za Twojego Męzusia i Wasze Maleństwo! Zobaczysz, jeszcze razem zajdziemy i będę czekać na tę wiadomość!
    Buziaki kochanie i trzymaj się!

    erica – błagająca o cud

    #476697

    Anonim

    Re: odchodzę na dobre ale nie smućmy się

    Martuś z wielkim, ogromnym żalem Cię żegnam, ale rozumiem, masz rację i życzę Ci ponownego szalonego zakochania w mężu i moc wspaniałych przeżyć. Będzie mi Ciebie brakować, baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo.
    Ściskam Cię ciepło i tak cichutko Ci zazdroszczę tej decyzji.
    Buziaczek

    bambamkowe tempki

    #476698

    k8-77

    Re: odchodzę na dobre ale nie smućmy się

    Powodzenia, Marti!

    i duzo, duzo milosci… kiedys wierzono, ze od samego zakochania sie zachodzi sie w ciaze. chyba nie do konca nieslusznie…

    cieplo pozdrawiam
    wirtualnie nadal pozostajesz internetowa ciocia oczywiscie;))

    k8 i A.

    #476699

    anusia25

    Re: odchodzę na dobre ale nie smućmy się

    Marti – ale się porobiło!
    Mam nadzieję, że wszystko między Wami się szybko ułoży. Przykro mi bardzo, że macie takie problemy. Wydaje mi się jednak, że Twój mąż powienien Cię zrozumieć. A to, że się oddala od Ciebie a nie przybliża jest troche dziwne. Może to On nie jest gotów na dziecko? Powiniście poważnie porozmawiać.
    Tymczasem życzę Ci wszystkiego najlepszego, szybko do nas wracaj.
    Pozdrawiam serdecznie :))))) BUziaki :-*****

    Ania

    wykres Ani



    #476700

    suminka

    Re: odchodzę na dobre ale nie smućmy się

    Martuniu
    Jestem tu od niedawna ale zauwałyłam ze jestes bardzo ciepłą osobą. Będzie tu bez Ciebie smutno ale rozumiem Twoją decyzję.
    Teraz odnajdź sens swojego związku i działaj alby był znowu suuuuper a napewno jako dopełnienie będzie malutka fasolka lub fasolek:)

    trzymaj się cieplutko 🙂

    pozdrawiam Ciebie i mężusia

    Madzia czekająca na cud

    #476701

    ania123

    Re: odchodzę na dobre ale nie smućmy się

    Marti..
    zakręciła mi się łza w oku…naprawdę….nie wiem co napisać, bo z jednej strony czuję okropny żal!!!…Byłaś pierwsza, która mi podała rękę, jak sie tu niedawno pojawiłam, „zawsze byłaś”…nie obrażając innych kochanych dziewczyn wszystkich co tu są ,ale to tak jak z miłościa pierszą(?) zapamietałam to….
    Czułam sie zagubiona a Ty mnie jakos tu tak wprowadziłas i dalej już poszło….
    Marti bedzie mi Ciebie bardzo brakować..bardzo,ale rozumiem,że sa ważniejsze piorytety…nie mam co dordzac , bo każda z nas przechodzi mniejsze czy większe niesnaski w małżeństwie. Napwno jest Ci ciężko…pamietaj,że zawzse będziesz miedzy nami…w naszych myślach ….
    Ja osobiście wierze,że wszystko dobrze się ułoży u Ciebie.. i chciałabym,tego Ci ZYCZĘ!!! zebys jak najszybciej napisała ,że fasoleczka już jest!! Nie trac w to wiary!!! Ty która wszystkim dodajesz otuchy…musisz wierzyć tez w siebie!
    A tymczasem pozbieraj to co się kruszy…jestem z Tobą myślami i głowa do góry!!
    Serce mi pęka….ale rozumiem..
    nie wiem co napisac……jest mi poprostu smutno



    #476702

    marti1

    Re: odchodzę na dobre ale nie smućmy się

    Płaczę…siedzę sobie i płaczę…i nie ze smutku bynajmniej!!! Uchodzę za twardą babę co to wie czego chce…rozmiękczyć mnie trudno.

    Ale ja na palcach jednej ręki mogę policzyć swoje przyjaciółki, te prawdziwe a dzisiaj zrozumiałam, że może się nie znamy osobiście ale mam ich więcej.
    Na razie łączy nas chęć posiadania dziecka ale wierzę, że może kiedyś połączy nas coś więcej. Oczywiście raz na parę miesięcy zerknę do was się przywitać i pogadać o życiu ;-))
    Jeżeli któraś z was chce mi przesłać swój numer tel kom na priva to super, ja wtedy wyślę swój. Chciałabym dostawać po prostu wieści o zaciążonych tak by móc im pogratulować, bo naprawdę żyję tym i nie chcę aby takie informacje mnie omijały.
    Będę tu dzisiaj do 17:00 także jakby co….

    Ściskam was wszystkie mocno! I pozostaniecie w moich myślach i moim serduszku….

    Marti z aniołkiem i wielką nadzieją

    #476703

    anita200

    Re: odchodzę na dobre ale nie smućmy się

    Marti,
    masz oczywiście rację, najważniejszą rzeczą jest miłość między dwojgiem osób,bo dziecko ma być ukoronowaniem tej miłości a nie celem samym w sobie.Myślę,że mąż jest trochę zazsdrosny o Twoje wirtualne koleżanki i o sekrety które im powierzasz (mój tez jest i to coraz bardziej) zamiast jemu i myśli ,ze majważniejszy dla Ciebie jest temat dziecka (mój też od czasu do czasu mi tak wygarnia).Najlepszą metodą jest przeczekanie i zwiększenie zainteresowania mężem -miłe wieczory bez internetu,spacery i inne rozrywki i najważniejsze -przestań o TYM mówić-ja tak robię od jakiegoś czasu, bo burza też wisiała w powietrzu.Nawet teraz gdy sie inseminuję,nie wypełniam tym tematem każdego dnia.Zobaczysz to bardzo szybko działa,Twój mąż biegusiem zapomni o wszystkim.Nawet jak do nas wrócisz,w co nie wątpię, to nie mów tego mężowi,tak będzie lepiej.
    Wiesz co ,jesteś bardzo ciepłą osobą,szybko uporasz się z mężusiem i ja już na Ciebie czekam i tęsknię…Trzymam kciuki za powodzenie,pa

    #476704

    anna27it

    Re: odchodzę na dobre ale nie smućmy się

    Zycze Ci, aby Twoje malzensto napelnilo sie spokojem i najwieksza miloscia, niech to co brakowalo sie wyrowna, pouklada a potem niech spelni sie marzenie i na spokojnie przyjdzie dziecko, bedzie mi Ciebie brakowalo, zawsze sluzylas rozsadna wypowiedzia, porada, czas leci, ja na forum chyba trzeci miesiac, wiec i chyba ja musze zrezygnowac… Mam nadzieje, ze zobaczymy sie dla oczekujacych 🙂 zycze tego Tobie, mnie i wszystkich kolezankom. Usciski
    Ania

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 33)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close