odciąganie pokarmu i przechowywanie

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #19706

    555

    Jak radziłyście sobie z odciąganiem pokarmu w pracy? A może macie jakiś pomysł jak go przechować w pracy, w której nie ma lodówki? Mam problem… Wracam do pracy już 3.09 i już się boję…

    Beata i Malwinka (ur.17.05.2003)

    #275853

    lea

    Re: odciąganie pokarmu i przechowywanie

    ja tez we wrzesniu… moze uczysz w szkole?
    teoretycznie mozesz karmic w pracy…
    ja tez sie boje, ale kto wie czy bede wtedy miala pokarm…

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #275854

    555

    Re: odciąganie pokarmu i przechowywanie

    Pracuję w księgarni językowej i we wrześniu zaczyna się sezon, a że jestem jej kierownikiem, to szefostwo życzy sobie mojego powrotu. A wiesz, o pracę ciężko i mimo że serce mnie boli to muszę wrócić. W pracy nie dam rady karmić, taki jest wtedy zapierdziel. Poza tym nie mogę brać małej ze sobą i raczej nikt mi jej nie przywiezie. Oczywiście nigdy nie przewidzimy czy pokarm wtedy jeszcze będzie. I problem zostaje. A Ty pracujesz w szkole?

    Beata i Malwinka (ur.17.05.2003)

    #275855

    lea

    Re: odciąganie pokarmu i przechowywanie

    Tak, w szkole, i wracam nieco z przymusu, po prostu inaczej stracę umowę…
    ale na karmienie muszą Ci dać płatną przerwę, jeśli masz 8 godzin pracy, to musi być w nich godzina na karmienie.. jeśli z dziecko z kimś zostawiasz to moze je też przyprowadzić, chyba że to bardzo daleko 🙁
    ja nie wiem, co zrobię, bo w szkole jak by mieli placić za przerwy na karmienie to mnie chyba uduszą z wściekłości.. szkoła jest bardzo biedna…
    ale obym tylko pokarm miała!
    odciągania sobie nie wyobrażam, wymaga czystszych warunków niż karmienie, laktator musi być w miare sterylny, mleko potem w lodówce… lodówkę w szkole mam niby… ale potem i tak przewozić… mnie by chyba łatwiej było zeby mi dziecko przywożono, ale… ale własnie… nie mam opiekunki na oku i najbardziej mnie to przeraża… opiekunka, obca, do 5 – miesięcznego brzdąca…

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #275856

    555

    Re: odciąganie pokarmu i przechowywanie

    Do pracy mam dość daleko więc przyprowadzanie odpada. Tę godzinę, ktora przysługuje chciałabym wykorzystać na wcześniejsze wyjście z pracy. No to obie mamy problem. Moją córką będą zajmować się teście (brr, to rozpieszczanie, noszenie na rękach, bujanie itp) więc chyba wolałabym opiekunkę. Jednak skoro zaproponowali to w sumie dobrze. A masz już opiekunkę dla synka? Czego uczysz?

    Beata i Malwinka (ur.17.05.2003)

    #275857

    lea

    Re: odciąganie pokarmu i przechowywanie

    Nie mam opiekunki… nie mam na nią nawet pomysłu… kilka koleżanek które kiedys się tym zajmowały dziś ma rodziny i swoje dzieci… w domu wyniknęła skomplikowana sytuacja i nie mam z kim zostawić dziecka, choć wcześniej planowałam mamę lub siostrę… teraz niestety nie wchodzą w grę 🙁
    zdecydowanie wolałabym teściów… nisz szukać obcej osoby…

    uczę polskiego w gimnazjum

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #275858

    555

    Re: odciąganie pokarmu i przechowywanie

    W sumie to masz rację. Chociaż nie znasz moich teściów… Teściowa np. krytykuje mnie, że karmię tylko piersia. Wyobrażasz sobie?! Twierdzi, że napewno przez to Malwinka miała kolkę (2 razy). Ostatnio usłyszałam, że jak Ona będzie się zajmowała małą to i tak będzie dawała jej herbatki itp! Ja wiem, ze dietę dziecka się rozszerza, ale do diabła chciałabym to robić po swojemu. Przecież jestem matką!

    Widzisz więc, że tu też nie jest aż tak wesoło. A opiekunkę zacznij szukać już dziś. Przecież trzeba ją przetestować. W którymś z ostatnich numerów Mamo, to ja (chyba) była ściąga z „szukania opekunki”. Moze by Ci pomogła…

    Beata i Malwinka (ur.17.05.2003)

    #275859

    magia

    Re: odciąganie pokarmu i przechowywanie

    Ja też wracam do pracy w połowie września. Zaczynam mieć różne obawy związane z karmieniem, a raczej odciąganiem pokarmu w czasie pracy. Owszem są płatne przerwy ale nie chciałabym nadużywać swoich przywilejów (takie czasy). Od stycznia byłam najpierw na chorobowym a teraz urlop. I tak sie cieszę, że trzymają etat dla mnie.
    Zastanawiam się czy teraz nie zacząć ściągać pokarmu i zamrażać. Tylko jak to robić? Do czego przelewać ściągnięty pokarm? Jak porcjować?
    Czy po każdym ściągnięciu osobny słoiczek? Czy można dolewać – ale jak potem odmrażać większą porcję mleka i co robić z niewykorzystaną częścią?Ponownie zamrozić? Br….
    Może jest to dla kogoś bardzo oczywiste i proste, ale w tej chwili dla mnie to poważny kłopot.

    Magia z Grzesiem – 13.04.03

    #275860

    lea

    Re: odciąganie pokarmu i przechowywanie

    A nie masz instrukcji dołaczanej do laktatora?
    żadnego produktu spożywczego nie wolno ponownie zamrażać, to samo dotyczy mleka dla dziecka. Jest to zakazane.
    Mleko w dużych ilościach mrozi się w specjalnych torebkach, przynajmniej tak jest w przypadku laktatora Avent – trzeba je dokupić
    można też w butelkach ale musiałabyś chyba mieć całą zamrażalkę wielką i setki butelek
    wg mnie Twój pomysł jest nierealny, pomyśl, ile byś musiala miec tego mleka, wielkie ilości, a do tego teraz odciągać i odciągać, pobudzać większą laktację
    wg mnie bez sensu

    rozumiem, z enie chcesz źle wyglądac w pracy, tzn. naduzywac swoich praw, ale… czy to nadużywanie? a nie po prosty korzystanie z tego, co się kobiecie nalezy? to nie są jakies super przywileje, kobieta w ciazy i tak jest traktowana per noga, mat5ka musi predko wracac do pracy a my jestesmy przyzwyczajeni potulnie dziekowac ze nam dano kilkanascie tygodni z dzieckiem i przepraszac za to ze karmimy w pracy?
    o nie! ja nie zamierzam nadużywać, zamierzam w imieniu dziecka i dla jego zdrowia po prostu wykorzystac te i tak małe dogodnosci, jakie nam dano
    mam podobną systuację co Ty, zwolnienie podczas ciązy, powrót do pracy i karmienie, juz nie ostrzymałam tego, co mi sie nalezy – minimalnego etatu – wiec zamierzam spokojnie sobie karmic… i sie barrrdzo zdziwia, jak poprosze o płatne przerwy, bo u nas nikt z tego nie korzysta ł, mimo ze karmiące matki u mnie w pracy sa non stop…. ale przyzwyczajanie szefów do tego, ze nie korzystamy ze swoich praw odziera nas z godnosci, a naszym następczyniom szykuje nieciekawą drogę, bo bedą sie bały wyłamac z takiego zwyczaju…
    nie mam watpliwości co jest dobre w tym wzgledzie dla dziecka…

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #275861

    magia

    Re: odciąganie pokarmu i przechowywanie

    Lea, zdaję sobie sprawę,że mój pomysł jest nierealny. Chciałabym już coś zacząć planować. Trochę się zaczynam obawiać powrotu do pracy. I pewnie dlatego wymyślam głupoty.
    Chociaż i tak mam całkiem dobrą sytuację – mąż pracuje w systemie zmianowym i ma już tak zaplanowany grafik na wrzesień i październik,że wykorzysta cały roczny urlop +praca w weekendy. Zatem dzidziuś będzie z tatusiem lub mamusią. Jednym z pomysłów było dowożenie dziecka przez męża do mnie do pracy na karmienie. Albo wyjście o 1 godz. wcześniej (zamiast dwóch 1/2 godz. przerw). Zresztą nie wiadomo czy i ile będę miała pokarmu. Teraz mam dużo i maluszek rośnie szybko ( 11 tyg. 7 kg). Poczekam do września.

    Magia z Grzesiem – 13.04.03

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close